Postawili ważny krok na nieznanej ziemi

Autor: Iwona Bączek • • 20 czerwca 2011 14:29

W gminie Kobylnica w województwie kujawsko-pomorskim trwa realizacja inwestycji w formule partnerstwa publiczno- prywatnego: adaptacja budynku w stanie surowym dla potrzeb Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Partnerami w tym przedsięwzięciu są gmina Kobylnica oraz SON Sp. z o.o.

Postawili ważny krok na nieznanej ziemi
Jan Plutowski, zastępca wójta, nie ukrywa, że projekt pod nazwą "Przebudowa Domu Opieki Społecznej w Kobylnicy na potrzeby Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego oraz wykonywanie zadań o charakterze komplementarnym" przysporzył gminie niemało problemów.

- Partnerstwo publiczno-prywatne było dla nas zupełnie nowym tematem.

Szukaliśmy przykładów PPP w polskiej ochronie zdrowia, ale nie znaleźliśmy niczego, co choć trochę przypominałoby naszą sytuację. Owszem, trafiały się baseny i parkingi, ale na tym koniec. Ostatecznie musieliśmy przebrnąć sami, przy pomocy kancelarii prawnej, przez tę "ziemię nieznaną" - mówi Jan Plutowski.

Na początku był dylemat

Zaczęło się od dylematu: co zrobić z trzykondygnacyjnym obiektem o powierzchni użytkowej około 2665 mkw. w stanie surowym?

Początkowo budynek stanowiący własność zakonu miał być przeznaczony dla dzieci z porażeniem mózgowym. Do prowadzenia placówki przymierzały się zakonnice, ale zrezygnowały - problemy finansowe i organizacyjne związane z tym przedsięwzięciem przerastały ich możliwości. Po przejęciu nieruchomości przez gminę rozważano przeniesienie do olbrzymiego gmachu Urzędu Gminy, a potem centrum kultury. Oba pomysły, po głębszym rozważeniu, zostały jednak odłożone na bok. Pozostała realizacja nowatorskiego projektu ZOL dla pacjentów z nerwicami i chorobami psychicznymi (w sumie będzie tam przebywać około 100 osób rocznie) w ramach PPP. Konieczne było przeprojektowanie budynku w taki sposób, aby mógł służyć nowym zadaniom, przeprowadzenie robót budowlanych, wyposażenie obiektu i zagospodarowanie terenu.

18 maja 2010 r. gmina ogłosiła postępowanie na podstawie Ustawy o koncesji na roboty budowlane lub usługi. Zgłosiła się wówczas jedna spółka: SON. Po negocjacjach pojawiły się jednak nowe fakty, związane np. z zabezpieczeniem hipotecznym zaciąganego przez partnera prywatnego kredytu i podziałem ryzyk. Gmina zdecydowała wówczas na zmianę procedur. 20 sierpnia ub.r. ogłosiła drugie postępowanie, tym razem jednak na podstawie Ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym w trybie Ustawy o koncesji na roboty budowlane lub usługi.

Jedyną zainteresowaną spółką była ponownie SON. Partnerowi publicznemu i prywatnemu udało się dojść do porozumienia. 5 października 2010 roku podpisana została umowa o PPP.

Umówili się na 30 lat

SON spółka z o.o. przejęła ryzyka związane z robotami budowlanymi, utrzymywaniem obiektu i zarządzaniem nim, a także ryzyka popytu, dostępności oraz finansowania świadczeń z Narodowego Funduszu Zdrowia. Podmiot publiczny zobowiązał się do zagospodarowania terenu.

Ryzyko finansowe zostało podzielone: podmiot publiczny podjął zobowiązanie zabezpieczenia części kredytu partnera prywatnego w formie hipoteki na nieruchomości będącej przedmiotem partnerstwa. Termin wykonania robót budowlanych ustalono na 24 miesiące, a okres objęty umową - na 30 lat.

Przez ostatnie pięć lat trwania umowy partner prywatny będzie dodatkowo płacił czynsz dzierżawny, a stale - podatek od nieruchomości. Po upływie okresu obowiązywania umowy spółka przekaże nieodpłatnie obiekt podmiotowi publicznemu.

Trudne negocjacje

- W trakcie rozmów w ramach pierwszego postępowania, ogłoszonego w maju ub.r., spółka zażyczyła sobie zabezpieczenia hipotecznego, argumentując, że nie ma wystarczających możliwości finansowych.

To zadecydowało o zmianie kierunku. Po konsultacjach z kancelarią prawną doszliśmy do wniosku, że pójdziemy w stronę PPP. Od sprawy hipoteki nie udało nam się jednak uciec także w drugim postępowaniu - wyjaśnia Jan Plutowski.

- Ostatecznie zapadło ustalenie, że 75% wartości inwestycji zostanie zabezpieczone naszą hipoteką. To nie była łatwa decyzja. Obawialiśmy się, że popełnimy błędy, które mogą nas drogo kosztować, dlatego szczegółowo konsultowaliśmy tę kwestię z prawnikami i z Regionalną Izbą Obrachunkową. Po drodze mieliśmy także problem z kwotą, na jaką ubezpieczymy inwestycję. Jej wartość wynosiła 5 mln 334 tys. zł i na tyle chciał ubezpieczyć ją nasz partner.

Gmina obstawała jednak przy 6 mln zł i na taką sumę ostatecznie opiewa ubezpieczenie - mówi zastępca wójta.

Dodaje, że negocjacje w ramach drugiego postępowania przynosiły wiele problemów, rozwiązywanych przy wsparciu doradców prawnych. Trwały długo i zakończyły się podpisaniem kilku umów, choć początkowo planowana była jedna.

- W sumie podpisaliśmy umowę główną, następnie na roboty budowlane, na użyczenie obiektu i w końcu umowę dzierżawy - wylicza Jan Plutowski.

Gmina Kobylnica przekazała plac budowy partnerowi prywatnemu w grudniu ub.r. Na razie wszystko wskazuje na to, że prace zostaną zakończone nie w ciągu 24 miesięcy, jak przewiduje umowa, ale już we wrześniu br.

- Na razie nie mamy powodów do niepokoju. Realizacja inwestycji toczy się bez zakłóceń, otrzymujemy informacje o wszelkich zmianach, mamy wpływ na kierownika budowy i inspektorów nadzoru budowlanego - wylicza Plutowski. - Zdajemy sobie doskonale sprawę z ryzyka, które leży po stronie partnera prywatnego: poważnych kosztów związanych z pracami budowlanymi, wykonaniem wszystkich podłączeń, zabezpieczeniem personelu. Na razie wszystko idzie dobrze. Mamy pełne przekonanie, że decyzja o realizacji zadania w ramach PPP była słuszna - dodaje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum