Rynek wymusza jakość

Autor: RR, JJ • • 29 maja 2015 11:46

Jak podkreślali dyrektorzy szpitali, biorący udział w drugiej części panelu "Zdrowy szpital, czyli jaki?", podczas VII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, w Polsce jest już wiele bardzo dobrze zarządzanych placówek. Czasami tylko brakuje im czegoś, co zmobilizowałoby je do częstszego sięgania po nowatorskie metody leczenia

Rynek wymusza jakość

Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej im. dr. Jana Daaba w Piekarach Śląskich jest przykładem placówki, która wprowadza takie właśnie nowoczesne metody. Niedawno to właśnie w Piekarach przeprowadzono pierwszą operację na świecie przeszczepienia więzadła świni człowiekowi.

Po pierwsze nauka

- To wszystko było możliwe dlatego, że od 17 lat, od kiedy jestem dyrektorem szpitala, przede wszystkim całą kadrę skutecznie namawiam, włącznie ze sobą, do nauki - mówił prof. Bogdan Koczy, dyrektor piekarskiej urazówki.

- Źródłem tych sukcesów są także od lat konsekwentnie przemyślane zakupy dla bloków operacyjnych, bloku diagnostyki obrazowej, intensywnej terapii pooperacyjnej. Wszystko po to, aby stworzyć najlepszy team, który jest potrzebny nie tylko przy samej operacji, ale także do opieki przed- i pooperacyjnej - dodał.

Jak mówił prof. Koczy, określenie "przemyślane zakupy" to nie tylko kwestia ich ceny, kosztów serwisowania, ale także wykorzystania. Przykładem może być wyposażenie i dostosowanie pomieszczeń radiologii w piekarskim szpitalu (koszt prawie 20 mln zł). Wykorzystanie sprzętu, jak podkreślał dyrektor, jest niemal 100-procentowe.

- Takie pełne wykorzystanie sprzętu i kolejki pacjentów to m.in. efekt tego, że mamy znakomitych radiologów - mówił prof. Koczy. Jak przekonywał, umiejętne przeprowadzenie przetargu daje konkretne korzyści. Wyposażenie bloku radiologicznego, dzięki odpowiednim zabiegom, udało się kupić dla Piekar nie za 20 mln, a za 14,9 mln zł.

Rynek wymusza jakość

Z kolei Robert Starzec, dyrektor Szpitala MSW w Łodzi, wskazywał, że warto szukać dobrego i tańszego sprzętu, nie tylko na krajowym rynku, ale także w całej Europie. Bywa, że ten sam sprzęt oferowany w innych krajach jest znacząco tańszy niż w Polsce.

Inwestycje w nowe technologie i metody leczenia to przede wszystkim korzyść dla pacjenta, choć trzeba za to zapłacić określoną cenę. Bez nowoczesnych terapii i inwestycji, placówkom - zwłaszcza publicznym - coraz trudniej konkurować na rynku medycznym.

Jak podkreślał Dariusz Jorg, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii oraz Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach, szpitale publiczne, które często wykonują najtrudniejsze operacje, są w gorszej sytuacji niż podmioty niepubliczne w rywalizacji o finansowanie z NFZ. Te ostatnie nie ponoszą - zdaniem dyr. Jorga - tak dużych nakładów i realizują więcej małokosztochłonnych procedur.

- Rynek wymusza jakość. Szpitale publiczne startują w konkursach NFZ na równi z podmiotami prywatnymi. Stąd pomysł połączenia dwóch katowickich szpitali klinicznych i utworzenia z nich spółki, by móc wejść na rynek usług komercyjnych. To jest wyzwanie dla nas, ale sądzę, że jeszcze większe dla tych, którzy reprezentują rynek usług komercyjnych. Najbardziej jednak na tym skorzystają pacjenci - mówił dyrektor Jorg.

Uniwersyteckie Centrum Okulistyki i Onkologii SUM jest największym szpitalem okulistycznym w kraju, z jedynym pełnoprofilowym oddziałem dziecięcym, posiadającym najlepszy sprzęt, wykonującym wszystkie świadczenia w zakresie okulistyki, jakie są możliwe. Na razie jednak nie uczestniczy w rynku świadczeń prywatnych.

Tymczasem w samych Katowicach placówek świadczących prywatne usługi z zakresu okulistyki jest aż jedenaście. Nie tylko opanowały prywatny rynek, ale także mają umowy z NFZ.

- Od lipca br. stanę w szranki z każdym prywatnym podmiotem o rynek komercyjny. Jestem przekonany, że damy sobie radę. To też jest szansa dla znakomitej kadry, która nie będzie musiała jeździć po kraju, oferując swoje usługi. Pacjenci przyjadą do nich, do szpitala, który będzie spółką prawa handlowego - podsumował dyrektor Jorg.

Nowa

perspektywa finansowa

Część dyskusji poświęcono środkom unijnym w nowej perspektywie finansowej, które mogły zostać zainwestowane w ochronę zdrowia. O ile w minionej perspektywie środki unijne były motorem napędowym inwestycji w ochronie zdrowia, to w nowej o pieniądze, zwłaszcza te przeznaczone na inwestycje, będzie bardzo trudno.

- Jeżeliby traktować unijne środki jak kroplówkę, która ma doinwestować szpitale, to można stwierdzić, że taka kroplówka… już była, w poprzednim rozdaniu środków unijnych - mówiła Agnieszka Pachciarz, wiceprezydent Poznania, była prezes NFZ.

Unijnych pieniędzy na tzw. twarde inwestycje w ochronie zdrowia w nowej perspektywie będzie zdecydowanie mniej. Większość zostanie przeznaczona na projekty "miękkie".

- W poszczególnych województwach będzie różnie, ale trend, że środków na inwestycje będzie zdecydowanie mniej, jest ogólnopolski. Na przykład w Wielkopolsce środki inwestycyjne z tej puli zostaną przeznaczone tylko dla szpitala dziecięcego, który jest bardzo na tym terenie potrzebny i będzie budowany od podstaw. Obecne proporcje zaangażowania unijnych środków będą niemal odwrotne niż w poprzedniej perspektywie - mówiła Pachciarz.

Dotychczas unijne pieniądze nie zawsze wydawane były w pełni racjonalnie. Takie też zarzuty padały nie tylko ze strony unijnych urzędników. Aby tego, nie zawsze do końca przemyślanego wydawania pieniędzy uniknąć, inwestycje mają być prowadzone w oparciu o mapy potrzeb zdrowotnych.

- To rodzi moją wątpliwość. W moim życiu zawodowym to już jest trzecie podejście do takich map. Dwa poprzednie nie były szczęśliwe - kończyły się na liście pobożnych życzeń. Jak będzie teraz? Obawiam się, że zespoły powołane przez wojewodów, które mają się zajmować ich tworzeniem, są zbyt duże. Trudno na przykład się porozumieć i pracować w zespole, który np. w Wielkopolsce tworzy 108 osób - mówiła Agnieszka Pachciarz.

Jej zdaniem wydanie pieniędzy na projekty "miękkie" będzie jeszcze trudniejsze niż na cele inwestycyjne. - Jeśli ocenić, jak w tej chwili wydajemy pieniądze na programy profilaktyczne ze środków centralnych czy samorządowych, to ta ocena nie będzie najlepsza. Musimy się tego nauczyć, najlepiej na doświadczeniach i błędach innych - dodała wiceprezydent Poznania.

Zarządzanie

ryzykiem klinicznym

Od 2016 r. ubezpieczenia szpitali od zdarzeń medycznych mają być obowiązkowe. Wcześniejsze próby ich wprowadzenia spaliły na panewce, bo składki okazały się za drogie. Co zrobić, żeby nie były tak kosztowne? - zastanawiał się Jacek Kopacz, wiceprezes zarządu Supra Brokers.

Jego zdaniem trzeba postawić na zarządzanie ryzykiem klinicznym. - Można je zdefiniować ogólnie jako zespół działań podejmowanych przez organizację w celu zmniejszenia możliwości wystąpienia zdarzeń negatywnie wpływających na osiąganie celów stawianych przez organizację i efekty jej pracy. Wyjaśnił, że w przypadku szpitala jest to każda interakcja między personelem a pacjentem.

Czasem w relacji pacjent - personel dochodzi do zdarzeń negatywnych, niepożądanych, czyli zagrażających pacjentowi. Skutkuje to roszczeniami, odszkodowaniami, koniecznością leczenia powikłań i zakażeń, dodatkową hospitalizacją, a także utratą reputacji szpitala.

- Żeby ograniczyć zdarzenia niepożądane, trzeba odpowiednio zarządzać ryzykiem - stwierdził wiceprezes Supra Brokers i wyjaśnił, że jego firma stworzyła pierwszy w Polsce system zarządzania ryzykiem klinicznym. Oparty jest na trzech filarach: edukacja personelu, spójne procedury oraz informatyczny system raportowania o zdarzeniach niepożądanych.

- Ubezpieczyciele widzą, że władze szpitala dostrzegają problem, co nie znaczy, że automatycznie obniżają kwoty ubezpieczenia. Niemniej jednak składki przestały rosnąć. W większości szpitali, które obsługujemy - a obsługujemy jedną czwartą szpitali w Polsce - nastąpiło obniżenie składek, niekiedy nawet o 50% - powiedział Jacek Kopacz.

Zaznaczył, że jednym z czynników wpływających na ich wysokość jest pojawienie się konkurencji wśród ubezpieczycieli. - Mam 5 firm ubezpieczeniowych, które składają oferty na ubezpieczanie OC szpitali - poinformował.

Mec. Michał Czarnuch z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka nawiązał do wypowiedzi o zarządzaniu ryzykiem i stwierdził, że obecnie mamy do czynienia ze wzrostem ryzyka prawnego. Zaczyna ono nawet odgrywać większą rolę niż ryzyko kliniczne. Wynika to z olbrzymiej ilości zmian prawnych w obszarze ochrony zdrowia (ostatnim przykładem są niejasności wynikające z wprowadzenia tzw. pakietu onkologicznego).

- Ubezpieczenia są potrzebne, choćby dlatego, że przenoszą ryzyko - powiedział prawnik. Wskazał, że fakt nieubezpieczania się szpitali od zdarzeń medycznych był wynikiem chłodnej kalkulacji. - To, że nie podpisały umowy z ubezpieczycielem, także wynikało z zarządzania ryzykiem - z porównania tego, co może się wydarzyć z kosztami ubezpieczenia - wyjaśnił i dodał, że można płacić składki i doprowadzić do zamknięcia szpitala.

W jego ocenie, obowiązkowe ubezpieczenia od zdarzeń medycznych, z uwagi na przymus ich zawierania, nie będą miały związku z zarządzaniem ryzykiem.

Nie jestem dyrektorem

zlecającym usługi

Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu, definiując pojęcie outsourcingu, podkreślił, że jego istotą jest inwestowanie za usługę. - Musi być strona inwestująca - zaznaczył. - W tym sensie klasyczny catering nie ma nic wspólnego z outsourcingiem - wyjaśnił.

- Nie jestem dyrektorem zlecającym usługi - oświadczył i zaznaczył, że nie jest też przeciwnikiem outsourcingu, z którego kiedyś jego szpital również korzystał (z zewnętrznego operatora finansowego). Jednak dzięki temu, że pozyskał dla szpitala środki zewnętrzne, mógł zastosować insourcing.

Podał dwa przykłady: - Inwestycja w parking zwróciła mi się po 3 latach i 7 miesiącach. Z parkingu mam przychód w wysokości 780 tys. zł rocznie, natomiast koszty utrzymania to 206 tys. zł. Podobnie jest z żywieniem. Oprócz tego, że przygotowujemy jedzenie dla pacjentów (4 mln zł rocznie), to sprzedajemy posiłki. Z komercyjnych usług mamy przychód w wysokości 3,1 mln zł, przy kosztach na poziomie 2,6 mln - przedstawiał korzyści insourcingu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum