Teraz lekarz ma wybór

Autor: Jolanta Rabe-Jabłońska • • 15 maja 2008 11:23

Prof. Jolanta Rabe-Jabłońska, Klinika Zaburzeń Afektywnych i Psychotycznych Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Nowe refundowane leki przeciwpsychotyczne na pewno były bardzo długo oczekiwane zarówno przez pacjentów, ich rodziny, jak i przez psychiatrów, albowiem dają szansę poprawy tym chorym, którzy na wcześniej stosowanych, dostępnych dla nich lekach, nie uzyskali istotnej poprawy albo bardzo źle te leki tolerowali.

Uniknąć powikłań

Nie chodzi tu tylko o widoczne objawy pozapiramidowe, nadmierną sedację, pogorszenie funkcji poznawczych, które przede wszystkim występowały u części leczonych niektórymi starymi lekami - klasycznymi neuroleptykami (szczególnie, gdy stosowano za duże dawki), ale także o osoby leczone, u których pojawiła się hiperproplaktynemia i jej konsekwencje, a także duże przybytki masy ciała, zaburzenia gospodarki węglowodanowej i lipidowej.
Te powikłania oczywiście dotyczą tylko niektórych pacjentów, ale są poważnym problemem, tym bardziej że rozwijają się w sposób niewidoczny dla chorego i często nie są monitorowane podczas terapii, a potrzeba wieloletniego kontynuowania farmakoterapii u chorych na schizofrenię powoduje, że opisane niekorzystne efekty mogą istotnie zwiększać ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, chorób krążenia i, być może, mieć wpływ na zwiększoną śmiertelność tej grupy pacjentów.

Większe możliwości

Objęcie refundacją nowych leków przeciwpsychotycznych daje większe możliwości doboru odpowiedniego leku dla określonego pacjenta, zarówno ze względu na jego stan psychiczny, jak i somatyczny.
Należy podkreślić, że konieczna jest ocena stanu pacjenta przed rozpoczęciem farmakoterapii oraz wykonanie odpowiednich badań dodatkowych. Wśród nowych leków znalazły się takie, co do których istnieją dowody, że działają korzystnie na trudne do leczenia tzw. objawy pozytywne oraz deficyty poznawcze. Nowe leki również mogą dawać objawy niepożądane, a profil ich jest z reguły zależny od mechanizmu działania określonego leku.
Są też wśród nich leki, które wymagają dokładnej oceny stanu krążenia (zaburzeń przewodnictwa) i terapia nimi wymaga odpowiednio częstego monitorowania EKG, poziomu wybranych elektrolitów, bo tylko wtedy leczenie nimi jest bezpieczne. Nie wiem, czy NFZ jest na to przygotowany, tj. na opłacenie wykonywania badań dodatkowych przed leczeniem i stałe monitorowanie określonych parametrów (np. panel lipidowy, EKG, gospodarka węglowodanowa).

Zmieniajmy rozsądnie

Zniknięcie terminu "schizofrenia lekooporna" jest bardzo korzystne, bo stwarza możliwości uzyskania lepszego i bezpieczniejszego leczenia kolejnej grupie pacjentów. Nie oznacza to jednak, że chorzy w dobrym stanie, bez objawów niepożądanych czy powikłań farmakoterapii, leczeni starymi lekami, powinni mieć zmieniony lek. Wręcz przeciwnie, każda zmiana obarczona jest przecież ryzykiem pogorszenia.
W związku z tym należy ją zawsze przemyśleć pod kątem strat i korzyści i tylko w uzasadnionych przypadkach (brak istotnej poprawy w zakresie stanu psychicznego, zła tolerancja, istotne objawy niepożądane) brać pod uwagę skorzystanie z nowych możliwości.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum