Promile gwiazdy okulistyki

Autor: Andrzej Bęben • • 24 maja 2008 18:00

Lekarz uzależniony od alkoholu, jeśli podejmie leczenie, ma szansę uratować swoją reputację. To właśnie zaproponowaliśmy prof. Ariadnie Gierek-Łapińskiej.

Wybitna okulistka, dyrektor - na pół etatu - katowickiego Szpitala Klinicznego nr 5 Śląskiej Akademii Medycznej i kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki tejże, została zatrzymana przez policję, gdyż przebywając w miejscu pracy miała we krwi 0,87 promila alkoholu. Media miały temat. Tym samym potwierdziło się to, o czym z cicha mówiono od dawna w środowisku medycznym...
Kilka dni po tym zdarzeniu spotkaliśmy się z panią profesor w jej gabinecie.
Dziennikarz "Rynku Zdrowia" zaproponował sławie polskiej okulistyki pomoc w rozwiązaniu problemu, który stał się jej udziałem.

Przy dziennikarzach

Prof. Gierek-Łapińska przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Otóż z okulistką umówił się na spotkanie Jerzy Jurecki, redaktor naczelny "Tygodnika Podhalańskiego" wraz z dziennikarzami TVN. Mieli rozmawiać o okulistyce. Do spotkania doszło w klinice. Okazało się, że dziennikarzy interesuje... hotel w Zakopanem, którego współwłaścicielami są państwo Łapińscy.
Okulistka była zdenerwowana, bo przyszła do dziennikarzy wprost z obrony pracy swojego doktoranta i miała mówić o okulistyce, a nie o biznesie. Dziennikarz zauważył przy prof. Gierek-Łapińskiej sporą torebkę. Miał powiedzieć, że "pewnie jest ciężka, coś się może potłuc". Okulistka poirytowana oskarżeniami wyrzuciła z siebie, że cierpi na chorobę przewodu pokarmowego i musi nosić bieliznę na zmianę. Wtedy to pokazała dziennikarzom zawartość torby, w tym słynne już z przekazu TVN majtki. Bez dwóch zdań: okulistka była tego dnia nietrzeźwa.
Sprawa z policji trafiła do prokuratury.
Profesor była pijana i dziennikarze byli świadkami, jak w czasie rozmowy jeden z lekarzy kliniki, wszedłszy do gabinetu, powiedział pani dyrektor, że potrzebna jest jej konsultacja przy operacji. Ona sama twierdzi, że operacji nie było, a prośba była tylko sposobem na przerwanie niesympatycznej rozmowy. Gdyby było inaczej, nietrzeźwy lekarz, który leczy, "naraża na niebezpieczeństwo pacjenta".
A to już Kodeks karny!

Urlop i komisja

12 marca okazało się, że dyrektor kliniki pięć dni wcześniej była... na urlopie.
Kartę urlopową i wyjaśnienia złożyła władzom uczelni, która jest organem założycielskim Szpitala Klinicznego nr 5. Dyrektorzy takich placówek nie muszą prosić o zgodę na urlop władz uczelni. Profesor powiedziała także, że feralnego dnia nie wykonywała jakichkolwiek czynności związanych z pracą w klinice i nie piła tego dnia alkoholu.
Nam profesor powiedziała, że w nocy z 5 na 6 marca nie mogła spać i wypiła dwie lampki koniaku.
Okręgowa Rada Lekarska powołała komisję specjalną, przed którą stanie Ariadna Gierek-Łapińska. Zgodnie z Kodeksem etyki lekarskiej i ustawą o zawodzie lekarza, medyk uzależniony od alkoholu musi się leczyć. Komisja ma prawo - na czas leczenia - zawiesić lekarza w prawach wykonywania zawodu nawet na 2 lata. Szef ORL w Katowicach, doktor Maciej Hamankiewicz, wyjaśnił nam, że stający przed komisją rozwiązuje testy przygotowane przez amerykańskich specjalistów. Prawdopodobieństwo, że alkoholik może być niezidentyfikowany po przejściu przez nie, jest marginalne.
Oznacza to, iż komisja może wobec prof. Gierek-Łapińskiej orzec zawieszenie prawa do wykonywania zawodu. Gdyby tak się stało, to już w maju - po procedurze odwołań - może stać się to faktem.

Nasza propozycja...

"Rynek Zdrowia" 9 marca złożył pani profesor ofertę. Z grubsza polegała ona na tym, że sama zainteresowana oznajmia na naszych łamach i jednego z ogólnopolskich dzienników, iż ma problemy z alkoholem, że chce je przezwyciężyć i apeluje do lekarzy, którzy są w podobnej sytuacji, by również rozpoczęli terapię.
Lekarz, który w takim przypadku chce pomóc nie tylko sobie, ale i innym, nie stanowi już zagrożenia dla pacjentów.
Takich lekarzy nie powinno zawieszać się w prawach, bo wtedy nie byłby to element mobilizujący do podjęcia terapii, lecz swego rodzaju kara.
Profesor nie odrzuciła oferty, ale też jej nie przyjęła. Jej prawnik powiedział, że do czasu wyjaśnienia sprawy w prokuraturze, udział w takiej akcji jego klientki jest wykluczony. Gdy potwierdzone zostanie, że okulistka 6 marca nie wykonywała czynności związanych z pracą, prof. GierekŁapińska zdecyduje, czy skorzysta z naszej propozycji.

...wciąż jest aktualna

Nie rezygnujemy z propozycji. Adresujemy ją do wszystkich lekarzy mających alkoholowy problem. Ktoś spyta, dlaczego zaczęliśmy od profesor, a nie od lekarza medycyny bez tytułu naukowego? Odpowiadamy: sławne osoby skuteczniej przekonują do pożytecznych akcji.
Nie udawajmy, że w środowisku lekarskim nie występuje problem alkoholowy. Kto więc zechce pomóc sobie i innym, i publicznie przyzna się do choroby?

Szokujące wyniki ankiety

Z wyników ankiety przeprowadzonej dwa lata temu przez medyczny portal Esculap wynika, że alkoholizmu wśród lekarzy nie nie można, niestety, sprowadzać jedynie do incydentów, takich jak m.in. "casus prof. Gierek-Łapińskiej".
Użytkownicy portalu odpowiadali na pytanie: Czy zetknąłeś się kiedyś bezpośrednio w swoim otoczeniu z problemem alkoholizmu wśród lekarzy? "Tak, w wielu sytuacjach" - odpowiedziało aż 517 respondentów (!); "Tak, w sporadycznych przypadkach" - stwierdziło 570 użytkowników Esculapa; "Nigdy nie spotkałem osobiście takiego przypadku" - tylko 181 odpowiedzi...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum