XVII FORUM RYNKU ZDROWIA - NA ŻYWO

18-19 października 2021  •  WARSZAWA

Dostępność świadczeń opieki zdrowotnej – czy chodzi tylko o finansowanie?

PRZEJDŹ DO STRONY TRANSMISJI

Projektujmy, pamiętając o pacjentach

Autor: Iwona Bączek • • 02 czerwca 2016 11:34

Architekci coraz częściej zwracają uwagę na potrzebę humanizacji architektury szpitalnej w Polsce. Przypominają, że odpowiednie warunki socjalne mają znaczący wpływ na proces leczenia osób hospitalizowanych.

Wskazują, że - jak udowodniono w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytani i - skracają one czas leczenia oraz ilość przyjmowanych leków o ponad 20%. Nie jest to zatem kwestia wyłącznie godności i praw pacjenta, ale także pewnej synergii: im lepiej chory czuje się w obiekcie szpitalnym, tym mniej kosztuje jego leczenie.

Dlatego ruszyła kampania społeczna "3 metry dla pacjenta", w ramach której opracowane zostały trzy postulaty: dialogu - poprzez wprowadzenie obowiązku przeprowadzania konsultacji społecznych, edukacji - poprzez wspólne działania architektów na rzecz podnoszenia świadomości interesariuszy i pacjentów w kwestii humanizacji architektury szpitalnej oraz dążenia do zmian w prawie zamówień publicznych z uwzględnieniem aspektu humanizacji architektury szpitalnej.

Można inaczej

Dr inż. arch. Michał Grzymała-Kazłowski, właściciel warszawskiej firmy projektowej Archimed, jedyny w Polsce architekt posiadający specjalizację Master of Engineering in Hospital Management, przypomniał, że obowiązujące przed laty standardy projektowania sankcjonowały całkowity prymat medycyny nad człowiekiem. Problem w tym, że chorzy przebywający w lecznicach, w których dbano przede wszystkim o optymalizację przestrzeni w zakresie higieny, popadali w depresję i stany lękowe.

W latach 70. ub. wieku szkocki lekarz zauważył, że istnieją miejsca, w których ludzie zdrowieją szybciej niż w innych, co jest nie tylko korzystniejsze dla nich samych, ale przy okazji znacznie tańsze. Zaczął badać tę kwestię, a multidyscyplinarna wiedza specjalistów z różnych dziedzin doprowadziła z czasem do powstania kierunku healing environment (środowisko wspomagające procesy terapeutyczne).

- Fakt , iż przestrzeń otaczająca pacjenta podczas jego pobytu w szpitalu ma wpływ na jego kondycję fizyczną i psychiczną, z wielkim trudem przebija się w Polsce do świadomości - mówi dr inż. arch. Anna Malicka, właścicielka Pracowni Architektura i Budownictwo Aribud z Poznania, propagatorka akcji "3 metry dla zdrowia pacjenta".

Duże korzyści, mały koszt

- Istnieje wiele elementów, obecnie zupełnie niedocenianych, które można poprawić w polskich szpitalach. W dodatku niewielkim kosztem. Na przykład pokój dzienny na oddziale, w którym w czasie wolnym od badań chorzy mogą poczytać, obejrzeć telewizję czy zwyczajnie porozmawiać. Takie chwile pomagają się odstresować i choć na moment zapomnieć o chorobie - dodaje.

Dr Malicka zwraca także uwagę na potrzebę takiego definiowania szpitalnej przestrzeni, aby dawała ona pacjentowi poczucie poszanowania jego godności i intymności.

- Istotną sprawą są odstępy między łóżkami, obecnie zdecydowanie zbyt małe, aby przy łóżku można było powiesić zasłonki zapewniające intymność w trakcie badania. W salach chorych brakuje krzeseł, zarówno dla pacjentów, jak i dla odwiedzających. Brakuje też miejsca, w którym można zjeść posiłek, kończy się zatem tak, że chorzy jedzą, siedząc na łóżku. Tymczasem jeszcze 50 lat temu istniała norma przewidująca 1 m kw. jadalni na pacjenta - przypomina Anna Malicka.

Zaznacza, że z wielu obowiązujących wcześniej norm zrezygnowano. Większość szpitalnych oddziałów likwiduje np. pomieszczenia pro morte, w których pacjent po zgonie przebywa przez jakiś czas przed transportem do kostnicy. To także powoduje liczne trudności.

Nie chodzi o luksusy

- W końcu kwestia poczekalni... Mogą to być znane wszystkim połączone ze sobą krzesełka, ale równie dobrze można zastąpić je stolikami z lampką i krzesłami ustawionymi wokół. Różnica w kosztach nie jest znacząca, za to dla oczekujących na przyjęcie będzie ona ogromna - wskazuje dr Malicka.

- Podobnie ze szpitalnymi korytarzami: mogą być nieprzyjazne, budzące lęk i poczucie ubezwłasnowolnienia, ale równie dobrze mogą stanowić ciąg kolorowych sklepów i kafejek przypominający ulicę i dający tym samym pacjentom większe poczucie normalności i bezpieczeństwa - argumentuje właścicielka Pracowni Architektura i Budownictwo Aribud.

Proponuje ponadto tworzenie w szpitalach ogrodów zimowych, z których chorzy bardzo chętnie korzystają ze względu na możliwość relaksu i podtrzymania kontaktów towarzyskich wśród zieleni. W takich miejscach można dodatkowo organizować wystawy zdjęć lub obrazów albo koncerty.

Architekt wskazuje, że nie chodzi o luksusowe warunki pobytu w szpitalu, ale takie, dzięki którym pacjent zachowa minimum godności osobistej i intymności. - Wiem, co wymaga naprawy i stąd pomysł kampanii. Szpitale można budować w sposób mądry i komfortowy dla chorych, a jednocześnie nie wymagający większych nakładów finansowych. Czasami to bardzo małe rozwiązania jakościowe, jak np. ciepłe oświetlenie czy taki układ łóżek, aby pacjenci mieli własną, intymną przestrzeń i bez skrępowania mogli przebywać w obecności obcej osoby - ocenia.

Czego oczekują pacjenci

Jak zaznacza Anna Malicka, 50% pytanych o opinię w ramach ankiety przeprowadzonej z jej inicjatywy wśród pacjentów na dwóch oddziałach - gastroenterologii i kardiochirurgii - jest zdania, że w sali chorych powinny być dwa łóżka. Tyle samo ocenia, że pomiędzy łóżkami powinno być więcej miejsca, a 30% upomniałoby się o więcej krzeseł. 60% wskazuje, że w salach powinno być bardziej kolorowo.

- W polskich szpitalach brakuje miejsca na "prywatny teren", jaki pacjenci w lecznicach europejskich czy amerykańskich mają do swojej dyspozycji. Wypełniają go zazwyczaj zdjęciami bliskich lub ulubionymi przedmiotami przyniesionymi z domu. To tworzy klimat swojskości i bezpieczeństwa - wyjaśnia dr Malicka. Dodaje, że istotnym problemem sygnalizowanym przez pacjentów są trudności w swobodnym dostępie do lodówki, ale przede wszystkim do czajnika.

- Tymczasem dla żadnego oddziału nie powinno być ani wielkim kłopotem, ani kosztem, wyodrębnienie kilkunastu m kw. na pomieszczenie umożliwiające chorym zrobienie sobie herbaty, o każdej porze, bez konieczności proszenia pielęgniarki o wrzątek. Tym bardziej że personel pielęgniarski ma mnóstwo pracy i zupełnie inne zadania - ocenia Anna Malicka.

Zaznacza ponadto, że aż 90% badanych twierdzi, że brakuje odpowiednich warunków do rozmowy z lekarzem tak, by nie słyszeli jej inni.

Mamy wiele do nadrobienia

Dr Grzymała-Kazłowski wskazuje z kolei, że mówiąc o polskich standardach, nasuwa się jedna uwaga - to, co na świecie jest dobrze znane, w Polsce jest tematem zupełnie nowym. To właśnie brak znajomości światowych trendów jest jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez projektantów obiektów ochrony zdrowia. Dochodzi do tego prawo zamówień publicznych i wybieranie projektów głównie na podstawie najniższej ceny, a nie praktycznej wiedzy z zakresu projektowania szpitali.

- W Polsce nikt nie uczy projektowania obiektów szpitalnych - tu trzeba zacząć od podstaw - mówi architekt. Dodaje, że godny uwagi wydaje się przykład krajów skandynawskich, które wypracowały, poprzez łączenie wiedzy medycznej i ekonomicznej, nowe zasady myślenia o szpitalach.

- Ich lecznice są niskie, rozłożyste, skontaktowane z naturą, zapewniające pacjentowi własną przestrzeń. Powinniśmy dążyć do podobnych wzorców - zwraca uwagę Michał Grzymała-Kazłowski.

- Najważniejsza jest świadomość inwestora, ale także społeczny nadzór. Pacjenci powinni walczyć o swoje prawo do godnych warunków pobytu w szpitalu. W Polsce brakuje ponadto think tanków wypracowujących założenia każdego projektu obiektu szpitalnego. A to właśnie stanowi podstawę dobrej inwestycji - uważa architekt.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum