Optymalny model opieki

Autor: Katarzyna Lisowska • • 12 października 2017 17:04

Każdy pacjent chce żyć w miarę normalnie - chodzić, jeść, nie cierpieć i być wśród bliskich. W sytuacji, gdy terapię można realizować w domu, pobyt w szpitalu nie tylko nie ma sensu, ale wręcz może zaszkodzić choremu, np. narażając na zakażenie szpitalne.

Optymalny model opieki
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Z takiej możliwości mogą korzystać pacjenci wymagający żywienia dojelitowego. Chodzi o chorych, których stan nie wiąże się z potrzebą hospitalizacji ani całodobowej opieki w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub hospicjum, ale którzy - z powodu choroby podstawowej - wymagają prowadzenia efektywnego leczenia żywieniowego w domu.

Ważne zaangażowanie rodziny

- Świadczenia realizowane w domu pacjenta są finansowane przez publicznego płatnika od ponad 10 lat, więc z punktu widzenia rozwoju systemu opieki zdrowotnej to nadal pewna nowość - wyjaśnia Edyta Grabowska-Woźniak, prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych.

- Głównym powodem, dla którego Fundusz zdecydował się finansować nowe świadczenia, były wysokie koszty pobytu w szpitalu pacjentów, którzy wprawdzie wymagali kontynuacji leczenia żywieniowego przez sztuczny dostęp, ale ich stan był na tyle dobry, że mogli wrócić do domu - dodaje.

Istotą świadczenia realizowanego w domu nie jest pojedyncza procedura medyczna, ale kompleksowa opieka obejmująca swym zakresem zarówno pacjenta leczonego żywieniowo, jak i jego najbliższych. - Warunkiem efektywnego prowadzenia takiego żywienia jest odpowiednie przygotowanie zarówno chorego, jak i jego rodziny. Elementem kwalifikacji pacjenta do żywienia domowego jest sprawdzenie, czy on i jego najbliżsi poradzą sobie na co dzień z obsługą diet i sprzętu do ich podaży - zaznacza Grabowska-Woźniak.

Jak dodaje prof. Jacek Sobocki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego WUM, trzeba pamiętać, że większość pacjentów żywionych dojelitowo to chorzy nie w pełni sprawni lub w ogóle niesprawni - z przyczyn neurologicznych, związanych z zaawansowanym albo podeszłym wiekiem czy innych. Dlatego w warunkach domowych prowadzenie takiej metody leczenia wymaga zaangażowania rodziny lub innych osób.

- Opcją jest oczywiście realizowanie takiej terapii także po okresie hospitalizacji, w ramach zakładów opiekuńczo-leczniczych, DPS-ów czy hospicjum - zaznacza profesor.

Jego zdaniem terapia w warunkach domowych jest w kraju dobrze zorganizowana i, co bardzo ważne, chorzy mogą liczyć na pełną refundację wszystkich świadczeń związanych z terapią. - Z czym pewne problemy mają chorzy leczeni pozajelitowo, gdzie część sprzętu nie jest opłacana przez NFZ - zaznacza.

Bliska współpraca ze szpitalami

Zakłady opieki zdrowotnej realizujące leczenie żywieniowe w warunkach domowych są naturalnymi opiekunami pacjentów, którzy już opuścili szpital, ale nadal potrzebują żywienia medycznego. W optymalnym scenariuszu pacjent opuszczający szpital jeszcze podczas hospitalizacji otrzymuje informację o dalszym leczeniu i płynnie przechodzi pod opiekę nowego świadczeniodawcy, nie opuszczając domu.

Jak wyjaśnia nam prezes Grabowska-Woźniak, lekarz i pielęgniarka, którzy dojeżdżają do domów chorych i są z nimi w stałym kontakcie, mają pełny obraz sytuacji - wykonują badania diagnostyczne, zlecają diety, które następnie są dostarczane do domów, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości chory lub jego opiekun przez całą dobę mogą uzyskać poradę telefoniczną specjalisty.

- Bliska współpraca ze szpitalami to podstawa naszej działalności i komfort pacjenta, którego poczucie bezpieczeństwa jest sprawą nadrzędną - podkreśla nasza rozmówczyni.

W jej opinii wysoka jakość świadczeń udzielanych w domu to najlepsza gwarancja, że efekty leczenia szpitalnego nie zostaną zmarnowane. - Proszę zauważyć, że naturalna współpraca między szpitalami i poradniami żywieniowymi obsługującymi chorych w domu spełnia oczekiwania, jakie płatnik i resort zdrowia stawiają przed tzw. opieką koordynowaną w różnych obszarach terapeutycznych. Kompleksowa opieka żywieniowa, realizowana w warunkach domowych, z punktu widzenia efektywności ekonomicznej świadczeń jest zdecydowanie tańsza dla płatnika - mówi Edyta Grabowska-Woźniak.

Monitoring chorych

Lekarze przyznają, ż e t en rodzaj terapii jest obarczony pewnym ryzykiem, ale nie większym n iż jej stosowanie w warunkach szpitalnych. - Płatnik w ramach refundacji tej metody uwzględnił zresztą powikłania związane z jej stosowaniem, ale nie są one na tyle poważne, by z ich powodu odstępować od całej procedury - wskazuje prof. Sobocki.

W takich przypadkach - na przykład kiedy dochodzi do powikłań czy problemów ze sztucznym dostępem wymagających opieki specjalisty lub interwencji na bloku operacyjnym - pacjent trafia do szpitala. Ale i w takich sytuacjach świadczeniodawca realizujący żywienie domowe zapewnia choremu transport do szpitala i miejsce - nie ma mowy o czekaniu w kolejkach. Pacjent nie musi sobie organizować leczenia, co zdecydowanie ułatwia życie jego i najbliższej rodziny.

Prof. Stanisław Kłęk, prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu (PTŻPDiM), przekonuje, że również od strony jakościowej ten rodzaj leczenia należy uznać za bardzo bezpieczny. - Diety przemysłowe są łatwe w przygotowaniu, mają zbilansowany skład pokrywający zapotrzebowanie na makro- i mikroskładniki, płynną konsystencję, znajdują się w opakowaniach o odpowiedniej wielkości - wymienia prof. Kłęk.

Fakt, że pacjenci lub ich opiekunowie sami przygotowują mieszanki odżywcze tuż przed ich spożyciem, sprawia, że wbrew pozorom jest też mniej zakażeń. Zdaniem naszych rozmówców o tym, że cały system żywienia dojelitowego w warunkach domowych jest w kraju na dobrym poziomie, świadczy też fakt, że poza samą podażą diety, w ramach opieki nad pacjentem - w przypadku wystąpienia u niego powikłań - płatnik przewidział też stały monitoring chorych.

Zgodnie ze standardami

Prof. Kłęk zaznacza, że PTŻPDiM opracowało standardy żywienia pozajelitowego i dojelitowego; realizowane w kraju procedury są więc ustandaryzowane, czego zresztą wymaga także płatnik. Podstawę prawną leczenia żywieniowego w domu stanowi zarządzenie prezesa NFZ z dnia 1 lipca 2007 roku, które stało się podstawą do refundacji procedur żywieniowych.

Standardy w przypadku leczenia żywieniowego w pediatrii przygotowało też Polskie Towarzystwo Żywienia Klinicznego Dzieci.

Z możliwości żywienia dojelitowego korzystają pacjenci cierpiący z powodu wielu schorzeń. Metoda ta poprawia znacząco jakość życia chorego. Pacjenci prawidłowo odżywieni mają też więcej sił do walki z chorobą.

Prof. Kłęk zwraca uwagę, że żywienie dojelitowe ma wiele zalet - dla wielu pacjentów jest wręcz warunkiem przedłużenia ż ycia, a możliwość stosowania tej metody w domu pozwala chorym pozostawać w swoim najbliższym otoczeniu i funkcjonować w życiu społecznym. Ten ostatni aspekt ma olbrzymie znaczenie dla stanu emocjonalnego i psychicznego chorych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum