Resort apeluje do szpitali o rzetelne informacje

Autor: Katarzyna Lisowska • • 20 lipca 2015 14:23

Trwające w Ministerstwie Zdrowia prace nad pierwszymi mapami potrzeb zdrowotnych - dotyczącymi chorób kardiologicznych i onkologicznych - są już na finiszu. Te pierwsze doświadczenia mają pomóc przy tworzeniu map regionalnych.

Resort apeluje do szpitali o rzetelne informacje

Resort zdrowia rozpoczął w czerwcu pierwsze szkolenia osób, które będą brały udział w przygotowywaniu map. Na razie jednak ministerstwo apeluje do świadczeniodawców, aby rzetelnie przekazywali informacje potrzebne do opracowania map. Dziś zdarza się, że szpital wskazuje, że ma np. oddział, ale później okazuje się, że bez łóżek...

Drogowskaz dla inwestycji

Barbara Więckowska, dyrektor departamentu analiz i strategii Ministerstwa Zdrowia, na spotkaniu prasowym 8 czerwca wyjaśniała, że właśnie brak rzetelnych informacji jest największą bolączką i barierą przy tworzeniu map.

- Apelujemy do świadczeniodawców, aby nie bali się przekazywać rzeczywistych danych. Tylko w ten sposób możemy przygotować obiektywną ocenę potrzeb zdrowotnych i tym samym stworzyć skuteczne narzędzie, które pomoże nie tylko decydentom nadać nowe ramy polityki zdrowotnej, ale i wszystkim placówkom opieki zdrowotnej lepiej funkcjonować - zaznacza.

Dyrektor tłumaczy, że mapy mają pokazać obszary, w których jest sens podejmować nowe inwestycje. Właśnie w oparciu o nie wojewodowie będą opiniować celować kolejnych inwestycji i ustalać priorytety zdrowotne w regionie.

Ich tworzenie wymusza także na nas Unia Europejska. Warunkiem akceptacji wniosków o dotacje z UE jest m.in. potwierdzenie ich zasadności właśnie w oparciu o mapy.

Mapy a finansowanie świadczeń

Dyrektor Więczkowska przypomina, że na podstawie regionalnych map potrzeb zdrowotnych dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ będzie sporządzał plan zakupu świadczeń opieki zdrowotnej na następny rok, mając m.in. na uwadze konieczność zapewnienia ich dostępności.

- Mapa regionalna będzie więc podstawą do kontraktowania świadczeń i od zawartych w niej priorytetów będzie prawdopodobnie zależało finansowanie świadczeń na danym terenie. Natomiast świadczeniodawcy - za pośrednictwem specjalnie stworzonej platformy - będą w oparciu o mapy mogli dowiedzieć się, jak wypadają na tle konkurencji. Zobaczą, w których obszarach potrzebne są w ich placówce zmiany - wylicza Barbara Więckowska.

Kwestie tworzenia regionalnych map potrzeb zdrowotnych reguluje ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z przepisami, za ich przygotowanie są odpowiedzialni wojewodowie.

- Pierwsze dwie mapy zostaną jednak przygotowane przez resort zdrowia. Pierwsza ma być gotowa 1 kwietnia 2016 r., druga 31 maja 2018 r. Obie mapy będą funkcjonować przez 3 lata. Kolejne mapy mają już powstać w regionach pod nadzorem NIZP-PZH i te będą już obowiązywać przez kolejne 5 lat - tłumaczy dyrektor departamentu analiz i strategii MZ.

Zaznacza, że pomiędzy kolejnymi edycjami map będą one podlegały corocznej ocenie. Wszystko po to, by sprawdzać, czy przyjęte prognozy nie odbiegają znacząco od stanu faktycznego.

Będą trochę wędrować

Ustawa wskazuje, że to Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny ma odpowiadać za tworzenie projektu map dla każdego województwa.

- Dzięki temu wypracowany będzie jednolity model map oparty na wiedzy eksperckiej. Ten model zostanie odesłany do regionów, gdzie Wojewódzkie Rady ds. Potrzeb Zdrowotnych będą dostosowywać mapy, w oparciu o lokalne dane i dopiero na tej podstawie opracowywany będzie ostateczny dokument - mówi Barbara Więckowska.

Dodaje, że kiedy regionalne mapy powstaną, wrócą do NIZP-PZH w celu stworzenia ogólnopolskiej mapy potrzeb zdrowotnych.

Regionalna mapa potrzeb zdrowotnych ma składać się z części opisujących: sytuację demograficzną i epidemiologiczną, stan infrastruktury medycznej oraz jej wykorzystanie, jak również prognozę potrzeb zdrowotnych. Każda mapa ma odnosić się do poziomów - od krajowego, wojewódzkiego do powiatowego.

Pierwszym wskaźnikiem przy opracowywaniu map ma być efektywność wykorzystanych zasobów.

- Przyjęliśmy założenie, że na oddziałach szpitalnych nie powinno dochodzić do pełnego obłożenia. Docelowo powinno być ono na poziomie ok. 85%. Jeżeli ten wskaźnik zostanie przekroczony, to oznacza, że szpital powinien myśleć o jego rozwoju. Jeżeli poziom waha się na poziomie 30-50%, to kierujący placówką powinni się zastanowić nad sensem utrzymania takiego oddziału - wskazuje dyrektor Więckowska.

Najpierw lecznictwo szpitalne

Pierwsza mapa przygotowana przez resort zdrowia będzie dotyczyć lecznictwa szpitalnego. Jak wyjaśnia resort zdrowia, tak zdecydowano, ponieważ ten rodzaj świadczeń pochłania największą część budżetu resortu, a dodatkowo najłatwiej w tym obszarze o zdobycie wiarygodnych informacji.

Barbara Więckowska przyznaje, że właśnie pozyskanie rzetelnych danych stanowi największą trudność. - Z naszych analiz wynika, że różnice między poszczególnymi regionami w zapadalności na pewne choroby mogą sięgać nawet 30-50%, co wydaje się efektem nie stanu faktycznego, ale błędów w raportowaniu, problemów z diagnostyką lub brakami specjalistów - stwierdza.

- Analizując napływające dane, widzimy na przykład, że w kraju mamy swoistą "epidemię" powikłań na porodówkach, gdzie praktycznie wszystkie dzieci rodzą się z żółtaczką. Z takimi informacjami musimy się obecnie zmierzyć - podkreśla Barbara Więckowska.

Przyznaje, że prawdopodobnie w pierwszych mapach nie da uniknąć się błędów, dlatego będą wymagały wnikliwej weryfikacji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum