Nie straszmy szczepionkami

Autor: Katarzyna Lisowska • • 27 lutego 2014 09:43

Po śmierci sześciomiesięcznej dziewczynki w kutnowskim szpitalu w mediach rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa szczepień. W opinii członków ruchów antyszczepionkowych fakt, że dziecko było szczepione dwa dni przed śmiercią nie pozostawia złudzeń, co do przyczyny tragedii. Lekarze są odmiennego zdania i ostrzegają, że straszenie szczepionkami nie służy bezpieczeństwu dzieci.

Chodzi o przypadek półrocznej Basi, która zmarła 11 stycznia br. Dwa dni po tym, jak dziecko zostało zaszczepione, trafiło do NZOZ Kutnowskiego Szpitala Samorządowego im. Troczewskiego. W dniu szczepienia - jak przyznają rodzice dziecka - było ono wyraźnie przeziębione. Po szczepieniu choroba zaczęła się pogłębiać tak, że w końcu trafiło do szpitala.

Lekarze z kutnowskiej placówki zdecydowali, że konieczne jest przetransportowanie dziecka do specjalistycznego szpitala w Łodzi. Kiedy karetka dotarła do lecznicy, na reanimację było już za późno. Niemowlę zmarło. Sekcja zwłok nie wyjaśniła, co było przyczyną tragedii. Lekarze nie znaleźli oczywistych zmian chorobowych ani śladów urazów. Kiedy zamykaliśmy to wydanie miesięcznika biegli czekali na wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych.

W internecie jednak wrze od komentarzy, które są jednoznaczne: zabiła ją szczepionka.

Czy szczepionka może zabić?

Dziecko przed śmiercią otrzymało szczepionkę Infanrix Hexa - to szczepionka skojarzona 6 w 1, bakteryjno-wirusowa, przeznaczona do szczepienia dzieci przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi (kokluszowi), wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, polio i zakażeniom wywoływanym przez Haemophilus influenzae typu B.

Prof. Andrzej Radzikowski, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, były mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii, przekonuje, że nie ma mowy, by szczepionka skojarzona mogła być przyczyną śmierci. - Zanim zostaną dopuszczone do użytku, wszystkie szczepionki przechodzą szczegółowe badania skuteczności i bezpieczeństwa - podkreśla profesor i dodaje, że szczepionki skojarzone, które podaje się w pierwszych miesiącach życia, to tzw. martwe szczepionki.

- To nowoczesne szczepionki, które w wielu krajach są stosowane powszechnie. Nie zawierają w swoim składzie składników komórkowych, a dzięki temu zdecydowanie rzadziej po ich zastosowaniu dochodzi do odczynów poszczepiennych. Generalnie są lepiej tolerowane niż szczepionki z komórkowym składnikiem, zawartym w szczepionkach starszej generacji - wyjaśnia ekspert.

W Polsce dostępne są dwa rodzaje szczepionek skojarzonych: pięcio- i sześcioskładnikowe. - Podanie szczepionki skojarzonej zabezpiecza przed większą liczbą chorób zakaźnych, ogranicza liczbę wizyt lekarskich i iniekcji koniecznych do realizacji szczepień w pierwszych latach życia. Mniejsza liczba wkłuć to także mniejsza liczba ewentualnych działań niepożądanych - tłumaczy prof. Radzikowski.

Nasz rozmówca zaznacza, że walka z chorobami zakaźnymi i zakażeniami od lat jest możliwa właśnie dzięki zastosowaniu szczepień ochronnych, a reakcje alergiczne, odczyny poszczepienne występują u nielicznej grupy pacjentów i z reguły mają łagodny przebieg.

Inne przyczyny?

Nieprawidłowa reakcja organizmu występująca po podaniu szczepionki może być wywołana działaniem samej szczepionki (np. uczuleniem na jej składnik), ale też jej nieprawidłowym podaniem lub inną przyczyną, przypadkowo występującą w tym samym czasie, co szczepienie.

- Spodziewam się, że sekcja zwłok zmarłej w Kutnie dziewczynki wykaże, że przyczyną jej śmierci było inne schorzenie, być może proces septyczny, który często ma dynamiczny przebieg. Nie znam przypadku śmierci dziecka wywołanego samym podaniem skojarzonej szczepionki - zaznacza Andrzej Radzikowski.

W podobnym tonie wypowiadała się dla nas wcześniej prof. Ewa Bernatowska, ekspert WHO, wiceprzewodnicząca Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia. Jak podkreślała, odczyny poszczepienne są zdarzeniami niezmiernie rzadkimi i przewidywalnymi. Dlatego należy uznać, że szczepienia są generalnie bezpiecznie.

- Oczywiście stosowanie szczepień ochronnych, jak i zalecanych, może łączyć się z ryzykiem wystąpienia takich odczynów. Trzeba jednak pamiętać, że takie reakcje organizmu są znane lekarzom. Zmiany mają zazwyczaj łagodny przebieg. Ciężkie odczyny, w których dochodzić może do drgawek czy wiotkości mięśni, częściej związane są ze szczepionkami komórkowymi (np. komórkową szczepionką przeciw krztuścowi), ale i one są zazwyczaj przemijające - podkreślała prof. Bernatowska.

O tym, że po podaniu każdej szczepionki mogą wystąpić odczyny poszczepienne (opisane w Charakterystyce Produktu Leczniczego) mówiła nam także Zofia Ulz, Główny Inspektor Farmaceutyczny. - Dlatego też zaleca się, aby rodzice z dzieckiem pozostali w przychodni około 30 minut po iniekcji, by móc obserwować reakcję organizmu. Jeśli rodzice widzą niepokojące objawy, zawsze mają możliwość skontaktowania się z lekarzem - podkreślała Zofia Ulz.

Niepożądane Odczyny Poszczepienne (NOP)

Najczęściej występującymi NOP są gorączka, obrzęk i odczyn zapalny w miejscu wstrzyknięcia, gorsze samopoczucie. Jak wyjaśniają eksperci, w takich przypadkach wystarczy zwykle podanie leku przeciwgorączkowego lub przeciwbólowego.

Poważne odczyny poszczepienne zdarzają się rzadko (z danych WHO wynika, że raz na dziesiątki bądź setki tysięcy szczepień). Klasyfikacja niepożądanych odczynów poszczepiennych zawarta jest w załączniku do rozporządzenia Ministra Zdrowia z 21 grudnia 2010 r. (poz. 1711) i odnosi się do stopnia ich nasilenia. Odróżnia się tu odczyny:

ciężkie - zagrażające życiu, które mogą wymagać hospitalizacji w celu ratowania zdrowia, prowadzić do trwałego ubytku sprawności fizycznej lub umysłowej, albo nawet zakończyć się śmiercią;

poważne - charakteryzują się dużym nasileniem objawów w postaci znacznego obrzęku kończyny, silnego jej zaczerwienienia, wysokiej gorączki, ale nie wymagają zwykle hospitalizacji, nie prowadzą do trwałego uszczerbku dla zdrowia i nie stanowią zagrożenia dla życia;

łagodne - nie mają szczególnie dużego nasilenia, charakteryzują się występowaniem miejscowego obrzęku kończyny, silnego miejscowego zaczerwienienia lub gorączki.

Z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że w ostatnich latach w Polsce rejestrowanych jest 1000-1500 przypadków wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych rocznie. W większości są to odczyny o lżejszym charakterze, niemniej miały miejsce pojedyncze poważne lub ciężkie NOP.

I tak w 2013 r. zarejestrowano w Polsce 1,5 tys. przypadków wystąpienia odczynów poszczepiennych. Z tego cztery zostały zakwalifikowane jako ciężkie, 86 - poważne, a 1410 - inne.

Kiedy szczepić, a kiedy nie?

- Najlepiej jest szczepić dziecko zgodnie z zaleceniami zapisanymi w kalendarzu szczepień. Optymalne warunki to takie, kiedy dziecku nic nie dolega. Trzeba tu powiedzieć, że zwykła infekcja wirusowa, a nawet lekka biegunka nie są przeciwwskazaniami do szczepienia. Lekarze jednak w takich przypadkach je odkładają, by cierpiącego malucha nie narażać na dodatkowy stres i ból - wyjaśnia prof. Radzikowski.

Jak zaznacza specjalista, szczepienia nie powinny być wykonywane w ostrych stanach chorobowych oraz w przypadku zaostrzenia przewlekłego procesu chorobowego i wysokiej gorączki.

Przeciwwskazaniem do podania danej szczepionki może być również: nadwrażliwość na składniki szczepionki oraz niepożądany odczyn poszczepienny po podaniu poprzedniej dawki tej samej szczepionki. Za to wbrew częstemu przekonaniu przeciwwskazaniem nie jest wcześniactwo. Zachorowalność wcześniaków na choroby zakaźne jest większa, dlatego szczepienie jest szczególne ważne.

- Jednak w Polsce wcześniaki są często szczepione ze znacznym opóźnieniem z uwagi na błędne przeświadczenie wielu lekarzy o braku skuteczności szczepień w tej grupie dzieci i obawę o bezpieczeństwo szczepień. Odczyny poszczepienne jednak nie występują częściej u wcześniaków niż u dzieci urodzonych o czasie - mówiła nam prof. Maria Boraszewska-Kornacka, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie neonatologii.

Jak wskazywała nam profesor, szczepienie tych dzieci jest opóźnione ze względu na ich niestabilny stan. W przypadku najbardziej niedojrzałych noworodków następuje to zazwyczaj około 12. tygodnia życia. Jednak obecne doświadczenia wskazują, że dzieci te powinny być szczepione, jeżeli jest to możliwe, zgodnie z wiekiem metrykalnym i programem szczepień ochronnych.

Możliwość obserwacji

- Wiek ciążowy czy masa ciała nie powinny stanowić przeciwwskazania do szczepień. Jak również dysplazja oskrzelowo-płucna, która jest jednym z najczęstszych problemów klinicznych u noworodków z ekstremalnie małą masą ciała, ani leczenie wziewnymi preparatami steroidowymi - podkreśla Boraszewska-Kornacka.

W jej opinii najlepszym rozwiązaniem jest podanie pierwszych szczepień (BCG, WZW B, DTP-a-HBV-IPV-HIB, PCV) u stabilnych dzieci urodzonych poniżej 32. tygodnia ciąży w trakcie pobytu lub kilka dni przed ich wypisaniem z oddziału noworodkowego. Dzięki temu istnieje możliwość ich obserwacji po wykonaniu szczepienia jeszcze w szpitalu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum