Ruszyła giełda pomysłów

Autor: Jacek Janik, Marzena Sygut • • 21 lutego 2014 15:59

Do wiosny premier dał ministrowi zdrowia Bartoszowi Arłukowiczowi czas na zmniejszenie kolejek do lekarzy. Doniesienia prasowe sugerują, że jednym z wstępnie rozważanych pomysłów mogłoby być zastąpienie stawki kapitacyjnej w POZ stawkami za poradę, a w AOS - wprowadzenie większej stawki za przyjęcie pacjenta pierwszorazowego.

Ministerstwo Zdrowia nie potwierdza, że taki wariant jest brany pod uwagę, ale i nie zaprzecza. Z pewnością, po wyzwaniu rzuconym przez premiera Donalda Tuska, w gronie doradców ministra zdrowia trwa gorączkowa giełda pomysłów na skrócenie czasu oczekiwania w kolejkach do lekarzy.

Flagowym rozwiązaniem systemowym resortu, zapowiadanym jeszcze przez byłą minister zdrowia Ewę Kopacz, mają stać się dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Premiera projektu ustawy jest oczekiwana na wiosnę właśnie. Ale projekt wymaga konsultacji, stąd zapotrzebowanie także na inne, organizacyjne, rozwiązania, które można by wdrożyć bez prowadzenia długiego procesu legislacyjnego.

Nieoficjalnie, hipotetycznie

O mającym pojawiać się w gabinetowych rozmowach na Miodowej pomyśle odejścia od stawek kapitacyjnych w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) oraz zróżnicowania stawek za poradę w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) napisał tygodnik "Wprost", powołując się na nieoficjalną informację w tej sprawie, mającą pochodzić od współpracownika ministra Arłukowicza.

- Nie wierzę w to, by minister Arłukowicz, zanim wyartykułuje taki pomysł, nie zapoznał się z systemami finansowania POZ w innych krajach Unii Europejskiej - mówi nam dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, proszony przez nas o odniesienie się do medialnych przypuszczeń. Dodaje, że likwidację stawki kapitacyjnej i w jej miejsce płacenie realnych kosztów za każdą wizytę pacjenta w POZ uznałby za "wzięte z kapelusza".

Podobnie uważa Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie: - Całkowite uwolnienie stawki kapitacyjnej byłoby jednym z najbardziej oryginalnych pomysłów, o jakich słyszałem - przekazał Rynkowi Zdrowia. Zaznacza, że stawka kapitacyjna w 1/3 do 2/3 stanowi o całej kwocie, jaką otrzymuje lekarz podstawowej opieki zdrowotnej w krajach europejskich.

Czy rzeczywiście podczas burzy mózgów na Miodowej padają propozycje - wśród zapewne wielu rozważanych - płacenia za konkretną lekarską poradę w POZ i zróżnicowania stawek w AOS?

W tej sprawie odpowiedź Krzysztofa Bąka, rzecznika prasowego ministra zdrowia, nie jest jednoznaczna. "Uprzejmie informuję, że nie mogę odnieść się do informacji przedstawionych przez tygodnik, ponieważ są to hipotetyczne założenia przekazane przez osobę, która nie została wymieniona z imienia i nazwiska" - odpowiada na nasze pytanie.

Jak dodaje rzecznik, "o planach resortu minister zdrowia będzie informował w odpowiednim czasie".

Można się zastanawiać

W oczekiwaniu na nadejście wiosny już teraz jednak zapytaliśmy specjalistów, jak odnieśliby się do wspomnianego wcześniej hipotetycznego pomysłu oraz czy i w jakim stopniu jego realizacja zaradziłaby rosnącym kolejkom do lekarzy.

Zdaniem dr. Adama Kozierkiewicza, eksperta rynku ochrony zdrowia, można się zastanawiać nad pewną zmianą sposobu kontraktowania w POZ. Na przykład: 70% stawka kapitacyjna, 15% stawka za usługi i kolejne 15% za osiąganie wskaźników zdrowotnych.

Przestrzega natomiast przed całkowitym odejściem od dotychczasowego sposobu finansowana podstawowej opieki zdrowotnej. Tłumaczy: - Jeżeli zamiast stawki kapitacyjnej zostanie wprowadzona stawka za wizytę, to musi się zdarzyć tak, że w pewnym momencie lekarz nie będzie przyjmował pacjentów, bo skończy się mu kontrakt.

Jak z kolei zwraca uwagę Jacek Krajewski, gdyby wprowadzono wynagrodzenie lekarza POZ za każdą procedurę, trudno byłoby je sprawozdawać, bo często pacjent otrzymuje kilka porad lekarskich, gdyż często przychodzi z kilkoma problemami.

- Dzisiaj sprawozdajemy do NFZ, ilu pacjentów nas odwiedza. Natomiast nikt nie wie, ile rzeczywiście udzielanych jest porad dla pacjenta w ciągu jednej wizyty. Przy 140 mln wizyt rocznie pacjentów u lekarzy POZ, zakładając, że każdemu udzielane są 2-3 porady, to daje w sumie około 0,5 mld porad, z których każda ma inną jakość - ze względów czysto technicznych bardzo trudno jest sobie wyobrazić wprowadzenie płacenia za każdą wizytę - przekonuje.

Dr Maciej Hamankiewicz uważa, że manipulowanie przy finansowaniu POZ jest ryzykowane, bo stanowi ono podstawowy filar, na którym oparta jest cała opieka zdrowotna. I podpowiada: - Można stosować różne systemy mieszane: kapitacja plus dopłaty zależne od struktury wieko wej populacji podległych pacjentów, lokalizacji, epidemiologii chorób. Te stawki można regulować dodatkowymi algorytmami wyrównawczymi.

Nasi rozmówcy zgadzają się co do tego, że wielu pacjentów oczekujących na wizytę u specjalisty, tak naprawdę nie wymaga stałej opieki prowadzonej w poradni specjalistycznej.

Prof. Zbigniew Gaciong, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, mówi nam, że gdyby projektodawca pomysłu bazował na takim założeniu, to miałby sporo racji. Dodaje, że podziela pogląd, iż z punktu widzenia medycznego, czyli np. kwalifikacji lekarza rodzinnego, może on znakomitą część chorych, którzy oczekują w poradniach specjalistycznych, w rzeczywistości prowadzić sam.

- Tu jednak pojawia się podstawowy problem, polegający na tym, że lekarz POZ nie ma dostępu do badań diagnostycznych - zaznacza profesor. Podaje przykład: aby wykonać w ramach POZ usg czy echo serca, pacjent musi mieć skierowanie od lekarza specjalisty.

- Pytanie jest więc takie: czy ci chorzy, którzy tej stałej opieki specjalisty nie potrzebują, później nie zostaną odbici, jak kula bilardowa przez lekarza POZ z powrotem do lekarza specjalisty, ponieważ lekarz rodzinny nie będzie mógł wykonać u tego chorego żadnej diagnostyki? - podsumowuje profesor i zauważa, że taki pacjent trafiający do AOS, nie będąc pierwszorazowym, też będzie musiał stać w kolejce.

Pomysł nie taki nowy

Pomysł związany z wyższym płaceniem za pierwszą wizytę u lekarza specjalisty, a za kolejne mniej, po to, aby specjalista odesłał pacjenta pod opiekę POZ, nie jest nowy. Już funkcjonował.

- Pierwsza wizyta, związana z wykonaniem potrzebnych badań i określeniem ostatecznego rozpoznania choroby zawsze była wyżej finansowana jako procedura niż porada tzw. recepturowa. Zmiana zapewne miałaby polegać na tym, że porady służące monitorowaniu i ocenie stanu pacjenta udzielane byłyby nie u specjalisty, a w podstawowej opiece zdrowotnej - domyśla się Jacek Krajewski, który też zapoznawał się z medialnymi doniesieniami.

Prognozuje: - Specjalistom teoretycznie odjęto by pracy, ale ich pacjenci trafią do POZ, gdzie ktoś będzie musiał ich zbadać, poświęcić im czas, niekiedy wykonać dodatkowe badania. Za te badania, kiedy zlikwiduje się kapitację, także trzeba będzie odrębnie zapłacić. Trzeba by w takiej sytuacji dosypać do systemu dodatkowe pieniądze.

Jak natomiast ocenia dr Adam Kozierkiewicz, różnicowanie stawki za pierwszą wizytę i kolejne w AOS generalnie ma sens. Taki system istnieje np. w Stanach Zjednoczonych. Ekspert szacuje jednak, że oba rozważane rozwiązania - dotyczące POZ i AOS - jedynie w 20% mogą wpłynąć na poprawę w dostępności lekarza specjalisty.

Premier nie zapomni

O tym, czy ślady wspomnianych pomysłów na poprawę dostępności lekarzy znajdziemy w propozycjach ministra zdrowia, przekonamy się już za kilka miesięcy. Nawet ich hipotetyczne rozważanie ma swoją wartość, szczególnie gdy o zdanie pytać praktyków. Czasu jest coraz mniej.

W grudniu 2013 r. podczas Rady Krajowej PO premier Donald Tusk powiedział, że oczekuje od ministra zdrowia, by do wiosny przedstawił precyzyjne działania, które w sposób wyraźny doprowadzą do skrócenia czasu oczekiwania na wizytę u lekarza. Nie zapomni. O tym, jak ważna to społecznie kwestia przypomnieli premierowi 4 stycznia mieszkańcy wsi Strzałkowo w woj. łódzkim, gdzie przebywał z wizytą. I tam Polacy, pytani o kłopoty codziennego życia, jako jeden z najważniejszych wskazali długie kolejki do lekarzy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum