WOK | 14-07-2015 12:15

Różnice regionalne zanikają

W ilu polskich lecznicach nie wdrożono jeszcze szpitalnych systemów informacyjnych (HIS)? Czy występuje zróżnicowanie regionalne pod tym względem? Okazuje się, że na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a opinie ekspertów w kwestii zaawansowania stanu informatyzacji w szpitalach są podzielone. Dlatego stworzenie precyzyjnej "HIS-owej" mapy kraju wydaje się zadaniem bardzo trudnym, być może wręcz niewykonalnym.

Nasi rozmówcy wskazują jednak na szereg prawidłowości, m.in. na konieczność integracji i pełnego wykorzystania już funkcjonujących systemów.

- Podstawowe elementy systemów HIS są dzisiaj obecne w większości polskich szpitali. Są to zazwyczaj moduły odpowiedzialne za podstawowe informacje z zakresu ruchu chorych oraz rozliczenia z Narodowym Funduszem Zdrowia - stwierdza Marek Dynowski, prezes spółki Medinet, Grupa Simple SA.

W połowie drogi

- Jeśli jednak mówimy o zintegrowanych systemach obejmujących szeroki zakres funkcjonalny, skala informatyzacji w naszej ocenie to nie więcej niż 50% jednostek, które posiadają wdrożony system HIS bądź są w trakcie procesu zakupowego lub na etapie wdrażania. W kontekście regionalnym nie można w tym wypadku mówić o znaczącym podziale, wskazującym, że część północna jest bardziej zinformatyzowana niż południowa lub że w zachodniej części Polski szpitale są bardziej zinformatyzowane niż w części wschodniej - uważa przedstawiciel Grupy Simple SA.

Marek Dynowski zauważa jednocześnie, że szpitale skupione wokół dużych ośrodków takich jak Warszawa, Katowice, Poznań są w większym stopniu zinformatyzowane niż jednostki w innych regionach, ale wynika to również z obecności na tym terenie głównych producentów i dostawców oprogramowania.

- Napływ funduszy europejskich w ostatniej perspektywie finansowej spowodował, że za sprawą programów regionalnych w większym stopniu są wdrażane lub zostały już wdrożone systemy HIS w dużej liczbie jednostek, na przykład na Podlasiu czy Podkarpaciu - dodaje.

- Wymogi stawiane przez projekty P1 i P2 spowodują, że w najbliższym czasie w pozostałych szpitalach konieczne będzie zintensyfikowanie działań, aby został wdrożony zintegrowany system HIS, zapewniający obieg informacji między wszystkimi jednostkami organizacyjnymi - stwierdza prezes Dynowski.

Z kolei w opinii Michała Zorzyckiego, dyrektora wydziału systemów ochrony zdrowia w Kamsoft S.A., cyfryzacja polskich szpitali znajduje się w początkowej fazie i jeszcze zbyt rzadko możemy mówić o kompleksowym procesie informatyzacji.

- Co prawda są placówki, w których funkcjonuje kompleksowy system informatyczny, ale nadal zaliczają się do zdecydowanej mniejszości. Wiele szpitali rozpoczęło w ostatnich miesiącach proces informatyzacji, bardzo duża grupa korzysta ze szczątkowych rozwiązań, zaspokajających jedynie nieznaczną część procesów biznesowych. Mówiąc o stopniu informatyzacji, należy jeszcze dodać, że same placówki różnie interpretują swój poziom zaawansowania w tej materii - zwraca uwagę Michał Zorzycki.

Według raportu NIK

Natomiast Mariusz Kleszczewski, prezes zarządu Gabos Software Sp. z o.o., przywołuje opublikowany w 2013 roku raport Najwyższej Izby Kontroli na temat stanu informatyzacji szpitali w Polsce.

- Raport ten wskazywał, że w 2013 roku 57,5% szpitali nie posiadało oprogramowania wspierającego proces ordynacji leków, 40,0% nie dysponowało programem do obsługi laboratorium, 32,3% nie korzystało z oprogramowania do tworzenia dokumentacji medycznej, 30,9% świadczeniodawców nie dysponowało zintegrowanym systemem informatycznym, 20,2% nie dysponowało oprogramowaniem do obsługi ruchu chorych - wylicza Mariusz Kleszczewski.

Dodaje, że dwa minione lata nie spowodowały istotnej zmiany mapy potrzeb. - Poza tym żadne statystyki nie oddają tego, jak wygląda rzeczywistość: różnica jest bowiem pomiędzy samym faktem posiadania systemu a pełnym wykorzystaniem jego możliwości (jak np. przez prowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej) - zaznacza.

- Wiele instytucji ma problem z pozyskaniem środków na informatyzację placówki. Dodatkowo w przypadku szpitali publicznych lub zakupów dofinansowanych z funduszy Unii Europejskiej, proces inwestycyjny wiąże się z całą procedurą przetargową, co znacznie wydłuża czas zakupu i implementacji rozwiązań - tłumaczy prezes Kleszczewski.

Środki unijne wyrównują

- Wszystkie polskie szpitale muszą mieć bazowe programy do rozliczania się z NFZ. Niemniej zapewniają one tylko komunikację pomiędzy placówką medyczną a płatnikiem, a dane do nich można wprowadzać ręcznie - zaznacza Jan Butkiewicz, zastępca dyrektora pionu ds. sprzedaży, pion opieki Zdrowotnej, Asseco Poland.

Podkreśla natomiast, że szpitale dążą do tego, żeby mieć system zintegrowany, czyli taki, w którym wszystkie operacje i świadczenia medyczne z danego ośrodka byłyby ewidencjonowane i automatycznie przekazywane do systemu rozliczeniowego.

- Wydaje nam się, że szpitali, które mają tylko podstawowy system rozliczeniowy, jest w całym kraju 30-40. Będą one jednak znikać z mapy Polski, bo wymogi elektronicznej dokumentacji medycznej spowodują, że każdy szpital będzie musiał mieć system informatyczny z prawdziwego zdarzenia - dodaje Jan Butkiewicz. - Z naszych doświadczeń wynika, że obecnie różnice regionalne w informatyzacji szpitali są zacierane, bo inwentaryzacja i informatyzacja prowadzone są w ramach programów unijnych.