Ratunek w wielkim mieście

Autor: Daniel Mieczkowski, Katarzyna Rożko • • 01 marca 2011 10:19

Finansowanie SOR-ów, czyli kontraktowanie z przeszkodami

Ratunek w wielkim mieście
W połowie stycznia br. kontraktów z NFZ nie miały jeszcze szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) w kilku dużych miastach, m.in. w poznańskim Szpitalu Wojewódzkim, Szpitalu Specjalistycznym Św. Wojciecha w Gdańsku oraz Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 w Bydgoszczy.

Dyrektorzy tych lecznic podkreślają, że niedoinwestowane SOR-y generują kilkumilionowe nadwykonania. Uważają, że stawki proponowane przez Fundusz nie odzwierciedlają rzeczywistych potrzeb i zagrażają bezpieczeństwu finansowemu szpitala.

Bydgoszcz i Poznań

Kontraktu na szpitalny oddział ratunkowy nie ma też Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy. NFZ nie przychylił się do wniosku o zwiększenie kwoty na finansowanie Kliniki Medycyny Ratunkowej.

- Środki, które Fundusz zamierza przyznać szpitalowi na 2011 r., wystarczą na pokrycie połowy kosztów, co w przypadku oddziału ratującego życie, gdzie nie ma możliwości wprowadzenia limitów, jest nie do przyjęcia - mówiła Rynkowi Zdrowia Marta Laska, rzecznik lecznicy.

Nowy konkurs na ratownictwo medyczne ogłosił Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ. Fundusz ma nadzieję, że przystąpi do niego Szpital Wojewódzki w Poznaniu. W rozmowie z Rynkiem Zdrowia Jacek Łukomski, dyrektor szpitala, podkreślał, że sytuacja poznańskiej lecznicy jest o tyle specyficzna, że w połowie września 2010 r. zlikwidowano szpitalny oddział ratunkowy w Szpitalu MSWiA w Poznaniu.

W efekcie liczba przyjęć na SOR w Szpitalu Wojewódzkim zwiększyła się o 30%, do 60 tys. pacjentów. Według dyrektora Łukomskiego, liczba ta może jeszcze wzrosnąć.

- Jeśli nie osiągnę porozumienia z Funduszem, mój kontrakt wygaśnie 28 lutego 2011 r., więc od 1 marca będę rozliczać każdego pacjenta indywidualnie, a jeśli Fundusz nie będzie chciał zapłacić, sprawę skieruję do sądu - zapowiada szef Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu.

Gdańsk

Krystyna Grzenia, dyrektor Szpitala Specjalistycznego Świętego Wojciecha w Gdańsku-Zaspie, była zaskoczona tym, że NFZ zaproponował lecznicy o około 20% niższą stawkę na SOR niż ubiegłoroczna, podczas gdy oddział już dzisiaj jest deficytowy. Według niej, nie wzięto pod uwagę faktu, że oddział ratunkowy zastał gruntownie zmodernizowany.

Jak tłumaczy dyrektor, w latach 1999- 2009 na modernizację SOR-u szpital wydał około 6,5 mln zł. Dodatkowo w 2010 r. ponad 6 mln zł kosztowała modernizacja lądowiska. Adaptacja wszystkich pomieszczeń wraz z zapleczem socjalnym dla personelu i modernizacja lądowiska to w sumie koszt około 13 mln zł. Jak informuje dyrektor Grzenia, na jednej zmianie w SOR-ze pracuje 5 lekarzy, 9 pielęgniarek i trzech ratowników, a liczba personelu zatrudnionego tylko w obszarze SOR-u to około 100 pracowników.

Przypomina, że szpital jest zlokalizowany w pobliżu popularnego pasa nadmorskiego, 1 km od placówki kończy się właśnie budowa stadionu na Euro 2012, natomiast na granicy Gdańska i Sopotu już działa wielka hala widowiskowo- sportowa.

Według Krystyny Grzeni, zgłaszalność do SOR-u kształtuje się na poziomie 150-200 pacjentów na dobę i jest porównywalna ze zgłaszalnością choćby w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku.

- Nasze koszty rzeczywiste to około 36 tys. zł na dobę, przy czym koszty gotowości to około 15 tys. zł, pozostała kwota to koszty świadczeń. Propozycja funduszu pokrywa zaledwie 37% kosztów funkcjonowania oddziału - tłumaczy Krystyna Grzenia.

Dyrekcja lecznicy zapowiedziała, że w nowym roku będzie wysyłać rachunki za leczenie w SOR-ze do Funduszu. Jak podaje Rzeczpospolita, pierwsze rachunki już wysłano. Leczenie pacjentów przyjętych 1 stycznia kosztowało 27 tys. zł, a z 2 stycznia - 46 tys. zł. Pod koniec grudnia 2010 r. kontraktów z NFZ na szpitalne oddziały ratunkowe nie miały także dwie inne duże placówki w Gdańsku: Pomorskie Centrum Traumatologii im. Mikołaja Kopernika oraz Uniwersyteckie Centrum Kliniczne.

- Zdecydowana większość szpitali w województwie pomorskim ma podpisane kontrakty na szpitalne oddziały ratunkowe - mówił nam w grudniu ub.r. Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego NFZ. - Proponowane przez nas stawki sytuują się w górnym pułapie propozycji ogólnopolskich. W zależności od oddziału, dobowe stawki ryczałtowe mieszczą się w przedziale od 6 tys. zł do 20 tys. zł za dobę.

Ustawowy obowiązek leczenia

Jednak według dyrekcji trzech gdańskich szpitali, kwoty kontraktów na SOR-y zaproponowane w konkursie przez NFZ były nie do przyjęcia.

- NFZ proponował kontrakty, które pokrywały koszty funkcjonowania SOR-ów w 30-50%. Podaję przybliżone wartości, ponieważ sporo zależy już od szczegółowych rozliczeń poszczególnych świadczeń - mówi nam dr Tadeusz Jędrzejczyk, zastępca dyrektora naczelnego ds. medycznych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Jednocześnie podkreśla, że zamknięcie SOR-u nie wchodzi w grę: - W końcu mamy ustawowy przymus leczenia pacjentów, więc wychodzimy z założenia, że Fundusz ma także ustawowy przymus finansowania tych świadczeń.

- W konkursie staraliśmy się negocjować z NFZ lepszy kontrakt, jednak stanowisko Funduszu było jednoznaczne.

Nie byli gotowi na zmianę ani złotówki w swojej ofercie. Nie doszliśmy do porozumienia - przekazał nam pod koniec grudnia Jarosław Litwin, dyrektor Pomorskiego Centrum Traumatologii.

Podkreśla, że do SOR-u w PCT zgłasza się około 200 pacjentów dziennie. Według Litwina, Fundusz powinien wziąć pod uwagę fakt, że realne koszty oddziału to nie tylko wykonywane procedury, ale też stała gotowość, w tym utrzymywanie infrastruktury czy zapewnienie badań diagnostycznych.

Ile to kosztuje?

- Propozycje, które składał NFZ, pokrywały realnie około 60% kosztów funkcjonowania SOR-u. Pozostałe 40% szpital musi finansować sam, jednak nie wiadomo z czego - dodaje Jarosław Litwin.

Szefowie trzech największych szpitali w Gdańsku podkreślali pod koniec grudnia, że są gotowi do przystąpienia do rokowań z NFZ, jednak nie ukrywali obaw co do propozycji, którą może im złożyć Fundusz.

- Praktycznie nie została zmieniona kwota całego postępowania. Wygląda na to, że propozycje finansowania będą na podobnym poziomie jak w pierwszym konkursie, w którym nie podpisaliśmy kontraktu - mówi Tadeusz Jędrzejczyk.

Także Krystyna Grzenia zwraca uwagę, że Fundusz na rokowania, które ogłosił dla trzech największych oddziałów ratunkowych w Gdańsku, przeznaczył kwotę nieznacznie większą niż w poprzednim konkursie.

- Kwota ta nie rokuje dobrze, jeżeli chodzi o możliwość porozumienia - uważa dyrektor szpitala na Zaspie.

Mariusz Szymański z NFZ wierzył jednak w powodzenie rokowań: - Pozwoliłoby to uniknąć w przyszłości nadmiernej biurokracji w przypadku, kiedy trzeba byłoby pracę SOR-ów rozliczać z tytułu pomocy w przypadkach nagłych - tłumaczy rzecznik POW NFZ. Wówczas NFZ płaci za świadczenia, ale żąda bardzo szczegółowych faktur i rozliczeń, które trwają bardzo długo.

Krystyna Grzenia jest gotowa na takie rozwiązanie: - Jeżeli nie uda się podpisać kontraktu, nasz SOR będzie funkcjonował normalnie, tyle tylko, że będziemy wystawiali NFZ faktury za świadczenia wykonywane na oddziale. 99% tych świadczeń jest udzielanych bezdyskusyjnie w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia.

Rokowania zakończone kontraktami

Gdańscy dyrektorzy podkreślali, że woleliby uniknąć finansowania SOR-ów na zasadzie "nagłych przypadków", dlatego zależało im na podpisaniu kontraktów przed końcem roku. Ostatecznie, w wyniku styczniowych rokowań z Pomorskim Oddziałem Wojewódzkim NFZ kontrakty na SOR-y podpisały: Pomorskie Centrum Traumatologii i Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku.

Szpital Specjalistyczny Świętego Wojciecha w Gdańsku-Zaspie odmówił podpisania kontraktu. Jak wyjaśniał nam 24 stycznia Mariusz Szymański, rzecznik POW NFZ, w efekcie odmowy podpisania kontraktu szpital na Zaspie będzie rozliczany z tytułu art. 19 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, mówiącego o pomocy w przypadkach nagłych. Wówczas NFZ płaci za świadczenia, ale żąda bardzo szczegółowych faktur i rozliczeń.

- Wielokrotnie uprzedzaliśmy, że jeśli chodzi o rozliczanie SOR-u na podstawie tego artykułu, to będą to wyłącznie przypadki ratujące życie, bo tylko do tego ustawa zobowiązuje Narodowy Fundusz Zdrowia - mówi nam Mariusz Szymański i deklaruje gotowość POW NFZ do podjęcia dalszych rozmów z dyrekcją szpitala w Gdańsku-Zaspie w celu podpisania kontraktu na SOR w późniejszym terminie. Podkreśla jednak, że propozycja szpitala jest dla Funduszu nie do przyjęcia.

PCT ostatecznie zgodziło się na podpisanie kontraktu z NFZ przy stawce dobowej ustalonej na poziomie 19 289 tys. zł. Szpital zyskał w porównaniu z rokiem ubiegłym prawie 2 tys. zł. Stawkę ustalono w oparciu o wykonania ubiegłoroczne.

- Na tych samych zasadach została ustalona stawka dla UCK. Kontrakt dla szpitala klinicznego został nieznacznie zmniejszony w porównaniu z rokiem ubiegłym - dodaje Mariusz Szymański.

Jak informuje, obecnie stawka dobowa na SOR w UCK wynosi nieco ponad 7,8 tys. zł, podczas gdy w zeszłym roku przekraczała nieznacznie 8 tys. zł.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum