Rośnie liczba zakażonych wirusami HSV i HPV

Autor: Katarzyna Lisowska • • 28 maja 2013 10:10

W powszechnej świadomości, jeżeli mówi się o chorobach przenoszonych drogą płciową, na myśl nasuwa się HIV/AIDS. Eksperci jednak przekonują, że choroby takie jak kiła i rzeżączka nie odeszły do lamusa. Coraz częściej diagnozowane są też choroby wirusowe związane z zakażeniem wirusami opryszczki (HSV) oraz wirusami brodawczaka ludzkiego (HPV).

Choroby te bardzo niekorzystnie wpływają na zdrowie prokreacyjne populacji, a w przypadku niektórych patogenów (np. HPV) nie ma skutecznego leku.

 

Epidemiologia - problem z danymi

Jaka jest skala zachorowań na choroby weneryczne w kraju, trudno dokładnie stwierdzić. Nadzór epidemiologiczny nad chorobami przenoszonymi drogą płciową, podobnie jak i nad innymi chorobami zakaźnymi, sprawuje Główny Inspektor Sanitarny, który zleca wyspecjalizowanym jednostkom ochrony zdrowia prowadzenie szczegółowej analizy sytuacji epidemiologicznej.

Są to wybrane kliniki oraz jednostki samorządowe, które zgłaszają przypadki "ze swojego terenu" do Kliniki Dermatologii i Wenerologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ta zaś przygotowuje roczne raporty.

Jak przyznaje prof. Sławomir Majewski, kierownik Kliniki Dermatologii i Wenerologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i prorektor WUM, obowiązek zgłaszania chorób zakaźnych dotyczy wszystkich lekarzy, bez względu na miejsce pracy. - W praktyce jednak zgłaszają głównie jednostki sektora publicznego, natomiast lekarze z gabinetów prywatnych nie mają tego nawyku.

Stąd dane epidemiologiczne są prawdopodobnie bardzo zaniżone i możemy obserwować jedynie ogólne zjawiska epidemiologiczne - zaznacza nasz rozmówca.

Ryzyko zarażenia chorobami wenerycznymi dotyczy każdej aktywnej seksualnie osoby, bez względu na jej wiek, płeć czy warunki społeczno- -materialne.

Stereotyp, że choroby przenoszone drogą płciową dotyczą ludzi o gorszym statusie materialnym lub homoseksualnych, już dawno upadł. Dziś wiadomo, że zarazić się można nawet przy pierwszym kontakcie seksualnym w życiu. Osoby młode, w wieku 18-27 lat, to znaczna grupa wśród chorych. Szacuje się, że nawet co czwarta osoba młoda przechodzi zakażenie HPV, ale najczęściej bez znaczenia klinicznego.

Problem chorób przenoszonych drogą płciową narasta wraz z rozwojem seksturystyki. Lekarze zwracają uwagę, że w przypadku klasycznych chorób - jak kiła i rzeżączka - nastąpiła stabilizacja w epidemiologii, coraz częściej jednak diagnozowane są przypadki zakażeń wywołane przez wirusy: HSV i HPV.

- Zakażenia genitalnymi typami wirusów HPV wywołują różnego typu zmiany łagodne, przednowotworowe i nowotworowe na błonach śluzowych narządów płciowych i innych okolic ciała, w tym raka szyjki macicy, który jest drugim co do częstości występowania nowotworem złośliwym u młodych kobiet. Największy związek z rakiem szyjki macicy wykazują HPV 16 oraz HPV 18, które są odpowiedzialne za ponad 70% wszystkich przypadków tego nowotworu i większość przypadków śródnabłonkowych zmian przednowotworowych wysokiego stopnia (high-grade lesions) szyjki macicy, sromu, pochwy, odbytu i prącia - wyjaśnia profesor Majewski.

Dodaje: - Onkogenne typy HPV związane są także z patogenezą dużego odsetka tzw. raków głowy i szyi (head and neck cancer), w tym: gardła, migdałków, krtani, górnego odcinka przełyku. Zmiany niskiego stopnia na szyjce macicy i w innych okolicach ciała są wywoływane nie tylko przez typy onkogenne HPV, ale w części przypadków (10-12%) mogą być związane z zakażeniem wirusami o niskim potencjale onkogennym, głównie HPV6 i HPV11.

Coraz więcej zakażeń genitalnych

Wirusy HPV 6 i HPV 11 są także odpowiedzialne za ponad 90% przypadków brodawek płciowych i brodawek w okolicy odbytu oraz dużą część zmian brodawczakowatych w jamie ustnej, gardle i krtani.

W wielu krajach, w tym także w Polsce, od kilkunastu lat zauważa się stały wzrost zapadalności na choroby związane z zakażeniem genitalnymi typami HPV.

- Jednym z najczęstszych rozpoznań stawianych u młodych pacjentów (15-25 lat) przez lekarzy zajmujących się zakaźnymi chorobami narządów moczowo-płciowych są kłykciny kończyste (tzw. brodawki płciowe). Te i inne zmiany związane z zakażeniem HPV można stwierdzić u ponad 1% osób aktywnych seksualnie - podkreśla kierownik Kliniki Dermatologii i Wenerologii WUM i dodaje, że brodawki płciowe to bardzo uporczywe zmiany, które nawet zaleczone często wracają.

- Obecnie nie mamy skutecznego leku przeciw wirusowi HPV, stąd leczenie kłykcin polega na niszczeniu zakażonych tkanek. Można to osiągnąć stosując tzw. metody inwazyjne (usunięcie chirurgiczne, elektrokoagulacja, zamrażanie ciekłym azotem, laseroterapia) lub stosując preparaty zewnętrzne, które np. pobudzają miejscowe reakcje immunologiczne.

Największym problemem w leczeniu kłykcin są nawroty choroby.

Nierzadko zdarza się, że pacjent musi być leczony 4-5 razy - wyjaśnia profesor.

Taka niekiedy wielomiesięczna terapia wyklucza pacjenta z życia seksualnego. Brodawki płciowe istotnie wpływają też na zdolności prokreacyjne, ale nie bezpośrednio na płodność.

Jak zaznacza nasz rozmówca, jest to właśnie wynik długotrwałego i nawrotowego przebiegu leczenia.

- Rozległe kłykciny w drogach rodnych i na sromie mogą utrudniać poród i wówczas jest też wskazane cięcie cesarskie. Ponadto w przypadku porodu drogami natury istnieje realne zagrożenie zakażenia noworodka i powstania tzw. brodawczaków krtani, które u dzieci przebiegają szczególnie dramatycznie, prowadzą do obturacji dróg oddechowych i wymagają wielokrotnego leczenia chirurgicznego - tłumaczy prof. Sławomir Majewski.

Zakażenia mogą być także przyczyną poronienia i zakażenia płodu.

Większość terapii chorób przenoszonych drogą płciową ogranicza się do stosowania farmakologii. Jednak w tym zakresie przełomu w leczeniu nie ma, poza nowymi lekami w przypadkach HIV/AIDS. Jedynym, chociaż bardzo znaczącym osiągnięciem ostatnich lat na tym polu jest wprowadzenie szczepionek profilaktycznych przeciw HPV.

Przed pierwszym kontaktem

Szczepionki te - jeśli są podane osobom niezakażonym - skutecznie chronią przed zakażeniami i rozwojem zmian łagodnych, przednowotworowych i nowotworowych szyjki macicy, pochwy, sromu i odbytu, a także chronią przed zmianami chorobowym na narządach płciowych u mężczyzn.

Prof. Majewski zwraca uwagę, że szczepionki te powinny być stosowane zwłaszcza u młodych osób przed inicjacją seksualną, czyli przed możliwym pierwszym kontaktem z HPV.

Eksperci zwracają uwagę, że szczepionka u osób zakażonych nie wyleczy istniejącej choroby. To jednak nie oznacza, że nie powinno się w takich przypadkach szczepić. Nadal bowiem może ona zmniejszyć ryzyko nawrotu zmian, reaktywacji wirusa czy powtórnej infekcji, będzie też chronić przed innymi typami wirusa.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum