Specjalizacje modułowe wciąż tylko na papierze

Autor: Anna Kaczmarek • • 25 czerwca 2014 15:50

Pakiet kolejkowy ogłoszony w marcu przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza zawiera m.in. rozwiązania dotyczące podniesienia kompetencji lekarzy. Celem przewidywanych zmian jest zwiększenie liczby specjalistów w systemie. Niestety, wciąż nie wiadomo, kiedy zrealizowany zostanie jeden z ważniejszych punktów tego planu.

Chodzi o specjalizacje modułowe. Do pakietu wpisano, że ich wprowadzenie ma na celu "przyśpieszenie i ułatwienie procesu kształcenia lekarzy". Prawda jest taka, że na razie trwają jedynie prace nad tym nowym systemem. Owszem, wydano odpowiednie rozporządzenia w styczniu ubiegłego roku, jednak na razie wszystko pozostaje na papierze. W środowisku lekarskim mówi się, że być może wszystko ruszy jesienią, ale resort nie podaje na razie konkretnych terminów.

Ministerstwo Zdrowia na pytanie, kiedy wejdą w życie specjalizacje modułowe, odpowiada nam jedynie: "Szkolenie specjalizacyjne w systemie modułowym zostanie wprowadzone po zredagowaniu przez CMKP oraz zatwierdzeniu przez Ministra Zdrowia opracowywanych przez zespoły ekspertów programów specjalizacji. Po zatwierdzeniu programów specjalizacji, zawierających wymogi akredytacyjne, konieczne będzie przeprowadzenie przez CMKP akredytacji jednostek do prowadzenia specjalizacji".

Ma być szybciej

Jak tłumaczy Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy resortu zdrowia, po wprowadzeniu nowego systemu, szkolenie specjalizacyjne w dotychczas szczegółowych dziedzinach będą mogli podejmować lekarze bezpośrednio po stażu podyplomowym, a po zlikwidowaniu stażu podyplomowego - bezpośrednio po uzyskaniu dyplomu, co spowoduje skrócenie okresu wymaganego do uzyskania tytułu specjalisty o 2-3 lata.

Dotychczas podjęcie szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinach szczegółowych, np. w alergologii, endokrynologii, gastroenterologii czy geriatrii, wymagało wcześniejszego uzyskania specjalizacji II stopnia lub tytułu specjalisty w określonej dziedzinie medycyny.

Ponadto lekarze, którzy w ramach odbywania szkolenia specjalizacyjnego zrealizują i zaliczą jeden z modułów podstawowych, nie będą zobowiązani do ponownego "przerabiania" tego modułu w przypadku przystąpienia do kolejnej specjalizacji w innej dziedzinie medycyny, w której obowiązuje ten sam moduł. Dzięki przyjęciu takiego rozwiązania lekarz będzie mógł uzyskać kolejny tytuł specjalisty w znacznie krótszym czasie.

Po wprowadzeniu systemu modułowego o rozpoczęcie specjalizacji będą mogli ubiegać się również lekarze, którzy specjalizację uzyskali przed wejściem w życie nowych zasad kształcenia. Będą mogli odbyć szkolenie według odpowiednio krótszej wersji programu specjalizacji oraz uzyskać tytuł specjalisty w krótszym czasie niż w przypadku lekarzy bez specjalizacji.

Lekarze widoczni w systemie

W "kompetencyjnej" części pakietu kolejkowego znalazły się jeszcze dwa punkty: zwiększenie kompetencji lekarzy w trakcie specjalizacji oraz zwiększenie kompetencji lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji

- Planowane jest wprowadzenie rozwiązań prawnych mających na celu zrównanie uprawnień lekarzy z I stopniem specjalizacji posiadających odpowiednie doświadczenie, z uprawnieniami lekarzy specjalistów, w odniesieniu do możliwości realizacji świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz zwiększenie kompetencji lekarzy w trakcie specjalizacji poprzez zmianę definicji lekarza w trakcie specjalizacji - polegającą na obniżeniu dotychczas obowiązujących wymagań wskazujących na etap kształcenia - tłumaczy nam rzecznik resortu.

Prof. Jerzy Kruszewski, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii i jednocześnie wieloletni przewodniczący Komisji Kształcenia Medycznego w Naczelnej Izbie Lekarskiej, o propozycji zrównania uprawnień lekarzy z I stopniem specjalizacji z uprawnieniami specjalistów mówi, że to oczywiście dobry pomysł, jednak zaznacza, że w tym przypadku nie jest to zwiększenie kompetencji, a tylko kwestia tego, żeby NFZ zaczął zauważać tych lekarzy w systemie.

- To NFZ ogranicza lub wykorzystuje kompetencje. Naczelna Rada Lekarska od dawna walczyła o to, żeby lekarze z I stopniem specjalizacji mogli zrównać swoje uprawnienia ze specjalistami. Pojawiały się przepisy, które pozwalały na uzupełnienie kwalifikacji tym lekarzom na dobrych warunkach, jednak niewielu z nich z tej propozycji skorzystało - tłumaczy prof. Kruszewski.

Jesienny termin jest realny

Co do lekarzy będących podczas specjalizacji, profesor uważa, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby NFZ traktował takich lekarzy jako tych, którzy mogą wykonywać świadczenia specjalistyczne i za to płacić. - Może po roku specjalizacji stałoby się to możliwe? Przecież są to osoby, które wykonują swoją pracę pod nadzorem, więc zawsze mogą się skonsultować.

Jeśli chodzi o specjalizacje modułowe, prof. Kruszewski mówi, że zgodnie z zamiarem resortu zdrowia system specjalizacji modułowych może ruszyć jesienią tego roku. Zdaniem profesora jest to realny termin.

- Jesienią tego roku mogą być już nabory na moduły podstawowe specjalizacji. Programy specjalizacji są już gotowe. Resort jeszcze im się przygląda, ponieważ chce maksymalnie skrócić czas specjalizacji. Jednak nie czas specjalizacji, moim zdaniem, jest problemem w systemie - stwierdza konsultant.

Prof. Kruszewski uważa, że ktoś przekonał ministra zdrowia, że powodem kolejek do świadczeń jest brak specjalistów. - A przecież w naszym kraju specjalistów jest w niektórych dziedzinach aż za dużo. Natomiast problemem jest to, że mamy za mało pieniędzy, żeby dać im takie kontrakty, by mogli odpowiedzieć na potrzeby. NFZ limitując kontrakty, doprowadza do sytuacji, kiedy trzeba pacjentów ustawiać w monstrualne kolejki - tłumaczy profesor.

Dodaje: - Trzeba zacząć rozmawiać o rozwiązaniach systemowych i o problemie głównym systemu - braku pieniędzy na opłacenie potrzeb. Już widać, że ten system nie jest wydolny.

W Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi nowy system modułowych specjalizacji jeszcze nie spowodował trzęsienia ziemi. Jak wyjaśnia nam dr hab. Mariusz Klencki, dyrektor CEM, na razie Centrum ze spokojem przygląda się przygotowaniom, ponieważ jest na końcu procesu kształcenia specjalizacyjnego.

- Najpierw szkolenie, dopiero na końcu egzamin - dlatego pierwsi lekarze zdobywający specjalizację w nowym systemie będą zdawać egzamin, jak dobrze pójdzie, za 5 lat. Nowy system niewiele zmieni w pracy CEM, wpłynie jedynie na merytoryczną zawartość egzaminu. Pytania egzaminacyjne i tak układane są na bieżąco, nie mamy gotowych zestawów, z których moglibyśmy skorzystać - mówi dyrektor Klencki.

Z kolei Jacek Chodorski, prezes Dolnośląskiej Izby Lekarskiej - komentując dla nas rozwiązania planowane przez resort zdrowia - wskazuje, że dobrze się stanie, jeśli uprawnienia lekarzy z I stopniem specjalizacji, którzy mają wieloletnie doświadczenie w swojej dziedzinie, zostanie zrównane z uprawnieniami specjalisty.

- Samorząd lekarski walczył o takie rozwiązanie. Dochodziło bowiem do sytuacji, w których lekarz z pierwszym stopniem specjalizacji, znający od lat swoich pacjentów, nie mógł dalej prowadzić poradni, bo okazało się, że NFZ nie podpisze z nim kontraktu. To jest nonsens - twierdzi. - Wyrzucono z systemu ludzi z ogromnym doświadczeniem zawodowym. Sprowadzono ich do roli felczerów. Może należy im płacić trochę mniej za punkt, ale nie można ich wyrzucać z systemu.

Gdzie te programy?

Generalnie prezes Chodorski uważa, że pakiet kolejkowy ograniczono do rozwiązań w onkologii i pediatrii. - A co z kolejką do okulisty, ortopedy, neurologa, kardiologa? - pyta nasz rozmówca. Obawia się, że zwiększenie uprawnień lekarzy w trakcie specjalizacji będzie dotyczyło tylko lekarzy, którzy specjalizują się właśnie w zakresie pediatrii i onkologii.

Szef Dolnośląskiej Izby Lekarskiej zauważa ponadto, że informacja resortu zdrowia, jakoby wprowadzono specjalizacje modułowe, mija się z prawdą. - Miały być wprowadzone od 1 stycznia 2014 r., ale jak na razie ich nie ma. Do dziś nie poznaliśmy programów ani jednostek akredytowanych - podsumowuje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum