Łukasz Zalicki, partner zarządzający, Dział Doradztwa Biznesowego Ernst & Young | 20-10-2010 11:45

Ochrona zdrowia - nowe wyzwania

Dodatkowe ubezpieczenia, oddłużenie szpitali przekształcających się w spółki i możliwość wybierania funduszu, do którego trafi nasza składka - to główne założenia rządowego programu reformy ochrony zdrowia przedstawionego przez minister zdrowia Ewę Kopacz podczas wrześniowego XX Forum Ekonomicznego w Krynicy.

System z kilkoma funduszami zdrowia ma zacząć działać w 2014 r. O determinacji resortu we wprowadzaniu tych zmian świadczy fakt, że już w 2012 r. ma być realizowany pilotaż w województwie pomorskim i dolnośląskim.

Kolejna próba

przekształceń i oddłużeń szpitali ma nastąpić już w przyszłym roku po uchwaleniu Ustawy o działalności leczniczej, której projekt został już skierowany do konsultacji społecznych. Minister Kopacz swój program zatytułowała "Zintegrowany i konkurencyjny system 2014", za główny jego cel stawiając wprowadzenie do ochrony zdrowia konkurencyjności.

Dla menedżerów obecnie zarządzających jednostkami w sektorze ochrony zdrowia deklaracje minister zdrowia stanowią poważne wyzwanie.

Stanowią bodziec do zwiększenia efektywności w zarządzaniu, a jednocześnie stwarzają konieczność wprowadzenia zmian w zakresie zarządzania charakteryzujących inne sektory konkurencyjnej gospodarki.

Zgodnie z raportem "Konkurencja między płatnikami w bazowym systemie zabezpieczenia zdrowotnego", przygotowanym przez dr Barbarę Więckowską z Katedry Ubezpieczenia Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie na zlecenie Ernst & Young, jedną z postulowanych metod poprawy efektywności systemów ochrony zdrowia, ze szczególnym naciskiem na racjonalizację kosztów, jest wprowadzenie konkurencji między płatnikami trzeciej strony, dzięki której pojawiłyby się bodźce do obniżania cen i podnoszenia jakości świadczonych usług medycznych, a także do racjonalizowania zachowań pacjenta.

Trzy propozycje

W ocenie dr Więckowskiej, Polska spełnia w pewnej mierze tylko 2 z 9 warunków pozwalających na pełne wykorzystanie korzyści, jakie niesie ze sobą konkurencja na rynku opieki zdrowotnej: występuje swoboda zawierania umów przez płatnika oraz nie ma na rynku osób, które świadomie nie wykupują ubezpieczenia zdrowotnego.

Pozostałe warunki nie są przez Polskę spełnione: nasz kraj nie ma doświadczenia w zakresie rozbudowanego systemu wyrównywania ryzyka, nie istnieje system przekazywania rzetelnej, zrozumiałej informacji pacjentom oraz instytucjom zewnętrznym, nie istnieją też wystarczające bodźce do poszukiwania efektywności zarówno po stronie płatnika, świadczeniodawcy, jak i pacjenta.

Z tego względu wprowadzenie innych (poza NFZ) płatników w systemie zabezpieczenia zdrowotnego musi być - konkluduje dr Więckowska - połączone ze zmianami w innych jego obszarach. Autorka sformułowała trzy opcjonalne propozycje:
  • wprowadzanie rozwiązań wpływających na racjonalizację decyzji po stronie świadczeniodawcy (jak selektywne kontraktowanie na bazie wyników) oraz po stronie pacjenta (jak zróżnicowany poziom współpłacenia);
  • wprowadzenie wielu konkurujących płatników w obszarze części bazowego koszyka świadczeń z równoczesnym oferowaniem takiego produktu przez NFZ;
  • wprowadzenie wielu konkurujących płatników w obszarze komplementarnego doubezpieczenia społecznego z równoczesnym oferowaniem takiego produktu przez NFZ.
Drugim filarem zmian mających na celu zwiększenie efektywności sektora są zmiany przekształceniowe dotyczące placówek ochrony zdrowia.

Państwo nie sprawdza się jako właściciel zasobów praktycznie w każdej dziedzinie gospodarki - nie inaczej jest w sektorze ochrony zdrowia. Wiele szpitali klinicznych i instytutów to jednostki wysoko zadłużone, z przerostami kadrowymi, niesprawnie zarządzane. Nową jakością jest powstawanie jednostek ochrony zdrowia zakładanych przez prywatnych inwestorów, świadczących również usługi w oparciu o kontrakty z NFZ.

Potrzebna strategia

Brak jest powodu, dla którego jednostki dotąd publiczne (pewnie nie wszystkie, co do roli i rodzaju) nie miałyby działać na zasadach rynkowych i także udzielać świadczeń na bazie kontraktów z NFZ. Sprywatyzowanych zostało już szereg szpitali powiatowych i nie spowodowało to pogorszenia dostępności świadczonych przez nie usług medycznych.

Szpitale działające w formule SPZOZ-ów nie mają motywacji do efektywnego wykorzystania zasobów. Często występuje zjawisko nadmiernych i nieefektywnie wykorzystywanych inwestycji. To nic innego, jak marnotrawienie środków publicznych.

Oddalone od siebie o kilka kilometrów szpitale kupują w nadmiarze taki sam sprzęt, kierując się bliżej nieokreślonymi przesłankami czy ambicjami.

Ponad 700 działających w ramach odrębnych organizacji szpitali zbyt często powiela te same profile działalności.

Brakuje także strategicznego podejścia i docenienia potrzeby konsolidacji organizacyjnej szpitali. Taka konsolidacja, która może odbyć się równocześnie z komercjalizacją, zwiększy dostępność usług medycznych, usprawni efektywność organizacyjną i wykorzystanie środków na inwestycje.

Dobrym przykładem może być województwo pomorskie, w którym realizowany jest projekt konsolidacji 15 szpitali w ramach trzech spółek.

Szpitale będą podzielone na grupy, korzystając z tych samych środków. Działając w formie spółek prawa handlowego, zyskają jednak motywację do bardziej efektywnego gospodarowania, specjalizując się w udzielaniu określonych świadczeń medycznych. Według ostrożnych szacunków, takie zmiany organizacyjne i bardziej efektywne wykorzystanie zasobów przyczynia się do oszczędności sięgających 20%!

Odpowiedni poziom finansowania procedur medycznych może być skutecznym bodźcem do tworzenia polityki zdrowotnej państwa.

Jeszcze do niedawna dostęp do dializoterapii czy procedur kardiologii interwencyjnej był znacznie ograniczony. Przeciwwskazaniem do włączenia pacjentów do programu dializ był wiek pacjenta, zaś śmiertelność okołozawałowa, związana z brakiem dostępu do leczenia interwencyjnego w kardiologii, była jedną z największych w Europie.

Odpowiednia wycena tych procedur przez płatnika spowodowała, że do tych świadczeń praktycznie nie ma kolejek, zaś efekty zdrowotne są imponujące.

Stało się to m.in. dzięki kapitałowi prywatnemu (ponad 80% świadczeń realizowanych z zakresu dializoterapii wykonują niepubliczne ZOZ-y). Również w kardiologii interwencyjnej znaczny odsetek świadczeń realizują już niepubliczne podmioty.

Powstanie silnej konkurencji w tym zakresie stanowi obecnie gwarancję dla płatnika ustabilizowania cen za realizację procedur i zapewnienie pełnej dostępności dla pacjentów.

Warto zwrócić uwagę, że zarówno w zakresie dializoterapii, jak kardiologii nowe reguły w zarządzeniu zostały wprowadzone przez kadrę menedżerską mającą doświadczenie w innych sektorach gospodarki.

Oby nie zabrakło determinacji

Należy się spodziewać, że w najbliższej przyszłości podobne procesy wystąpią w innych segmentach ochrony zdrowia. Elementem, który dodatkowo będzie bodźcem dla przyśpieszenia we wdrażaniu zmian, jest kwestia tzw. dyrektywy "leczenie bez granic", która w najbliższym czasie będzie poważnym wyzwaniem dla sektora ochrony zdrowia w naszym kraju.

Kontraktowanie i finansowanie świadczeń, funkcjonowanie oraz zarządzanie zakładami opieki zdrowotnej powinny być poddane regułom konkurencji - zagwarantuje to zarówno podniesienie jakości świadczeń oraz efektywność w wydatkowaniu środków zarówno publicznych, jak i prywatnych.

W zapowiedziach Ministerstwa Zdrowia kierunek zmian został wskazany. Należy życzyć politykom determinacji i skuteczności niezbędnych dla ich przeprowadzenia.