Sponsoring po polsku

Autor: Piotr Wróbel • • 28 sierpnia 2008 12:31

Proboszczowie diecezji pelplińskiej mają odczytać z ambon dramatyczny apel o pomoc dla miejscowego ZOZ-u

Rolnicy z powiatu starogardzkiego za darmo oddają żywność dla Szpitala Specjalistycznego. Dyrektor placówki Tadeusz Rocławski, żeby ratować pogrążony w długach szpital zaapelował o społeczną ofiarność. - Otyle więcej pieniędzy będę miał na zakup leków - cieszy się. Izaraz dodaje: - Tak naprawdę, to się płakać chce.
W grudniu ub.r., na tydzień przed świętami w spiżarniach Szpitala Specjalistycznego w Starogardzie Gdańskim przybyło półtorej tony podarowanych ziemniaków.
Okoliczni rolnicy przywozili ile mogli - po worku, po dwa. Pobliska masarnia dała 30 kilogramów kości na zupę. Miejscowa mleczarnia też obiecała pomóc.

Wsparcie organizuje starostwo. - Po Nowym Roku proboszczowie diecezji pelplińskiej mają odczytać z ambon specjalną odezwę samorządu - mówił nam w grudniu ub.r., odpowiedzialny za nadzór nad szpitalem Krzysztof Trawicki z zarządu powiatu.
Cierpliwość wierzycieli szpitala wyczerpała się już dawno. Wszystkie konta są zajęte przez komornika. Żaden z dostawców nie zamierza nic sprzedawać, jeśli nie zobaczy wcześniej żywej gotówki. Pojawiły się kłopoty z zaopatrzeniem.
- Nie chciałbym stanąć przed wyborem: Czy mam kupić zwykłe leki, czy antybiotyki? - mówi zasępiony dyrektor Rocławski.
Żeby uzyskać pomoc dla szpitala przemawiał na spotkaniach do wójtów, sołtysów, pisał apele do różnych organizacji.
- Sytuacja jest bardzo trudna, a żyć trzeba - przekonywał prosząc o społeczne wsparcie. Wie doskonale, jak biedna jest okolica.

Niektórzy się śmiali

- Ci mieszkańcy, którzy nie mają pieniędzy, a chcieliby pomóc, niech wesprą nas dostawami żywności - proponował dyrektor. Przyznaje, że nie wszyscy dobrze przyjęli ten pomysł. Niektórzy się śmiali.
- Słyszałem opinie, że próbuję coś robić jak za czasów "późnego Gierka". Nie zrażony tym, dalej apelowałem - opowiada Rocławski. - Nawet ci biedni ludzie się podzielą i oni się nie śmieją. Wiedzą, że prędzej czy później każdy może do szpitala trafić.
Krzysztof Trawicki, z zarządu powiatu w Starogardzie Gdańskim, i pełnomocnik zarządu ds. nadzoru nad szpitalem zapowiada: - W organizację pomocy dla szpitala wprowadzimy stowarzyszenia producentów rolnych, izby rolnicze. Przedstawialiśmy problem na spotkaniach z właścicielami gospodarstw agroturystycznych.
- Odzew jest zaskakująco duży. Trzeba poprzez gminy i wójtów koordynować akcję. Nie chcemy, żeby wszyscy od razu wszystko przywieźli. Niech szpital może liczyć na pomoc przez dłuższy czas dodaje Trawicki.

Caritas dał szczepionki, a Niemcy meble

Caritas diecezji pelplińskiej przekazał szczepionki przeciw grypie. O akcji w jakiś sposób dowiedziało się stowarzyszenie z Niemiec. Przysłało meble. Są w bardzo dobrym stanie, przydały się szpitalowi.
Szpital w Starogardzie Gdańskim obejmuje opieką obszar, na którym mieszka 120 tys. ludzi. Właściciel masarni w pobliskim Zblewie Zbigniew Herold nie ma wątpliwości: - Trzeba szpitalowi pomagać. On dla nas wszystkich jest bardzo ważny. Na razie dopiero zaczynamy.
Herold sam zadeklarował już, że będzie za darmo dawał kości na szpitalne zupy. Zaproponował też, że za darmo ubije świniaki, które rolnicy dostarczą na potrzeby szpitala.

A dług rośnie

Dług szpitala wynosi około 40 mln zł i rośnie. Według dyrekcji, to dlatego, że kontrakt z NFZ jest niedoszacowany. Jego wartość nie zabezpiecza nawet procedur wykonywanych "na ostro".
- Co miesiąc przekraczam wartość kontraktu o 15 proc. - tłumaczy dyrektor Rocławski.
Dyrektorem jest od dwóch lat. Mówi, że próbował oszczędzać na wszystkim, choć jak przyznaje, nie zwolnił ani jednego pracownika. Powstrzymał przyrost kosztów.
- Średnio miesięcznie zeszliśmy z kosztów wyjściowych o 500 tys zł. Ale nie udało nam się i uda bez rozwiązań systemowych, poradzić sobie z długiem. A ten narasta.

Sami się bronimy

Zdaniem dyrektora NFZ przeznacza pieniądze praktycznie tylko na leczenie pacjentów i wynagrodzenia personelu. - A gdzie pieniądze na jedzenie? - pyta.
Pod szpital osobowymi samochodami niemal codziennie podjeżdżają mieszkańcy powiatu. Taszczą worki ziemniaków. Mówią, że bronią szpitala i samych siebie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum