Rak, którego mogłoby nie być

Autor: RZ • • 15 maja 2015 12:21

Z 2 tys. do 500 miała się zmniejszyć liczba zgonów spowodowanych rakiem szyjki macicy w Polsce - zgodnie z Narodowym Programem Zdrowia na lata 2007-2015. Jednak mimo nakładów finansowych i wysiłków wielu organizacji oraz instytucji, do 2012 r. udało się tę liczbę ograniczyć tylko do 1680. Wciąż zajmujemy niechlubne ostatnie miejsca w europejskich statystykach.

Rak, którego mogłoby nie być

W Polsce walka z RSM opiera się na edukacji prozdrowotnej i profilaktyce wtórnej. Zgłaszalność na badania cytologiczne w ramach Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy pozostawia wiele do życzenia. Powodów jest wiele - od ograniczeń systemowych (m.in. niska wycena procedury, kontraktowanie dla położnych jedynie w POZ, nierównomierny dostęp do świadczeniodawców) po ogromne zróżnicowanie świadomości zdrowotnej kobiet (np. niska świadomość, lęk przed rozpoznaniem nowotworu, aż po ogólną niechęć kobiet do wizyt u ginekologa).

Tymczasem rak szyjki macicy to jeden z tych nowotworów, którego wykrycie we wczesnym etapie zapewnia wysoką skuteczność leczenia. Realizacja ambitnego celu NPZ jest jak najbardziej możliwa - o czym przekonywali już w swoich rekomendacjach eksperci Polskiej Koalicji na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy.

Czym skorupka za młodu...

Zdaniem Małgorzaty Stelmach, prezes Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet, dla poprawy tej sytuacji kluczowa jest mądra, długofalowa edukacja, dopasowana do potrzeb różnych grup społecznych.

- Obecnie kampanie są kierowane w ten sam sposób do wszystkich kobiet. Tymczasem potencjał edukacyjny i wiedza Polek są bardzo różne, w zależności od wykształcenia i środowiska, w którym żyją. Eksperci od lat podkreślają konieczność dopasowania programów edukacyjnych i przekazu medialnego do potrzeb poszczególnych grup. Edukację dotyczącą RSM należy zaczynać wcześnie, już wśród nastolatków. Młodzi ludzie powinni wiedzieć, że ich decyzje w zakresie aktywności seksualnej mogą skutkować nie tylko niechcianą ciążą, ale także infekcją HPV, która może prowadzić do rozwoju nowotworu. Musimy nauczyć młode dziewczyny chodzić do ginekologa, a chłopców odpowiedzialności za zdrowie partnerek, bo oni są przecież także ogniwem w przenoszeniu HPV - mówi Małgorzata Stelmach.

W obliczu braku systemowych rozwiązań w edukacji prozdrowotnej receptą może być partnerstwo publiczno-społeczne. Dr Agata Wolska-Adamczyk, kierownik Oddziału Promocji Zdrowia Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, jest współautorką metodyki największego w Polsce, dotyczącego profilaktyki RSM, programu dla szkół ponadgimnazjalnych - "Wybierz Życie - Pierwszy Krok".

- Zastanawialiśmy się wspólnie z Wojewódzkim Ośrodkiem Koordynującym, jak nauczyć młode Polki właściwych zachowań prozdrowotnych i jak dotrzeć do kobiet dorosłych, aby korzystały z populacyjnych badań cytologicznych i wiedziały, co różni je od tych realizowanych poza skryningiem - wyjaśnia dr Wolska-Adamczyk.

- Doszliśmy do wniosku, że sama kampania społeczna promująca cytologię to zbyt mało. W 2008 r. zainaugurowany został zatem program edukacyjny "Wybierz Życie - Pierwszy Krok", dokładnie przemyślany i dopasowany do potrzeb młodzieży, prowadzony początkowo przez WSSE w Warszawie i Wojewódzki Ośrodek Koordynujący Populacyjny Program Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy (WOK). W radzie programowej, oprócz przedstawicieli inspekcji sanitarnej, znaleźli się także przedstawiciele Kuratorium Oświaty w Warszawie oraz Mazowieckiego Samorządowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli, Polskiej Unii Onkologii. Otrzymaliśmy pozytywną rekomendację Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i innych instytucji i podmiotów. Z wielu stron płynęło wsparcie i potwierdzenie, że nasze wspólne działania mają sens i są wysoko oceniane - zaznacza kierownik Oddziału Promocji Zdrowia WSSE w Warszawie.

Efekt skali

Model działania przyjęty w programie "Wybierz Życie - Pierwszy Krok" - realizowanym jako jedyny w tym obszarze - pozwala na osiągnięcie efektu skali przy stosunkowo niskich kosztach. Partnerzy (wojewódzkie i powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne oraz Fundacja MSD dla Zdrowia Kobiet) organizują szkolenia dla nauczycieli, którzy są w stanie poprowadzić zajęcia z uczniami pierwszych klas w kolejnych latach. Mają do dyspozycji materiały edukacyjne i multimedialne dla swoich uczniów oraz ich rodziców.

Dr Agata Wolska-Adamczyk zwraca uwagę, że dzięki finansowemu i organizacyjnemu wsparciu Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet udało się szeroko wykorzystać opracowaną metodykę i przeszkolić w zakresie prewencji RSM ponad 2,5 tys. koordynatorów szkolnych, a program realizowany początkowo tylko na Mazowszu rozszerzył swój zasięg także na 10 dalszych województw.

O skali sukcesu tego przedsięwzięcia świadczy liczba ponad 800 tys. uczniów z 2,5 tys. szkół ponadgimnazjalnych, objętych edukacją w jego ramach.

- Wierzymy, że nasze starania wpłyną na zmniejszenie zachorowalności i umieralności na raka szyjki macicy, że uda nam się zmotywować kobiety do regularnego wykonywania cytologii, że uświadomimy im wartość badania wykonanego w ramach programu populacyjnego, a przede wszystkim przygotujemy młodzież do roli edukatorów lokalnych społeczności, którzy będą przełamywać lęk przed wizytą u ginekologa. Mamy jednak świadomość, że dane epidemiologiczne można będzie ocenić nie wcześniej niż po dziesięciu latach liczonych od startu programu - dodaje kierownik Oddziału Promocji Zdrowia WSSE w Warszawie.

Trzeba przekazać konkretną wiedzę

Małgorzata Stelmach podkreśla, że młode Polki często nie znają czynników ryzyka rozwoju raka szyjki macicy, a ich wiedza o HPV - wirusie odpowiedzialnym za rozwój tej choroby - jest bardzo powierzchowna. Kobiety rzadko korzystają z zaproszeń na cytologię w ramach skryningu, ponieważ nie wiedzą, czym różni się ona od tej, jaką wykonują przy okazji wizyty ginekologicznej w poradni czy w gabinecie prywatnym. Kampanie finansowane przez MZ w ogóle o tym aspekcie nie wspominają, dlatego wciąż daleko nam do oczekiwanego uczestnictwa w populacyjnym programie na poziomie 80%.

Zakażenie wirusem HPV to najczęstsza infekcja przenoszona drogą płciową. Ryzyko może wystąpić przy pierwszym kontakcie płciowym, a następnie rak może się rozwijać przez kilkanaście lat. Muszą o tym wiedzieć nie tylko dziewczęta, ale i chłopcy, a to dlatego, że HPV coraz częściej powoduje nowotwory także u mężczyzn (np. nowotwory w obrębie głowy i szyi, co wiąże się z wzorcem zachowań seksualnych).

Realizując programy edukacyjne, trzeba uczyć nie tylko teorii, ale także przekazywać praktyczną wiedzę, np. kiedy wykonywać cytologię, jak przygotować się do tego badania, a przede wszystkim gdzie znaleźć gabinet, w którym cytologia wykonywana jest w ramach skryningu.

- Budujemy obecnie nowy moduł programu "Wybierz Życie - Pierwszy Krok" adresowany do dziewcząt. Zależy nam na stworzeniu im możliwości obejrzenia gabinetu ginekologicznego i oswojeniu nastolatek z wizytą u ginekologa. Mamy nadzieję, że przy organicznej, wieloletniej pracy uda się wychować pokolenie kobiet, dla których wizyta u ginekologa nie będzie problemem - zaznacza Małgorzata Stelmach.

Praca u podstaw

Kampanie promujące cytologię w mediach (np. "Piękna, bo zdrowa" organizacji Kwiat Kobiecości) albo nakierowane na podnoszenie ogólnej świadomości zdrowotnej (jak program "Mam Haka na Raka", którego partnerem jest firma GSK) to bardzo cenne inicjatywy. - Ale jednym z głównych filarów profilaktyki RSM jest ustawiczna i długotrwała edukacja młodzieży - ocenia prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu SUM w Katowicach. Według niej młodzież ponadgimnazjalna jest trudną grupą wiekową, w której przeprowadzenie programów profilaktycznych oraz edukacji zdrowotnej często spotyka się z oporem. Wiek tzw. młodych dorosłych zazwyczaj wiąże się z czasem buntu, indywidualności, odrębności i oryginalności. Zdarza się, że podejście do danej grupy uczniów w trakcie programu wymaga indywidualnych modyfikacji. Również pytania, które często padają, bywają problematyczne.

- Musimy pamiętać, że ta grupa wiekowa jest najbardziej wrażliwa i podatna na zniechęcenie, zwłaszcza jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju zakazy i nakazy. Często spotykamy się z trudnościami w pojęciu celowości programów profilaktyki przeciwnowotworowej przez osoby młode i zdrowe, które zazwyczaj nie wybiegają planami w daleką przyszłość i praktycznie żadna nie zastanawia się nad stanem swojego zdrowia za np. 20-30 lat - wyjaśnia prof. Skrzypulec.

Jednak w jej ocenie właśnie ta grupa wiekowa daje szanse na ograniczenie, a może nawet całkowite wyeliminowanie w przyszłości, przypadków zachorowań na raka szyjki macicy.

- Ważne, abyśmy przede wszystkim edukowali młodzież w kierunku obalenia mitu "złego ginekologa". Konieczne jest wychowanie dziewcząt, tak, by nie bały się tej wizyty i dla których będzie ona czymś zupełnie naturalnym - wskazuje prof. Skrzypulec-Plinta.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum