Otoczenie jest dziurawe

Autor: RZ • • 13 czerwca 2014 14:55

Do powszechnego prowadzenia dokumentacji medycznej wyłącznie w formie elektronicznej nie wystarczą w pełni zinformatyzowane szpitale. Gotowe musi być także całe "otoczenie systemowe".

Jakich elementów brakuje w owym otoczeniu, aby od 1 sierpnia 2014 r. dokumentacja była prowadzona tylko w wersji cyfrowej? Termin ten prawdopodobnie zostanie prolongowany (tzn. wydłuży się okres przejściowy prowadzenia dokumentacji w formie elektronicznej i tradycyjnej). To dobrze? Na te pytania odpowiadają dostawcy systemów informatycznych.

SEBASTIAN BŁAŹNIAK,

wiceprezes zarządu SI Alma Sp. z o. o.

Niezbędna jest nowa infrastruktura

Otoczenie systemowe to w uproszczeniu legislacja plus jej implementacja. Na tym polu dzieje się bardzo dużo, tzn. niemal każdego kwartału mamy kilka nowych rozporządzeń wynikających z kluczowych ustaw. Ich łączna liczba to obecnie pewnie liczba bliska 50, do tego kilkanaście powiązanych z EDM polskich norm ISO i jeszcze materiał opublikowany i niedawno nowelizowany przez CSIOZ, tj. "Wytyczne, zasady i rekomendacje dla usługodawców w zakresie budowy i stosowania systemu bezpiecznego przetwarzania elektronicznej dokumentacji medycznej". Jednym słowem standardowy chaos - jak to w ochronie zdrowia.

Szczęśliwie w imieniu dostawców rozwiązań IT na ten rynek mogę zadeklarować, że po latach tresury, jaką fundował nam od zawsze swoją aktywnością NFZ, takie rzeczy nam niestraszne. Podobnie jak producent systemu dostarczanego przez naszą firmę, większość pozostałych, już dzisiaj dysponuje w HIS-ach rozwiązaniami umożliwiającymi sygnowanie dokumentów medycznych podpisami elektronicznymi.

Zatem szpitale, które nabyły odpowiednie moduły, mogą już obecnie w wielu obszarach rezygnować z papieru. Odrębnym zagadnieniem jest, czy takie dokumenty elektroniczne będą odtwarzalne w innych systemach HIS. Na to będziemy jeszcze musieli sporo zaczekać, co najmniej do momentu opublikowania ostatecznych wersji, tzw. Reguł tworzenia elektronicznej dokumentacji medycznej, i ich późniejszego zaadaptowania do systemów HIS przez producentów (uprzednio oczywiście w P1).

Mając na uwadze powyższe, wydaje się, że obecnie wciąż istotniejsze jest pytanie: jakich elementów brakuje w szpitalach, aby zacząć prowadzić dokumentację wyłącznie w formie elektronicznej? Brakuje bowiem sporo.

Oprócz wspomnianych modułów systemów informatycznych niezbędna jest nowa infrastruktura zapewniająca bezpieczeństwo na odpowiednim poziomie, co razem oznacza spore inwestycje. Należy mieć na uwadze, że nie mówimy jedynie o aplikacjach niezbędnych do zarządzania PKI i Archiwum EDM. Jeżeli szpital nie przeszedł wcześniej w fazę tzw. dokumentacji skomputeryzowanej, obecnie - chcąc np. podpisywać podpisem elektronicznym protokół operacyjny - musi nabyć u dostawcy HIS aplikację Blok Operacyjny.

Skuteczność decyzyjna

Oprócz samych środków finansowych, których dużo szpitali już pozyskało z wszelakich dotacji, równie istotna jest zmiana organizacji pracy i mentalności użytkowników wprowadzających do systemu dane. W szpitalach systemy HIS są wdrażane od lat, a jednostek, w których dokumentacja medyczna jest niemal w całości drukowana z systemu, znajdziemy niewiele.

Dzieje się tak z kilku powodów, które można usystematyzować w trzech grupach: legislacja, infrastruktura i oprogramowanie, organizacja pracy. O dwóch pierwszych już wspominałem, natomiast w przypadku organizacji pracy, z pewnością jedną z bardzo ważnych kwestii jest status lub - innymi słowy - skuteczność decyzyjna zarządu organizacji. Wydaje się, iż wystarczająca dla zobrazowania problemu będzie prosta zależność, z której wynika, że skuteczność wprowadzania danych do systemów jest wprost proporcjonalna do liczby lekarzy zatrudnionych w jednostce na kontraktach.

Na pytanie dotyczące prolongaty terminu wejścia w życie obligatoryjności stosowania EDM odpowiedź jest prosta - żadne inne rozwiązanie nie istnieje.

MARIUSZ KLESZCZEWSKI,

prezes zarządu

Gabos Software

Prawo nie nadąża za postępem

Oczywiście, do powszechnego prowadzenia dokumentacji medycznej wyłącznie w formie elektronicznej nie wystarczą zinformatyzowane szpitale. "Otoczenie systemowe", które musi zostać uporządkowane przed wprowadzeniem obowiązkowego prowadzenia EDM, to przede wszystkim aktualizacja regulacji prawnych.

Niestety, prawo nie nadąża za postępem technologicznym. Obecnie w niektórych przypadkach legislacja wymaga papierowej wersji dokumentacji (jak np. w przypadku skierowania do pracowni RTG). Kolejnymi nierozwiązanymi kwestiami pozostają: jednoznaczna elektroniczna identyfikacja pacjenta i podpis elektronicznego lekarza, a także tzw. karta specjalisty medycznego.

Ostatni element, którego brakuje w "otoczeniu systemowym", to ustandaryzowanie procesu prowadzenia dokumentacji medycznej w wersji elektronicznej; brak takiego usystematyzowania ma negatywny wpływ na interoperacyjność systemów.

W związku z powyższym wydawać by się mogło, że przesunięcie terminu wprowadzenia ustawy jest dobrym pomysłem, bo daje dodatkowy czas na przygotowanie placówek i otoczenia, jednak z punktu widzenia dostawcy systemu nie jest korzystne, ponieważ przygotowania do wprowadzenia EDM generowały koszty, których amortyzacja przesunie się w czasie.

GRZEGORZ RAWLIK,

starszy analityk, dział

rozwiązań dla świadczeniodawców, Asseco Poland

Cyfryzację wprowadzajmy etapami

Wprowadzenie obowiązku prowadzenia dokumentacji w formie elektronicznej w tak newralgicznym obszarze jak dokumentacja medyczna (decydująca często o zdrowiu i życiu pacjenta), bez doświadczenia w powszechnym wprowadzaniu takich rozwiązań niesie ryzyko, którego można i należy uniknąć.

Jednostki służby zdrowia nie zakończyły jeszcze pełnej informatyzacji wszystkich procesów, w ramach których powstaje dokumentacja medyczna - niezbędne są na to czas i dodatkowe środki finansowe. Także infrastruktura sprzętowa i sieciowa wymaga dofinansowania. Hamulcem będzie też brak powszechnego dostępu do elektronicznej wersji dokumentów dla pacjentów, a to oznacza konieczność tworzenia wersji papierowych. W wielu też przypadkach nadal wymagany jest podpis pacjenta, a trudno przewidzieć, kiedy podpis elektroniczny będzie powszechnie dostępny.

Nie zapominajmy, że społeczeństwo polskie ma jedynie wyrywkowe doświadczenie z elektroniczną formą dokumentów. Z rozliczeń z Urzędami Skarbowymi w formie elektronicznej, mimo ich dostępności od kilku lat, w tym roku skorzystało niespełna 5 mln podatników. Nadal też nie każdą sprawę administracyjną w urzędzie można załatwić elektronicznie.

Najbardziej zasadne wydaje się wprowadzanie procesu cyfryzacji dokumentacji medycznej etapami. W pierwszym etapie - rozpoczęcie obsługi w formie elektronicznej takich dokumentów, jak zwolnienia lekarskie, recepty i skierowania (ten etap już wystartował). W następnym kroku - objęcie cyfryzacją dokumentacji zbiorczej i sprawozdawczości, a dopiero po zebraniu doświadczeń z realizacji tych projektów - rozszerzanie zakresu o kolejne rodzaje dokumentacji. To da czas nie tylko na odpowiednie przygotowanie szpitali, sprzętu, systemów informatycznych, ale i nas wszystkich, także pacjentów.

ZYGMUNT KAMIŃSKI,

prezes zarządu

Kamsoft SA

Posiadanie systemu informatycznego obsługującego dokumentację elektroniczną nie wystarczy i potrzebne jest owo "otoczenie systemowe", do którego można zaliczyć:

Kulturę pracy z dokumentacją elektroniczną, czyli przede wszystkim zmianę mentalności załogi, że dotychczasowy papier stał się plikiem elektronicznym, którego zawartość można zobaczyć za pośrednictwem odpowiednich narzędzi.

Zabezpieczenie elektronicznej dokumentacji medycznej. Aby ukraść ze szpitala dokumentację papierową, trzeba osobiście włamać się do pomieszczenia i do szafy, natomiast dokumentację elektroniczną można ukraść będąc w dowolnym zakątku świata. Dlatego tak bardzo ważne jest dobre zabezpieczenie dokumentacji elektronicznej.

Zabezpieczenie przed utratą informacji elektronicznej. To raczej aspekt techniczny, ale bardzo ważny i związany z istotnymi kosztami, bowiem szpital nie tylko musi posiadać sprawną infrastrukturę techniczną (m.in. macierze danych, serwery, zasilacze awaryjne), ale również drugą infrastrukturę techniczną, jako tzw. środowisko zapasowe, do przechowywania kopii bezpieczeństwa oraz do pracy awaryjnej.

System bezpieczeństwa dostępu do informacji elektronicznej. Elektroniczna dokumentacja medyczna zgromadzona w różnych szpitalach winna być wzajemnie wymieniana, w miarę potrzeb procesu leczenia pacjenta. Oznacza to, że dowolny szpital o dowolnej porze dnia i nocy może poprosić inny szpital o udostępnienie dokumentacji i taki proces musi przebiegać bez zakłóceń. Oznacza to, że system szpitala nie tylko musi być czynny całą dobę, ale musi też rozpoznawać tożsamość pytającego i potrafić eliminować wszelkie zapytania fałszywe.

Obecnie funkcjonuje już spora liczba placówek medycznych, które wdrożyły na swój użytek elektroniczną dokumentację medyczną, ale do pełnej powszechności jeszcze droga daleka i na pewno nie stanie się to od 1 sierpnia br. Od tego dnia można jedynie oficjalnie uruchomić taki proces, który potrwa wiele lat, w zależności od determinacji placówek medycznych oraz ich możliwości finansowych.

Moim zdaniem terminu wejścia dokumentacji elektronicznej nie należy prolongować. Trzeba dać możliwość tym placówkom, które już dojrzały, i które widzą w tym metodę na efektywniejszą i bezpieczniejszą pracę, ale przede wszystkim lepsze leczenie. Takie jednostki przetrą drogę kolejnym placówkom, które na bazie doświadczeń pionierów wejdą w elektroniczną dokumentację medyczną z mniejszą bojaźnią i mniejszym kosztem.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum