Oszczędzać, nie oszczędzać...

Autor: Daniel Kuropaś • • 13 czerwca 2011 13:38

Możliwa jest sytuacja, gdy lekarz kontraktowy podlega trzem obowiązkom ubezpieczenia wynikającym z trzech różnych ustaw...

Oszczędzać, nie oszczędzać...
Za większe pieniądze - większa odpowiedzialność. Lekarze i pielęgniarki, którzy ze względów finansowych decydują się na podpisanie umowy cywilnoprawnej (tzw. kontraktu) z placówką medyczną, sami się muszą zatroszczyć o wykupienie polisy OC oraz samodzielnie opłacać składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Największe problemy i kontrowersje wzbudza kwestia ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W skrajnym przypadku możliwa jest sytuacja, gdy lekarz podlega trzem obowiązkom ubezpieczenia wynikającym z trzech różnych ustaw.

Potrójny obowiązek

- Jeden obowiązek ubezpieczenia wynika z art. 35 ust. 6 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, który przewiduje, że jeśli osoba prowadząca indywidualną praktykę chce być tzw. podwykonawcą ZOZ-u, to musi posiadać ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej - mówi Wojciech Idaszak z zespołu radców prawnych Naczelnej Izby Lekarskiej. W takim przypadku odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy udzielaniu świadczeń ponoszą solidarnie udzielający zamówienie (SPZOZ) i przyjmujący zamówienie (np. NZOZ albo indywidualna praktyka lekarska). - Odrębny tytuł ubezpieczenia to kontraktowanie z NFZ - jeżeli świadczeniodawca chce zawrzeć umowę z Funduszem, również musi wykupić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej - na podstawie art. 136b ust. 1 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - przypomina Wojciech Idaszak. I wreszcie od 1 stycznia 2010 roku większość lekarzy i lekarzy dentystów została objęta obowiązkiem posiadania ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przy wykonywaniu czynności zawodowych - na mocy art. 48a dodanego do Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Dotyczy to lekarzy wykonujących zawód na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej: 1. W zakładzie opieki zdrowotnej. 2. W ramach indywidualnej praktyki lekarskiej, indywidualnej specjalistycznej praktyki lub grupowej praktyki lekarskiej.

Dobrowolne się nie liczą

Zgodnie z interpretacją Ministerstwa Zdrowia, nie stosuje się to do lekarzy pracujących w ZOZ-ach na podstawie umowy o pracę (na etacie), ale jest to z pewnością podstawa ubezpieczenia lekarza kontraktowego. Problem w tym, że według analiz prawników Naczelnej Izby Lekarskiej, wszystkie trzy obowiązkowe ubezpieczenia są od siebie niezależne, nie wykluczają się wzajemnie, a zawarcie jednego albo dwóch z nich nie oznacza zrealizowania obowiązku posiadania pozostałych. W rezultacie, jeśli lekarz np. pracuje na kontrakcie w publicznym szpitalu, prowadzi samodzielną praktykę, która ma kontrakt z NFZ, ale także przyjmuje pacjentów prywatnie - musi de facto wykupić sobie trzy polisy. Ponadto ustawodawca nie odniósł się w ogóle do umów ubezpieczenia, zawieranych do tej pory przez lekarzy dobrowolnie z zakładami ubezpieczeń, co jeszcze zwiększa zamieszanie i skutkuje tym, że będą oni mieli teraz obowiązek wykupienia kolejnej polisy OC.

Skorzystają firmy ubezpieczeniowe?

Co na to lekarze? - Mamy do czynienia z zupełnym bałaganem, jeśli chodzi o ubezpieczenia obowiązkowe i dobrowolne. Osobiście nie rozumiem, czym one mają się różnić. Tak naprawdę świadcząc usługi w jednym miejscu, można mieć trzy ubezpieczenia. To paranoja. Chodzi chyba tylko o napędzanie klientów firmom ubezpieczeniowym - nie przebiera w słowach Dariusz Kuśmierski, przewodniczący Związku Zawodowego Anestezjologów. - Każdy rozsądny lekarz, wiedząc, na jak kruchym i śliskim lodzie się porusza, powinien się ubezpieczyć, i to wysoko. Sam się ubezpieczałem do tej pory dobrowolnie, i to na dość wysoką sumę, starając się jednocześnie wykonywać swój zawód należycie, po co więc dokładać nam kolejne ubezpieczenie obowiązkowe? - pyta retorycznie szef Związku Zawodowego Anestezjologów. Cena ubezpieczenia wprowadzonego przez ustawodawcę od 1 stycznia 2010 roku będzie zależała od specjalności lekarzy. Zajmujący się anestezjologią i intensywną terapią oraz medycyną ratunkową, położnicy i ginekolodzy, chirurdzy, neonatolodzy, onkolodzy kliniczni, ortopedzi i traumatolodzy narządu ruchu, urolodzy, otolaryngolodzy i okuliści muszą mieć polisy, których minimalna suma gwarancyjna wynosi 100 tys. euro. Ubezpieczenia na 50 tys. euro mogą wykupić dentyści, z wyjątkiem tych, którzy zajmują się chirurgią stomatologiczną i chirurgią szczękowo-twarzową. Pozostali lekarze muszą kupić polisy OC na 25 tys. euro. Z założenia więc progi minimalnych sum gwarancyjnych są tym większe, im wyższe ryzyko przy wykonywaniu danej specjalności.

Znowu zmiany legislacyjne

- Takie są obecnie wymagania, ale sytuacja w tym zakresie ulegnie zmianie, ponieważ artykuł 48a zostanie skreślony z Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty w związku z wejściem w życie Ustawy o działalności leczniczej. Ustawodawca niejako "wyczyści" nakładające się tytuły ubezpieczenia - informuje Wojciech Idaszak. Ponadto obowiązek ubezpieczenia wynikający z Ustawy o działalności leczniczej będzie "konsumował" obowiązek wynikający z Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Można ucywilizować kontrakty

Lekarze, oprócz śledzenia prawnych zawiłości związanych z obowiązkowym ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej, muszą także przy ewentualnym przejściu na kontrakt starannie rozważyć konsekwencje swojej decyzji. Pielęgniarki również są zobowiązane do wykupienia polisy OC w ramach indywidualnej praktyki. - Każdy z nas, biorąc na siebie odpowiedzialność prowadzenia indywidualnej praktyki, czy to lekarskiej, czy pielęgniarskiej, rentgenowskiej albo laboratoryjnej, ponosi koszty związane z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej - podkreśla Elżbieta Wrona, przewodnicząca Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Kontraktowych. Od zaproponowanej kwoty lekarze czy pielęgniarki powinni więc odjąć wszystkie te obciążenia, które w przypadku umowy o pracę należą do pracodawcy, czyli opłacanie zaliczki na podatek dochodowy, składki zdrowotnej i składek na ubezpieczenie społeczne. W przypadku umowy cywilnoprawnej nie posiada się też zagwarantowanego urlopu. - Przejście na kontrakt pozwala jednak osobom prowadzącym działalność gospodarczą opłacać składki na ubezpieczenie społeczne w podstawowych, najniższych możliwych wysokościach - zaznacza Wojciech Idaszak. Wiąże się to oczywiście z określonymi skutkami, ponieważ w takim przypadku podstawa do wyliczania emerytury będzie odpowiednio niższa niż w przypadku umowy o pracę, gdzie te składki są uzależnione od przychodów. - Uważam, że nie warto tutaj oszczędzać. Osobiście nie płacę najniższej stawki, bo to bez sensu. Zawsze może się zdarzyć jakiś wypadek, więc lepiej dokupić inne ubezpieczenie albo płacić większy ZUS. Teraz już od pierwszego dnia choroby dostaje się świadczenia zusowskie - przekonuje Dariusz Kuśmierski. Część lekarzy do przejścia na umowę cywilnoprawną zniechęca właśnie ryzyko utraty źródła utrzymania podczas choroby. Świadczenie chorobowe wypłacane przez ZUS z reguły nie zapewnia wówczas pokrycia utraconych korzyści czy kosztów leczenia. Generalnie mamy zapisaną w Kodeksie cywilnym zasadę swobody umów, więc na wybór określonej formy zatrudnienia i warunków kontraktów muszą się zgodzić obie strony umowy, co daje możliwość negocjacji jej zapisów. Przedstawiciele samorządu lekarskiego apelują więc o pewną formę ucywilizowania kontraktów, ale wszystko zależy od umawiających się stron. - Można zaproponować wprowadzenie do umowy, aby w ramach kontraktu lekarzowi przysługiwała określona liczba dni wolnych, za które on otrzymałby powiedzmy 50% swego uposażenia - podaje przykład Wojciech Idaszak.

Nie ma dublowania składek

Sytuacja na rynku pracy wymusza różne rozwiązania i warianty kontraktów. Umowa cywilnoprawna może stanowić uzupełnienie istniejącej już umowy o pracę. Lekarz na etacie może więc zawierać dodatkowe kontrakty, np. na pełnienie dyżurów. Jeśli lekarz chce zachować świadczenia socjalne, może więc rozważyć podpisanie dwóch rodzajów umów z jednym pracodawcą. Gdy lekarz prowadzi prywatną praktykę, ale związany jest z placówką medyczną kontraktem, np. z uwagi na miejsce świadczenia usług, wówczas podlega obowiązkowi samodzielnego opłacania wszystkich składek na ubezpieczenie społeczne. Osoba, która prowadzi własną działalność gospodarczą, obowiązkowo podlega z tego tytułu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu, wypadkowemu i zdrowotnemu. Natomiast ubezpieczenie chorobowe jest dla niej dobrowolne. Inaczej jest z lekarzem zatrudnionym na etacie, który jednocześnie pracuje w ramach umowy cywilnoprawnej. Chociaż zakłada on działalność gospodarczą, pakiet socjalny ma zapewniony ze strony pracodawcy. Jeżeli dzięki umowie o pracę uzyskuje co najmniej minimalne krajowe wynagrodzenie, a kontraktowe usługi medyczne świadczy na rzecz tego samego pracodawcy, wówczas musi odprowadzać wyłącznie składkę zdrowotną. - To jest legalne drugie miejsce zatrudnienia po zakończeniu godzin pracy. Nie odbywam jej w ramach swojej pracy etatowej dla publicznej placówki, w której pracuję. Jeśli ma się więc stworzone przez siebie drugie miejsce zatrudnienia w postaci praktyki lekarskiej, to nie ma dublowania pełnych składek ubezpieczeniowych - wyjaśnia anestezjolog Dariusz Fedyniak.

Choroba lub wypadek

W jeszcze innym przypadku, lekarz, który nie posiada własnej działalności gospodarczej i nie jest zatrudniony na umowę o pracę, także może współpracować z placówką medyczną na zasadach umowy-zlecenia. Wtedy świadczenia na rzecz ZUS-u odprowadza za niego pracodawca, ale pracownik ten nie posiada ubezpieczenia chorobowego z tytułu świadczonej pracy. To staje się problemem w przypadku czasowej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą czy nieszczęśliwym wypadkiem. Większość pracowników kontraktowych nie posiada dodatkowego zabezpieczenia lub posiada prawo do świadczenia chorobowego z ZUS-u w minimalnej wysokości.

Ubezpieczenie dla "kontraktowców"

Na razie tylko jedna firma ubezpieczeniowa na rynku zaoferowała dodatkowy produkt dla lekarzy i pielęgniarek, którzy pracują na kontraktach. - Wypłacamy dzienne świadczenie za każdy dzień pobytu pracownika na zwolnieniu lekarskim, maksymalnie do 400 zł za dzień. Wysokość świadczenia zależy od zadeklarowanej przez lekarza kwoty średniego miesięcznego przychodu ze wszystkich posiadanych kontraktów. Lekarz o wyższym wynagrodzeniu otrzyma więc proporcjonalne wyższe świadczenia - wyjaśnia Teresa Domańska, dyrektor Biura Ubezpieczeń Zdrowotnych TU Inter Polska. W ten sposób ubezpieczyciel zapewnia m.in. pokrycie kosztów stałych ponoszonych przez lekarza kontraktowego (np. kosztów wynajmu powierzchni lub leasingu sprzętu medycznego). Takie rozwiązanie pozwala na zachowanie płynności finansowej, podobnie jak w przypadku umowy o pracę. Długość okresu wypłacania świadczenia wynosi maksymalnie do 180 dnia niezdolności do pracy.

Czekając na konkurencję na rynku

- Oferta rynku nie jest szeroka, ponieważ firmy ubezpieczeniowe, jeśli chodzi o ubezpieczenie OC dla pracowników medycznych, obawiają się wielu spraw i wysokich odszkodowań. Nikt nie chce ubezpieczać lekarzy, nikt nie chce ubezpieczać pielęgniarek, bo są to zawody, które niosą ze sobą pewne ryzyka - zaznacza Elżbieta Wrona, szefowa Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Kontraktowych. W rezultacie firmy ubezpieczeniowe albo nie mają szerokiej oferty dla pracowników ochrony zdrowia, obejmującej też pracujących na kontrakcie, albo ograniczają wypłaty do niewielkich kwot. - Chciałabym, żeby na rynek weszła rzeczywista konkurencja. Chciałabym mieć pewność, że znajdzie się firma, która mnie w odpowiedni sposób zabezpieczy finansowo i będą to kwoty satysfakcjonujące. Mam nadzieję, że to już kwestia najbliższego czasu - podsumowuje Elżbieta Wrona.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum