Porady laktacyjne wymagają regulacji

Autor: Katarzyna Lisowska • • 16 lutego 2015 11:26

Eksperci podkreślają, że konieczne są zmiany, które przełożą się na upowszechnienie karmienia piersią w naszym kraju. Szczególnie w sytuacji, gdy coraz więcej Polek sięga po sztuczne mieszanki.

Porady laktacyjne wymagają regulacji

Środowisko neonatologów, pediatrów i położnych apeluje także o uregulowanie kwestii dotyczącej wykonywania porad laktacyjnych. W Polsce mamy zaledwie ok. 300 doradców laktacyjnych. Do porad laktacyjnych przygotowane są także położne, ale - jak podkreślała w czasie debaty zorganizowanej w grudniu 2014 r. w Sejmie ("Nasze dzieci mogą być prawidłowo żywione od poczęcia do 3. roku życia") Teresa Kuziara, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, w codziennej praktyce trudno im jednak te zadania pogodzić z resztą swoich obowiązków

- Dziś organizacja pracy położnych w szpitalach często nie pozostawia im możliwości wywiązania się z zadań związanych z promocją karmienia piersią. Położne w natłoku pracy i wobec konieczności realizacji zaleceń lekarskich oraz opieki nad większą grupą chorych, po prostu nie mają czasu na to, by każdej potrzebującej młodej matce wskazać, jak przyłożyć dziecko do piersi czy wyjaśnić, jak wspomagać proces laktacji - zaznaczyła Teresa Kuziara.

W jej opinii fakt, że porady laktacyjne nie są dziś wyceniane przez NFZ, stanowi dodatkową barierę w realizacji tych zadań.

Zbyt szybkie

wypisy po porodzie

Prof. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii zwracała uwagę, na kolejny problem - pobyt matki po porodzie w szpitalu uległ skróceniu.

- Dziś kobiety wracają do domu w ciągu dwóch-trzech dób od narodzin dziecka. Przy tak krótkiej hospitalizacji trudno jest nauczyć kobietę, jak prawidłowo karmić piersią, zmotywować ją do tego, czy pomóc, gdy pojawią problemy z laktacją. Tym bardziej że te zazwyczaj pojawiają się już po wyjściu z lecznicy - podkreślała ekspertka.

Dodała: - Wszystko to oznacza, że matki, które opuszczą szpital, muszą szukać pomocy na zewnątrz, a z tym dziś mają problem. Tym bardziej że pomoc w ramach poradni laktacyjnych nie jest finansowana przez NFZ. To zaś sprawia, że wiele matek nie stać na pozyskanie fachowej porady w tym zakresie.

- Wychodzi na to, że mamy przepisy, które zapewniają wsparcie karmienia piersią, ale w praktyce nie jest ono realizowane - uważa prof. Helwich.

Eksperci zwracają uwagę, że w kraju brakuje też wykwalifikowanych doradców laktacyjnych. Problem ten dotyczy nie tylko małych gmin, ale też dużych miast. Do niedawna np. w Poznaniu na cztery szpitale z oddziałami położniczymi zatrudniony był tylko jeden taki pracownik.

Jak przyznała nam prof. Barbara Królak-Olejnik, prezes Polskiego Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych, jest to spowodowane m.in. tym, że obecnie to sami zainteresowani muszą pokryć koszt związany z odbyciem odpowiedniego szkolenia w tym zakresie. W zamian zyskując niewiele.

Osoba, która przejdzie takie szkolenie (blisko 200 godzin zajęć teoretycznych i praktyki), nie pozyskuje z tego tytułu formalnie żadnych uprawnień. Doradca laktacyjny nie jest bowiem ani zawodem, ani specjalizacją.

Potrzebny program

zdrowotny

Prof. Królak-Olejnik również zwraca uwagę na to, że chociaż mamy przepisy dotyczące zwiększenia odsetka karmiących piersią, to w praktyce nie są one realizowane.

Od dwóch lat obowiązują nowe standardy dotyczące opieki okołoporodowej. Wpisano w nie promocję naturalnego karmienia. W przepisach zaznaczono, że w przypadku stwierdzenia nieskutecznego karmienia piersią, personel szpitala jest zobowiązany zdiagnozować problem i wdrożyć postępowanie zgodne z aktualną wiedzą na temat laktacji, w celu umożliwienia skutecznego nakarmienia noworodka mlekiem matki z piersi, a jeżeli nie jest to możliwe - odciągniętym mlekiem matki.

Zapisano także, że noworodkom karmionym piersią nie wolno w szpitalu podawać do picia wody, roztworu glukozy oraz dokarmiać sztucznym mlekiem początkowym, jeśli nie wynika to ze wskazań medycznych.

- Praktyka pokazuje, że blisko połowa matek zaczyna dokarmiać dziecko sztuczną mieszanką jeszcze w trakcie pobytu w szpitalu. Personel szpitala nie reaguje na takie sytuacje - komentuje prof. Królak-Olejnik. Dlatego w jej opinii trzeba położyć nacisk na większą edukację personelu medycznego w zakresie znaczenia żywienia niemowląt mlekiem matki. Specjalistka podkreśla, że potrzebny jest także program zdrowotny promujący karmienie piersią.

Mleko matki jak lek

- Wiemy, że dzieci matek karmiących piersią rzadziej chorują i zdecydowanie rzadziej są hospitalizowane. W przypadku wcześniaków przebywających na oddziałach szpitalnych karmienie mlekiem matki zmniejsza zaś ryzyko zakażeń szpitalnych oraz innych powikłań, a rośnie szansa na powrót do zdrowia - wyjaśnia prof. Króla-Olejnik i dodaje, że w Holandii przeprowadzono badania, które jednoznacznie wskazały, że wyłączne karmienie piersią w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia pozawala zaoszczędzić ok. 250 euro na kosztach ewentualnego leczenia dziecka.

Szacuje się, że obecnie w Polsce większość kobiet po porodzie zaczyna karmić swoje dziecko piersią, a w 4. miesiącu robi to już tylko 31%, natomiast w 6. miesiącu zaledwie 14%.

W opinii specjalistów w sytuacji, gdy szpitale nie są zobowiązane do zatrudniania doradców laktacyjnych ani do posiadania odpowiedniego sprzętu, który wspierałby proces laktacji oraz przy braku refundacji procedury laktacyjnej trudno spodziewać się, że w Polsce będzie przybywało dzieci prawidłowo karmionych w sposób naturalny.

Tym bardziej że lekarze są coraz częściej wciągani do promocji produktów mlekozastępczych. Zdarza się, że młode matki w gabinetach lekarskich zamiast wsparcia w sytuacji trudności z laktacją otrzymują próbki preparatów mlekozastępczych.

Prof. Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii, zwraca uwagę, że błędy, jakie dziś popełniane są przy żywieniu małych dzieci, w konsekwencji przyczyniają się do rozwoju u nich chorób cywilizacyjnych, jak cukrzyca, otyłość, nadciśnienie i choroby metaboliczne.

- Od czasu płodowego do pierwszych trzech lat żywienie kształtuje metabolizm człowieka. To właśnie w tym okresie decyduje się, czy w kolejnych latach życia wystąpi u nas ryzyko pewnych zachorowań. Niestety, 93% matek nie stosuje się do zaleceń żywieniowych dla niemowląt - zaznacza konsultantka.

Resort zapowiada,

że się zajmie

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że wdroży kartę przebiegu ciąży; w takiej karcie wpisana ma być dodatkowa porada laktacyjna i edukacja w tym zakresie dla ciężarnych. Resort podkreśla, że w standardach opieki okołoporodowej zapewnia się poradnictwo laktacyjne. Aby obowiązek ten był jednak skuteczniej realizowany, ministerstwo planuje wprowadzić nowy przepis, który będzie nakładał na szpital dodatkowy obowiązek.

Jeżeli położnica opuszczając szpital, nie dokona wyboru położnej, to lecznica będzie musiała poinformować o tym fakcie odpowiedni dla młodej matki ośrodek opieki zdrowotnej, by w ten sposób zapewnić jej opiekę położnej - zapowiada resort.

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki zapewnił, że MZ dostrzega problem niedostatecznej edukacji w zakresie wpływu karmienia piersią na zdrowie dziecka. Dlatego, jak zapowiedział, resort planuje również działania, które mają wspomóc promocję karmienia mlekiem kobiecym.

Na apel ekspertów dotyczący refundacji procedury laktacyjnej ministerstwo na razie jednak nie odpowiada.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum