System nie powinien wykluczać pacjentów

Autor: Wojciech Kuta • • 19 maja 2010 12:04

Ocena wpływu prezydentury Lecha Kaczyńskiego na polską ochronę zdrowia nie jest jednoznaczna. To w pełni zrozumiałe. Jednak nawet polityczni oponenci przyznają, że Prezydent R P, którego wraz z Pierwszą Damą uroczyście żegnaliśmy w Warszawie i Krakowie, starał się tworzyć pole do międzypartyjnych dyskusji o zmianach w systemie opieki zdrowotnej. Zaskoczył też wielu ekspertów podpisaniem tzw. ustawy koszykowej.

Polski koszyk to wprawdzie na razie ogromny zbiór świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, a więc głównie w ramach ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia. W dalszej perspektywie, poprzez rozporządzenia, ustawa może stworzyć możliwość innego finansowania wybranych usług medycznych.

Koszyk - przełom czy koniec mitu?

Zdaniem Wojciecha Matusewicza, prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych, podpisanie przez prezydenta tzw. ustawy koszykowej można nazwać przełomem: - Ta decyzja prezydenta otwiera drogę do tworzenia w przyszłości systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych - mówi prezes Agencji portalowi rynekzdrowia.pl.

Podpisanie "koszyka" poprzedziło m.in. spotkanie w Pałacu Prezydenckim, latem 2009 r., w którym udział brali: doc. Tomasz Zdrojewski - doradca Prezydenta RP ds. zdrowia, obecny prezes, a ówczesny dyrektor AOTM Wojciech Matusewicz oraz jeden z prawników Kancelarii Prezydenta.

- Od początku tego trwającego ok. 4 godziny spotkania czułem, że prezydent chce podpisać tzw. ustawę koszykową. Wątpliwości prawników Kancelarii Prezydenta budziły może dwa artykuły oraz definicja świadczenia gwarantowanego - wspomina prezes Matusewicz. - Myślę, że o podpisaniu ustawy zdecydowała między innymi gwarancja, że w koszyku znajdą się wszystkie procedury rozliczane w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów, programy terapeutyczne, leki z wykazów refundacyjnych czy procedury finansowane przez resort zdrowia.

- Praktycznie żadnych wątpliwości prezydenta nie wzbudzała natomiast kwestia ustawowego wzmocnienia pozycji AOTM - dodaje Wojciech Matusewicz.

Natomiast poseł Marek Balicki (niezrzeszony) - były minister zdrowia, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie - uważa, iż podpisanie przez prezydenta ustawy koszykowej potwierdziło wcześniejsze obawy przeciwników tej regulacji, że wprowadzenie tych przepisów nie rozwiąże żadnych problemów.

- Byłem zdecydowanie przeciwny koszykowym zapisom w ustawie o świadczeniach - zaznacza w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Marek Balicki. - Jednak podpisanie jej przez prezydenta, paradoksalnie, przyczyniło się do obnażenia mitu koszyka, jako panaceum na wszelkie choroby naszego systemu opieki zdrowotnej.

Prezydenckie priorytety

Niezawetowanie ustawy koszykowej, gwarantującej pacjentom praktycznie wszystkie świadczenia dotychczas finansowane ze środków publicznych, było zbieżne z poglądami prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotyczącymi roli państwa w systemie ochrony zdrowia.

- Do priorytetów P rezydenta RP należy dbanie o zrównoważony rozwój różnych grup społecznych oraz pomniejszanie strefy wykluczeń. Jest to całkowicie zgodne z priorytetami unijnymi i Światowej Organizacji Zdrowia. Dlatego nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej stanowią punkt wyjścia do oceny wszelkich działań reformatorskich - tłumaczy doc. Tomasz Zdrojewski w serwisie internetowym Prezydent.pl.

Właśnie obawą przed ograniczeniem dostępu do świadczeń mniej zamożnych pacjentów kierował się Lech Kaczyński, wetując jesienią 2008 roku trzy sztandarowe ustawy zdrowotne przygotowane przez resort zdrowia, przewidujące m.in. powszechną komercjalizację szpitali, czyli przekształcenie publicznych ZOZ-ów w spółki prawa handlowego.

Na nic zdały się tłumaczenia minister zdrowia Ewy Kopacz oraz innych przedstawicieli resortu, że nad niepublicznymi ZOZ-ami kontrolę zachowają samorządy, że to nie jest prywatyzacja, ale usprawnienie zarządzania placówkami mające m.in. zapobiec ich zadłużaniu, że nie będzie ograniczany zakres świadczeń. Prezydent Kaczyński ustawy o ZOZ-ach nie podpisał.

Spółki niezgody

Poseł Marek Balicki: - Zostały zawetowane trzy ustawy, które byłyby kluczowe dla ewentualnego wprowadzenia przymusowego przekształcenia szpitali w spółki kapitałowe. W dość powszechnej ocenie większości ugrupowań - poza Platformą Obywatelską - była to bardzo trafna decyzja prezydenta. Zapobiegła chaosowi, jaki teraz właśnie powstałby w systemie opieki zdrowotnej.

- Ustawy te rząd tworzył bez wyciągania wniosków z poprzednich przekształceń szpitali - z jednostek budżetowych w SPZOZ-y. Wówczas również brakowało odpowiedniego przygotowania do wdrożenia nowych zasad funkcjonowania szpitali, co skutkowało zwiększeniem ich zadłużenia - dodaje poseł Balicki.

Odmiennego zdania w tej kwestii jest prezes Wojciech Matusewicz: - Doświadczenia, nie tylko zresztą polskie, dowodzą, że szpitale funkcjonujące w formie spółek radzą sobie zdecydowanie lepiej niż jednostki publiczne. Myślę, że na zawetowanie przez prezydenta ustawy o ZOZ-ach wpływ wywarło otoczenie polityczne. Wszak przeciwko ustawie był nie tylko PiS, ale niemal cała opozycja.

Doc. Tomasz Zdrojewski wskazuje jednak na merytoryczne, a nie polityczne przyczyny weta: - Gdyby takie zapisy, jak obligatoryjna komercjalizacja, zgłosił rząd Jarosława Kaczyńskiego, prezydent Lech Kaczyński również by te ustawy zawetował. Jego wizja reformy ochrony zdrowia kieruje się interesem społecznym, a więc uwzględnia powszechność, dostępność i równość oraz oczywiście wyższy standard świadczeń - tłumaczył w jednym z wywiadów dr Zdrojewski.

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o ZOZ-ach rząd wdrożył tzw. plan B, przewidujący m.in. przekształcanie szpitali - poprzez likwidację SPZOZ-ów - w spółki prawa handlowego oraz refinansowanie szpitalnych zobowiązań publicznoprawnych przejętych przez samorządy.

Zdaniem Tomasza Zdrojewskiego, ocena możliwości realizacji planu B jest trudna ze względu na niepewną sytuację makroekonomiczną:

- Z tego powodu trudno przewidzieć skutki podejmowanych decyzji. Trudno oceniać plan B także dlatego, że dotychczas zmieniło właściciela zaledwie 1,7% łóżek i to nie w tych szpitalach, gdzie te zmiany powinny nastąpić - mówił prezydencki doradca podczas regionalnej konferencji Rynku Zdrowia w Gdańsku (27 stycznia 2010 r.). - Nie ulega jednak wątpliwości, że obecny system ochrony zdrowia jest niewydolny i wymaga reformowania. W tej sprawie potrzebne jest porozumienie ponad podziałami politycznymi - zaznaczył doc. Zdrojewski.

Rozmawiajmy

- Ważne w prezydenturze L echa Kaczyńskiego były inicjatywy spotkań przedstawicieli różnych partii - przyznaje Marek Balicki. - Szkoda, że później zarzucono takie próby. To była niewykorzystana szansa skutecznego poszukiwania pola, na którym partie mogłyby dochodzić do politycznego porozumienia w najważniejszych kwestiach związanych z funkcjonowaniem opieki zdrowotnej.

Bez względu na ocenę efektów tzw. białego szczytu z 2008 roku, trzeba pamiętać, że impuls do rozpoczęcia tych obrad dało m.in. spotkanie w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami klubów parlamentarnych (8 stycznia 2008 r.) oraz Rada Gabinetowa z 14 stycznia 2008 r.

- Prezydent pytał wówczas rząd o planowane działania doraźne wobec narastającego zagrożenia bezpieczeństwa finansowego systemu, wynikającego z nowych regulacji czasu pracy lekarzy. Lech Kaczyński pragnął także dowiedzieć się o docelowy model ochrony zdrowia. W efekcie tych zdarzeń rząd podjął inicjatywę "białego szczytu", który rozpoczął się 21 stycznia i trwał 69 dni - przypomina doc. Tomasz Zdrojewski.

Zdaniem większości polityków, właśnie Pałac Prezydencki jest najlepszym miejscem dla tworzenia forum między-partyjnych dyskusji o ochronie zdrowia. Czy taką opinię podzieli rząd i następca Lecha Kaczyńskiego - pokażą już najbliższe miesiące.

Kalendarium wybranych decyzji Pałacu Prezydenckiego

W 2006 roku powstaje roboczy zespół "Polskie Zdrowie 2010", który przy wsparciu ponad 90 ekspertów przy-gotował założenia naprawy systemu ochrony zdrowia w Polsce; stały się podstawą wielu działań podejmowanych przez ministra zdrowia, prof. Zbigniewa Religę.
10 stycznia 2008 r. - spotkanie w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami klubów parlamentarnych i rządu, na którym Lech Kaczyński proponuje podjęcie wspólnych prac ponad po-działami w celu naprawy systemu ochrony zdrowia w Polsce.
14 stycznia 2008 r . - Rada Gabinetowa. Prezydent pyta rząd o planowane działania doraźne wobec narastającego zagrożenia bezpieczeństwa finansowego systemu, wynikającego z nowych regulacji czasu pracy lekarzy.
28 marca 2008 roku - narada z udziałem polskich ekspertów, zwołana z inicjatywy prezydenta, której celem było przyspieszenie prac nad poprawą stanu zdrowia publicznego w Polsce. Kancelaria Prezydenta nawiązała również współpracę z biurem WHO Europa, szczególnie w pracach Komisji Social Determinants of Health (Społeczne Determinanty Zdrowia).
27 listopada 2008 r . - Lech Kaczyński wetuje trzy spośród sześciu ustaw zdrowotnych: o zakładach opieki zdrowotnej, o pracownikach ZOZ-ów oraz tzw. przepisy wprowadzające ustawy z zakresu ochrony zdrowia. Jednocześnie prezydent podpisuje trzy inne z przedstawionych mu ustaw - o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, o akredytacji w ochronie zdrowia oraz o konsultantach w ochronie zdrowia.
20 lipca 2009 r . - prezydent podpisuje tzw. ustawę koszykową, określającą zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych.
11 stycznia 2010 r . - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczyna wysyłanie ankiet do 736 publicznych ZOZ-ów. Kwestionariusz dotyczy wysokości kontraktów w 2009 r. i 2010 r. Raport w sprawie finansowania ochrony zdrowia w 2010 r. miał być opracowany po otrzymaniu większości wypełnionych ankiet.
2 marca 2010 r . - posiedzenie Narodowej Rady Rozwoju, podczas której omawiano m.in. sytuację w polskiej ochronie zdrowia.
19 marca 2010 r. - debata u prezydenta, w dwa lata po tzw. białym szczycie. Jednym z głównych postulatów zgłaszanych przez uczestników spotkania jest wzrost publicznych nakładów na system ochrony zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum