Pamiętajmy o kolonoskopii

Autor: Luiza Jakubiak • • 16 czerwca 2010 10:52

Objawy raka okrężnicy są mniej charakterystyczne niż raka odbytnicy, który częściej objawia się krwawieniem i zmianami rytmu wypróżnień

Prof. Adam Dziki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Rocznie w Polsce rozpoznaje się ok. 14 tys. nowych zachorowań na raka jelita grubego i ponad 9 tys. zgonów - według danych z Krajowego Rejestru Nowotworów, prowadzonego przez Centrum Onkologii w Warszawie. To drugi nowotwór pod względem częstości występowania u obojga płci. U kobiet wyprzedza go jedynie rak piersi, u mężczyzn rak płuc.

Zachorowania są nieco częstsze u mężczyzn niż u kobiet. Na całym świecie na ten nowotwór zapada ok. 1 mln osób rocznie, a pół miliona umiera.

- Jednym z czynników ryzyka zachorowania na raka jelita grubego jest nieprawidłowa dieta, bogata w czerwone mięso. 10-15% zachorowań ma charakter rodzinny, a około 3% związane jest ze znanymi czynnikami genetycznymi - twierdzi dr Rafał Stec z Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Większość nowotworów jelita grubego

powstaje ze zmian o charakterze gruczolaków, których wspólną i podstawową cechą jest dysplazja nabłonka. Wskaźnik 5-letniego przeżycia chorych na nowotwory jelita grubego w Polsce wynosi około 30-33% i jest nieco wyższy w przypadku raka odbytnicy w porównaniu z rakiem okrężnicy. W krajach Europy Zachodniej wskaźniki te sięgają 50%.

Wśród nowotworów jelita grubego zwłaszcza rak okrężnicy zasługuje na uwagę. Objawy tego nowotworu są mniej charakterystyczne niż raka odbytnicy, który częściej objawia się krwawieniem i zmianami rytmu wypróżnień. Natomiast w okrężnicy jelito jest zdecydowanie szersze i zanim dojdzie do jego zamknięcia, upływa dużo czasu.

- W tym czasie rak rozwija się na tyle, że po wykryciu jest już nowotworem zaawansowanym - mówi prof. Adam Dziki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultant wojewódzki w dziedzinie chirurgii ogólnej.

Dlatego tak istotne jest badanie skriningowe i profilaktyczna kolonoskopia.

Szczególnie ważna jest kolonoskopia umożliwiająca wykrycie polipa, z którego zwykle rozwija się nowotwór.

Usunięcie polipa zapobiega powstaniu raka. Nawet jeśli nowotwór się rozwinie, ale jest wykryty we wczesnym stopniu zaawansowania, to szanse pacjenta na wyleczenie są dużo większe.

Również doktor Stec podkreśla rolę profilaktyki: - Najlepszym sposobem na profilaktykę raka jelita grubego jest kolonoskopia, która umożliwia wykrycie stanu przedrakowego. Powinno się ją wykonywać u osób powyżej 50. roku życia, gdyż wówczas wzrasta zachorowalność na raka jelita grubego. W Polsce z powodu nieskutecznej profilaktyki do lekarzy trafiają chorzy w zaawansowanym stadium choroby.

Tymczasem im szybsze rozpoznanie, tym większa szansa na pełne wyleczenie.

W pierwszym stopniu zaawansowania choroby wyleczalność jest na poziomie 90%, w drugim stopniu - powyżej 50%, w trzecim - ok. 30%. Czwarty stopień oznacza, że choroba jest już niewyleczalna.

Potrzebne ośrodki

Jak ocenia prof. Adam Dziki, wyniki leczenia raka jelita grubego w Polsce należą do najgorszych w Europie. Jest wiele przyczyn tego zjawiska, ale wśród najważniejszych trzeba wymienić brak skutecznych i prostych metod wczesnego wykrywania zmian nowotworowych.

Z drugiej strony w Polsce brakuje wyselekcjonowanych ośrodków do leczenia nowotworów jelita.

- To, czy pacjent będzie zdrowy czy nie, zależy nie tylko od tego, w jakim momencie nowotwór został wykryty, ale także od tego, kto go leczy. Jeśli chirurg nie ma doświadczenia i źle wykona operację, to chory nie ma szans.

Nasza klinika organizuje warsztaty, w czasie których pokazujemy, jak leczyć ten nowotwór, stwarzając w ten sposób chirurgom możliwość zdobycia niezbędnego doświadczenia - tłumaczy prof. Dziki. - Takie warsztaty są również organizowane przez inne dobre ośrodki, które od lat z powodzeniem operują raka jelita grubego.

Jak ważne są takie szkolenia, pokazują badania wykonane w Norwegii.

Okazuje się bowiem, że wyniki leczenia zdecydowanie uległy poprawie, gdy lekarze zostali przeszkoleni we właściwym wykonywaniu operacji raka jelita grubego.

Wzrósł również odsetek przeżyć wśród tej grupy pacjentów.

Zdarzają się chorzy z bardzo zaawansowaną, rozsianą chorobą nowotworową, z przerzutami do wątroby i płuc, u których mogą dodatkowo wystąpić objawy w postaci kłopotów z wypróżnieniem.

- Jeśli po dokładnej analizie rozległości nowotworu uznamy, że samo wycięcie guza nie jest w stanie zmienić losu chorego, to możemy wprowadzić stent do jelita. Problem w tym, że nie jest on refundowany przez płatnika - mówi prof. Dziki.

Wprowadzenie stentu chroni pacjenta przed operacją, w wyniku której musi mieć najczęściej wykonaną stomię i w ramach refundacji otrzymywać później sprzęt stomijny. - Prawdopodobny koszt zapewnienia choremu materiałów stomijnych przez wiele miesięcy przekroczyłby koszt założenia stentu jelitowego - dodaje profesor.

Operacja, potem farmakoterapia

Podstawową metodą radykalnego leczenia raka jelita grubego jest leczenie chirurgiczne i tylko ono daje pełną możliwość wyleczenia - jest jedyną metodą we wczesnym stadium tego nowotworu.

Jak dodaje doktor Stec, zabiegi chirurgiczne wykonuje się także w IV stadium choroby (obecność choroby rozsianej), jeśli jest możliwość usunięcia zmian przerzutowych. Zaleca się wtedy usunięcie ogniska pierwotnego i zmian przerzutowych.

Dodatkową szansą na wyleczenie jest chemioterapia uzupełniająca, którą stosujemy obligatoryjnie w III stopniu zaawansowania oraz u wybranych chorych w II stopniu zaawansowania choroby.

W leczeniu uzupełniającym możemy stosować: schemat leukoworyna + fluorouracil, monoterapię kapecytabiną (chemioterapia doustna) i schemat XELOX, który jest alternatywny do schematu FOLFOX (oksaliplatyna + fluorouracyl + leukoworyna).

W chemioterapii paliatywnej lekarze mają do dyspozycji m.in. irynotekan i avastin (bewacyzumab).

- W leczeniu uzupełniającym nie ma problemu z dostępnością leków zarejestrowanych do stosowania takiej terapii.

W przypadku leczenia paliatywnego, bewacyzumab dostępny jest obecnie jedynie w ramach terapii niestandardowej.

Powinno się stworzyć program terapeutyczny, który jasno określałby kryteria stosowania tego leku u chorych w stadium rozsiewu choroby - uważa dr Rafał Stec.

Tym bardziej że u większości chorych odsetek tzw. obiektywnych odpowiedzi na ten lek w połączeniu z irynotekanem wynosi około 60%, a u części chorych udaje się uzyskać także korzyść leczenia w postaci stabilizacji choroby.

W ostatnich 20 latach w leczeniu raka jelita grubego w stadium rozsiewu choroby dokonał się ogromny postęp.

W latach osiemdziesiątych XX wieku czas przeżycia całkowitego chorych w stadium rozsiewu choroby wynosił 4-6 miesięcy, obecnie przekracza dwa lata.

To oznacza 4-5-krotne wydłużenie czasu przeżycia całkowitego, co jest rzadkością w nowotworach litych.

Leki do oceny

1 lutego 2010 roku avastin uzyskał pozytywną, ale warunkową - związaną z efektywnością kosztową - rekomendację Rady Konsultacyjnej Agencji Oceny Technologii Medycznych w leczeniu przerzutowego raka jelita grubego, w ramach terapeutycznego programu zdrowotnego.

Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia, informuje, że obecnie prowadzone są rozmowy z producentem leku avastin na temat obniżenia ceny leku tak, aby było możliwe uruchomienie programu terapeutycznego.

- Avastin ma wiele zarejestrowanych wskazań, ale zdaniem ekspertów onkologów, z tych wszystkich wskazań, najlepszą skuteczność ma w przypadku przerzutowego raka jelita grubego - mówi Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych.

Celem Ministerstwa Zdrowia jest poszerzenie programu leczenia raka jelita grubego o inne leki: cetuksymab (erbitux) i panitumumab (vectibix).

W 2008 roku erbitux został wpisany do katalogu chemioterapii. W maju 2010 roku resort zdrowia zlecił Agencji ocenę, czy usunąć erbitux z katalogu substancji czynnych stosowanych w chemioterapii.

Rada Konsultacyjna AOTM wypowiedziała się jednoznacznie za usunięciem substancji z katalogu z powodu braku kontroli i monitorowania leczenia. Zasugerowała jednocześnie, by wprowadzić erbitux do programu zdrowotnego dla określonej populacji z nadekspresją genu KRAS (ok. 200 osób), gdzie będzie lepiej monitorowany.

Panitumumab będzie oceniany w ciągu kilku miesięcy. Wskazaniem do jego zastosowania również jest stwierdzona nadekspresja genu KRAS.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum