Sęk w monitorowaniu jakości

Autor: Iwona Bączek • • 11 maja 2010 10:20

Z Centrami Powiadamiania Ratunkowego współpracować muszą wszyscy

W dyskusji o funkcjonowaniu w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego prywatnych zespołów ratowniczych nie sposób pominąć Centrów Powiadamiania Ratunkowego. Choć zdaniem niektórych specjalistów, na poruszanie tego tematu jakby trochę za wcześnie...

- Na razie nie powstało w Polsce, z wyjątkiem Krakowa, ani jedno CPR w rozumieniu obowiązujących obecnie przepisów - mówi Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody mazowieckiego do spraw ratownictwa medycznego. - Owszem, działają pod tą nazwą stanowiska zintegrowane, spełniające tę funkcję, ale nie są to CPR-y z prawdziwego zdarzenia.

Jednocześnie Michał Borkowski zwraca uwagę, że obecna współpraca z prywatnymi podmiotami ratownictwa medycznego nie jest na Mazowszu problemem i nie stwarza żadnego zagrożenia.

- Na terenie województwa mamy jeden niepubliczny zakład opieki zdrowotnej działający w tym zakresie, tj. Falck Medycyna Sp. z o.o. obsługujący rejon Piaseczna i Otwocka - wyjaśnia pełnomocnik wojewody do spraw ratownictwa medycznego. - Zespoły tej firmy mają swoją wspólną dyspozytornię i, przynajmniej do tej pory, nie dotarły do mnie żadne sygnały świadczące o nieprawidłowościach.

Każdemu wolno konkurować

W ocenie Doroty Jędrzejczyk-Okońskiej, kierownika oddziału ratownictwa medycznego w wydziale bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, także i w Łódzkiem problem współpracy CPR-ów, czy też raczej stanowisk wypełniających ich zadania, z prywatnymi zespołami ratownictwa medycznego nie istnieje.

- Podmioty publiczne i prywatne mogą ze sobą konkurować, walczyć o kontrakty, a w przypadku podpisania umowy z NFZ mają taką samą możliwość wykonywania świadczeń w oparciu o wymaganą kadrę i sprzęt - podkreśla Dorota Jędrzejczyk-Okońska. - Dlatego zarówno publiczni, jak i prywatni świadczeniodawcy, będą współpracować z CPR-ami dokładnie na tych samych zasadach.

Na terenie województwa łódzkiego działa od 1 kwietnia br. 15 dysponentów zespołów ratownictwa medycznego, w tym trzy niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej: NZOZ Falck Medycyna Region Łódzki (powiat radomszczański z wyłączeniem miasta i gminy Kamieńsk i Przedbórz oraz gminy Mysłowice, teren powiatu pabianickiego, łaskiego oraz zduńskowolskiego), NZOZ Tomaszowskie Centrum Zdrowia (teren powiatu tomaszowskiego z wyłączeniem gminy Żelechlinek) oraz Powiatowe Centrum Medyczne Sp. z o.o. NZOZ Szpital Powiatowy w Wieruszowie (teren powiatu wieruszowskiego).

Dysponenci zespołów ratownictwa medycznego - zarówno publiczne, jak i niepubliczne ZOZ-y - są kontrolowani przez ŁUW pod kątem zgodności realizowanych zadań z obowiązującymi przepisami. O stwierdzonych nieprawidłowościach informowany jest także NFZ. A te się zdarzają i dotyczą m.in. wykorzystywania zespołów ratownictwa medycznego w sposób niezgodny z przepisami.

W umowie

zawartej pomiędzy dysponentami zespołów ratownictwa medycznego i Funduszem istnieje bowiem zapis mówiący, że "zespoły ratownictwa medycznego zapewniające gotowość do udzielania świadczeń nie mogą realizować w tym czasie zleceń od innych podmiotów oraz udzielać świadczeń wynikających z realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w innych rodzajach świadczeń, w szczególności leczenia szpitalnego, nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, transportu sanitarnego w podstawowej opiece zdrowotnej".

Stanowisko urzędów wojewódzkich jest jasne: zespoły ratownictwa medycznego, publiczne i niepubliczne, mają się zajmować ratownictwem medycznym, nie wizytami domowymi i transportem medycznym. W innym przypadku zawsze będzie ich za mało.

W Wielkopolsce fakt pojawienia się na rynku usług medycznych czterech prywatnych dysponentów zespołów ratownictwa medycznego zarysował się najostrzej, jednak z punktu widzenia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego problemu nie ma. Dysponent zawiera umowę z NFZ i rozpoczyna działalność: niezależnie od tego, czy jest to podmiot publiczny czy prywatny, wie, co podpisał i do czego się zobowiązał. Sytuacja jest zatem klarowna.

Wpisać się w standard

- Dysponenci zespołów ratownictwa medycznego zawierają umowy z Funduszem, przy czym nikt nie wskazuje, kto ma brać udział w kontraktowaniu - zaznacza Andrzej Krawiec, kierownik oddziału ratownictwa medycznego w wydziale bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Nasze CPR dopiero się organizuje, obecnie działa w Krakowie i okolicach, nie mamy także na razie na terenie województwa ani jednego prywatnego podmiotu działającego w zakresie ratownictwa medycznego. Na razie, ponieważ przy okazji najbliższego kontraktowania z NFZ to się może zmienić. Jeśli tak się stanie, CPR będzie współpracowało z niepublicznym dysponentem dokładnie tak samo, jak z publicznym.

Bartosz Noworyta, kierownik po-wstającego w Krakowie Centrum Powiadamiania Ratunkowego, zwraca uwagę, że podstawowym zadaniem CPR nie jest wysyłanie konkretnych podmiotów do akcji, ale zarządzanie obiegiem informacji pomiędzy policją, strażą miejską, pożarną i jednostkami ratownictwa medycznego. Wymiana informacji musi być przy tym nie tylko szybka, ale także jednolita.

- Współpraca pomiędzy CPR-em a zespołami wyjazdowymi musi istnieć - podkreśla Bartosz Noworyta. - Teren prowadzonego przez nas pilotażu obejmuje na razie dwa ośrodki, dalsza integracja dopiero przed nami, ale oznacza ona rozpoznawanie nowego potencjału i nowych zagrożeń. Jednolitego obiegu informacji na razie nie ma. Gdy mamy do czynienia z ratownictwem medycznym z XXI wieku, tj. doskonale przygotowanym pod względem wyposażenia i kompetencji, przekazywanie informacji trwa kilka sekund, nawet wówczas, gdy po drodze podejmowane są decyzje. Gdy brakuje nowoczesnych systemów informatycznych i ludzi przygotowanych do ich obsługi, proces przekazywania informacji trwa długo i jest obarczony dużym ryzykiem błędów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowuje się właśnie do zakupu aplikacji - jednolitego "garnituru" oprogramowania dla dysponentów zespołów ratownictwa medycznego, który usprawni ten proces.

- Jest bardzo prawdopodobne, że w Małopolsce pojawią się wkrótce także prywatne zespoły ratownictwa medycznego - przewiduje Bartosz Noworyta. - Z punktu widzenia Centrum Powiadamiania Ratunkowego istotne jest jednak nie do jakiego dysponenta będą należały, ale aby wpisały się w standard wymiany danych. Osobiście nie bałbym się niepublicznych podmiotów działających w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. W urynkowieniu tych usług nie dostrzegam żadnego zagrożenia.

Wręcz odwrotnie, sądzę, że za kilka lat prywatne zespoły wyjazdowe mogą być wyposażone lepiej niż publiczne.

Konieczny jest nadzór, a nie monopol

Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy ds. medycyny ratunkowej, od dawna stoi na stanowisku, że prywatni dysponenci zespołów ratownictwa medycznego powinni być równoprawnymi uczestnikami systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego (PRM). A skoro tak, muszą, na równi z publicznymi, współpracować z Centrami Powiadamiania Ratunkowego.

- Monopolizacja tego rynku może prowadzić tylko do jego wypaczenia - ocenia prof. Jakubaszko. - W krajach o zaawansowanych modelach ochrony zdrowia istnieje konkurencja i to jest zdrowa sytuacja. Nie do pomyślenia jest dzielenie ratowników na lepszych, tj. publicznych, i gorszych, tj. niepublicznych. Najważniejszą kwestią wydaje się natomiast wypracowanie mechanizmów i kryteriów stałego monitorowania jakości ratownictwa medycznego. To jest kierunek, w którym powinien być obecnie skierowany cały wysiłek restrukturyzacyjny.

Prof. Jakubaszko podkreśla, że nie-zbędny jest także nadzór ze strony NFZ: płatnik musi być zainteresowany jakością usług wykonywanych przez świadczeniodawców w zakresie ratownictwa medycznego nie tylko w chwili kontraktowania usług, ale również w okresie trwania umowy.

- Po podpisaniu kontraktu Fundusz nie może spocząć na laurach - mówi konsultant. - Odpowiedzialność dotyczy także wojewodów, do których należy wypracowanie mechanizmów i procedur działania systemu PRM na ich terenie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum