Jacek Wykowski | 08-11-2018 10:37

Rozkręca się pilotaż e-recept

W Siedlcach i Skierniewicach pilotaż e-recepty trwa od maja, we wrześniu dotrze do Krynicy Zdroju (woj. małopolskie), a następnie Polanicy Zdroju (woj. dolnośląskie), Pleszewa (woj. wielkopolskie) i Chełma (woj. lubelskie). Zapytaliśmy resort zdrowia i samorządy - aptekarski i lekarski - o wnioski oraz opinie w oparciu o pierwsze doświadczenia w wydawaniu i realizacji e-recept.

Inauguracja e-recepty miała miejsce 25 maja br. Ministerstwo Zdrowia chce do końca roku osiągnąć techniczną zdolność do wdrożenia e-recept w całym kraju. M.in. temu ma służyć prowadzony pilotaż. Od 1 stycznia 2019 r. każda apteka ma już obsługiwać elektroniczną receptę, a od 2020 r. e-recepty mają obowiązywać w całej Polsce.

Elektroniczna wersja recepty uznawana jest za jeden z najbardziej wyczekiwanych elementów zinformatyzowanej ochrony zdrowia. Jest przekazywana pacjentowi poprzez e-maila, SMS lub jako wydruk informacyjny. -Właśnie z tej ostatniej możliwości w trakcie pilotażu w Siedlcach i Skierniewicach pacjenci korzystają. Zmiany wprowadzamy ewolucyjnie i nie będzie obowiązku korzystania przez pacjentów wyłącznie z e-maila czy sms-a - mówił 13 sierpnia dziennikarzom wiceminister Zdrowia Janusz Cieszyński.

Po pierwsze wygoda dla pacjenta

Wiceminister zdrowia przypomniał, że główne cele wdrażania e-recepty to przede wszystkim wygoda dla pacjenta (e-recepta pozwala m.in. na częściowe realizowanie recepty) oraz wprowadzenie jej do systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM). Janusz Cieszyński podkreślał, że znacznie ułatwi to między innymi prowadzenie opieki farmaceutycznej, a dokumentacja medyczna nie będzie rozproszona w formie papierowej, ale dostępna dla pacjenta dzięki IKP (Internetowe Konto Pacjenta), a dla świadczeniodawców - na platformie P1.

- Do 10 sierpnia w ramach pilotażu zostało wystawionych ponad 9,3 tys. e-recept. Rekordzistka, lekarka ze Skierniewic wystawiła ok. 1900 e-recept. Ponad 50% e-recept wystawiono pacjentom w wieku powyżej 60 lat, natomiast średnia wieku lekarzy, którzy korzystają z tego rozwiązania w ramach pilotażu wynosi 49 lat - podał wiceminister zdrowia.

MZ zapytane wcześniej przez Rynek Zdrowia o główne wnioski z pilotażu i problemy do rozwiązania zaznacza, że podsumowanie przeprowadzonych działań zostanie dokonane we wrześniu - z uwagi na to, że prace w tym zakresie ciągle trwają. "W trakcie trwania pilotażu okazało się, że największe wyzwania związane z wprowadzeniem e-recept wynikają nie tyle ze strony oprogramowania ministerstwa, ile ze strony oprogramowania indywidualnych dostawców poszczególnych podmiotów i aptek" - podkreśla resort.

Ministerstwo informuje, że prace w zakresie pilotażu "powoli i płynnie przechodzą w etap eskalowania wdrożenia e-recepty na cały kraj". - Do końca 2019 roku będzie następować stopniowe włączanie kolejnych aptek, przychodni, szpitali wystawiających e-recepty. Do końca 2018 roku usługodawcy (apteki, podmioty lecznicze) powinni zgłosić gotowość podłączenia do systemu P1. Po akceptacji gotowości usługodawcy przez CSIOZ będą oni zobowiązani do podłączenia się do systemu P1 - podsumowuje MZ.

Lekarze: może być problem z oprogramowaniem

Jak zauważa Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej, pilotaż obejmuje "naprawdę bardzo mały obszar" i później, w skali całego kraju, mogą zdarzyć się niespodzianki.

- E-recepty powiązane są z całym projektem e-dokumentacji. Znowelizowana niedawno ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia zakłada, że w najbliższym czasie najpierw konsultowane, a potem opublikowane będą wymogi techniczne i funkcjonalne, do jakich wszystkie podmioty i praktyki będą musiały dostosować swoje programy. I mają na to 9 miesięcy. Łatwo więc obliczyć, że termin wykroczy poza 31 grudnia br., w którym to dniu (według artykułu 56 tej samej ustawy) wszyscy powinniśmy zgłosić gotowość naszych programów do współpracy z systemem e-recepty. Jeśliby wszystkie podmioty lecznicze i praktyki w Polsce miały się do tego zastosować, to już dawno powinny zostać poinformowani przez CSIOZ o tym, które produkty na rynku oprogramowania przystąpiły do środowiska testowego i z jakim skutkiem - tłumaczy Cisło.

Dodaje, że dotyczy to nie tylko wyników testów e-recept, lecz całej wymiany danych z systemem informacji medycznej (SIM), gdyż nikt nie będzie kupował programu tylko dla obsługi e-recepty. - Jeśli nie wiemy (a większość podmiotów ambulatoryjnych jest jeszcze przed zakupami), który program sprosta zadaniu, to jest to jednak kupowanie oprogramowania w ciemno - przyznaje.

- E-recepta ma być rozwiązaniem powszechnym. Jednak wiadomo, że są lekarze prowadzący praktyki, dla których zakup i utrzymywanie oprogramowania do elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM), e-recept i e-skierowań mogą być wyjątkowo uciążliwe. Ministerstwo Zdrowia powinno uruchomić moduł, który online umożliwi wystawienie e-recepty. Dla dużej poradni to pewnie nieprzydatne narządzie, ale trzeba pomyśleć także o tych, dla których może to być kwestia zamknięcia lub niezamknięcia praktyki - podsumowuje wiceszef NIL.

- Jeśli będzie taka potrzeba, być możemy pomyślimy o rozwiązaniu online. Wydaje się jednak, że na razie nie jest to koniecznie - powiedział 13 sierpnia na spotkaniu z dziennikarzam wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Budżetowe dofinansowanie

Podkreślał, że wkrótce pojawi się możliwość budżetowego dofinansowania zakupu sprzętu komputerowego i oprogramowania do wystawiania e-recept. Wsparcie dotyczyć będzie przede wszystkim małych placówek podstawowej opieki zdrowotnej i może pokryć ok. 60% kosztów sprzętu. Na cel zaplanowano 50 mln zł. Za te pieniądze można wyposażyć około 13 tys. stanowisk.

Dofinansowanie będzie możliwe dzięki zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Izby aptekarskie też mają pewne obawy

Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej i prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie, informuje, że uwagi od aptek uczestniczących w pilotażu w Siedlcach Izba zamierza zebrać do końca wakacji i dopiero wówczas będzie możliwa ocena wdrożenia i wnioski.

- Należy pamiętać, że mówimy o pilotażu, który z definicji obarczony jest pewną niedoskonałością. Testujemy określone rozwiązania, szukając drogi do ideału, a obecne problemy nie powinny rzutować na ostateczną ocenę projektu. Wiele kwestii zapewne pojawi się po zeskalowaniu pilotażu do liczby 100-200 aptek i znacząco większej liczby recept - tłumaczy Michał Byliniak.

Dodaje: - Co do problemów, to zmagamy się z kwestiami technicznymi, które mają wymiar przejściowy i są pochodną integracji systemów aptecznych z systemem CSIOZ, oraz logistycznymi - wynikającymi ze zmiany logiki wystawiania i realizacji recept: z recepty papierowej z pięcioma możliwymi pozycjami na jedną e-receptę odpowiadającą jednej pozycji.

Paweł Stelmach, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Łodzi, zauważa, że przejścia z recept papierowych na elektroniczne bać się może część osób starszych - z uwagi na to, że nie umie poruszać się środowisku cyfrowym.

Już na początku sierpnia Mariusz Miodulski, zastępca dyrektora ds. medycznych z Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach, podkreślał w TVN24, że pacjenci, którzy nie mają komputerów, smartfonów, nie posługują się nimi na co dzień, mają trudności z założeniem konta elektronicznego. Osoby starsze wolą ponoć wydruki, bo, żeby zrealizować elektroniczną receptę, musieliby sami założyć sobie Internetowe Konto Pacjenta.

- Jeśli chodzi o problemy osób w podeszłym wieku, wygląda na to, że są wyolbrzymiane. Proszę pamiętać, że alternatywą do cyfrowego nośnika e-recepty jest papierowy kupon z kodem kreskowym służącym do identyfikacji recepty w chmurze CSIOZ i to na dzisiaj jest główny model wystawiania e-recept. Niewątpliwie jest to jednak kwestia wymagająca dużej uwagi po stronie Ministerstwa Zdrowia i CSIOZ - mówi Michał Byliniak.

Z kolei Paweł Stelmach zastanawia się jeszcze, co się stanie w sytuacji, gdy po prostu zabraknie internetu. - Wówczas osoba, która ma wystawioną e-receptę, nie będzie mogła jej zrealizować - zaznacza.

Nowa jakość

Nie tylko MZ, ale także samorządy: lekarski i aptekarski, wiążą duże nadzieje z e-receptami i podkreślają, że sam pomysł przyniesie wiele korzyści m.in. pacjentom i farmaceutom. - Trudno odmówić e-recepcie zalet i nie dostrzec, że dla sporej grupy pacjentów będzie ułatwieniem - przyznaje wiceprezes NIL Andrzej Cisło.

Michał Byliniak, zwraca uwagę, że nową jakością dla pacjentów w pierwszej kolejności będzie łatwość w zarządzaniu kwestią liczby wykupywanych leków - nie będą musieli realizować recept w całości. - Często było to dużym obciążeniem finansowym powodującym rezygnację z wykupienia wszystkich pozycji lub stwarzało konieczność powrotu do lekarza po kolejną receptę - mówi.

- Oczywiście nie możemy pominąć kwestii ograniczenia pomyłek, nieczytelnych recept, problemów wynikających z niekompletności danych na receptach lub ich wieloznaczności. To wszystko zwiększy komfort pacjentów, aptekarzy, przyczyni się do usprawnienia procesu realizacji recept i wyeliminuje szereg problemów (jeżeli nie wszystkie) z uzyskiwaniem zwrotu refundacji przez apteki - dodaje Michał Byliniak.

Dr Piotr Brukiewicz, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej, zwraca uwagę, że wreszcie mamy jakiś prekursor fizycznego działania e-recepty, a nie ograniczamy się do rozważań teoretycznych. Zauważa, że z problemów, które wynikną w trakcie pilotażu, nie należy robić "wielkich sensacji" i wylewać z ich powodu na e-receptę wszystkiego, co najgorsze.

Zdaniem prezesa Piotra Brukiewicza potrzebna jest współpraca, by błędy jak najszybciej poprawiać. Zaznacza, że tylko taką metodą sprawimy, że e-recepta stanie się przydatnym narzędziem, a nie utrudnieniem. - Komputer nie może być tylko maszyną do pisania - podsumowuje Piotr Brukiewicz.