System nadal nie widzi geriatrii

Autor: Jacek Wykowski • • 21 marca 2017 14:30

Liczba tzw. pacjentów geriatrycznych będzie w Polsce wzrastać rocznie o 91 tys. osób. Stanowi to coraz większe wyzwanie zarówno dla interny, jak i geriatrii. Eksperci z obu tych dziedzin twierdzą zgodnie, że bez geriatrii system ochrony zdrowia sobie nie poradzi, ale też nie obędzie się bez ścisłej współpracy geriatrów z lekarzami chorób wewnętrznych.

System nadal nie widzi geriatrii

Choć Polska jest obecnie jednym z najmłodszych społeczeństw w Europie, do roku 2060 stanie się populacją najstarszą. Już teraz NFZ wydaje na osoby powyżej 65. roku życia trzykrotnie więcej, niż na pacjentów młodszych.

- Z ogromnym niepokojem stwierdzam brak jakiegokolwiek odniesienia do geriatrii w projektowanych aktach prawnych - alarmuje prof. Tomasz Kostka, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii, odnosząc się do projektu przepisów o tzw. sieci szpitali, które mają wejść w życie 1 lipca 2017 r.

Prof. Kostka przypomina o jeszcze jednym niepokojącym fakcie. Jak zauważa, przeprowadzona w latach 2014-15 kontrola NIK wykazała, że nawet obecnie w polskim systemie opieki zdrowotnej "geriatria prawie nie funkcjonuje".

Geriatria to "garstka", a interna jest potęgą

Przy okazji dyskusji o miejscu geriatrii w systemie często pojawiają się wnioski z "Prognozy korzystania ze świadczeń szpitalnych finansowanych przez NFZ w kontekście zmian demograficznych w Polsce", którą Fundusz przygotował w czerwcu 2016 r. Z tej analizy wynika, że szacowany wzrost hospitalizacji na geriatrii do roku 2030 wyniesie ponad 50%. Również na internie nastąpi spory wzrost (o niemal 30% w roku 2030).

Okazuje się przy tym, że interna wręcz przytłacza swym ogromem geriatrię. Dlaczego? W roku 2014 na geriatrii było ok. 25,5 tys. hospitalizacji, zaś na internie ponad milion, czyli niemal 41 razy więcej. - Po kilkudziesięciu latach bezruchu, od 2010 r. liczba geriatrów wzrosła z 220 do 400, a liczba łóżek geriatrycznych z 600 do 950 - podaje dr Jarosław Derejczyk, dyrektor Szpitala Geriatrycznego w Katowicach, konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii.

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia przyznaje jednak: - W Polsce jest w tej chwili około 400 geriatrów, ale stu kilkudziesięciu nie ma pracy. Dyrektorzy szpitali nie chcą zakładać oddziałów geriatrycznych (mała gwarancja kontraktu), a dyskusja pokazuje, że toczy się spór intelektualny wokół pytania: po co ta geriatria? Jesteśmy jedynym w UE krajem, gdzie szkoli się geriatrów, nie przygotowując dla nich miejsc pracy - zauważa.

- Oczywiście mam świadomość, że w liczbie hospitalizacji jest olbrzymia dysproporcja między interną a geriatrią i nie jesteśmy tego w stanie szybko zmienić. Nie znaczy to jednak, że nie można rozwijać geriatrii jako dziedziny - twierdzi prof. Kostka.

- Łóżek geriatrycznych powinno być w Polsce dziesięciokrotnie więcej niż obecnie. Podobny wzrost powinien nastąpić, jeśli chodzi o liczbę geriatrów. Dopiero wówczas będziemy mogli mówić o w miarę przyzwoitym poziomie leczenia geriatrycznego w Polsce - przekonuje.

Czego się boją geriatrzy

- Przez minioną dekadę Ministerstwo Zdrowia posługiwało się dość sztywno argumentem, że skoro mamy mało geriatrów, to system nie musi traktować na serio tej dziedziny - analizuje dr Derejczyk.

Tłumaczy, że do geriatrii podchodzono jak do "efemery naszpikowanej ambicjami paru nawiedzonych geriatrów, dość często piszących pisma na Miodową". Ubolewa, że z jednej strony mówiono o geriatrii jak o priorytecie, a z drugiej nie organizowano miejsc pracy dla geriatrów i nie realizowano zaleceń właściwej wyceny procedur geriatrycznych.

- Całościową ocenę geriatryczną, na której system zarabia według NIK 1300 zł (dane z 2015 r.), wyceniono na 150 zł. Wydawało się, że argumenty racjonalne ekonomicznie wezmą górę. Stało się zupełnie inaczej - zaznacza.

Prof. Kostka zwraca z kolei uwagę na problem "wcielenia" geriatrii do interny w kontekście wprowadzanej sieci szpitali (ma być rozliczana w ramach leczenia pacjentów na oddziałach chorób wewnętrznych) oraz na ryzyko likwidacji zarówno jedynego w Polsce Szpitala Geriatrycznego w Katowicach (nie posiada całodobowej izby przyjęć), jak i niektórych oddziałów geriatrycznych w innych szpitalach. Ale nie tylko na to.

- W rozwijaniu geriatrii wyczuwa się pewien wewnętrzny opór środowiska lekarskiego. Specjalista od danej choroby czy układu z reguły uważa, że tylko on może w tej dziedzinie leczyć. Być może niektórzy lekarze czują jakąś formę zagrożenia ze strony geriatrii, aczkolwiek chyba niepotrzebnie - zauważa.

Na pytanie Rynku Zdrowia, co przyniesie wariant pesymistyczny - jeśli ministerstwo nie uwzględni apeli środowiska geriatrów - szef Szpitala Geriatrycznego w Katowicach odpowiada: - Najgorsze jest to, że zniknie możliwość szkolenia nowych pokoleń geriatrów, bo nie będzie ich gdzie szkolić. My używamy ok. 20 testów, których nie używa interna. Będzie częstsze podstandardowe leczenie starszych ludzi, cofające nas do lat 60. - przestrzega dr Derejczyk.

Źle postawione pytanie

- Niektórzy próbują przeciwstawiać geriatrię internie. To jest absolutnie zły sposób myślenia - podkreśla prof. Kostka. Zaznacza jednak, że klasyczne myślenie o chorobach we wnętrznych było dobre pół wieku temu, natomiast w dobie obecnej sytuacji demograficznej trzeba to zmienić.

- Nikt nie kwestionuje interny, ale chodzi przede wszystkim o to, by osoba starsza z 10 chorobami nie leczyła ich u każdego specjalisty oddzielnie. Trzeba to robić w jednym miejscu i geriatria może to zapewnić - tłumaczy.

Podobną opinię wyraża prof. Jan Duława, prezes elekt Towarzystwa Internistów Polskich i ordynator oddziału chorób wewnętrznych i metabolicznych Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach. Zapytany o relacje interna-geriatria, twierdzi, że to "delikatna materia".

- Pytanie, na co warto bardziej stawiać - czy na internę, czy na geriatrię - jest moim zdaniem pytaniem absolutnie źle postawionym. Nie powinno być tu żadnej sprzeczności, niezdrowej rywalizacji czy sytuacji, że jedna dziedzina rozwija się kosztem drugiej - mówi stanowczo i tłumaczy, że jego zdaniem rzekomy konflikt pomiędzy interną a geriatrią jest sztuczny i kompletnie nieuzasadniony.

- Możliwe, że czegoś się boją interniści, a możliwe, że geriatrzy - ja tego nie wiem. Tak czy inaczej, współpraca między nimi jest bezdyskusyjnie konieczna - podkreśla.

Tłumaczy, że celem klasycznej geriatrii jest przede wszystkim tzw. zdrowe starzenie się, a leczenie seniorów ma pomóc ten cel osiągnąć. Natomiast chorzy, którzy trafiają na internę, są często poza obszarem zainteresowania geriatrii. - Gdy przywozi się nieprzytomnego chorego w starszym wieku, z zawałem czy niewydolnością nerek, trafia on na internę. To pacjenci w stanach ostrych, którzy wymagają interwencji "tu i teraz" - zauważa.

Na pytanie, czy internista może dobrze leczyć osobę starszą, odpowiada jednoznacznie: może. - Ale to nie jest tak, że internista jest lepszy od geriatry, tudzież każdy geriatra od internisty. Zresztą każdy geriatra jest internistą, bo do tej pory było tak, ze najpierw trzeba było zrobić specjalizację z interny, by potem móc specjalizować się w geriatrii. Z formalnego punktu widzenia, w leczeniu seniorów geriatra powinien być więc lepszy, w praktyce nie zawsze tak musi być - zastrzega prof. Duława.

Eksperckie wizje pożądanego kształtu systemu leczenia osób starszych w Polsce nie zawsze są podobne, ale zarówno prof. Kostka, dr Derejczyk, jak i prof. Duława mówią jednym głosem, że geriatria jest potrzebna, a jej współpraca z interną bezdyskusyjnie konieczna.

- Musimy się opierać na internie, bo jej skala jest nieporównywalnie większa w stosunku do geriatrii. Na internie powinny być tworzone pododdziały, gdzie osoba będzie przyjmowana jako pacjent geriatryczny z możliwością wejścia na ścieżkę całościowej oceny geriatrycznej. W większych szpitalach, gdzie są np. dwie interny, jedna może być przekształcona w oddział geriatryczny - przekonuje prof. Tomasz Kostka.

Przypomina przy tym, że geriatria to "interna plus" i - choć dochodzi cały szereg działań o charakterze neurologicznym, rehabilitacyjnym czy psychiatrycznym - wiele procedur po prostu się nakłada.

- Docelowym modelem opieki powinien być system łączący opiekę podstawową (geriatra lub lekarz rodzinny z solidnym wykształceniem geriatrycznym) z opieką szpitalną (oddział geriatryczny lub internistyczno-geriatryczny; oddział lub pododdział rehabilitacji geriatrycznej; szpital dzienny) i instytucjonalną (ZOL, DPS) - wyjaśnia prof. Kostka i uczula, że konsultujący lekarz geriatra powinien być dostępny na pozostałych oddziałach szpitalnych.

Zachować standardy

- Człowiek nie zaczyna być jednością psychofizyczną dopiero po przekroczeniu pewnego wieku - jest nią także wcześniej. Tyle tylko, że gdy jest młodszy, łatwiej mu realizować leczenie u kilku specjalistów. Potem często już nie ma na to siły - zaznacza prof. Duława i dodaje, że choć starszym chorym powinien zająć się ten lekarz, który ma odpowiednie kompetencje, to jednocześnie "nikt nie powinien odbierać geriatrom palmy pierwszeństwa w leczeniu osób w podeszłym wieku".

Dr Derejczyk przestrzega z kolei przed pokładaniem nadziei co do leczenia seniorów tylko w internie. - Liczba starszych osób def iniowanych jako pacjenci geriatryczni w ciągu nadchodzących 30 lat wzrośnie czterokrotnie i wówczas izby przyjęć będą jeszcze intensywniej przepełnione 80-latkami. W mojej opinii - nie podołają - przewiduje.

Tłumaczy, że jeśli chodzi o teoretyczne połączenie interny z geriatrią, problem leży w tym, czy geriatra obecny na oddziale internistycznym będzie mógł realizować standardy geriatryczne. A te powodują, że pacjenta w podeszłym wieku na geriatrii "da się wyprowadzić na taki poziom funkcjonalny, którego na oddziale ostrym nie da się osiągnąć".

- Zawsze byłem za tym, żeby nie łączyć takich profili oddziałów, bo lekarzy zmusza się do wyboru, czy leczyć młodego pacjenta, czy starszego - argumentuje.

Prof. Kostka puentuje, że rozwój geriatrii w Polsce to "ciężka orka, k tóra zajmie nam jeszcze wiele lat, zanim odpowiednio przekształcimy system". - Jednak dopóki nie będzie dla każdego oczywiste, że skoro dwulatka w pierwszej kolejności leczy pediatra, więc 90-latka powinien leczyć geriatra, to wciąż daleka droga przed nami - stwierdza konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum