Przymus pośredni

Autor: Jacek Janik • • 25 maja 2011 08:50

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP domaga się, aby nie karano rodziców, którzy odmawiają zaszczepienia dzieci. Jednak, jak tłumaczy Rynkowi Zdrowia prawnik, dr Rafał Kubiak, p.o. kierownika Zakładu Prawa Medycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prawo jest nieugięte i za uchylanie się od obowiązku szczepień grozi kara grzywny.

Przymus pośredni

Rynek Zdrowia: - Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi reguluje dość jasno kwestię dotyczącą obowiązkowych szczepień ochronnych. Prawo przewiduje także sankcje wobec uchylających się od tego obowiązku. Jakie kary grożą rodzicom, którzy nie szczepią dzieci? Dr Rafał Kubiak:

- Lekarz sprawujący opiekę nad dzieckiem ma obowiązek, w przypadku odmowy zgody rodzica na szczepienie, informowania o tym Państwową Inspekcję Sanitarną. Wtedy ta może zastosować odpowiednie sankcje, które wynikają z Ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Przepisy te sprowadzają się do możliwości nałożenia na tę osobę grzywny w wysokości do 10 tys. złotych. Grzywnę nakłada się, mówiąc kolokwialnie, do skutku.

Dodatkowo zachowanie, polegające na uchylaniu się od szczepień, stanowi wykroczenie i mogą być za to orzeczone kary do 1,5 tys. złotych. W sytuacji gdy osoba odpowiedzialna uchyla się od wykonania obowiązku ustawowego, istnieje możliwość zastosowania wobec niej odpowiednich sankcji.

Inicjatorem postępowania w tej sprawie jest lekarz, który sprawuje profilaktyczną opiekę nad dzieckiem. Ma on bowiem obowiązek zawiadomienia o fakcie uchylania się od poddania obowiązkowym szczepieniom ochronnym właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego. Ten zaś może zastosować odpowiednie instrumenty prawne, zmuszające do wykonania obowiązku szczepienia.

Stosuje się w tym zakresie przepisy Ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tekst jedn. Dz. U. z 2005 r., Nr 229, poz. 1954, z późn. zm.). Na jej podstawie możliwe jest zastosowanie grzywny w wysokości do 10 tys. zł. Warto również dodać, że jeśli egzekucja administracyjna nie będzie skuteczna, osoba uchylająca się od obowiązku szczepienia (w przypadku dzieci - np. ich rodzic) może podlegać odpowiedzialności przewidzianej w Kodeksie wykroczeń.

Zgodnie bowiem z art. 115 § 1, karze podlega ten, kto mimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej, nie poddaje się obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu przeciwko gruźlicy lub innej chorobie zakaźnej albo obowiązkowemu badaniu stanu zdrowia, mającemu na celu wykrycie lub leczenie gruźlicy, choroby wenerycznej lub innej choroby zakaźnej.

W analizowanym przypadku większe znaczenie ma jednak § 2 tego artykułu Kodeksu wykroczeń, który stanowi, iż odpowiedzialność może ponieść osoba, która sprawując pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej, nie poddaje jej określonemu w § 1 szczepieniu ochronnemu lub badaniu.

Sprawca omawianego czynu może zostać ukarany grzywną od 20 do 1500 zł albo karą nagany.

- Praktyka wskazuje, że grzywny nie są tak wysokie, zazwyczaj wynoszą do 200 zł. Czy są jakieś inne środki przymusu?

- Mówiłem o maksymalnych granicach sankcji, jednak są one stosowane. W piśmiennictwie przyjmuje się natomiast, że nie ma możliwości zastosowania przymusu bezpośredniego. Lekarz nie może "siłowo" wykonać szczepienia, jeżeli rodzic dziecka nie wyraża na to zgody. Stosuje się jedynie środki przymusu pośredniego w postaci wspomnianych kar.

- Czy inspektor sanitarny może stosować grzywny, skoro Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi już takich nie przewiduje?

- Na gruncie poprzedniej ustawy o chorobach zakaźnych i zakażeniach z 2001 r. wprost przewidywano możliwość orzeczenia kary grzywny do 5000 zł za nieprzestrzeganie obowiązku szczepień.

Obecna ustawa nie zawiera już takiego przepisu karnego. Jak jednak już wspominałem, stosowanie sankcji jest możliwe na podstawie Ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Można mieć co prawda wątpliwości, czy inspektor sanitarny jest uprawniony do wydawania decyzji nakazujących poddanie dziecka szczepieniu. Sprawa nie jest bowiem jednoznaczna. Ustawa o zakażeniach nie daje takiej podstawy.

Jednak w myśl Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej do jej zadań należy m.in. sprawowanie zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego oraz prowadzenie działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w zakresie chorób zakaźnych. W tym obszarze Inspekcja ustala zakresy i terminy szczepień ochronnych oraz sprawuje nadzór (art. 5 pkt 3. ustawy).

Z kolei z art. 27 ust. 1 ustawy wynika, że państwowy inspektor sanitarny może wydawać decyzje w sytuacji stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, a więc również w przedmiocie obowiązku szczepień. Wydaje się, iż za taką interpretacją opowiedział się WSA w Bydgoszczy w wyroku z 22 września 2010 r. (II SA/Bd 373/10). Orzeczenie to zostało jednak uchylone przez NSA.

Obecnie nie opublikowano jeszcze uzasadnienia tego wyroku, więc nie wiadomo, czy uchylenie to nastąpiło z przyczyn formalnych, czy merytorycznych.

Nie zagłębiając się w zawiłości procedury administracyjnej, warto zwrócić uwagę na zakres stosowania egzekucji administracyjnej. Jest ona możliwa nie tylko w przypadku obowiązków określonych w decyzji czy postanowieniu, ale również, jeśli obowiązki te wynikają bezpośrednio z przepisu prawa i pozostają w zakresie administracji rządowej (art. 3 § 1 ustawy egzekucyjnej). Niewątpliwie zaś obowiązek szczepienia jest jednoznacznie wskazany w ustawie o zakażeniach (art. 5 ust. 1 pkt 2). Może być zatem egzekwowany w trybie administracyjnym.

Tezę tę potwierdza wyrok NSA w Warszawie z 19 lutego 1999 r. (IV SA 310/97), w którym stwierdza się "Obowiązki wynikające wprost z przepisów prawa, jako tzw. akty generalne, winny być wyegzekwowane w drodze egzekucji administracyjnej".

- W swojej petycji Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP stwierdza, że w obecnym stanie prawnym nie jest jasne, kto ponosi odpowiedzialność w przypadku wystąpienia niepożądanego odczynu poszczepiennego, czyli każdego zaburzenia stanu zdrowia występującego po szczepieniu.

- Obowiązują tu ogólne zasady odpowiedzialności, w tym odpowiedzialność cywilna na zasadach Kodeksu cywilnego, gdzie odpowiada się za spowodowanie uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia.

W przypadku odpowiedzialności karnej za czyn nieumyślny przeciwko życiu i zdrowiu - byłaby to w szczególności odpowiedzialność za przestępstwo opisane w 157 par. 3 Kodeksu karnego, czyli nieumyślne spowodowanie średniego albo lekkiego rozstroju zdrowia.

Kiedy niepożądany odczyn poszczepienny wystąpiłby w wyniku nieprawidłowego wykonywania czynności przez lekarza, to trzeba by rozważyć jego odpowiedzialność, czy przeprowadził wcześniej odpowiednie badania, które warunkują zastosowanie szczepienia, czy sam zabieg był wykonany technicznie prawidłowo, czy zastosowano odpowiednią szczepionkę etc.

- Nie ma zatem przeciwwskazań, aby pacjenci przychodzili do lekarza ze szczepionkami, które sami kupili w aptece?

- Tu rzeczywiście pojawia się problem. W mojej opinii, można je stosować. Zgodnie bowiem z art. 18 ust. 9 powołanej ustawy, osoba może się poddać obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu z zastosowaniem szczepionki innej niż nabyta przez ministra zdrowia. W takim jednak wypadku ponosi koszt jej zakupu. Tyle że wykorzystanie takiej szczepionki jest ryzykowne.

Szczepionki muszą bowiem spełniać określone wymogi dotyczące parametrów medycznych, warunków ich przechowywania. W przypadku rodziców, którzy kupują szczepionki w aptece i przynoszą je do lekarza w kieszeni, nigdy nie ma pewności, czy taka szczepionka spełnia wszystkie wymogi jakościowe.

Formalnie przepisy nie zabraniają stosowania szczepionek dostarczonych przez pacjenta, ale jest to bardzo ryzykowne i lekarz decydując się na ich użycie, bierze na siebie odpowiedzialność.

- Stowarzyszenie STOP NOP domaga się utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich wskutek wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych. To dobre rozwiązanie?

- Kto miałby taki fundusz finansować?

Nie znam uzasadnienia tej inicjatywy.

Wydaje mi się jednak, że w tej chwili jest już dosyć mocno rozwinięta możliwość dochodzenia różnych roszczeń cywilnych.

Uchwalenie ustawy z 25 marca 2011 r. nowelizującej Ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, która wprowadza przyśpieszony tryb dochodzenia roszczeń przed komisjami administracyjnymi, dodatkowo ułatwi uzyskanie odszkodowania czy zadośćuczynienia.

Ustawa jeszcze nie weszła w życie, ale zatwierdził ją już Senat i wszystko wskazuje na to, że będzie w tym kształcie obowiązywać. Mamy także rozbudowany system ubezpieczeń lekarskich, szpitalnych.

Nie jestem więc przekonany co do tego, że konieczne jest tworzenie specjalnego funduszu dla poszkodowanych wskutek niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum