Strach i wielkie poprawianie

Autor: KR, MAK • • 19 stycznia 2012 12:46

1 stycznia 2012 r. weszła w życie lista refundacyjna, którą Ministerstwo Zdrowia opublikowało 23 grudnia ub.r. Wywołała wiele kontrowersji. 30 grudnia resort naniósł korekty. Po apelach ze strony różnych środowisk, w tym pacjentów i lekarzy, dopisano m.in. leki stosowane po przeszczepach, w leczeniu astmy oskrzelowej dzieci, w łagodzeniu bólu towarzyszącego chorobom nowotworowym, a także paski do glukometrów.

Aptekarze, lekarze, a także przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego nie ukrywali ogromnego zaskoczenia przedstawionym 23 grudnia 2011 r. wykazem leków refundowanych. Z dnia na dzień z listy wypadło kilkaset leków. Zabrakło na niej np. pasków testowych do oznaczania stężenia glukozy stosowanych przez blisko 70 proc. chorych na cukrzycę.

Prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, alarmował, że od 1 stycznia chorzy będą zmuszeni albo ponieść bardzo wysokie koszty związane z samokontrolą glikemii, albo nabyć nowy glukometr, do którego paski testowe będą refundowane.

- Oba rozwiązania prowadzą do katastrofy - ostrzegał prezes PTD.

Eksperci informowali, że na nowej liście zabrakło ponad 800 leków, które do tej pory były refundowane. Podkreślają, że za niektóre leki, np. ważne produkty stosowane w onkologii, pomimo kolejnych zmian na liście refundacyjnej, pacjenci nadal zapłacą więcej niż w 2011 r. Zmiany w terapii mają dotyczyć setek tysięcy chorych.

Minister: ja to rozumiem

- Rozumiem strach przed zmianami, ale o tym, jakie leki będą przyjmowali pacjenci, zdecydują profesorowie i specjaliści, a nie koncerny farmaceutyczne i przypadkowe promocje - podkreślał minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podczas konferencji prasowej 29 grudnia 2011 r. Zaznaczył, że ustawa o refundacji leków (weszła w życie

1 stycznia 2012 r.) ma komplikować życie tym, którzy ten rynek kreują (koncernom farmaceutycznym), a ułatwiać tym, którzy w nim funkcjonują - pacjentom. Minister zapowiedział, że ustawa wprowadza elementarny porządek w sektorze leków, sztywne ceny i umożliwia negocjacje z koncernami farmaceutycznymi. Ustawa o refundacji leków nie szuka oszczędności, a dąży do nowoczesności. Bartosz Arłukowicz zapewnił, że wszystkie opinie dotyczące leków na wykazie leków refundowanych były przyjmowane z wielką uwagę. Przyznał, że producentom przysługuje odwołanie, ale nie spodziewa się dużej ich liczby. Na zarzut, że negocjacje dotyczące cen leków mogły być przeprowadzone wcześniej, odpowiedział, że zgadza się z tą opinią, ale pyta, czy byłoby to zrobione z należytą uwagą i odpowiedzialnością.

- To są bardzo trudne rozmowy. Obie strony mają świadomość, że chodzi o bezpieczeństwo pacjenta, to jest priorytet. Negocjacje z koncernami farmaceutycznymi będą trwały dalej - zapowiedział minister Arłukowicz. Jak poinformował, resort zdrowia zdecydował się umieścić na wykazie leków refundowanych m.in. paski cukrzycowe, leki stosowane po transplantacjach, przy leczeniu chorób nowotworowych, schizofrenii i astmy.

Ważne dla diabetyków

Konferencję prasową (29 grudnia 2011 r.) minister zdrowia rozpoczął od uspokojenia tych właśnie pacjentów. Wskazał, że spośród 38 typów insulin w 32 przypadkach cena dla pacjenta spadła. Poinformował też, że paski testowe do oznaczania stężenia glukozy będą dostępne za odpłatnością ryczałtową 3,20 zł - m.in. dla dzieci, pacjentów z cukrzycą typu I, kobiet ciężarnych z cukrzycą oraz dla pacjentów używających pomp insulinowych. Inaczej sytuacja wygląda z analogami długo działających insulin. - Europejska Agencja Leków (EMA) w pierwszym kwartale 2012 r. ma opublikować wyniki badań dotyczących długo działających analogów insulin, wtedy rozważymy ich refundację - zapowiedział na konferencji wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk. Zaznaczył, że obecnie pojawia się wiele opinii, iż analogi "nie są do końca bezpieczne dla osób, które je stosują". Włodarczyk dodał, że zadaniem Ministerstwa Zdrowia jest "nie tylko wprowadzanie modnych leków, ale bezpiecznych".

W wydanym 1 stycznia 2012 r. oświadczeniu Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego czytamy m.in.: "PTD pragnie uspokoić chorych na cukrzycę, że mogą bezpiecznie kontynuować terapię wspomnianymi lekami. Oceną ich bezpieczeństwa zajmują się specjalnie powołane agencje krajowe i międzynarodowe. W Europie jest to EMA (European Medi-cines Agency), w Polsce AOTM (Agencja Oceny Technologii Medycznych), w USA FDA (Food and Drug Administration).

Leki te zostały przez te agencje ocenione jako bezpieczne i dopuszczone do obrotu. W najbliższym czasie nie są oczekiwane żadne nowe stanowiska w tym zakresie, ma miejsce jedynie rutynowe monitorowanie sytuacji".

Wykaz uzupełniony, ale...

Minister zdrowia ogłosił też na grudniowej konferencji, że na wykazie leków refundowanych znajdą się dwa typy leku immunosupresyjnego dla pacjentów po przeszczepieniach. Będą to mykofenolan mofetilu (CellCept) - lek immunosu-presyjny stosowany u pacjentów po przeszczepieniach oraz walgancyklowir (Valcyte) - lek stosowany w prewencji zakażenia cytomegalowirusem. Będą one dostępne w ryczałtowej opłacie 3,20 zł.

Na liście znalazły się m.in. leki wziewne (budesonidum- Pulmicort) używane w leczeniu astmy oskrzelowej u dzieci. Będą dostępne za odpłatnością ryczałtową, niezależnie od dawki.

Refundowany będzie także lek zawierający aripiprazol (Abi-lify) stosowany w schizofrenii i chorobie afektywnej dwubiegunowej, także u dzieci i młodzieży. Pacjenci zapłacą za niego opłatę ryczałtową (3,20 zł). Na listę trafią także: lek stosowany w chorobie Parkinsona oraz w neutropenii - po chemioterapii u chorych na nowotwory. Przedstawiciele środowisk diabetologów oraz transplantologów pozytywnie oceniają decyzję resortu o uzupełnieniu listy leków refundowanych m.in. o paski do glukometrów oraz leki stosowane u pacjentów po przeszczepieniach.

- Decyzja ministra zdrowia o tym, że paski do glukome-trów będą dostępne za opłatą ryczałtową 3,20 zł, to krok, którego oczekiwali pacjenci z cukrzycą oraz ich rodziny - ocenia prof. Leszek Czupryniak, prezes PTD.

Także przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej, kierownik kliniki chirurgii dziecięcej i transplantacji narządów Centrum Zdrowia Dziecka prof. Piotr Kaliciński podkreślił, że wpisanie na listę dwóch leków, o które postulowało środowisko transplantologów, to "dobra i szybka decyzja świadcząca o tym, że pan minister uwzględnia istotne zgłaszane uwagi ekspertów ze środowiska lekarskiego".

...do pełni szczęścia daleko

Nawet po korekcie, lista refundacyjna nie uwzględnia potrzeb wszystkich dzieci z astmą - oceniają lekarze. Według nich, ze względu na wzrost ceny pogorszy się dostęp do jedynego kortykosteroidu wziewnego w inhalatorze zarejestrowanego dla dzieci od roku do sześciu lat.

- Dla maluchów z astmą do 6. roku życia, które nie tolerują nebulizacji (tj. podawania leku w postaci rozpylonej mgły za pomocą specjalnego aparatu i podłączonej do niego przewodem maseczki), inhalator z glikokortykostero-idem o nazwie flutykazon jest jedyną opcją terapeutyczną

- powiedział dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Tymczasem od 1 stycznia 2011 r. cena tego leku dla pacjentów wzrośnie w tzw. monoterapii niemal 20-krotnie - z 3,2 zł do - w zależności od dawki - 30-66 zł.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum