Nowe, ważne rynki

Autor: Luiza Jakubiak • • 23 kwietnia 2013 12:32

Rozmowa z Jackiem Glinką, prezesem zarządu Polpharmy.

Nowe, ważne rynki

Rynek Zdrowia: - Jak ocenia pan ustawę refundacyjną z punktu widzenia polskiej firmy farmaceutycznej? Czy jej wdrożenie spowodowało kryzys na rynku farmaceutycznym, czy jednak można powiedzieć, że wyrwało niektóre firmy z generycznego letargu?

Jacek Glinka: - Zmiany zasad refundacji leków, wprowadzone przez nową ustawę, przyniosły - obok korzyści - niestety także wiele niekorzystnych zjawisk. Analizy pokazują ogólny wzrost odpłatności pacjentów za leki, a równocześnie spadek opłacalności produkcji leków. Rentowność krajowego przemysłu lekowego znacznie się obniżyła.

Efektem tego jest zmniejszenie lub zatrzymanie niektórych procesów inwestycyjnych oraz wydatków na rozwój nowych leków. Jeśli ta tendencja utrzyma się w kolejnych latach, w Polsce możemy mieć do czynienia ze stopniowym osłabianiem krajowego przemysłu, pogorszeniem jego konkurencyjności i perspektyw rozwoju. Przemysł farmaceutyczny może być przecież jednym z głównych koni pociągowych naszej gospodarki, zwłaszcza eksportu i ekspansji zagranicznej. Tymczasem nowa ustawa zamiast wspierać rozwój - utrudniła nam działanie.

Przykłady z innych krajów, które wprowadzały podobne regulacje, nie licząc się z utrzymaniem krajowej produkcji leków - jak USA czy Holandia - pokazują, że skutkiem tego procesu mogą być w perspektywie kilkuletniej duże problemy, w tym także braki leków na rynku. Mam jednak nadzieję, że ustawa zostanie znowelizowana i ten czarny scenariusz się nie spełni.

- Jaki był wynik finansowy firmy w 2012 roku?

- Mimo spadku polskiego rynku farmaceutycznego, w roku 2012 Grupa Polpharma utrzymała swoją pozycję lidera zarówno pod względem wartości, jak i ilości sprzedaży. Przychody Grupy na wszystkich rynkach wyniosły około miliarda dolarów, co plasuje nas w pierwszej dwudziestce największych firm generycznych na świecie.

- Jaki procent przychodów firmy pochodzi obecnie z polskiego rynku, a ile generują inwestycje zagraniczne?

- Jesteśmy liderem polskiego rynku farmaceutycznego i 60% przychodów naszej firmy jest generowanych w Polsce. Pozostałe 40% pochodzi z operacji międzynarodowych. Dzięki inwestycjom na rynkach zagranicznych oraz akwizycjom dokonanym w latach 2011-2012, znacząco umocniliśmy swoją obecność w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, Azji Centralnej i Kaukazu.

Jesteśmy głównym producentem leków w Kazachstanie i jedną z czołowych lokalnych firm farmaceutycznych w Rosji. Mamy również swoje organizacje marketingowo- sprzedażowe na Litwie, Łotwie, Ukrainie, w Białorusi, Słowacji, Rumunii, Turcji, Azerbejdżanie, Uzbekistanie i Wietnamie. W ostatnich miesiącach otworzyliśmy nowe przedstawicielstwa w Czechach i Bułgarii.

- Firma przyjęła strategię międzynarodowej ekspansji i znalezienia się na rynkach, które mają wyższe marże i większy, kilkunastoprocentowy potencjał rozwoju. Jaka część przychodów firmy będzie docelowo pochodzić z tych rynków?

- Wobec niekorzystnych zmian na polskim rynku farmaceutycznym, dywersyfikacja działań i ekspansja zagraniczna pozostaje jedyną możliwością rozwoju. Dlatego zamierzamy zwiększać procent sprzedaży na rynkach międzynarodowych i w najbliższych latach spodziewamy się odwrócenia proporcji naszych przychodów.

Największy potencjał rozwoju widzimy w szybko rosnących rynkach regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

Badamy też nowe możliwości ekspansji na rynkach afrykańskich, w tym m.in. w Algierii.

- Strategia firmy zakłada koncentrację na regionie Europy Środkowej i Wschodniej. W Kazachstanie Polpharma planuje budowę nowego oddziału produkcji sterylnych płynnych form leków, a w Rosji rusza budowa magazynu wysokiego składowania. Jakie są ograniczenia w prowadzeniu biznesu w tych państwach, a jakie zalety?

- Prowadzenie biznesu w krajach byłego Związku Radzieckiego wymaga pokonania wielu barier administracyjnych i przezwyciężenia rozbudowanej biurokracji. To rynki wysoce kontrolowane przez państwo, z często zmieniającymi się regułami gry. Różnice w mentalności, wynikające nie tyle z innej kultury, ale będące głęboko zakorzenionym "spadkiem" po poprzednim systemie, nie ułatwiają wdrażania nowoczesnych standardów, które dla nas już są oczywiste.

W relacjach międzyludzkich Polakom pomaga jednak to, że nie zapomnieliśmy jeszcze języka rosyjskiego.

Bogacące się społeczeństwa w regionie przywiązują coraz większą wagę do ochrony zdrowia i coraz więcej wydają na leki. Z kolei rządy Rosji czy Kazachstanu podejmują coraz bardziej zdecydowane działania na rzecz ograniczenia importu i wprowadzają regulacje mające wspierać lokalną produkcję. Zależy im jednocześnie na pozyskiwaniu innowacyjnych technologii i nowoczesnej wiedzy.

Posiadanie - tak jak w przypadku Polpharmy - lokalnych zakładów produkcyjnych jest więc niezwykle ważne, ale dostosowanie ich do europejskich standardów wymaga inwestycji liczonych w dziesiątkach milionów dolarów.

- Firma posiada zróżnicowane portfolio produktowe: od leków i herbatek ziołowych po plany inwestowania w leki biotechnologiczne. Czy taka dywersyfikacja jest dobrym rozwiązaniem?

- Nasze portfolio to w tej chwili około 600 produktów w różnych formach i dawkach. Jesteśmy liderem w najważniejszych grupach terapeutycznych, takich jak kardiologia, neurologia, gastroenterologia, preparaty OTC. Mamy w swojej ofercie również fitofarmaceutyki wytwarzane przez naszego partnera strategicznego - firmę Herbapol Lublin.

Dzięki szerokiemu i dobrze zbalansowanemu portfolio jesteśmy mniej podatni na zmiany na rynku i możemy skutecznie się rozwijać.

Z kolei rozwój w obszarze biotechnologii to konieczność wynikająca z przeobrażeń światowego rynku farmaceutycznego. Kurczy się rynek niskocząsteczkowych leków generycznych, a niezwykle dynamiczny rozwój odnotowują leki biopodobne.

Szacuje się, że w ciągu kilku lat wartość rynku leków biologicznych przewyższy rynek generyków.

- Firma skoncentruje się teraz na wprowadzaniu na rynek odtwórczych leków chemicznych. Czy gros sił i środków zostanie przesunięte na rozwijanie leków biologicznych?

- Nie zamierzamy rezygnować z rozwoju "klasycznych" leków generycznych.

Nasz pipeline zawiera w tej chwili około 500 różnych produktów.

Produkty biotechnologiczne stanowią w nim mały procent. Jednak ze względu na konieczność wykonania o wiele droższych badań klinicznych rozwój produktów biopodobnych jest znacznie dłuższy i wielokrotnie droższy niż rozwój leków generycznych pochodzenia chemicznego.

Pod koniec stycznia uzyskaliśmy dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w wysokości prawie 37 mln złotych, co pozwoli nam zintensyfikować prace nad naszym pierwszym produktem biopodobnym.

- Jakie najważniejsze zmiany i innowacje w strategii rozwoju firmy wprowadzono w ostatnich 2-3 latach?

- Ostatnie lata i dokonane w tym czasie akwizycje znacząco zmieniły sytuację Polpharmy. Z firmy skoncentrowanej głównie na rynku polskim, staliśmy się międzynarodowym graczem i jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm w regionie.

Dzięki integracji Grupy i osiąganym w ten sposób synergiom możemy działać taniej i bardziej efektywnie, co w wysoce konkurencyjnym otoczeniu jest istotną przewagą.

Wdrażamy innowacyjne rozwiązania we wszystkich obszarach naszego działania. Wprowadzamy innowacje produktowe, procesowe i technologiczne, dzięki którym postaci naszych leków są bardziej przyjazne dla pacjentów, a procesy - bardziej efektywne i przyjazne dla środowiska.

Na początku roku odebraliśmy nagrodę Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN za najbardziej innowacyjny produkt 2012 roku. Była to seria czterech substancji z grupy bisfosfonianów stosowanych w produkcji leków przeciw osteoporozie. Zastosowanie innowacyjnej technologii oraz wysoka jakość nagrodzonych substancji pozwoliły nam osiągnąć pozycję światowego lidera w sprzedaży tych produktów. Szukamy także nowych metod dystrybucji i sprzedaży oraz nowatorskich pomysłów w dziedzinie marketingu i komunikacji z pacjentami i lekarzami.

W ostatnich latach staliśmy się liderem w e-marketingu i komunikacji za pomocą nowoczesnych narzędzi internetowych.

- Jeden z konkurentów na łamach prasy zauważył, że "za kosztowną ekspansję, przy niskiej efektywności wprowadzania nowych preparatów, Polpharma może zapłacić obniżeniem długoterminowego potencjału spółki". Co mogą państwo odpowiedzieć na takie spekulacje?

- Prowadzona przez Polpharmę ekspansja na rynki zagraniczne ma kluczowe znaczenie dla rozwoju firmy.

W biznesie generycznym skala działalności jest jednym z kluczowych czynników sukcesu. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku firm innowacyjnych, branża podlega intensywnej konsolidacji. Firmy skoncentrowane na jednym tylko rynku dzisiaj już nie istnieją.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum