Skąd się bierze poezja

Autor: Daniel Mieczkowski • • 07 grudnia 2011 09:49


Jak tłumaczy profesor, żartobliwy ton wielu jego wierszy, między innymi tych o starości, to jest swego rodzaju odskocznia od problemów. - Niech starość sobie będzie, ale na taką śwarną kobitę to jeszcze by się popatrzyło... - żartuje.

Więcej niż praca

- Zwłaszcza kiedy zostałem profesorem, medycyna wypełniła moje życie i nie pisałem dużo wierszy - stwierdza nasz rozmówca, jednak dodaje, że specyficzna wrażliwość miała ogromny wpływ na sposób, w jaki pełnił swoje obowiązki.

W jednej ze swoich książek napisał, że "jeżeli są na świecie rzeczy święte, to na pewno jest to chory człowiek ze swoim cierpieniem". Opowiada nam, że od dzieciństwa miał kontakt z nieszczęściem chorych, ponieważ jego ojciec prowadził aptekę.

- Pewnie musiało to wpłynąć na fakt, że zająłem się medycyną, chociaż do zawodu trafiłem przypadkowo - przyznaje profesor i opowiada, że koledzy zdawali na medycynę, więc on też poszedł. Potem jednak medycyna go zafascynowała. Jak podkreśla, pomógł mu bardzo jego nauczyciel - prof. Aleksander Radzimiński, laryngolog.

- Nie ciągnął mnie za uszy, ale potrafił we mnie dostrzec to, co spowodowało, że jestem tym, kim jestem - stwierdza prof. Latkowski. Jego zdaniem, można się pokusić o stwierdzenie, że wrażliwość, która sprawiła, że pisze wiersze, miała na niego, jako lekarza, ogromny wpływ.

- Przychodząc do pracy, zwracałem zawsze dużą uwagę na każdego chorego.

Sprawdzałem na przykład, czy pacjenci przypadkiem nie palą papierosów, przykładając je do rurki tracheotomijnej...

Dbałem o to, czy jest posprzątane w łazience, w pokojach - wspomina.

Nagroda za humanizm

- Zwracałem uwagę na to, że pacjent nie jest przedmiotem - podkreśla profesor.

Zaznacza, że zawsze trzeba znaleźć czas, aby porozmawiać z pacjentem; w przeciwnym razie, wśród najpiękniejszych komputerów, rozmaitej skomplikowanej aparatury, chory pozostanie ze swoim cierpieniem sam: - Zawsze to podkreślam, także w pracy dydaktycznej.

Właśnie takie podejście zaowocowało dla profesora Bożydara Latkowskiego wieloma wyróżnieniami. Spośród nich ceni szczególnie Złoty Medal Alberta Schweitzera przyznany przez Międzynarodową Akademię Medycyny za szerzenie humanizmu w medycynie, którym został odznaczony w 2001 roku podczas międzynarodowego sympozjum: "Medycyna, humanizm, pokój" w Warszawie.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum