IB, WOK, JW | 18-11-2016 09:37

Służba czy ochrona zdrowia?

Dwa dni obrad, ponad 1,2 tys. uczestników, 100 prelegentów, 19 sesji tematycznych. XII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 26-27 października 2016 r.) już za nami. Spotkaliśmy się w stolicy w szczególnym momencie. Trwa bowiem coraz bardziej ożywiona debata nad planowanymi, wręcz fundamentalnymi zmianami w systemie ochrony zdrowia.

Tegoroczną edycję Forum zainaugurowała sesja plenarna pt. "Służba zdrowia czy ochrona zdrowia - znacznie więcej niż spór o słowa", z udziałem ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Ważne pytanie

W trwającej od wielu lat dyskusji w środowisku medycznym o tym, czy powinniśmy mówić o służbie zdrowia, czy o ochronie zdrowia, mieści się wiele zagadnień o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce i w innych krajach. Uczestnicy sesji plenarnej starali się odpowiedzieć m.in. na pytanie, o czym, w kontekście tego sporu, powinni pamiętać decydenci po raz kolejny starający się reformować system opieki zdrowotnej?

Kolejne sesje panelowe poświęcone były m. in. różnym aspektom organizacj i, zarządzania i f inansowania opieki zdrowotnej, a także wybranym zagadnieniom terapeutycznym.

W XII Forum Rynku Zdrowia, rekordowym pod względem frekwencji, liczby sesji oraz prelegentów, wzięli udział między innymi: parlamentarzyści, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rozwoju, Narodowego Funduszu Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryf ikacji, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, samorządów - lekarskiego, pielęgniarskiego i aptekarskiego - organizacji pacjentów i przemysłu farmaceutycznego, wybitni klinicyści, dyrektorzy szpitali, eksperci rynku medycznego.

- Większość pracowników medycznych, pomimo zbyt małych uposażeń w relacji do kompetencji i odpowiedzialności, ma poczucie misji, zatem służba zdrowia powinna stanowić połączenie owej misji z wysoką jakością leczenia - mówił minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podczas sesji inaugurującej XII Forum Rynku Zdrowia.

- Aby ta jakość została zapewniona, niezbędna jest naturalnie rzetelna wycena świadczeń - stwierdził minister zdrowia. - Ustawa o jakości i bezpieczeństwie jest obecnie przygotowywana - dodał.

Spór o powrót do PRL-u

Minister odniósł się również do kwestii finansowania szpitali na zasadzie ryczałtu, podkreślając, że słyszy wiele opinii porównujących to rozwiązanie do powrotu do PRL-u.

- Moim zdaniem zdrowie nie jest jednak takim samym towarem jak każdy inny, podobnie jak rynek usług medycznych nie jest takim samym rynkiem jak inne. Przykłady wielu rozwiniętych krajów pokazują, że jest to tam doskonale rozumiane. Jeśli zyski pochodzące z działalności medycznej są wysoko opodatkowane, oznacza to, że zdrowie traktowane jest w sposób szczególny. Pamiętajmy również, że ponieważ ochrona zdrowia w Polsce finansowana jest ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, to powinna być traktowana jako służba - ocenił.

- Dążenie do zysku w służbie zdrowia generuje podział na pacjentów opłacalnych i tych, do których leczenia trzeba dokładać. Ten sposób myślenia ja po prostu odrzucam. Zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o obszarze, który jest finansowany ze środków publicznych - tłumaczył.

- Czy można pozwalać na to, aby ze środków publicznych budować - w oparciu o zysk - wielkie for tuny? W wielu krajach jest to wprost zabronione - stanowczo podkreślił Radziwiłł.

Nie chodzi o słowa

- W dyskusji o systemie nie chodzi o słowa, ale o pewien problem, na który zwracam uwagę od samego początku, gdy zostałem ministrem zdrowia. Dzisiaj akurat jest rok od wyborów i jestem szczęśliwy, że ten temat tutaj pada - powiedział Radziwiłł.

Minister stwierdził, że jest przekonany, iż gdyby nie to, że już w pierwszym dniu po objęciu teki ministra zdrowia opowiedział się za realizacją "służby" w systemie, to tego tematu by teraz nie było. - Rok temu zadeklarowałem, że moją misją jest przywrócenie ochronie zdrowia charakteru służby. Słowa te po roku podtrzymuję, podkreślając, że idzie za nimi głęboka potrzeba zmian myślenia o systemie - powiedział szef resortu zdrowia.

Konstanty Radziwiłł przypomniał, że w ciągu ostatnich jedenastu miesięcy resort zdrowia przeprowadził wiele zmian w tym kierunku.

- To chociażby ustawa hamująca komercjalizację i prywatyzację, która już weszła w życie, ale także IOWISZ, ustawa o sieci szpitali, kwestia upowszechnienia dostępu do służby zdrowia bez podziału na uprawnionych i nie uprawnionych do korzystania ze świadczeń, czy zespoły pracujące nad uaktualnieniem i urealnieniem koszyka świadczeń gwarantowanych - wymieniał minister zdrowia.

- Naturalnie istnieje konieczność podniesienia nakładów na ochronę zdrowia. Ich systematyczny wzrost zacznie się od roku 2018 i już wtedy istnieje realna perspektywa zwiększenia środków na ten cel o 8 mld zł - dodał.

Radziwiłł zauważył ponadto, że nie twierdzi, iż wszystko, czego dokonali jego poprzednicy, było złe i należy się od tego odciąć. - Przykładem niech będzie pakiet onkologiczny. Nie likwidujemy go, tylko naprawiamy - stwierdził szef resortu zdrowia.

Beata Małecka-Libera, posłanka PO, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia argumentowała z kolei, że zmiany w systemie ochrony zdrowia powinny przebiegać ewolucyjnie, nie rewolucyjnie.

- To, co robi minister Radziwiłł, stanowi jednak wywrócenie rzeczywistości do góry nogami i cofa nas do prehistorii. Od lat zmagamy się z realiami siermiężnej służby zdrowia i dopiero ostatnie lata zmieniły tę optykę. Pytanie, gdzie znajdziemy się po wdrożeniu zapowiadanych zmian - mówiła Małecka-Libera.

Potrzebujemy porozumienia

- Uważam także, iż minister zbyt koncentruje się na misji przywrócenia służby zdrowia, gdy tymczasem jego najważniejszym zadaniem jest podniesienie zdrowotności polskiego społeczeństwa - zauważyła posłanka Platformy.

W ocenie Tomasza Latosa, posła PiS, zastępcy przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia, do systemu ochrony zdrowia zbyt mocno wchodzi polityka.

- Jedni uważają, że wyłącznie oni mają receptę na właściwe zmiany, inni te zmiany kontestują. To nas do niczego nie doprowadzi. Wyłącznie dialog i ponadpartyjne porozumienie umożliwi nam stworzenie trwałego, wartościowego systemu, który będzie mógł podlegać wspomnianej już ewolucji - przekonywał poseł Latos.

- Nie utożsamiałbym planowanych reform z alternatywą "służba czy ochrona zdrowia". Do kwestii związanych ze sferą zdrowia publicznego można bowiem odnieść pojęcie "ochrony zdrowia". Z drugiej jednak strony, naprawdę warto mówić o służbie i konieczności nieco innego podejścia do opieki zdrowotnej w naszym kraju - nie sprowadzając jej przede wszystkim np. do opłacalności, rozliczania procedur medycznych czy liczenia ich kosztów - dodał.

- To są oczywiście ważne zagadnienia, ale gdzie w tym wszystkim miejsce na służenie pacjentowi? Ekonomia jest oczywiście potrzebna, jednak nie może dominować nad efektywnością i jakością samej terapii - zaznaczył poseł Latos.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, apelowała o zrozumienie dla pielęgniarek, które walczą o większe uposażenia.

- Patrząc z perspektywy tego zawodu, nie sposób się nie zgodzić, że praca pielęgniarki jest służbą. Ale każda misja, także i ta, kosztuje - mówiła prezes NRPiP.

- Jeżeli spojrzymy z kolei na system jak na ochronę zdrowia, to ciężar odpowiedzialności za zdrowie należy przenieść na każdego obywatela, który musi być świadomy, co jest dla jego zdrowia dobre i co ma robić, aby zachować je jak najdłużej. Tutaj niezbędna jest edukacja - zauważyła Zofia Małas. Anna Rulkiewicz, prezes zarządu Lux Med Sp. z o.o. oraz prezes zarządu Pracodawcy Medycyny Prywatnej, wskazywała, że ona także traktuje tę działalność w sposób misyjny, a placówka ochrony zdrowia nie jest - jej zdaniem - typowym przedsiębiorstwem.

- Zgadzam się jednakże z uwagą, że odpowiedzialność za zdrowie musi przyjąć na siebie każdy z nas. Państwo nie będzie w stanie podołać temu zadaniu w stosunku do 38 mln obywateli. Po prostu go na to nie stać - mówiła.

Zysk to nic złego

- Jeśli natomiast chodzi o reformy, które planowane są obecnie w ochronie zdrowia, nie ma co ukrywać, że wszyscy, którzy działają w sektorze prywatnym, są pełni obaw. Po latach inwestowania w placówki i rozwijania zakresu usług medycznych nie bardzo wiemy, co nas czeka. Trudno nie odnieść wrażenia, że zmiany, o których słyszymy, mocno preferują jednak sektor publiczny. Mamy nadzieję, że ostatecznie okażą się one rozsądne i wyważone na tyle, by nie zburzyć naszego dorobku ostatnich 25 lat - zaznaczyła Anna Rulkiewicz.

Odniosła się również do kwestii zysku w ochronie zdrowia.

- Jeśli regulator jasno określi zasady, nie ma w nim nic złego, daje nam bowiem możliwość dalszego inwestowania - wyjaśniła.

Dr hab. Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zauważył natomiast, że w środowisku lekarskim opinie dotyczące ochrony zdrowia i służby zdrowia są zróżnicowane.

- W mojej ocenie służba zdrowia nie będzie panaceum na rozwiązanie problemów ochrony zdrowia: zapotrzebowanie na świadczenia nie zostanie w pełni zaspokojone. Chodzi jedynie o to, aby nowy system, który ma powstać po zmianach, był jak najbardziej zbliżony do naszych realiów - podkreślił Romuald Krajewski.

Mówmy o inwestowaniu w zdrowie

- Uważam, że ochrona zdrowia jest pojęciem bardziej szerokim, holistycznym, obejmującym między innymi opiekę zdrowotną i służbę zdrowia. Jednak w zawodach lekarza lub pielęgniarki efekt leczenia nie jest zależny jedynie od systemu, ale także - w istotnej mierze - od jakości relacji między lekarzem czy pielęgniarką a pacjentami - przekonywała Dorota Hryniewiecka-Firlej, prezes Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma.

Nawiązując do wypowiedzi posła Tomasza Latosa, zwracała uwagę, że w terapii nie liczy się jedynie odpowiednio wyceniona procedura lub lek, ale to, czy pacjent ufa lekarzowi.

- Od wielu lat wskazujemy, że za ochronę zdrowia odpowiadać powinno nie tylko Ministerstwo Zdrowia. Tak naprawdę dziś ten resort zajmuje się głównie chorobami, natomiast w mniejszym stopniu profilaktyką. Tymczasem na stan naszego zdrowia wpływają także decyzje chociażby podejmowane przez resorty - edukacji, ochrony środowiska czy rolnictwa. Przecież dla naszego zdrowia nie jest obojętne, jakim powietrzem oddychamy oraz jakie produkty spożywamy - zaznaczyła Dorota Hryniewiecka-Firlej.

W jej opinii nie należy obawiać się traktowania rynku farmaceutycznego w kontekście gospodarki oraz praw rządzących ekonomią. Prezes Infarmy podkreśliła też, że przemysł farmaceutyczny jest częścią systemu ochrony zdrowia, wpisując się w misję każdego rządu czy państwa.

- Przemysł farmaceutyczny jest także częścią służby zdrowia - jako element decyzji terapeutycznych podejmowanych przez lekarzy. Dajemy lekarzom oręż w walce z chorobą. Tym samym służymy zdrowiu pacjenta, stając się częścią systemu zdrowia publicznego - tłumaczyła Dorota Hryniewiecka-Firlej. - Warto także mówić o inwestowaniu w zdrowie oraz profilaktykę - zaproponowała.

Pamiętajmy, co oznaczają te słowa

Z kolei Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, przytoczył słownikową definicję "służby": - To "praca na rzecz jakiejś wspólnoty, wykonywana z poświęceniem; obowiązki pełnione w określonych godzinach". Dawniej służbą określało się "pracę w czyimś domu lub gospodarstwie" - cytował Andrzej Mądrala.

Przypomniał też słownikowe określenie słowa "ochrona": - To między innymi "zabezpieczenie przed czymś niekor z ys tnym, zł ym lub niebezpiecznym, np. przed utratą zdrowia"; to także "osoba lub grupa osób czuwająca nad czyimś bezpieczeństwem".

Zdaniem Andrzeja Mądrali, planowane zmiany w systemie - w tym m.in. tworzenie sieci szpitali, nowe zadania podstawowej opieki zdrowotnej oraz wdrażanie zasad opieki koordynowanej nad pacjentem - trzymając się przytoczonych definicji - należałoby rozumieć w kategoriach ochrony zdrowia.

- Projektowana reforma ma charakter rewolucyjny. Niestety, grzechem głównym planowanych zmian jest brak jasnego celu, czyli określenia, do jakiego modelu opieki zdrowotnej dążymy - uważa prezes Mądrala.

- Tak naprawdę nie wiemy jeszcze, jak to wszystko będzie funkcjonowało po likwidacji od 1 stycznia 2016 roku Narodowego Funduszu Zdrowia - stwierdził wiceprezydent Pracodawców RP. Zachęcał też rządzących do przeprowadzenia badań i projektów pilotażowych, które poprzedzą wejście w życie nowych rozwiązań.

- System ochrony zdrowia musi istnieć, ale chodzi o to, aby służba zdrowia stała się sposobem na funkcjonowanie w nim pracowników medycznych i wszystkich, k tórzy wiążą z nim swoją działalność, np. dostawców - precyzował minister Radziwiłł.

- Jeżeli chodzi o ewolucję systemu, pełna zgoda, ale pod warunkiem, że pojęcie ewolucji nie jest rozumiane jako trwanie, a jako rozsądne zmiany, bo na pozostawienie wszystkiego tak jak jest, nie możemy się zgodzić - podkreślił szef resortu zdrowia.

Sesja zakończyła się głosowaniem wśród obecnych na sali uczestników tego wydarzenia. 45% opowiedziało się za używaniem określenia "ochrona zdrowia", 13% było zwolennikami "służby zdrowia", ponad 42% uznało, że obu określeń można używać zamiennie.