Polska krajem onkologicznych "białych plam": Wymysł to czy prawda?

Autor: WR • • 02 lipca 2008 15:55

Panuje przekonanie, że w Polsce dostępność leczenia onkologicznego jest różna w zależności od regionu. To zjawisko trudno jednak "zmierzyć", wszak nie ma kolejek pacjentów wyczekujących miesiącami na podjęcie terapii. Wycinkowy obraz sytuacji dają jedynie dane dotyczące zużycia leków onkologicznych.

Rynek Zdrowia dotarł do danych hurtowni farmaceutycznej, monitorującej zużycie trastuzumabu. Ten lek daje najlepsze wyniki w lekowej terapii jednego z rodzajów raka piersi. Biorąc pod uwagę średnią zachorowalność na raka piersi, wymagającego leczenia trastuzumabem i liczebność populacji w danym województwie, można szacunkowo wyliczyć przypuszczalną ilość przypadków, która teoretycznie powinna być leczona przy zastosowaniu tego leku.
Nie w każdym województwie leczy się tą nowoczesną terapią tyle pacjentek, ile wynikałoby z tych szacunków.

A może lobbing

Lech Wędrychowicz, zastępca dyrektora ds. medycznych Śląskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, uważa, że tak sporządzane dane nie są miarodajne i mogą posłużyć lobbingowi. - Na Śląsku ilość przypadków raka piersi leczonych przy użyciu wspomnianego programu lekowego według naszej wiedzy jest praktycznie wystarczająca - mówi dyrektor Wędrychowicz.
W śląskim oddziale NFZ pulę pieniędzy, jaka może być przeznaczona na leczenie konkretnym programem lekowym, określa się historycznie. To na dyrektorów szpitali spada odpowiedzialność za wybór liczby nowych chorych poddanych leczeniu w ciągu roku. Duża odpowiedzialność.
- Jeśli lekarze zdiagnozowali kolejnego pacjenta i są pewni skuteczności leczenia, to nie przeszkadzamy zupełnie, żeby w ramach budżetu kontraktowego szpital przeniósł środki. Niech przesuną środki z jednego programu do drugiego. My im zapłacimy za rok - tłumaczy zaskakujące negocjacyjne niuanse dyrektor Wędrychowicz.

Problem istnieje

Zdaniem dyrektora Wędrychowicza taki system się sprawdza. Według jego informacji wyniki odległego przeżycia w raku piersi są na Ślasku lepsze niż w wielu innych ośrodkach, a lekarze wybierają optymalne metody leczenia; nie ma kolejek.
Czy zatem mają rację ci, którzy twierdzą, że dostępność leczenia w różnych regionach kraju jest różna? - Problem różnej dostępności leczenia onkologicznego istnieje w Polsce na pewno, ale trudno to oceniać - mówi pytany przez nas o opinię na ten temat docent Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w warszawskim Centrum Onkologii i konsultant ds. onkologii klinicznej w woj. mazowieckim.
W specjalistycznych ośrodkach onkologicznych decyzję o zastosowaniu najodpowiedniejszej terapii wobec pacjenta z nowotworem podejmuje po konsultacjach kilku specjalistów: chemioterapeuci, radiolodzy, chirurdzy.
- Jeśli przy uwzględnieniu wskazań pewna metoda z wyboru jest dla danej kategorii chorych najlepsza i zostało to udowodnione za pomocą badań naukowych, to ta metoda powinna być zastosowana - uważa doc. Tadeusz Pieńkowski. - Nie ma kolejek do terapii programami lekowymi, bo chorzy nie mogą czekać. Jeśli onkolodzy, z uwagi na szczupłość środków, nie mogą leczyć pacjentów zgodnie z pierwszym wyborem, wtedy wprowadzają leczenie zgodnie z drugim czy trzecim wyborem. A to leczenie nie jest tym najlepszym - dodaje nasz rozmówca.
Do tematu onkologicznych białych plam na mapie kraju powrócimy w jednym z najbliższych numerów "Rynku Zdrowia".

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum