Są specjalistami bez prawa do tytułu

Autor: Marcin Walków • • 21 kwietnia 2010 12:57

Wymagania rekrutacyjne na kierunek zdrowie publiczne nie są wyśrubowane, dlatego studia te może podjąć praktycznie każdy, kto ma świadectwo maturalne

W roku akademickim 2009/2010 studia w ramach kierunku zdrowie publiczne prowadzi 39 uczelni publicznych (licencjat i magisterium) i niepublicznych (licencjat). Jako stosunkowo młoda dyscyplina zdrowie publiczne nie ma jeszcze w Polsce ugruntowanej pozycji. Dlatego stwierdzenie - "studiuję zdrowie publiczne" - najczęściej spotyka się z pytaniem: "Będziesz lekarzem?". Na tym jednak trudności studentów tego kierunku się nie kończą.
Czym jest owo zdrowie publiczne? We d ług klasycznej definicji autorstwa C.E. Winslowa, jest to "nauka i sztuka zapobiegania chorobom, przedłużania życia i promocji zdrowia fizycznego poprzez wysiłek społeczności". Takie podejście do zdrowia wymaga zaangażowania specjalistów, również tych nie określanych mianem "białego personelu".
Podczas pięciu lat studiów, w ramach minimum 4000 godzin zajęć, adepci zdrowia publicznego realizują bardzo szeroki program. Uczą się, między innymi, propedeutyki medycyny, ochrony środowiska, promocji zdrowia, organizacji i zarządzania, ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, nadzoru sanitarno-epidemiologicznego.
Brakuje zajęć praktycznych
- Wybierając zdrowie publiczne w Collegium Medicum UJ, byłem bardzo zadowolony z perspektywy, jakie niesie ze sobą skończenie tego kierunku - przyznaje Piotr Trzcionka, obecnie absolwent. - Uważam jednak, że zdrowie publiczne przeżywa taki sam kryzys, jak większość kierunków na polskich uczelniach.
Wymienia przeładowane treściami teoretycznymi programy studiów, zbyt mało zajęć praktycznych i uczenia rozwiązywania realnych problemów w sektorze ochrony zdrowia.
- Należy zadać pytanie, jaki profil kompetencji powinni mieć studenci kończący ten kierunek? - dodaje Piotr Trzcionka.
Z wyczerpującą odpowiedzią przychodzi standard kształcenia, opublikowany na stronach internetowych Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, na podstawie którego uczelnie układają programy studiów. Wśród umiejętności absolwentów wymienia między innymi:

  • identyfikację i monitoring zagrożeń dla zdrowia zbiorowości ludzi
  • realizowanie i koordynowanie programów edukacji i promocji zdrowia
  • gromadzenie danych i analizę kosztów usług medycznych
  • prognozowanie i kształtowanie struktury potrzeb zdrowotnych ludności i usług medycznych.

- Licencjaci zdrowia publicznego są przygotowani m.in. do pracy w samo-rządach terytorialnych - uważa prof. Andrzej Wojtczak, przewodniczący Rady Sanitarno-Epidemiologicznej i ekspert WHO. - Natomiast absolwenci z tytułem magistra mogą podjąć pracę we wszystkich organach administracji państwowej zajmujących się ochroną zdrowia.
Wydaje się jednak, że jednym z głównych motywów, który skłania do podjęcia tych studiów, jest bardzo ambitny plan: - Chcę zostać dyrektorem szpitala. Na początek... A potem prezesem NFZ - mówi Przemysław Jaworski, student I roku Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Gdyby faktycznie zdrowie publiczne było kierunkiem wyłącznie dla przyszłych kadr menedżerskich ochrony zdrowia, program kształcenia i jego realizacja byłyby temu podporządkowane. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej.
- Ponad 90% studentów zdrowia publicznego nie wie, dlaczego studiuje właśnie ten kierunek i czemu zdobyte wykształcenie ma służyć. Studiują, bo coś studiować muszą - uważa Paweł Klikowicz, student III roku Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wskazuje na osoby, które rozpoczęły licencjat z powodu niedostania się na medycynę czy farmację. Nie jest to wyłącznie problem Gdańska.
Winny standard kształcenia
W całym kraju wymagania rekrutacyjne na kierunek zdrowie publiczne nie na-leżą do wyśrubowanych, dlatego studia te może podjąć praktycznie każdy, kto ma świadectwo maturalne.
- Następnym problemem jest rekrutacja na studia magisterskie - dodaje Paweł Klikowicz. - Daleki jestem od pozbawiania kogokolwiek możliwości kontynuowania nauki. Obserwuję jednak tendencję w śród licencjatów ratownictwa medycznego, technik dentystycznych czy elektroradiologii do podejmowania studiów II stopnia na zdrowiu publicznym wyłącznie z chęci zdobycia tytułu magistra, którego nie mogą uzyskać w swojej dziedzinie. Standard kształcenia dla kierunku zdrowie publiczne na studiach magisterskich wydaje się sprzyjać takim rozwiązaniom. Przedmioty wykładane na studiach pierwszego stopnia powtarzają się. W miejsce "podstaw ekonomii" pojawia się "ekonomia" itd. Według standardu, służyć ma to wyposażeniu przyszłych adeptów zdrowia publicznego w zaawansowaną wiedzę w stosunku do studiów licencjackich.
- Jeśli założeniem było rozszerzenie tematyki ze studiów pierwszego stopnia, to zdecydowanie się to nie udało - stwierdza Karolina Musiel, studentka I roku studiów magisterskich na Akademii Medycznej we Wrocławiu. - Ze względu na to, że część osób po innych kierunkach studiów licencjackich nie miała styczności z niektórymi treściami, dla nas, licencjatów zdrowia publicznego, jest to zbędna i demotywująca powtórka.
Część absolwentów studiów licencjackich wybiera zatem inne kierunki, by uzyskać magisterium: - Zamierzam bronić pracę magisterską na Uniwersytecie Ekonomicznym - zapowiada Piotr Trzcionka. - Choć pewnie będzie to temat związany z ochroną zdrowia.
Standard kształcenia określa przedmioty (oraz ich wymiar godzinowy), które muszą się znaleźć w programie studiów dla danego kierunku.
- Spełnienie standardu jest wymogiem Państwowej Komisji Akredytacyjnej - przypomina prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego AM we Wrocławiu. - Nie ma możliwości, by nie realizować przedmiotów i treści w nim zawartych.
Uczelnie mogą natomiast poszerzać program studiów poprzez dodawanie innych przedmiotów i przyjęcie określonego profilu nauczania. - Jest to dowodem, że uczelnia w sposób przemyślany chce prowadzić dany kierunek i kształcić specjalistów pożądanych na rynku pracy - zaznacza profesor Fal. - Dlatego we Wrocławiu, jako pierwsi w Polsce, otworzyliśmy na studiach magisterskich specjalność dla przyszłych fachowców branży dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych.
Przekonać pracodawców
- Trzeba być zdeterminowanym i samemu zadbać o pogłębianie wiedzy w wybranych przez siebie dziedzinach - podsumowuje Katarzyna Kozłowska, studentka III roku Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Równie zdeterminowanym trzeba być, by znaleźć pracę w zawodzie. - Ofert pracy dla absolwentów zdrowia publicznego mieliśmy przez ostatnie półtora roku niewiele - mówi Jolanta Grzebieluch, kierownik Akademickiego Biura Karier Akademii Medycznej we Wrocławiu. - Najczęściej dotyczyły stanowisk przedstawicieli medycznych i pracowników w dziale obsługi klienta.
Wsparcie uczelni nie polega wyłącznie na informowaniu o ofertach pracy. - Organizujemy warsztaty i szkolenia z zakresu poszukiwania pracy, prowadzenia własnej działalności gospodarczej, planujemy realizację nowej tematyki związanej m.in. z technikami sprzedaży, aby absolwent, także zdrowia publicznego, mógł sprostać oczekiwaniom rynku, który jest coraz bardziej wymagający - wylicza Jolanta Grzebieluch.
Jak więc przekonać pracodawców do absolwentów zdrowia publicznego?
- Trzeba im dać kredyt zaufania. Ja taki kredyt dostałem - twierdzi Jacek Żak, dyrektor pogotowia ratunkowego w Tarnowie, z pierwszego rocznika absolwentów zdrowia publicznego w CM UJ w Krakowie. - Organy założycielskie zaczynają doceniać rolę fachowców. Nikt jednak nie zostanie dyrektorem szpitala zaraz po studiach. Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej wymaga minimum 5-letniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym.
Dlatego swoją karierę zawodową zaczynają często w prywatnych centrach medycznych, na stanowiskach referentów: - Zwykle w obszarach obsługi klienta, potem zarządzają tymi obszarami, awansują - mówi Joanna Szyman, prezes spółki Scanmed Multimedis. - W zarządzaniu zakładem opieki zdrowotnej zakres wiedzy z innych dziedzin, niż wyłącznie medyczne, jest bardzo pomocny. Im bardziej wszechstronne wykształcenie menedżera, tym lepiej.
Na perspektywie pracy w sferze zarządzania przyszłość magistrów zdrowia publicznego się nie kończy: - Nie mogą leczyć pacjentów, jednak stosunkowo wszechstronne wykształcenie w zakresie prawa, ekonomii, epidemiologii, ekonomiki zdrowia, zarządzania, oceny technologii medycznych stwarza im warunki, by byli kompetentnymi urzędnikami, ekspertami, konsultantami m.in. w dziedzinie gospodarki lekiem - tłumaczy Tomasz Bochenek z Zakładu Gospodarki Lekiem CM UJ. - Widzę tu olbrzymie możliwości.
Tyle o możliwościach. Co mówią absolwenci, którzy utrzymują kontakt z uczelnią po uzyskaniu dyplomu?
- Z moich obserwacji wynika, że ci absolwenci, którym na zdobyciu dobrej pracy w sektorze ochrony zdrowia zależy, znajdują ją - stwierdza Jolanta Grzebieluch.
Jakie miejsce w systemie?
O absolwentach kierunku zdrowie publiczne potocznie mówi się "specjaliści zdrowia publicznego". W rzeczywistości jednak tytuł specjalisty trzeba zdobyć podczas podyplomowych studiów specjalizacyjnych w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia, które prowadzi Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego. Na liście uprawnionych do rozpoczęcia specjalizacji w zdrowiu publicznym nie ma jednak magistrów tego kierunku. Są natomiast m.in. biolodzy, pedagodzy, socjolodzy i informatycy…
- Brakuje ustawy regulującej jednoznacznie nasze kwalifikacje i miejsce w systemie ochrony zdrowia - mówi Katarzyna Kozłowska. Wydaje się zatem, że dopiero ustawa o zdrowiu publicznym pozwoli nadać zdrowiu publicznemu właściwą rangę.
Dwa lata temu w rozmowie z miesięcznikiem Rynek Zdrowia prof. Bolesław Samoliński, wówczas dziekan Wydziału Nauki o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślał: - Obok lekarzy, to właśnie menedżerowie - magistrowie zdrowia publicznego, będą naszą szansą na zbudowanie dobrze zarządzanego systemu ochrony zdrowia. Nie mieliśmy dotąd tak kształconych kadr, co też przesądza o naszym organizacyjnym zacofaniu.
- W części państw zachodnich resorty odpowiedzialne za ochronę zdrowia funkcjonują jako Ministerstwa Zdrowia Publicznego - podkreśla prof. Andrzej Wojtczak i przypomina: - 85% populacji to ludzie zdrowi, zaledwie 15% wymaga interwencji lekarza i medycyny naprawczej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum