×
Subskrybuj newsletter
rynekzdrowia.pl
Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Nowe otwarcie w ochronie zdrowia?

Autor: Iwona Bączek, Wojciech Kuta24 listopada 2015 10:15

Dwa dni obrad, ponad 1100 gości, ok. 100 prelegentów, 17 sesji tematycznych. Tak, w największym skrócie, można podsumować XI Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 22-23 października 2015 r.).

Nowe otwarcie w ochronie zdrowia?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Nowa kadencja, nowe otwarcie w polityce zdrowotnej - sesja inaugurująca XI Forum Rynku stała się jednocześnie okazją do debaty o ochronie zdrowia przedstawicieli komitetów wyborczych dwóch największych ugrupowań, PO i PiS. Rozmowa polityków miała miejsce tuż przed ciszą wyborczą, na ostatniej prostej kampanii.

Krótki bilans

Posłanka Lidia Gądek z sejmowej Komisji Zdrowia reprezentująca Platformę Obywatelską oceniła, że w ostatnim czasie udało się przewartościować podejście do zdrowia, skoncentrowane dotychczas na medycynie naprawczej. - Mamy obecnie cały pakiet profilaktyczny: ustawę o zdrowiu publicznym regulującą normy wprowadzania Narodowego Programu Zdrowia, ustawę szczepionkową, ustawę o zdrowym żywieniu - mówiła posłanka.

Dr Konstanty Radziwiłł, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej (25 października został wybrany na senatora z listy PiS), wskazywał z kolei na istniejące zagrożenia i wyzwania w ochronie zdrowia, które staną przed nowym rządem.

- Mamy do czynienia z arogancją władzy, która nie słucha tzw. interesariuszy, z niedofinansowaniem, deficytem kadr, kolejkami do świadczeń, złym dostępem do nowoczesnych leków, nieprzestrzeganiem praw pacjenta i zmuszaniem szpitali do przekształceń, choć nie przynosi to oczekiwanych rezultatów, bo szpitalne spółki także nie zawsze dają sobie radę - wymieniał.

- Nie możemy cofać się do finansowania budżetowego ochrony zdrowia, ponieważ oznacza to powrót do systemu socjalistycznego. Przykłady z innych krajów pokazują, że tam, gdzie obowiązują takie rozwiązania, system działa najgorzej - zaznaczyła Lidia Gądek.

- Jak zatem finansować? Podstawowe ubezpieczenie powinno pochodzić od płatnika głównego, publicznego, a ubezpieczenia dodatkowe od płatników niezależnych - dodała.

Przypomniała także, że NFZ jest, jeśli chodzi o koszty własne, najtańszą instytucją ubezpieczyciela w Europie. - System ubezpieczeniowy we wspomnianym kształcie poprawi dostępność świadczeń zdrowotnych także tych najmniej zamożnych obywateli, ponieważ bogatsi, korzystający z ubezpieczeń dodatkowych, pójdą innym torem - mówiła Lidia Gądek.

W jej ocenie NFZ nie powinien być likwidowany, ale winien pozostać jako niezależny płatnik, pozbawiony roli kreatora polityki zdrowotnej.

- Natomiast jeśli chodzi o składkę zdrowotną, to jej zwiększenie nie może być jedyną kwestią, którą będziemy się zajmować. Chodzi także, a może przede wszystkim, o konieczność racjonalizacji wydatków w ochronie zdrowia - podkreśliła posłanka.

- Na ochronę zdrowia Polska wydaje zaledwie 4,4% PKB. To znacznie mniej niż np. nasi sąsiedzi. W przypadku Czech to 6,8% PKB. Należy zatem zwiększyć nakłady na ten cel - mówił dr Radziwiłł. - Należy odejść od składki zdrowotnej i zastąpić ją finansowaniem z budżetu państwa, a następnie w ciągu 2-3 lat dojść do finansowania ochrony zdrowia na poziomie przynajmniej 6% PKB - przekonywał.

Wskazywał, że określanie systemu budżetowego jako próby powrotu do rozwiązań z epoki socjalizmu nie jest uprawnione, ponieważ funkcjonuje on z powodzeniem w wielu bogatych krajach Europy. Jego zdaniem dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne nie rozwiążą tych problemów.

- Owszem, są potrzebne w przypadku, gdy obywatel życzy sobie otrzymać coś ekstra. Ale na pewno nie może chodzić w nich o to, że w szpitalach publicznych obok pacjentów "biednych" zaczną się pojawiać pacjenci o specjalnym statusie - zaznaczył.

Andrzej Sośnierz, prezes NFZ w latach 2006-2007, wybrany 25 października na posła nowej kadencji z listy PiS wskazywał, że kwestię ubezpieczenia zdrowotnego należy uprościć, przyjmując, że należy się ono z tytułu obywatelstwa, a nie składki zdrowotnej.

Publiczny czy prywatny?

- Zarówno dla pacjenta, jak i dla lekarza najważniejsze jest, aby system ochrony zdrowia był wydolny. Nie chodzi o dopłacenie 2 lub 5 zł za wizytę, ale o wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Ich wdrożenie jest trudne, ale możliwe - mówiła Lidia Gądek.

- Współpłacenie nie jest gwarancją wydolności systemu. Potrzebne jest zwiększenie nakładów i zmiany organizacyjne - oponował Konstanty Radziwiłł. Dodał, że należy zmienić sposób myślenia o płaceniu za świadczenia, płacąc za skoordynowaną opiekę, za jej jakość i wyniki leczenia, a nie za procedurę.

- Potrzebna jest odbudowa roli lekarza rodzinnego. Trzeba naprawić POZ, aby możliwe było "odciągnięcie" pacjentów od droższych form leczenia - wskazywał Andrzej Sośnierz.

- Udało nam się zwiększyć f inansowanie i rozszerzyć kompetencje POZ, co powinno odciążyć bardziej kosztochłonne zakresy - zaznaczyła Lidia Gądek.

Konstanty Radziwiłł prezentował pogląd, że choć prywatny sektor jest w ochronie zdrowia ważny, należy jednak przywrócić odpowiedzialność państwa za to, co system publiczny oferuje w tym zakresie obywatelom.

Zdaniem Lidii Gądek nie ma z kolei żadnego powodu, aby różnicować szpitale publiczne i prywatne, jeśli te prywatne spełniają określone kryteria i nie działają na zasadzie wybierania najlepiej płatnych procedur. Przypomniała ponadto, że prawo wyboru należy do pacjenta.

Andrzej Sośnierz argumentował, że podmiot realizujący zadania publiczne ze środków publicznych jest de facto podmiotem publicznym, niezależnie od formy własności. - Istotna jest jakość pracy wykonanej na rzecz pacjenta, a nie własność, gdyż taka czy inna jej forma nie zapobiega sama w sobie patologiom - podkreślał były prezes NFZ.

Deficyt kadr

Dr Radziwiłł zwrócił uwagę na problem braku kadr, zarówno jeśli chodzi o pielęgniarki, jak i o lekarzy. Obie grupy szybko się starzeją, a jednocześnie nie są wystarczająco zasilane młodymi adeptami zawodu. - Jedynie 30% absolwentek szkół pielęgniarskich decyduje się na podjęcie pracy w tym zawodzie. 70% "znika". Wydaje się, że sama tylko podwyżka płac nie wystarczy. Potrzebne są także inne zachęty - ocenił.

- Musimy także kształcić zdecydowanie więcej lekarzy, ale w języku polskim, nie angielskim, ponieważ ci, którzy przyjeżdżają z zagranicy uczyć się na naszych uczelniach medycznych, nie zostaną w naszym kraju i nie będą leczyć polskich pacjentów. Trzeba także uporządkować kwestie wynagrodzeń i czasu pracy lekarzy - zauważył były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Lidia Gądek przypomniała, że zwiększone zostały limity naboru na uczelnie medyczne, powstały także trzy nowe wydziały medyczne na polskich uniwersytetach.

W opinii Konstantego Radziwiłła, lekarz specjalista powinien w Polsce zarabiać minimum dwie średnie krajowe. W ochronie zdrowia powinny zostać także wprowadzone minimalne wynagrodzenia sygnalizujące, poniżej jakiego poziomu nie wolno zejść.

W ocenie Lidii Gądek w przypadku lekarzy pracujących na etatach najlepiej sprawdza się wynagrodzenie w postaci kwoty bazowej, a następnie zapłata za pracę.

W części dyskusji poświęconej finansowaniu świadczeń Andrzej Sośnierz przekonywał, że dla różnych ich rodzajów mogą być różne modele finansowania, jednak powinno się płacić za świadczenia skoordynowane, monitorując przy tym efekty leczenia. Z kolei w POZ powinna być utrzymana stawka kapitacyjna.

- W POZ mamy system kapitacyjny, ale z włączeniem systemu motywacyjnego. I jest to dobre rozwiązanie - wskazywała Lidia Gądek. Dodała, że w szpitalach powinno się płacić za jakość i efekt leczenia, a nie za samą hospitalizację. W AOS z kolei należy zostawić opłatę za usługi, ale z zachowaniem kompleksowości i efektu.

Zdaniem ekspertów

Podczas debaty obecni byli także eksperci i przedstawiciele różnych środowisk zadający pytania jej uczestnikom. Oni także ustosunkowali się do omawianych problemów.

Zdaniem Marka Balickiego, byłego ministra zdrowia, w przypadku decentralizacji NFZ należy wskazać struktury, które miałyby sprawować nadzór nad tymi funduszami: - Decentralizacja płatnika jest właściwym kierunkiem. Trzeba jednak sprecyzować, na czym ta decentralizacja będzie polegać - zaznaczył.

- W najbliższych kilku latach bałbym się odejścia od powiązania składki z wynagrodzeniem, szczególnie, kiedy sytuacja na rynku pracy się poprawia. Si lna presja na wzrost wynagrodzeń przełoży się w najbliższym czasie na wyższe wpływy do NFZ - dodał były minister zdrowia.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, apelował z kolei o maksymalnie praktyczne podejście do ochrony zdrowia. - Celem ma być wydolny system. Jeśli pacjent zachoruje, ma iść do lekarza, a nie do kolejki - mówił.

- Nie możemy przywiązywać wielkiej wagi do tego, jak się będzie nazywał publiczny płatnik. Tym bardziej że w Polsce nie mamy systemu ubezpieczeniowego, a tzw. składka na ubezpieczenie zdrowotne nie ma z nim nic wspólnego. To jest taki wydumany podatek. Jedni go płacą, a inni nie - powiedział szef OZZL.

Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, wskazywał, że kluczową sprawą jest podejmowanie decyzji w oparciu o rzetelne dane, a następnie monitorowanie efektów. Proponował także odejście od systemu eWUŚ.

- Pacjent nie może w systemie ochrony zdrowia czuć się natrętem. Nie może nagle dowiadywać się w rejestracji, że nie jest uprawniony do świadczeń, choć wie, że posiada takie uprawnienia - mówił prezes PZ. - Stwarza się w ten sposób sztuczne problemy, a pacjenta nie traktuje się jak człowieka, który potrzebuje pomocy, ale właśnie jako problem administracyjny.

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, zaznaczył, że w nowym rządzie minister zdrowia powinien występować w randze wicepremiera, ponieważ zdrowie Polaków w pełni na to zasługuje. Podkreślił także, że obecny system znaczonych środków na ochronę zdrowia jest bezpieczniejszy, niż finansowanie budżetowe, w którym zawsze istnieje niebezpieczeństwo przekazania pieniędzy na inne cele.

- Wierzę, że politycy znajdą czas na merytoryczną dyskusję także po wyborach parlamentarnych. Każda zmiana systemu wymaga rozwagi i dialogu. Bardzo ważne jest to, aby o zdrowiu rozmawiać ponad podziałami politycznymi - podkreślał Andrzej Mądrala.

Łukasz Zalicki z EY zauważył, że w związku z wyzwaniami, jakie niesie starzenie się społeczeństwa, polska ochrona zdrowia potrzebuje nie tylko wzrostu finansowania, ale także lepszego efektu zdrowotnego za określone pieniądze.

- W perspektywie najbliższych 40-50 lat Polska będzie jednym z dwóch najstarszych społeczeństw w Europie. Między innymi z tego powodu niezbędne jest opracowanie i przyjęcie strategii na wiele lat, nie tylko na jedną kadencję Sejmu. Konieczne jest określenie mierzalnych celów, które pozwolą na rozliczenie prowadzonych działań. Dialog i konsekwentna polityka zdrowotna muszą zastąpić łatanie dziur i gaszenie pożarów - przekonywał ekspert.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze