Różowe nieporozumienie

Autor: Jadwiga Pyszkowska • • 09 września 2008 12:59

Dr n. med. Jadwiga Pyszkowska, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej: Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, w którym przeciwbólowe leki opioidowe są traktowane jak narkotyki, stosujący je pacjenci - jak potencjalni narkomani, a ordynujący je lekarze - jak dealerzy narkotyków. Leki opioidowe do dzisiaj można przepisać pacjentowi tylko na różowych receptach.

Ten przepis to relikt lat 50. Wtedy w ten sposób dbano, aby w socjalizmie nie rozwijała się narkomania, a przyjmujący przeciwbólowe leki opioidowe pacjenci byli łatwi do zidentyfikowania.

Bez uzależnień

Opioid podany przez lekarza w celach terapeutycznych jest analgetykiem, a nie narkotykiem i nie pełni takiej roli. Dzisiaj już doskonale wiadomo, że u pacjentów leczonych z powodu silnego bólu nowotworowego czy bólu przewlekłego po zlikwidowaniu przyczyny bólu i odstawieniu opioidu nie obserwuje się uzależnienia fizycznego i psychicznego.
Zbadano ten mechanizm. Kiedy mija ból, mija też potrzeba przyjmowania leku. Wiemy, że w mózgu człowieka dotkniętego silnym bólem pojawiają się endogenne substancje, które blokują możliwość podrażnienia struktur dających stany halucynogenne czy euforyczne. Ujmując rzecz najprościej, można powiedzieć, że działanie opioidu jest wtedy spożytkowane na zniesienie bólu, a nie na podrażnianie tych sfer w mózgu, które dają efekty odurzające.
W celach terapeutycznych są stosowane - poza nielicznymi przypadkami - dawki mniejsze od tych zażywanych w celach hedonistycznych. Pacjent z bólem łagodzonym opioidowymi lekami analgetycznymi podawanymi w dawkach terapeutycznych może prowadzić samochód.
Co ciekawe, obserwacje kliniczne dowiodły, że po wykonaniu skutecznego zabiegu neurolizy u pacjenta leczonego np. morfiną nagle mogą wystąpić objawy przedawkowania opioidu. Ale dopiero wtedy. Dowodzi to, że przewlekły, ostry ból jest czynnikiem, który powoduje, iż u chorych leczonych morfiną nie pojawia się uzależnienie, jakie znamy u narkomanów.
Choć medycyna oparta na faktach daje jednoznaczne dowody, z których wynika, że opioid podany terapeutycznie działa jak analgetyk, a nie narkotyk, apteki sprzedające leki opioidowe są traktowane jako miejsce potencjalnego przestępstwa: leki muszą być zabezpieczone pod kluczem w sejfie wmurowanym w ścianę. W rejonowych przychodniach bloczki z receptami, na których można przepisywać analgetyki opioidowe, też są zamykane na klucz. Lekarze sami przyznają, że niechętnie sięgają po tak silne analgetyki, choć chory wyczerpuje wskazania do podania takiego leku.
Na studiach medycznych, jeszcze w latach 80., uczono: "Morfina i jej pochodne to narkotyki".
A zażycie narkotyku kojarzy się z przedawkowaniem, zagrożeniem życia.

Krzywdzący stereotyp

Pacjentom z bólem nowotworowym i przewlekłym stosującym leki opioidowe towarzyszy stygmat.
W aptece oni lub ich rodziny mogą usłyszeć: - To proszę dać receptę na ten narkotyk. W społecznym przekonaniu, skoro potrzebują "takiego" leku, to na pewno są uzależnieni. Takie myślenie jest częste.
Podawanie leku opioidowego wymaga oczywiście monitorowania przez lekarza - zazwyczaj w poradni leczenia bólu. Takie monitorowanie powinno się odbywać przynajmniej raz w miesiącu.
Niektórzy pacjenci, u których zwalczanie silnego bólu wymaga podania opioidowego analgetyku, reagują lękiem, wzbraniają się przed stosowaniem takiego leku. Pytają, czy to znaczy, że staną się uzależnieni i... nienormalni. Trzeba walczyć z takim stereotypem w medycynie XXI wieku. WHO wciąż uważa Polskę za kraj, w którym system ochrony zdrowia stwarza pacjentom nieuzasadnione bariery administracyjne w dostępie do leczenia bólu lekami opioidowymi.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum