Potrzebne są narzędzia

Autor: Dr Maciej Niewada • • 23 kwietnia 2013 16:15

Ministerstwo Zdrowia do tej pory nie zdecydowało się na wprowadzenie analogów GLP-1 wykorzystywanych w leczeniu cukrzycy typu 2 na listę leków refundowanych. O refundację tych leków apelują pacjenci i diabetolodzy.

Poniżej komentarz dr. Macieja Niewady, farmakoekonomisty z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dotyczący tej sprawy.

***

Nie ma żadnych wątpliwości jeśli chodzi o zasadności refundowania leków inkretynowych stosowanych w terapii cukrzycy typu 2, w tym refundowania analogów GLP-1. Taka refundacja jest zasadna. Po pierwsze w innych krajach leki te są refundowane.

Oczywiście można powiedzieć, że szczepionkę przeciwko tzw. świńskiej grypie wiele krajów kupiło, a my nie, więc dla niektórych może to nie być dobry argument.

Komu refundować?

Co do leków inkretynowych należy pamiętać, że istnieją dane kliniczne, które przemawiają na korzyść stosowania tych leków. Te dane zostały zweryfikowane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, która wypowiedziała się pozytywnie o analogach GLP-1 w kontekście refundacji.

Dla płatnika refundacja analogów GLP-1, nawet tylko dla pewnej wyselekcjonowanej grupy chorych na cukrzycę typu 2, jest wyzwaniem w ramach ograniczonych możliwości budżetowych.

Ze względu właśnie na ten ograniczony budżet najrozsądniej byłoby zapewnić refundację GLP-1 pacjentom, którzy odniosą ze stosowania tego leku największe korzyści.

Analogi GLP-1 będą bardzo dobrym rozwiązaniem dla ludzi otyłych, ponieważ wpływają na zmniejszenie wagi. GLP-1 warto byłoby refundować również tym, którzy mają duże ryzyko hipoglikemii. Insulina, która podobnie jak GLP-1 jest podawana w formie iniekcji, będzie powodowała znacznie większe ryzyko hipoglikemii niż analogi GLP-1.

Trzeba też pamiętać, że analogi GLP-1 nie są stosowane w monoterapii, to są leki, które stosujemy w ramach intensyfikacji terapii - jeśli choroba postępuje, to musimy wprowadzać coraz bardziej intensywne leczenie, łączyć ze sobą leki. Analogi GLP-1 są łączone z metforminą lub pochodnymi sulfonylomocznika, dodawane do terapii.

Nie są stosowane jako samodzielne leki, dlatego wiadomo, że część pacjentów będzie efektywnie leczona refundowaną dotychczas metforminą i pochodnymi sulfonylomocznika.

Dlatego mówimy o refundacji GLP-1 tylko dla pacjentów, którzy są nieskutecznie leczeni metforminą lub pochodnymi sulfonylomocznika.

Jeśli więc przyjmiemy, że refundujemy GLP-1 jedynie tym nieskutecznie leczonym metforminą lub pochodnymi sulfonylomocznika, chorym z dużym ryzykiem hipoglikemii oraz osobom znacznie otyłym, to możemy szacować, że lek będzie refundowany w pierwszym roku dla 9-10 tys. pacjentów. To niewielu chorych, zważywszy na to, że chorych na cukrzycę w Polsce jest ok. 2,5 mln.

Jeden z elementów

Trzeba też postawić się w położeniu płatnika, który myśli: mam 2,5 mln chorych, więc jaką mam pewność, że pacjentów spełniających kryteria refundacji leczenia GLP-1 będzie 10, a nie 20 tysięcy?

Jednak ta obawa nie powinna zamykać drogi do refundacji, ponieważ nowa ustawa refundacyjna przewiduje instrumenty finansowe, które pozwalają chronić budżet płatnika, tzn. NFZ wie, że populację szacuje się na 10 tys. i to będzie kosztowało ok. 50 mln zł, zaoszczędzi na paskach i na insulinach, w związku z tym pewnie będzie musiał znaleźć ekstra około 40 mln zł. Jeśli zdarzy się tak, że populacja będzie większa, to może podzielić się ryzykiem z firmą farmaceutyczną (wydatki ponad ustaloną kwotę mogą być częściowo lub w całości pokryte przez producenta).

Chcemy mieć nowe terapie i oczywiście czym więcej nowych, skutecznych i bezpiecznych terapii, a takimi są analogi GLP-1, tym lepiej, jest to kwestia bezdyskusyjna. Oczywiście nie jest to lek na całe zło i całościowe rozwiązanie problemu wysokich kosztów społecznych związanych z cukrzycą.

Trzeba pamiętać, że dobra farmakoterapia pacjenta chorego na cukrzycę to jeden z elementów potrzebnych do zmniejszenia kosztów społecznych, które powoduje cukrzyca.

Edukacja dobrą inwestycją

Oprócz niezbędnej skutecznej farmakoterapii pacjent potrzebuje chociażby dobrej edukacji. Jak wiadomo, to kolejna sprawa, która jest nierozwiązana.

Edukacja nie jest odrębnie finansowana. Wiemy, że lekarze POZ-u mają dodatkowo płacone za pacjentów chorych na cukrzycę. Jednak wiemy też, że w Polsce diabetyk nie jest dobrze wyedukowany i nie do końca optymalnie leczony.

W wielu krajach płaci się już nie za leczenie, ale za stosowanie terapii, która przynosi efekty. Może to jest pomysł na lepsze leczenie cukrzycy w Polsce? Pacjent leczony efektywnie będzie miał mniejsze ryzyko rozwinięcia powikłań, co w efekcie spowoduje, że nie będzie generował dodatkowych kosztów społecznych czy medycznych.

Jednak, żeby płacić za efekt, potrzeba odpowiednich narzędzi, takich jak chociażby dostęp do nowoczesnych terapii, nowoczesnej diagnostyki czy dobrej edukacji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum