Tak budować, żeby skończyć

Autor: KR • • 18 stycznia 2010 11:08

W ostatnich kilkunastu miesiącach wreszcie ukończono wieloletnie budowy szpitali, m.in. w Grudziądzu i Koninie. Finansowane centralnie inwestycje odchodzą jednak do przeszłości. Dzisiaj lecznice mają powstawać na miarę realnych potrzeb, a nie ambicji. W Konsylium wypowiedzi dotyczące szpitala, który ma stanąć w ciągu 2-3 lat (Wrocław) i placówki, którą otwarto po 25 latach budowania (Milicz)...

Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego ds. polityki zdrowotnej

Najpierw staranne analizy, potem decyzja o budowie

Wyobrażenie o realizacji dużych inwestycji medycznych na Dolnym Śląsku ukształtowa-ło się na podstawie kompromitującego przebiegu centralnych inwestycji, takich jak Szpital w Polanicy i Szpital Latawiec w Świdnicy. Kompromitującego, bo toczyły się one przez wiele lat, pochłonęły nie-współmiernie dużo publicznych środków w stosunku do osiągniętych efektów, a ich obecne funkcjonowanie w wielu przypadkach ma niewiele wspólnego z realnymi potrzebami zdrowotnymi.

Kilkadziesiąt lat temu budowa szpitali stanowiła często re-alizację pewnych ambicji społecznych, ale nie była poprzedzona tym, co dzisiaj się określa jako studium wykonalności.

Obecnie przygotowujemy wniosek o pozwolenie na bu-dowę obiektu na wrocławskim osiedlu Stabłowice (mają się tam przenieść Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka i Okręgowy Szpital Kolejowy - przyp. red.). Pierwsze prace zamierzamy wykonać w pierwszej połowie 2010 r. Inwestycja jest wynikiem analizy potrzeb medycznych i konieczności restrukturyzacji lecznictwa szpitalnego we Wro cławiu i okolicznych powiatach. Studium opierało się na określeniu, jaka jest perspektywa funkcjonowania placówek szpitalnych w obecnych siedzibach przez najbliższe lata. To m.in. było podstawą podjęcia decyzji o budowie publicznego szpitala wieloprofilowego w zachodniej części Wrocławia.

O tym, że powstanie taki szpital, w takim właśnie miejscu, zdecydowano po bardzo starannych analizach dotyczących profilu medycznego, wielkości szpitala i jego wyposażenia.

To w sposób zdecydowany odróżniać będzie tę placówkę od wcześniejszych projektów typu Szpital Latawiec czy Szpital w Polanicy, których plan medyczny kreślono z Warszawy w zupełnym oderwaniu od rzeczywistych potrzeb medycznych regionu. Koszty tych decyzji ponosimy do tej pory.

Maciej Piorunek, dyrektor Szpitala Powiatowego w Miliczu

Szczęśliwy finał po 25 latach budowania

Budowa szpitala w Miliczu została rozpoczęta jako inwestycja centralna i tak było do końca, ale zmieniły się zasady przydziału środków. Pieniądze spływały wąskim strumykiem, a to wydłużało czas realizacji przedsięwzięcia.

W 1983 r. podjęto decyzję o budowie szpitala, który miał być zabezpieczeniem na wypadek szczególnych zdarzeń w kraju. P race ruszyły rok później, ale przyspieszenia tak naprawdę nabrały dopiero w latach 90. W czasie przemiany ustrojowej, poza oddaniem odcinka z poradniami specjalistycznymi, inwestycja stała.

Zakończyła się m.in. dzięki dobrym relacjom między powiatem a województwem. Wykorzystano racjonalnie dostępne środki, doszło do konsolidacji z Wojewódzkim Szpitalem Neuropsychiatrii (zajmował bardzo starą i zaniedbaną bazę w Krośnicach) ze szpitalem w Miliczu i to zwieńczyło w 2008 r. całą inwestycję.

W swej zasadniczej części obiekt nie był modyfikowany. Większe zmiany pojawiły się dopiero pod koniec inwestycji. W szpitalu miały być pralnia i prosektorium, ale zmieniły się realia. Prosektoria nie funkcjonują już w szpitalach, pralnia też okazała się zbędna. W miejscu prosektorium powstały dwa pawilony.

Trudno ocenić całkowite koszty budowy. Wartość majątku, który jest tu w tej chwili, szacuje się na ok. 110 mln zł.

Moment zwątpienia? Był taki okres, że szpital funkcjo-nował jeszcze na starej bazie, budowa była rozpoczęta, ale stały tylko fundamenty, bo nie było "woli politycznej", żeby zajmować się takimi inwestycjami. Wyglądało to na wielką dziurę, która zostanie tu do końca świata...

Ostatni okres inwestycji był dobrym przykładem współ-działania samorządów. Środki, które na nią kierowano i zakres prac były przemyślane. W poprzednich latach zdarzało się, że jeśli projekt zakładał pewne elementy, to je budowano, a potem zastanawiano się, jak je wykorzystać.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum