Sądy lekarskie zbyt łagodne?

Autor: Katarzyna Lisowska • • 10 maja 2016 10:00

Sądownictwo samorządu lekarskiego kolejny raz trafiło pod ostrzał społecznej krytyki. W opinii prawników Stowarzyszenia Pro Collegio należy rozważyć sens jego istnienia, gdyż wyroki, jakie zapadają przed korporacyjnymi sądami, są symboliczne. Z tą opinią zdecydowanie nie zgadza się Naczelna Rada Lekarska.

Stowarzyszenie Pro Collegio przeprowadziło monitoring funkcjonowania sądownictwa dyscyplinarnego w zawodach zaufania publicznego, m.in. takich jak farmaceuci, lekarze, pielęgniarki czy prawnicy. Jak przyznał podczas konferencji prasowej w marcu br. dr Piotr Pomianowski, prezes Stowarzyszenia, w trakcie badania napotykano na spore trudności w uzyskaniu potrzebnych informacji, chociaż te powinny być jawne.

Kary są symboliczne

- Pomimo wszczęcia licznych postępowań sądowo-administracyjnych Stowarzyszenie nie zebrało pełnych danych z każdego samorządu zawodowego - podkreślił, nie odnosząc jednak tej uwagi do konkretnego samorządu.

Jak dodał, na podstawie dostępnych danych można stwierdzić, że te sądy dyscyplinarne są bardzo liberalne: - Bardzo rzadko są wymierzane kary eliminacyjne, kary polegające na pozbawieniu prawa do wykonywania zawodu.

I tak, na 188 orzeczeń sądów dyscyplinarnych przeprowadzonych przez 7 spośród 24 izb lekarskich odnotowano: 64 przypadki umorzenia lub uniewinnienia, w kolejnych 95 zastosowano karę w postaci upomnienia, nałożono 31 nagan, odnotowano też 5 zawieszeń i 3 inne kary. W żadnym przypadku nie zastosowano kary w postaci zakazu wykonywania zawodu.

W tym samym okresie - jak wynika z danych pozyskanych z 26 izb pielęgniarskich na 49 funkcjonujących - na 80 orzeczeń sądów pielęgniarek i położnych w 21 przypadkach sprawy zostały umorzone, zapadło 27 upomnień, 26 nagan oraz po 6 innych kar. - Tu również nie odnotowano ani jednego wykluczenia z zawodu - zaznacza Pomianowski.

Jak wyjaśnia, podane dane dotyczą postępowań przeprowadzonych w ciągu 4 lat (2011-2014 - red.). - Zaskakująca jest tu łagodność orzekanych kar - dominują upomnienia i nagany - co w przypadku narażenia na utratę zdrowia lub życia wydaje się karą symboliczną. Należałoby się zastanowić, czy takie kary w ogóle powinny mieć miejsce w zawodach medycznych - twierdził prezes Stowarzyszenia Pro Collegio.

Podał przykład lekarza, którzy po przeprowadzeniu nielegalnego zabiegu przerwania ciąży, doprowadził pacjentkę do krwawienia i zagrożenia utraty życia i otrzymał za to karę nagany. - Podobnie za przestępstwa związane z dokumentami, czy to wystawianie w sposób nieprawidłowy zwolnień lekarskich, czy recept pojawiają się kary w rodzaju symbolicznym - uważa Pomianowski.

Na niski wymiar kar wskazywał też w przypadku pielęgniarek, np. za podrobienie pieczątki lekarza czy kradzież mienia, albo niedopełnienie obowiązków skutkujące zakażeniem 53 osób wirusem HCV. W tych przypadkach karą była nagana.

Jak mówili przedstawiciele Pro Collegio, sądy dyscyplinarne tak łagodne kary (w stosunku do przewinień) tłumaczą faktem, że osoby obwinione miały już postępowanie przed sądem powszechnym, które zakończyło się ukaraniem. Takie tłumaczenia jednak w opinii stowarzyszenia stawiają pod znakiem zapytania sens prowadzenia postępowania dyscyplinarnego.

W podobnym tonie wypowiada się dla nas wcześniej Krystyna Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta. Jak mówiła, z sygnałów docierających do jej biura wynika, że lekarze bronią swoich kolegów, mimo że wiedzą o popełnionych przez nich błędach. Dzieje się tak, chociaż, jak zauważa Kozłowska, wczesna informacja innego lekarza o zauważonych nieprawidłowościach w leczeniu może zapobiec pogorszeniu stanu zdrowia pacjenta.

NRL: nam zależy

Naczelna Rada Lekarska nie zgadza się z przedstawioną oceną pracy sądów. Jak podkreśla NRL, z każdym rokiem jest coraz więcej spraw przed sądami lekarskimi. Dr Maciej Hamankiewcz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przekonuje, że przedstawione przez Stowarzyszenie Pro Collegio dane nie prezentują rzeczywistego obrazu.

- Jest mowa o naganie za dokonanie nielegalnego zabiegu aborcji z doprowadzeniem do krwotoku. Myślę, że chodzi o aborcję z przebiciem macicy. Z tym że w tym przypadku lekarz nie otrzymał nagany, a został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. To najbardziej surowa kara, jaką sąd lekarski mógł nałożyć w prowadzonym postępowaniu - wyjaśnia prezes NRL. Dodaje, że samorządowi lekarskiemu zależy na tym, by jednostkowe, negatywne przypadki nie rzutowały na wizerunek całego środowiska lekarskiego. - Jeżeli ktoś zarzuca sądom lekarskim ferowanie zbyt łagodnych wyroków, to chyba nie ma zupełnej wiedzy na temat, w którym się wypowiada - odpowiada na uwagi Stowarzyszenia Maciej Hamankiewicz.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum