Światowe trendy w telemedycynie

Autor: Agnieszka Tomczak • • 18 marca 2015 09:13

Już 40 lat temu pierwsi astronauci oraz marynarze i żołnierze byli diagnozowani za pomocą prototypowych urządzeń telemedycznych. Od tego czasu technologie z zakresu e-zdrowia nieustannie zmieniają globalny rynek medyczny.

Światowe trendy w telemedycynie

Ze zdobyczy współczesnej telemedycyny korzystają zarówno najbogatsze, jak i rozwijające się kraje. Kierunki, jakie obiera pierwsza grupa, są wyznacznikiem trendów i inspirują do przyjęcia podobnych rozwiązań w drugiej.

Od EKG po medyczny kiosk - USA

Światowym liderem telemedycyny, posiadającym 75% pacjentów w skali świata, są Stany Zjednoczone. Jednocześnie jest to kraj o największym potencjale rozwoju rynku.

Takiej sytuacji sprzyja prawodawstwo - amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) nadająca certyfikaty firmom oferującym urządzenia medyczne stosuje surowe przepisy wobec zagranicznych producentów. Dzięki temu, najbardziej chłonny rynek zdominowany jest przez amerykańskie koncerny. Siłą napędową jest jednak ogromne zainteresowanie prywatnych firm ubezpieczeniowych, które chcą oferować swoim klientom rozwiązania telemedyczne.

Najwięcej pacjentów korzysta z teleopieki oraz teleszpitala, czyli zdalnego monitorowania stanu zdrowia w domu pacjenta po hospitalizacji. W USA zasadniczo nie ma dziedziny, która nie implementowałaby telemedycyny. Zalicza się do niej kardiologia, KTG, a nawet psychiatria, leczenie ran i weterynaria.

Pod względem technologii USA dyktują trendy całemu światu. Kalifornijska Dolina Krzemowa gromadzi największych producentów sprzętu, m.in.: Bosch, General Electric czy Medtronic.

- Obecnie największym zainteresowaniem cieszą się Centra Monitoringu Telemedycznego, czyli całodobowe call center, lub tzw. kioski medyczne z dyżurującym specjalistą, gdzie pacjenci mogą skonsultować swoje dolegliwości. Równie szybko popularyzują się domowe stacje diagnostyczne przeznaczone głównie do monitorowania stanu zdrowia osób starszych. Korzystają z nich osoby, które z powodu zapracowania, odległości od rodzinnego domu oraz zadowalającej sytuacji ekonomicznej inwestują w urządzenie, dzięki któremu są na bieżąco ze stanem zdrowia swoich bliskich - mówi Paweł Sowiński, dyrektor ds. technologii z Pro-PLUS Sp. z o.o.

Rynek produktów i technologii telemedycznych nieustannie rozwija się w odpowiedzi na niedobór lekarzy czy kary dla szpitali za readmisje pacjentów.

- Niepokojącym zjawiskiem wpływającym na wzrost zachorowań, np. na choroby układu krążenia, jest otyłość. Zmaga się z nią blisko 40% dorosłych Amerykanów. Z drugiej strony, rosnąca świadomość znaczenia zdrowia i promocja aktywnego stylu życia zrodziły potrzebę urządzeń monitorujących stan zdrowia podczas wysiłku, tzw. fitness trackery - dodaje ekspert.

Przyszłość telemedycyny na rynku amerykańskim zapowiada się pozytywnie: ogromny rozwój rynku i duże zaufanie społeczne mogą zwiększyć liczbę pacjentów o 55% już w 2016 roku. Zainteresowane telemedycyną są szpitale, prywatne centra medyczne, firmy ubezpieczeniowe, domy opieki nad osobami starszymi, a także pacjenci indywidualni.

Pacjent w kraju, lekarz na wyjeździe - Niemcy

Drugim co do wielkości rynkiem telemedycyny jest Unia Europejska. Krajem o największym udziale są Niemcy z wynikiem 16% w skali Europy.

W zmagającym się z wyżem demograficznym państwie bardzo popularne są prywatne szpitale specjalistyczne działające międzynarodowo. Ich pacjenci leczą się w lokalnej placówce, jednocześnie korzystając z usług zagranicznych specjalistów, którzy dokonują diagnostyki on-line.

Telemedycyna generuje tu zyski na dwóch płaszczyznach: poprzez pooperacyjny dozór pacjenta w formie monitoringu oraz prewencję, czyli wczesne rozpoznawanie zaburzeń. Pozwala to uniknąć dodatkowych szkód zdrowotnych i kosztów związanych z późniejszym leczeniem. Przykładem placówki stosującej nowoczesne rozwiązania telemedyczne jest Centrum Chorób Serca w Bad Oyenhausen.

- Dominującym obszarem telemedycyny w Niemczech jest kardiologia. Producenci prześcigają się w tworzeniu nowoczesnych platform telemedycznych oraz urządzeń działających w technologii Bluetooth. Ze względu na starzejące się społeczeństwo, jest sporo rozwiązań dla osób po 60. roku życia - zaznacza ekspert.

- Dzięki urządzeniom telemedycznym analizowane są nie tylko zapisy EKG, ale również masa ciała pacjenta, a także czy pewne czynności, takie jak wstawanie czy przyjmowanie leków, odbywają się o odpowiedniej porze. Specjalne czujniki sprawdzają, czy pacjent np. nie spadł z łóżka. Dzięki temu, po wcześniejszym ustaleniu odpowiednich wartości, do opiekujących się chorym lekarzy, pielęgniarek czy członków rodziny zostaje wysłany komunikat - tłumaczy Paweł Sowiński.

