Porada receptowa - kiedy możliwa?

Autor: Katarzyna Rożko • • 19 stycznia 2016 14:22

Od 1 stycznia 2015 r. pacjenci kontynuujący leczenie mogą otrzymać receptę bez konieczności poddania się badaniu lekarskiemu. Z rozwiązania wchodzącego w tzw. pakiet kolejkowy lekarze korzystają jednak bardzo ostrożnie.

Nie ma mowy o wielokrotnym przepisywaniu recept bez wizyty pacjenta. Kolejki z poradni POZ jednak nie znikają, tak jak z kalendarza nie znikają jesień i zima - okresy wzmożonej zachorowalności.

Od przepisów ważniejszy zdrowy rozsądek

Aby udzielenie porady receptowej nastąpiło zgodnie z prawem, muszą zostać spełnione łącznie następujące warunki:

Recepta musi być niezbędna do kontynuacji leczenia

Porada receptowa musi być uzasadniona stanem zdrowia pacjenta

Stan zdrowia pacjenta uzasadniający zastosowanie porady receptowej musi zostać odnotowany w dokumentacji medycznej pacjenta.

- Porady receptowe, które są de facto kontynuacją prowadzonego leczenia, dotąd były dość powszechną praktyką, ale budziły wątpliwości prawne. Zmiana brzmienia art. 42 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, która weszła w życie 1 stycznia 2015 roku, ostatecznie te wątpliwości rozwiała - mówi Rynkowi Zdrowia Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Przypomina, że jednocześnie pojawiła się możliwość wypisywania większej ilości recept i na dłuższy okres czasu - nie dłuższy jednak niż 360 dni.

- Jednak wystawienie recepty bez kontaktu z pacjentem musi być uzasadnione stanem zdrowia pacjenta i stan ten musi być odzwierciedlony w historii choroby. Doświadczony lekarz wie, że stan zdrowia chorego może nagle zmieniać się w perspektywie tygodnia, miesiąca, a co dopiero roku! Dlatego, choć przepisy obecnie pozwalają na wystawianie recept na okres dłuższy niż 3 miesiące, w praktyce tego się nie robi - wskazuje dr Janicka.

W jej opinii nowe przepisy nie zmieniły w żaden sposób tego, co było powszechną praktyką: za ordynowane leki - i to zarówno jako porada lekarska, jak i porada recepturowa - odpowiada lekarz.

- Nowe przepisy tylko dodatkowo literalnie usankcjonowały dotychczasową praktykę - podsumowuje prezes PPOZ.

Z informacji zebranych w kilkunastu poradniach POZ wynika, że pacjenci, szczególnie ci czynni zawodowo, chętnie korzystają z możliwości otrzymania tzw. zaocznej recepty. Odbierają ją osobiście lub poprzez osoby upoważnione. Wcześniej muszą zadzwonić do rejestracji lub lekarza albo zostawić w rejestracji kartkę z nazwiskiem i nazwami leków - co ma usprawnić pracę rejestratorek i wyeliminować pomyłki.

Recepty są do odebrania jeszcze tego samego dnia lub w dniach kolejnych, bo wystawienie takiej recepty wcale nie oznacza, że lekarz nie potrzebuje na tę czynność czasu. Jest zobowiązany do dokonania odpowiednich wpisów w dokumentacji medycznej, musi też zapoznać się z historią choroby pacjenta. Poza tym zmiana w przepisach wcale nie oznacza, że każdy pacjent otrzyma receptę bez konieczności poddania się badaniu lekarskiemu.

Danuta Żurek, lekarz internista i specjalista chorób wewnętrznych, kierownik POZ w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym w Grudziądzu, z możliwości wystawienia recepty bez uprzedniego, osobistego zbadania pacjenta korzysta bardzo rzadko.

- Odpowiadam za pacjenta i jednak wolę mieć z nim styczność. Stan chorego przewlekle może zmienić się w każdej chwili. Wywiad i badania lekarskie uważam za niezbędne - mówi Rynkowi Zdrowia lekarka.

Wskazuje, że poradnie POZ są czynne w takich godzinach, iż każdy ma możliwość umówienia się na wizytę. Jeśli z jakiś powodów nie może przybyć sam do lekarza, to on jedzie do pacjenta na wizytę domową. W przypadku choroby przewlekłej pacjent musi przyjść na wizytę przynajmniej raz na dwa miesiące, a i tak często słyszy, żeby pokazał się za 2-3 tygodnie, gdyż lekarz chce mieć go pod kontrolą.

- Oszczędność czasu nie może być priorytetem. Nie możemy pacjentów traktować jak obiektów na taśmie produkcyjnej, bo nie na tym polega praca lekarza podstawowej opieki zdrowotnej - podkreśla lek. med. Danuta Żurek.

Zaocznie tylko dla wybranych pacjentów

Agata Sławin, lekarz rodzinny, prowadząca NZOZ Praktykę Lekarza Rodzinnego w Kiełczowie, podkreśla, że tzw. recepta zaoczna to rozwiązanie tylko dla wybranych pacjentów - takich, co do których nie ma wątpliwości, że leczą się systematycznie.

- Po sprawdzeniu dokumentacji medycznej widzę, że niedawno były robione badania, z odległości czasowej od ostatniej recepty wynika, że pacjent bierze je regularnie, znam chorego, widzę, że leczy się systematycznie. Wiem, że pacjent jest bezpieczny i raz czy dwa można mu leki przedłużyć bez widzenia się z lekarzem. Potem i tak zapraszam chorego na wizytę - mówi doktor Sławin.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum