Sieciowe listy nie zaskoczyły, ale odwołania będą składane

Autor: Piotr Wróbel • • 15 sierpnia 2017 13:00

Oddziały wojewódzkie NFZ 27 czerwca ogłosiły w Biuletynie Informacji Publicznej wykazy lecznic zakwalifikowanych do poszczególnych poziomów podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), czyli tzw. sieci szpitali. Listy będą obowiązywały od 1 października tego roku do 30 czerwca 2021 r.

Sieciowe listy nie zaskoczyły, ale odwołania będą składane

Poza siecią szpitali pozostanie 319 placówek, dysponujących zaledwie 5,15% dotychczas zakontraktowanych łóżek - podał 28 czerwca minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. We wszystkich regionach odbyły się briefingi dla dziennikarzy, podczas których dyrektorzy NFZ podali szczegóły list sieci szpitali. Czy zaskoczyły?

Jak powiedział Rynkowi Zdrowia Jarosław Maroszek, dyrektor Departamentu Zdrowia i Promocji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, opublikowana lista sieci szpitali w regionie nie jest dla samorządu zaskoczeniem. - W sieci znalazły się wszystkie szpitale podlegające samorządowi województwa, co jest efektem restrukturyzacji prowadzonej systematycznie w szpitalach marszałkowskich. W ramach niej łączyliśmy szpitale, pewne świadczenia zostały przeniesione, te działania umożliwiły spełnienie kryteriów wejścia do sieci - wyjaśniał.

Szpitale jednego dnia - poza siecią

W woj. dolnośląskim, podobnie jak w innych, w sieci znalazły się wszystkie duże szpitale ze stolicy regionu oraz powiatowe, a poza nią - głównie placówki wykonujące procedury jednego dnia. Te w sieci - jest ich w regionie dolnośląskim 45 - dysponują ponad 11,6 tys. łóżek. Poza sieć trafiło 36 podmiotów, które mają 545 łóżek.

- To tzw. szpitale jednego dnia, które wykonują planowane operacje np. zaćmy czy wszczepianie endoprotez. Liczymy, że te placówki wystartują w konkursie i otrzymają w nich finansowanie na te zabiegi - stwierdził dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Andrzej Oćwieja.

W woj. dolnośląskim, co do zasady, kryteriów wejścia do sieci wśród szpitali marszałkowskich nie spełniało Dolnośląskie Centrum Rehabilitacji w Kamiennej Górze będące wiodącym ośrodkiem w operacjach endoprotez i rehabilitacji ruchowej.

- Tam problem stwarzała wielkość kontraktu, który nie był na tyle duży, by placówka została wpisana do sieci na mocy ustawy - tłumaczył Jarosław Maroszek. Ostatecznie szpital ze względu na znaczenie został wpisany na listę sieci według procedury możliwej do zastosowania w każdym regionie, czyli na wniosek dyrektora oddziału NFZ.

- Generalnie sieć szpitali w takiej postaci, jaką otrzymaliśmy, realizuje postulaty władz samorządowych województwa w tym zakresie, teraz jednak oczekujemy na wielkość ryczałtów, jaka będzie zaproponowana. Wzór wyliczania algorytmu jest tylko pozornie zawiły. Dobrze wiadomo, że już na tym etapie prac nad algorytmem wysokość ryczałtu będzie zależała od wskaźników korygujących. Pytanie, jaka będzie wielkość tych wskaźników - mówi nam dyrektor Maroszek.

Psychiatria - zapowiedź kłopotów?

W części regionów, jak np. na Podlasiu, władze samorządowe niemal na pewno zaangażują się w próbę korekty sieci szpitali. Dyrektor Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Maciej Olesiński poinformował na konferencji prasowej wspólnie z wojewodą podlaskim Bohdanem Paszkowskim, że w regionie do sieci weszły 32 szpitale publiczne (wszystkie) oraz jedna prywatna klinika położniczo-ginekologiczna.

Mimo to Bogdan Dyjuk, członek zarządu województwa woj. podlaskiego, tłumaczy, że sieć szpitali w regionie, w ogłoszonym kształcie, nie do końca spełnia oczekiwania samorządu, choć - jak podkreśla - generalnie zaskoczenia listą nie było.

Na Podlasiu do sieci nie weszły dwa szpitale psychiatryczne podlegające samorządowi województwa: w Choroszczy i Suwałkach, k tóre obowiązują odrębne zasady. - Trudno zrozumieć nam jednak powody, dla których w sieci nie znalazł się oddział neurologiczny i rehabilitacja neurologiczna szpitala w Choroszczy, podczas gdy w innych województwach takie oddziały trafiły do sieci - mówił nam Bogdan Dyjuk, dodając, że w tej sprawie zostanie wykorzystana droga odwoławcza od decyzji, zapisana w ustawie.

Dyrektor Podlaskiego OW NFZ zaznaczył, że jeśli chodzi o psychiatrię, Fundusz jest na etapie przygotowywania ostatecznych propozycji finansowych. Na razie dyrektorzy szpitali psychiatrycznych ich nie przyjęli. Ten przykład to zapowiedź trudnych negocjacji, które będą towarzyszyć kontraktowaniu zapewne także w innych regionach. Bogdan Dyjuk zapowiedział, że w związku z trudną sytuacją szpitale psychiatryczne będą musiały albo ograniczyć przyjmowanie pacjentów, albo zaprzestać jakichkolwiek inwestycji.

Chcą na wyższy poziom

Podlasie to również przykład regionu, w którym szpitale będą odwoływać się od ustalenia poziomu, na jaki zostały zakwalifikowane w szpitalnym systemie zabezpieczenia. Szpitale wojewódzkie w Białymstoku i Suwałkach znalazły się na II poziomie kwalifikacji, na trzecim - Szpital Wojewódzki w Łomży.

Szpitale wojewódzkie z Białegostoku i Suwałk, niezadowolone z kwalifikacji, odwołują się od decyzji ministra zdrowia. Uważają, że zasługują na III poziom referencyjności w sieci. - Na przykład sytuacja szpitala w Suwałkach pod względem spełniania kryteriów nie jest tu wcale zero-jedynkowa, bo szpital realizował procedurę na oddziale, choć nie jako wyodrębnioną w ramach kontraktu, ale odbywało się to zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - mówi o szansach na uwzględnienie odwołania Bogdan Dyjuk.

Jak dodaje, przy określaniu poziomu szpitala specjalistycznego w sieci należałoby też brać pod uwagę "wielkość jednostek i zakres realizowanych procedur". - Zaskakuje nas usytuowanie wojewódzkich szpitali specjalistycznych na II poziomie, podczas gdy na I poziom zostały zakwalifikowane nawet praktycznie jednooddziałowe szpitale lokalne - rozważa.

Podczas odbywających się 28 czerwca briefingów dyrektorzy oddziałów NFZ nie podawali jeszcze szczegółów dotyczących konkursów dla szpitali, które w sieci się nie znalazły ani wielkości środków z lokalnych budżetów NFZ, jakie zostaną przeznaczone na postępowania konkursowe.

- Niewątpliwie takie środki się pojawią, ale ich wysokość nie jest nam jeszcze znana. Tam, gdzie mamy rozpisane w planie konkursy uzupełniające, tam niektóre z tych podmiotów znajdą się po pos tępowaniu na r ynku i będą znowu obsługiwać pacjentów - mówiła dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Elżbieta Rucińska-Kulesz.

Podczas briefingów wojewodowie i dyrektorzy oddziałów wojewódzkich często podkreślali, że w sieci znalazły się szpitale o różnej formie właścicielskiej. Wszędzie w powiatach zapewniono wejście do zabezpieczenia szpitalnego tych placówek, które jako jedyne niosą pomoc ich mieszkańcom.

- Istota rozwiązania polega na tym, żeby każdy powiat miał szpital w sieci i tak też się stało bez względu na to, czy są to szpitale samorządowe w postaci spółek, czy w postaci SPZOZ-ów, czy to w postaci spółek prywatnych, jaką jest np. Grupa Nowy Szpital - tutaj gradacji nie było. Najważniejszą rzeczą dla nas jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego Lubuszan - mówił na konferencji prasowej wicewojewoda lubuski Robert Paluch.

Będą konkursy

Jak wynika z pierwszych analiz list sieci szpitali, jednymi z usług, na które będą rozpisywane dodatkowe konkursy, są m.in. świadczenia w zakresie kardiologii interwencyjnej. Tak będzie na przykład w woj. świętokrzyskim. Tam 20 szpitali zostało zakwalifikowanych do sieci szpitali, a nie znalazło się w niej 8 placówek udzielających świadczeń w trybie jednego dnia oraz 2 lecznice kardiologiczne, prowadzone w regionie przez prywatne spółki.

Dyrektor Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia Małgorzata Kiebzak mówiła, że konkursy będą musiały rozpocząć się w lipcu, by można było do końca września podpisać umowy. Zastrzegła, że w zakresie konkursów na kardiologię NFZ będzie musiał bardzo dokładnie przeanalizować dostępność tych świadczeń w regionie.

- Mamy zapewnione świadczenia w tym zakresie w północnej części województwa, natomiast gorzej jest w południowej części. To na pewno będzie ważny argument w konkursach. Musimy się też zastanowić, czy będą to konkursy na teren całego regionu czy na część powiatów. Konkurs na jeden oddział w kardiologii opiewa na ok. 10 mln zł, to kwoty bardzo duże, w porównaniu z tzw. jednodniówkami czy hospitalizacją planową - oceniła dyrektor świętokrzyskiego NFZ.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum