Ryszard Rotaub | 12-03-2020 14:36

Szpitale powiatowe niezadowolone z sieci

Ocena funkcjonowania szpitali powiatowych w systemie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia, czyli tzw. sieci, jest krytyczna. Mogli się przekonać o tym politycy, którzy uczestniczyli w obradach Parlamentarnego Zespołu ds. Szpitali Powiatowych. Zainteresowanie spotkaniem było tak duże, że nie dla wszystkich znalazły się miejsca w sejmowej sali.

Ożywioną dyskusję sprowokowało wystąpienie przedstawiciela resortu zdrowia. Anatol Gołąb, zastępca dyrektora Departamentu Systemu Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, powołał się na dane statystyczne, z których wynika, że NFZ zwiększył finansowanie świadczeń. - Liczby pokazują, że finansowanie przez NFZ wzrosło w sposób istotny. Jeden z największych wzrostów nastąpił w szpitalach powiatowych I i II poziomu zabezpieczenia szpitalnego - stwierdził. Dodał, że przychody są większe, bowiem w ubiegłym roku nastąpiło zwiększenie wycen dzięki wpływom ze składki zdrowotnej i uruchomieniu rezerwy.

Zapewnił też, że MZ monitoruje zobowiązania finansowe, które w przypadku szpitali powiatowych wzrosły tylko nieznacznie, zaś minister zdrowia regularnie spotyka się z reprezentantami tej grupy szpitali.

Pod kreską

- Jak można mówić, że nieznacznie wzrosły zobowiązania szpitali - ripostował Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich. - Większość szpitali długi roluje, nie pokazuje ich, bo chce wypłacić wypłaty, zanim ogłosi upadłość. Jeżeli dzisiaj nie ma na wypłaty, to w lutym i marcu grozi nam fala strajkowa - alarmował.

- Mamy dane ze 120 szpitali powiatowych (w sumie jest ich 260) za ubiegły rok - 93% jest pod kreską - dodał. Zaprzeczył też słowom przedstawiciela MZ, że minister Szumowski regularnie spotyka się z reprezentacją szpitali powiatowych. - To, że dzisiaj nie ma ministra czy wiceministra, powiatów nie dziwi - powiedział Płonka.

- Przedstawiciel MZ mówił o wzroście nakładów na zdrowie. Chciałbym zapytać, ile z tego poszło na regulacje płacowe, a ile na świadczenia zdrowotne - dopytywał Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. Wyjaśnił, że na Śląsku jest duża koncentracja szpitali powiatowych. - Są 43 szpitale powiatowe, z czego połowa należy do naszego związku. Z danych wynika, że nasze szpitale wygenerowały ujemny wynik finansowy na poziomie 146 mln zł za ubiegły rok - poinformował.

Powiedział też, że w szpitalach powiatowych w woj. śląskim najbardziej zagrożone są oddziały chirurgii ogólnej, endokrynologiczne i onkologiczne, oddziały chirurgii urazowo-ortopedycznej, oddziały neonatologiczne i chorób wewnętrznych.

Po przedstawieniu krytycznych uwag na temat funkcjonowania szpitali powiatowych w sieci, Władysław Perchaluk wręczył Andrzejowi Gawronowi, przewodniczącemu Parlamentarnego Zespołu ds. Szpitali Powiatowych, listę 15 postulatów, których realizacja ma poprawić sytuację.

W dyskusji zgłaszano wiele postulatów, dotyczyły m.in. zmiany algorytmu naliczania środków w ramach ryczałtu dla szpitali sieciowych, a także wypracowania przyszłościowego modelu funkcjonowania szpitali powiatowych.

Wydatki rosną szybciej niż nakłady

Do poruszonej przez Władysława Perchaluka kwestii podziału nakładów na płace i na świadczenia zdrowotne wielokrotnie wracali inni mówcy. Ożywioną dyskusję na ten temat wywołała przypomniana przez Waldemara Malinowskiego, prezesa Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, informacja, że w wielu szpitalach płace personelu stanowią już 80 proc. wszystkich kosztów.

- Wynika to z badań przeprowadzonych na nasze zlecenie przez Szkołę Główną Handlową - sprecyzował. - W tym roku negocjujemy sprawę pokrycia kosztów wzrostu wynagrodzeń. Albo załatwimy sprawę wynagrodzeń w ochronie zdrowia raz na zawsze, czyli wszystkie grupy dostaną regulacje płacowe, albo będziemy o tym mówili w nieskończoność - stwierdził.

Podkreślił, że jednocześnie rosną inne koszty, których MZ nie dostrzega w swoich wyliczaniach. - Nie ma współpracy między ministrami. Na przykład przez regulacje ministra środowiska szpitale płacą 300, 400 proc. więcej za odpady. Mamy też wzrost kosztów leków i żywności - powiedział Malinowski, a Władysław Perchaluk dodał: - Wzrost wydatków na usługi outsourcingowe w moim szpitalu wyniósł milion zł.

W pułapce statystyki

Krzysztof Żochowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, dyrektor Szpitala w Garwolinie, starał się pokazać problem płac w szerszym kontekście. - Mamy świadomość, że trzeba zapłacić pracownikom, mamy świadomość, że dostajemy większe środki. Natomiast koszty niezależne od nas, wprowadzone decyzjami parlamentu czy MZ, rosną dużo szybciej i nie dają szans na zbilansowanie działalności szpitali. Chociażby wprowadzenie płacy minimalnej, bez zabezpieczenia środków finansowych, powoduje drastyczny wzrost kosztów i prowadzi do tego, że szpitale nie będą płacić nie tylko płacy minimalnej, ale w ogóle pensji nie będą wypłacać - alarmował Żuchowski i apelował do parlamentarzystów i MZ o odpowiedzialność.

- Nasze jedyne źródło finansowania to pieniądze z NFZ. Jeżeli są wprowadzane regulacje, które powodują radykalny wzrost kosztów funkcjonowania, to oczekujemy pokrycia tego w wycenie świadczeń - podsumował.

Na inny, umykający ministerialnym statystykom, problem zwrócił uwagę Andrzej Kalata, starosta żywiecki. - Coraz więcej musimy płacić lekarzom, bo oni mają eldorado w podstawowej opiece zdrowotnej. Nikt z peozetów nie chce przyjść teraz do szpitala. Lekarz w POZ zarabia tyle, że nie jesteśmy mu w stanie zapłacić więcej. Co robi taki lekarz? Wystawia pacjentowi skierowanie do szpitala, w którym go nie ma - przekonywał.

Relacje szpital - POZ zobrazował w oparciu o dane finansowe Szpitala Powiatowego w Żywcu. - W strukturze naszego ZOZ-u mamy 3 POZ-ty. I to są jedyne jednostki, które przyniosły nam zysk. Za poprzedni rok będzie to 500 tys. zł czystego zysku - poinformował.

To nie wina zarządzających

- Mam prośbę do MZ. Popatrzcie na problem kompleksowo. Nie sugerujcie się tylko ogólnymi statystykami. Gdyby te pieniądze dostali dyrektorzy, nie byłoby problemu - ocenił. I dodał: - Dyrektor szpitala w Żywcu, który jest na tym stanowisku od 16 lat, nie zwariował, nie przestał pracować. Tymczasem szpital w ciągu 2 lat zwiększył zadłużenie o ponad 20 mln zł. Jak powiat ma pokryć te długi, gdy dochody własne powiatu to 44 mln - zapytał retorycznie Kalata.

Do jego wypowiedzi nawiązał Mariusz Trojanowski z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, dyrektor Szpitala Powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim. - W dyskusji o sieci szpitali pojawiają się ostatnio głosy, m.in. przedstawicieli resortu zdrowia, że zła sytuacji szpitali powiatowych to wina zarządzających. Spodziewałem się, że tak będzie. Dzisiaj mamy doskonałych menedżerów. Dzięki ich zaangażowaniu szpitale powiatowe przetrwały - polemizował z negatywnymi opiniami na temat kadry menedżerskiej.

- Jeśli mówimy o zarządzaniu jakimkolwiek podmiotem, to warto zauważyć, że dyrektorzy szpitali nie mają wpływu na cenę produktu, liczbę zatrudnionych i na wynagrodzenia. Zwracam się do posłów i senatorów: nie szukajmy winnych w zarządzających. Jeśli przywrócimy dyrektorom możliwość zarządzania, to oni sobie poradzą - stwierdził.

NFZ zapowiada zmiany w sieci szpitali

Filip Nowak, zastępca prezesa NFZ, zaznaczył, że sieć szpitali jest rozwiązaniem, które determinuje cały system ochrony zdrowia. Jej wprowadzenie było, jego zdaniem, sposobem na uchronienie mieszkańców powiatów przed utratą opieki zdrowotnej. - To, co zostało zbudowane, należy modyfikować, dostosowywać do warunków otoczenia. Trzeba się zastanowić, jak przekształcać sieć szpitali, której jestem zwolennikom. Warto np. zastanowić się nad tym, jakie świadczenia powinny być rozliczane przy pomocy ryczałtu, bo wzbudza to dużo emocji, a także nad tym, na ile regulować poprzez wskaźniki wzrosty wynagrodzeń w poszczególnych poziomach sieci szpitali - powiedział Nowak.

Zastępca prezesa NFZ ds. medycznych Bernard Waśko przyznał, że konieczna jest rewizja zasad kwalifikowania placówek do sieci i sposobu zawierania umów w tej sprawie, a także zmiana sposobu finansowania szpitali poprzez ustalenie innego wzoru obliczania ryczałtu i wskazania świadczeń, które mogą być opłacane poza ryczałtem.