Przy zachowaniu obecnej tendencji, prognozuje się redukcję kosztów leczenia. Ma to ogromne znaczenie dla osób korzystających z prywatnych ubezpieczeń medycznych. Jednocześnie oznaczałoby większą dostępność lekarzy specjalistów. Aby zaimplementować telemedycynę do publicznego systemu zdrowotnego w Niemczech, należałoby jeszcze popracować nad ustawodawstwem, które pozwoliłoby na jej refundację.

Telefon zamiast helikoptera - Australia

Choć nie zajmuje trzeciego miejsca pod względem udziału w światowym rynku telemedycyny, wart omówienia jest rynek australijski.

W Australii liczba lekarzy na 1000 mieszkańców wynosi 3,85, co daje wysoką 14. lokatę w rankingu światowym. Jednak ze względu na warunki geograficzne dotarcie do pacjentów zamieszkujących odległe regiony kraju wciąż stanowi problem. Usługi telemedyczne są tańszą alternatywą dla lekarzy pokonujących setki kilometrów helikopterem medycznym, by dotrzeć do chorego, zbadać go i upewnić się, czy jego stan zdrowia jest stabilny.

Żadnego mieszkańca Australii nie dziwi, że spora część konsultacji lekarskich udzielana jest telefonicznie. Podobnie jak w USA, tam również rozwija się sieć profesjonalnych call center, poprzez które można zasięgnąć porady lekarza lub wezwać lotnicze pogotowie ratunkowe. Mimo rozwoju sieci komórkowej, niemal każde gospodarstwo domowe posiada telefon stacjonarny, dlatego klasyczne aparaty do pomiaru EKG wciąż są w powszechnym użytku.

Osoby młodsze preferują zaś wideokonsultacje. Najczęściej dotyczą one problemów kardiologicznych, ale też ogólnego stanu zdrowia. Lekarze chętnie dokonują również opisów badań dermatoskopijnych czy spirometrycznych.

Czynnikiem kluczowym kształtującym zaufanie oraz świadomość społeczną na temat telemedycyny są sprzyjające rozwiązania stosowane na poziomie rządowym. W Departamencie Zdrowia powołano do życia Departament Telemedyczny. Jego celem jest wspieranie oraz promowanie telemedycyny w Australii. Ponadto istnieje ogólnokrajowa organizacja wspierająca telemedycynę (NEHTA).

- W Australii występuje wzrost świadomości związanej ze zdrowym trybem życia. Bardzo atrakcyjną grupą docelową są centra rehabilitacji medycznej, centra sportowe oraz szkoły prywatne. Przyszłością australijskiej telemedycyny jest telerehabilitacja. Sukcesy polskich firm telemedycznych są w tym zakresie godne uwagi - opowiada specjalista.

W stanie gotowości - Polska

W porównaniu do zagranicznych rynków, oferta polskich producentów również prezentuje się jako nowatorska i konkurencyjna. Firmy znad Wisły odnoszą sukcesy za granicą. Przykładem jest Złoty Medal na Targach Wynalazczości w Szanghaju dla firmy Pro-PLUS czy sukcesy Medical Algorythmics w USA.

Liczne innowacyjne projekty z obszaru telemedycyny są finansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W efekcie powstają bardzo zaawansowane i unikalne rozwiązania na skalę światową. Natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje telemedycyny. Powoduje to brak możliwości komercjalizacji projektów w Polsce na skalę masową.

Kolejnym czynnikiem, który utrudnia rozwój polskiej telemedycyny na szeroką skalę, jest legislacja. Do tej pory nie istnieje w polskim prawie nawet oficjalna definicja słowa: "telemedycyna", nie ma również możliwości świadczenia zdalnych wizyt lekarskich.

Są też pozytywne przykłady działań, jak choćby zainteresowanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych telerehabiltacją oraz nadzorem osób z niewydolnością serca. ZUS dostrzega oszczędności i korzyści medyczne związane ze stosowaniem telemedycyny.

- Oznacza to, że np. ciesząca się dużym zainteresowaniem pacjentów usługa rehabilitacji kardiologicznej, jako unikalna metoda szeroko stosowana na świecie, tj. w Indonezji, Bułgarii czy Rumunii, w Polsce jest finansowana przez pacjenta. Aby zmienić tę sytuację, należałoby dopracować prawodawstwo, które obecnie nie umożliwia telekonsultacji z lekarzem. Polscy producenci są gotowi do działania - komentuje Paweł Sowiński.

Telemedycyna jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin medycyny na całym świecie. Jej implementacja prowadzi do znaczącego spadku wydatków na ochronę zdrowia, poprzez mniejszą liczbę ponownych wizyt w szpitalach oraz stworzenie podstaw do leczenia pacjentów w domu.

Szacuje się, że liczba pacjentów korzystających z rozwiązań telemedycznych wzrośnie z 250 tysięcy w 2013 roku do 3,2 milionów w 2018, natomiast wartość rynku odpowiednio: z 240 milionów dol. do 1,9 miliarda dol.

Żeby skorzystać z osiągnięć współczesnej telemedycyny, nie trzeba wyjeżdżać poza granice kraju. Innowacyjne rozwiązania na miarę potrzeb każdego użytkownika są dostępne w Polsce.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum