Tego nie da się robić ręcznie

Autor: MAK • • 16 października 2015 16:01

W jakim stopniu szpitale są przygotowane do prowadzenia dokumentacji medycznej wyłącznie w wersji elektronicznej? Aby precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, musimy najpierw dokładnie określić, o jakiej części dokumentacji medycznej mówimy.

Tego nie da się robić ręcznie
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W dyskusjach na temat informatyzacji dokumentacji medycznej w szpitalach przewijają się zwykle zagadnienia związane z ruchem chorych, dokumentacją materiałową, rozliczeniami z płatnikiem itp. Wszystko wskazuje na to, że informatyzacja tego typu dokumentacji jest na dobrej drodze. Wszyscy wiedzą, co i jak, a realizacja jest tylko kwestią sił i środków; to kwestia szpitalnych systemów informatycznych.

Prawdziwy problem

obserwujemy w innym miejscu. Dotyczy on oddziałów związanych z intensywną opieką medyczną, takich jak oddziały ratunkowe, intensywnej terapii i bloki operacyjne - ze względu na obecność specyficznej aparatury medycznej i szczególne wymagania, które z tego wynikają.

Nie ulega wątpliwości, że dane pochodzące z urządzeń do monitorowania parametrów życiowych, z respiratorów, aparatów do znieczulania, sztucznych nerek, pomp infuzyjnych i innych urządzeń również muszą być dokumentowane. W skrajnych przypadkach dotyczących sali operacyjnej pojawiają się żądania spisywania danych z urządzeń nawet co minutę. Z pewnością nie da się tego zrobić ręcznie.

Zajrzyjmy więc na typowy oddział intensywnej terapii lub salę operacyjną w szpitalu, w którym zagościł już szpitalny system informatyczny, a więc który jest na dobrej drodze do spełnienia wymagań ustawy. W większości przypadków widzimy, że mimo obecności programu komputerowego, ciągle są w użyciu formularze na arkuszach papieru, z dziesiątkami rubryk, kolumn i tabelek do ręcznego wypełniania. Te formularze są niewątpliwie istotną częścią dokumentacji medycznej i zgodnie z ustawą one również powinny zostać przeniesione na platformę komputerową.

Ręczne spisywanie danych z urządzeń oznacza niepotrzebnie tracony czas, możliwość pomyłek, nieczytelność zapisów - to tylko niektóre z dokuczliwych cech dokumentacji prowadzonej odręcznie. Z doświadczeń zagranicznych wynika, że automatyzacja dokumentowania danych z urządzeń medycznych, oprócz znacznej oszczędności czasu, może również przynieść szereg dodatkowych korzyści, wynikających z dostępności informacji w postaci komputerowej bazy danych, takich jak np. szybkie uzyskanie odpowiedzi na najbardziej nawet złożone zapytanie o korelację różnych parametrów. Jak więc w praktyce wygląda realizacja tego zadania?

Czego brakuje w inwestycjach

Obserwujemy szereg nowych inwestycji, w których całkowicie są pomijane omawiane aspekty. Przy wyborze sprzętu nie pojawiają się pytania, czy kupowane monitory pacjenta, respiratory, aparaty do znieczulania itp. w ogóle umożliwią komputerową dokumentację parametrów? A jeżeli tak, to w jakim zakresie, z jakim poziomem automatyzacji, czy możliwa będzie wymiana informacji z systemem informatycznym szpitala?

Nabywca kupowanego dzisiaj nowego systemu monitorowania prędzej czy później (a najpóźniej w połowie 2017 roku) będzie potrzebował odpowiedniego systemu do przeniesienia tej części dokumentacji medycznej na platformę komputerową. Im lepszy system i im lepiej zintegrowany z urządzeniami i ze szpitalnym systemem informatycznym, tym łatwiejsza będzie praca personelu. Złe systemy mogą sprawiać dużo problemów, a dobre - działają w zasadzie niezauważalnie.

Proponowane są obecnie różne rozwiązania spełniające wprawdzie wymagania ustawy, ale mające mało wspólnego z ergonomią i późniejszym wykorzystaniem danych, takie jak przeniesienie dotychczas funkcjonujących formularzy na ekran komputera i ręczne ich wypełnianie lub różne metody skanowania odręcznie prowadzonej dokumentacji, ze wszystkimi wadami tej metody.

Sprawdzone rozwiązania

Chcemy zwrócić uwagę na inne rozwiązanie, powszechnie stosowane w krajach, które już przeszły drogę informatyzacji szpitali. Producenci systemów monitorowania oferują również odpowiednie systemy do dokumentowania danych w omawianym zakresie. Dane z urządzeń są samoczynnie zbierane z dowolnie wybieraną częstością. W zależności od potrzeb, oprócz karty monitorowania, można wykorzystać również inne, takie jak karty czynności pielęgniarskich, karty zleceń, obserwacji lekarskich itd.

Niepodważalną zaletą takiego systemu jest najwyższy możliwy do uzyskania poziom integracji ze sprzętem. Dzięki temu dokumentacja może być automatycznie uzupełniana po okresowym braku kontaktu monitora z siecią przesyłania danych, możliwa staje się automatyczna zmiana sposobu prowadzenia dokumentacji w zależności od miejsca, do którego jest przenoszony pacjent. Inaczej przecież wyglądają poszczególne karty dokumentacji na oddziale intensywnej terapii, inaczej na sali operacyjnej, a jeszcze inaczej na sali pooperacyjnej.

W praktyce większość dodatkowych urządzeń, takich jak respirator czy aparat do znieczulania, podłącza się do systemu monitorowania, a więc to on staje się sercem systemu, a mózgiem/pamięcią - powiązany system bazodanowy karty chorobowej. Taki system dokumentacji komunikuje się ze szpitalnym systemem informatycznym za pośrednictwem standardowych interfejsów medycznych, takich jak HL7, a więc może współpracować z dowolnym systemem szpitala, stając się w ten sposób jednym z jego modułów.

Firma Dräger oferuje systemy monitorowania optymalizowane do przepływu pracy w obszarze intensywnej terapii, respiratory i aparaty do znieczulania ściśle zintegrowane z systemem monitorowania oraz bazodanowy system elektronicznej karty chorobowej pacjenta, mający wszystkie pozytywne cechy systemu omawiane w tym komentarzu.

Czasu jest bardzo mało

Obecnie w Polsce brak jest mechanizmów wymuszających stosowanie systemów informatycznych w szpitalach, oprócz ciągle jeszcze odległej perspektywy połowy 2017 roku. Praktyka innych krajów pokazuje, że na początku wdrażania systemu komputerowego nie wystarczą pojedyncze miesiące. Zbyt wiele barier trzeba pokonać. Z jednej strony przyszły użytkownik nie wie, czego może oczekiwać, a z drugiej - dostawca nie zna obiegu dokumentów, zakresu pracy i procedur obowiązujących w szpitalu. Później, gdy personel szpitala jest już przyzwyczajony do wygód stosowania komputerowej karty pacjenta, implementacja nowego systemu trwa znacznie krócej.

Jeśli więc taki system ma być w pełni sprawny w połowie 2017 roku, to musi on być uruchamiany teraz. Niecałe dwa lata, jakie pozostały do tej przełomowej daty, to może być za mało.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum