Obawy, nadzieje, plany

Autor: Andrzej Bęben • • 17 maja 2008 15:34

Władze Katowic poszukują inwestora dla Szpitala Geriatrycznego im. Jana Pawła II

Katowicki Szpital Geriatryczny im. Jana Pawła II może mieć nowego właściciela. Dziś jest nim gmina. A jutro? Na razie nie mówi się o prywatyzacji szpitala. Miasto szuka "inwestora w celu rozbudowy placówki". Pracownicy SzG uważają, że takie poszukiwania otwierają drogę do sprzedaży placówki. Boją się tego, że szpital zostanie tak sprzedany, że może przestać... istnieć! Dr Jarosław Derejczyk jest wojewódzkim konsultantem ds. geriatrii i zastępcą dyrektora ds. leczniczych w jedynym w Polsce szpitalu geriatrycznym. - Rodziny pacjentów i sami pacjenci nas kochają; system nas nie zauważa. Starości w Polsce się nie leczy. Starość u nas się zaopatruje - z sarkazmem mówi dr Derejczyk.

Bilans

SzG stoi w Szopienicach (dzielnicy Katowic graniczącej z Sosnowcem i Mysłowicami) od 1961 r. Szpital to dwa budynki: nowszy, z 40 łóżkami na piętrach. I starszy, z końca XIX wieku, z poradniami i administracją.
Szpital ma 9 poradni specjalistycznych tworzących ośrodek opieki całościowej.
Administracją zawiaduje 6 osób, a leczeniem i opieką zajmuje się 6 lekarzy geriatrów, 17 pielęgniarek, 2 rehabilitantów i tyluż psychologów klinicznych.
Z okien szpitala jawią się sielskie widoki.
Po działce (przekazanej przez miasto) na rozbudowę placówki na razie biegają sobie konie.
- Do 2005 r. bilans placówki oscylował wokół zera. Teraz notujemy wynik ujemny. Szacujemy, że ten rok zamkniemy stratą 150 tys. złotych - dodaje dr Derejczyk.
Dlaczego więc organ założycielski, czyli gmina Katowice, nie chce być właścicielem? W wielkim skrócie: wynika to z polityki władz miasta, które od wielu lat są wciąż te same, i które - z różnym skutkiem - starają się przekształcać samorządową służbę zdrowia.
Istotę polityki prowadzonej przez władze Katowic skoncentrowano w nazwie magistrackiego wydziału, który nie tylko zdrowiem się zajmuje: Wydział Zdrowia, Nadzoru Właścicielskiego i Przekształceń Własnościowych!

Kto da miliony?

Społeczeństwo się starzeje. To powód do satysfakcji i zastanowienia. Zastanowić trzeba się nad zmianą dotychczasowego podejścia do ludzi w wieku podeszłym.
W Katowicach się zastanowili i doszli do wniosku, że istniejący szpital wypadałoby rozszerzyć o Centrum Profilaktyki Starzenia (CPS). Program, autorstwa pracowników szpitala, zakłada - m.in.
dwukrotne poszerzenie bazy łóżkowej - rozszerzenie oferty świadczeń medycznych i innych form pomocy dla osób starszych, udostępnienie im ośrodka specjalizującego się w profilaktyce chorób wieku podeszłego oraz ich następstw...
Gmina dała pod budowę CPS działkę i zapłaciła za jego wstępny projekt. Zainwestowała więc weń jakieś 400 tys. złotych.
Potrzeba jeszcze minimum 12 mln zł, by Centrum istniało nie tylko na papierze.
I tu się zaczął problem. Inwestycją było (jest) zainteresowanych parę firm.
- Jeszcze w grudniu zeszłego roku wiceprezydent Katowic Krystyna Siejna zapewniała nas, że szpital nie będzie podlegał prywatyzacji, a list intencyjny dotyczący rozbudowy szpitala może złożyć każdy - wspomina dyrektor Derejczyk.
- Zdziwiliśmy się, gdy 20 czerwca na stronach internetowych miasta Katowice pojawił się projekt uchwały, która przekreśla dotychczasowe ustalenia władz miasta z pracownikami. Ona otwierała drogę do sprzedaży szpitala - uważa dr Derejczyk.
W kilka dni później Rada Miasta miała głosować nad projektem uchwały, na mocy której miasto zwróciłoby dwa szpitale zakonom - ich prawowitym właścicielom oraz "podjęłoby działania zmierzające do pozyskania inwestora w celu planowanej rozbudowy" Szpitala Geriatrycznego. Na kilka godzin przed głosowaniem wiceprezydent Siejna wprowadziła autopoprawkę i zapis o "poszukiwaniu inwestora" nie znalazł się w nowym projekcie uchwały.

Trzeba przemyśleć

Halina Kańtoch, przewodnicząca komisji zdrowia Rady Miasta, jest pewna, że szpitale zakonne nadal szpitalami pozostaną. Nie ma natomiast takiej pewności w przypadku sprzedaży SzG. I z niepokojem przygląda się reformowaniu systemu ochrony zdrowia przez władze miejskie.
- Nie jestem przeciwniczką prywatyzacji, ale nie zgadzam się z nieprzemyślaną sprzedażą nie wiadomo komu.
Radna Kańtoch uważa, że SzG należałoby przekształcić w spółkę prawa handlowego. Mogłaby ją stworzyć gmina wraz z istniejącą od kilku miesięcy spółką pracowniczą Geriamed. Inwestorem powinna być taka osoba prawna, która daje gwarancje, że szpital nie zostanie przerobiony na klinikę dentystyczną albo jednego dnia.
- Też tak uważam - wtrąca dr Derejczyk.
- Powiem także, że nasza spółka pracownicza wyszukała inwestora, który chce, by szpital nie tylko istniał w tym miejscu, w którym jest, ale także się rozwijał. To śląskie, duże przedsiębiorstwo działające w przemyśle medycznym. Więcej nie mogę powiedzieć, gdy nie wiem, jak z nami zamierza postępować miasto.

Gmina planuje

Zwróciliśmy się z kilkoma pytaniami do Jerzego W. Łączkowskiego, naczelnika wydziału zdrowia w katowickim magistracie.
Oto one i odpowiedzi: - Dlaczego SzG potrzebuje inwestora? - Polityka miasta w zakresie zapewnienia mieszkańcom Katowic opieki geriatrycznej przejawia się przede wszystkim w planach rozwoju i rozbudowy Szpitala o Centrum Profilaktyki Starzenia, obejmującego 40-łóżkowy oddział szpitalny, część rehabilitacyjno-szkoleniową oraz budowę parkingu i drogi dojazdowej.
Ze względu na wysoki koszt wykonania opisanej inwestycji, konieczne jest pozyskanie inwestora, który podejmie się realizacji przedsięwzięcia.
- Dlaczego szuka się go w drodze konkursu? Jak, Państwa zdaniem, inwestor może kumulować środki w SzG, gdy grunt nie jest jego własnością, lecz miasta? - Planowany konkurs w zakresie wyłonienia inwestora, sposobu finansowania inwestycji oraz przejęcia i kontynuowania świadczeń zdrowotnych ma charakter otwarty, co pozwala przystąpić do niego każdemu podmiotowi, który zagwarantuje wykonanie inwestycji oraz zapewni kontynuację udzielania świadczeń zdrowotnych w obrębie szpitala co najmniej w obecnym zakresie. Publiczna forma konkursu pozwoli dokonać wyboru najkorzystniejszej oferty, gwarantuje jego jawność, konkurencyjność oraz obiektywizm.
Forma współpracy z inwestorem nie została jeszcze przesądzona.

Każdy ma szansę

- Dlaczego UM nie ogłosił przetargu na sprzedaż SzG? - pytamy naczelnika Łączkowskiego.
- Nie było i nie jest planowane ogłoszenie przetargu na sprzedaż Szpitala Geriatrycznego. Przyjęto koncepcję jego rozbudowy z wykorzystaniem zewnętrznego źródła finansowania.
- Czy spółka pracownicza utworzona w SzG jest (może być) partnerem dla gminy w procesie ewentualnej prywatyzacji? - Publiczny aspekt postępowania pozwoli każdemu zainteresowanemu przystąpić do konkursu. Podkreślam, zwycięży najkorzystniejsza oferta, zarówno pod względem finansowym, jak również merytorycznym.
- Kiedy uchwała w sprawie konkursu na poszukiwanie inwestora stanie na obradach Rady? - Przedmiotem obrad będzie w pierwszej kolejności projekt uchwały intencyjno-kierunkowej, dotyczącej przyjęcia kierunków zmian w organizacji działalności Szpitala Geriatrycznego. Treść uchwały nie będzie obejmowała szczegółów dotyczących konkursu, gdyż jest to sfera wykonawcza postępowania. Termin wprowadzenia projektu uchwały do porządku obrad Rady Miasta nie został jeszcze ustalony.

Szpitalna jesień życia

  • W Szpitalu Geriatrycznym w Katowicach leczy się co roku ponad 1000 pacjentów
  • Średnia wieku pacjentów - 85 lat
  • Najstarszy pacjent SzG ma 102 lata
  • Średni czas pobytu w tym szpitalu - 10 dni
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum