O wyższości spaceru nad frytkami

Autor: Piotr Wróbel • • 11 lutego 2010 15:43

Nasi milusińscy mają nadwagę. Problem, wynikający ze złych nawyków żywieniowych i nieodpowiedniego stylu życia przekazywanego przez rodziców, dotyczy 15 na 100 dzieci. To nie tylko nasz kło-pot. Podobnie jest choćby we Włoszech, ale już np. rodzice duńscy mogą być stawiani innym za wzór opiekunów uczących i wymagających od pociech prozdrowotnych zachowań.

Tak wynika z pilotażowego europejskiego badania Peryskop, mającego na celu przygotowanie działań profilaktycznych w zagrożonej otyłością populacji dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Objęto nim 1200 przedszkolaków w wybranym regionie Włoch, Polski i Danii.

Czym skorupka za młodu...

- To badanie porównawcze przyniosło bardzo ciekawe wyniki. Dania okazała się najlepsza pod względem prozdrowotnych zachowań rodziców przekazywanych dzieciom i statystyki dotyczącej udziału w populacji dzieci z nadwagą. Zaskoczeniem była duża liczba dzieci otyłych we Włoszech, choć kraj ten słynie z diety śródziemnomorskiej - mówi kierująca polską częścią badania prof. Ewa Małec-ka-Tendera, kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej SUM w Katowicach.

Dane zebrano w oparciu o ankietowanie rodziców.

  • We Włoszech 11,9% przedszkolaków ma nadwagę i w tej grupie aż 9,3% to już dzieci otyłe.
  • W Danii te relacje wynoszą odpowiednio: 12 i 2,3%.

  • W Polsce natomiast: 14,8 i 2,3%.

Realizowany projekt miał wyjaśnić, w jakim stopniu otyłość dzieci jest zdeterminowana rodzinnie i jaki wpływ ma na nią model odżywiania oraz poziom aktywności fizycznej.

Pij mleko, będziesz duży

Brak ruchu, niska aktywność fizyczna. Komputer zamiast spaceru. I mamy to, co mamy... Oglądanie telewizji dłużej niż 2 godz. dziennie jest uznawane za ryzyko rozwoju otyłości. Duńskie dzieci mają w tym względzie najbardziej prozdrowotne zachowania, bo tylko 3% z nich przekracza tę normę siedzenia przed telewizorem, włoskich - 13,2% polskich - 12,2%.

- Pod tym względem duńskie dzieci są najzdrowiej wychowywane. W Polsce w czasie weekendu czas spędzany przez dzieci na oglądaniu telewizji wzrasta o ponad 40%, w innych krajach mniej. Wniosek stąd, że polscy rodzice raczej nie poświęcają w weekendy więcej czasu swoim dzieciom, tylko włączają telewizor - zauważa prof. Ewa Małecka-Tendera, dodając, że polscy rodzice z dużym rozsądkiem i dystansem podchodzą za to do telewizyjnych reklam żywności.

A jakie są przyzwyczajenia żywieniowe dzieci? Aż 19% dzieci włoskich i polskich (od 3 do 6 lat) częściej niż 4 razy w tygodniu pije słodzone napoje; w Danii miłośników słodkiego jest dwa razy mniej. Większość polskich dzieci pije soki owocowe częściej niż 4 razy w tygodniu - 65,7%, włoskich - nieco więcej niż połowa, duńskich - tylko co piąte. Badacze ubolewają nad niezdrowymi przyzwyczajeniami dotyczącymi spożywania mleka. Codziennie pije je zaledwie 5,4% polskich przedszkolaków, podczas gdy we Włoszech i Danii - 44%.

Co ty jesz, Polaku mały?

Duńscy rodzice bardziej zdecydowanie niż włoscy i polscy kontrolują, co jedzą ich dzieci. Badania wydają się sugerować, że duńskie i polskie matki nie używają jedzenia jako łatwej drogi radzenia sobie z emocjami dzieci, podczas gdy matki włoskie tak właśnie postępują. W Polsce i we Włoszech rodzice mniej interesują się urozmaiceniem posiłków, zwracając większą uwagę na ilość jedzenia.

Po zebraniu polskiej części danych, przez rok w czterech katowickich przedszkolach prowadzony był program interwencyjny, w trzech innych dzieci pozostawiono w grupie kontrolnej. Ta część programu polegała na edukowaniu i zachęceniu rodziców do zwrócenia uwagi na większą aktywność fizyczną dzieci.

Autorzy badania sprawdzali też np., jak przyrządzone potrawy dzieci jedzą najchętniej i próbowali wpłynąć na sposób żywienia dzieci zarówno przez rodziców, jak i przez personel przedszkola.

Nie można czekać

- W Danii ten program nie doprowadził do wyraźnych zmian w wychowaniu dzieci przez rodziców, co tłumaczone jest tym, że tam w rodzinach już od dawna propagowany jest zdrowy tryb życia. W Polsce i we Włoszech program trwał zbyt krótko, aby przyniósł wyraźne efekty, jednak odnotowaliśmy np. niewielki wzrost spożycia przez dzieci świeżych warzyw, nieco zwiększoną aktywność fizyczną. Program wykazał skuteczność i sądzimy, że warto go wprowadzić, a właśnie głównym celem tego pilotażowego badania była odpowiedź na pytanie, czy takie działanie ma sens - zaznacza prof. Ewa Małecka-Tendera.

Autorzy badania konkludują, że z edukacyjną interwencją w przedszkolach nie można czekać z powodu szkód zdrowotnych i rosnącego udziału w populacji dzieci z nadwagą.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum