Nasze drogie wymagania

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 08 września 2011 10:55

Szpitale stają często przed koniecznością dostosowania bloków operacyjnych do obowiązujących wymogów techniczno-sanitarnych. Na ogół potrzebna jest gruntowna przebudowa, kosztująca wiele milionów zł. Starają się korzystać z unijnych dotacji, środków samorządowych lub pożyczają i głęboko sięgają do własnych kieszeni.

Nasze drogie wymagania
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Środki unijne na modernizację bloku operacyjnego szpitale mogą pozyskiwać z Regionalnych Programów Operacyjnych. Wiele placówek korzysta z takiej możliwości, szczególnie jeśli organy założycielskie nie są w stanie wyłożyć kilku mln zł na niezbędne prace. Taka sytuacja zdarza się najczęściej w szpitalach powiatowych.

Nie zawsze jednak wnioski o unijne dotacje są rozpatrywane pozytywnie. Wówczas pozostaje finansowanie przebudowy bloku operacyjnego ze środków własnych, kredytów bądź zwrócenie się po pieniądze do organów założycielskich.

Źródło unijne
SPZOZ w Wieluniu uzyskał dotację z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa łódzkiego w sumie na kwotę 13,7 mln zł. Przeprowadził między innymi gruntowną modernizację bloku operacyjnego, który został 16 sierpnia br. oddany do użytku.

– Dzięki dotacjom placówce udało się przeprowadzić program dostosowawczy do wymogów Ministerstwa Zdrowia – mówi Bożena Łaz, dyrektor szpitala. Dodaje, że gdyby nie pieniądze unijne, placówki na pewno nie byłoby stać na przeprowadzenie niezbędnych inwestycji. Powiat wieluński nie miałby do dyspozycji takiej kwoty.

– Trzeba jednak powiedzieć, że wkład własny, który jest niezbędny przy korzystaniu ze środków unijnych, wyłożył właśnie powiat, a było to ponad 3,5 mln zł – precyzuje Bożena Łaz.

Podkreśla, że najważniejszą inwestycją, którą udało się przeprowadzić, była właśnie modernizacja bloku operacyjnego, na którą szpital otrzymał około 4 mln zł dotacji. – Blok wymagał przebudowy oraz wyposażenia w infrastrukturę, jednak nie kupowaliśmy już sprzętu takiego jak lampy czy stoły operacyjne, bo tego typu wyposażenie nabyliśmy wcześniej – tłumaczy nam Bożena Łaz.

Standardy w cenie

Dyrektor wieluńskiego SPZOZ-u zapewnia, że obecnie blok spełnia wszystkie resortowe wymogi. Poprzedni blok operacyjny powstał w czasie budowy szpitala w 1954 r.  i pod wieloma względami pozostawiał wiele do życzenia, dlatego wymagał całkowitej przebudowy.

Do stworzenia nowego bloku operacyjnego szpital wykorzystał te pomieszczenia, które zajmował wcześniej stary blok, i dodatkowo pozyskał część pomieszczeń z innego oddziału. Zbudowano też nową centralną sterylizatornię, która jest powiązana z nowym blokiem operacyjnym.

– Udało się ją zbudować w tym roku także dzięki wsparciu ze środków RPO. Kosztowała około 3 mln zł – informuje Bożena Łaz. Według niej największe koszty związane z modernizacją bloku operacyjnego to instalacja nowoczesnego systemu klimatyzacji oraz projektowanie i budowa wszystkich ciągów komunikacyjnych. Chodzi o to, żeby architektura bloku była zgodna z wymogami ministerialnymi, dotyczącymi zapobiegania zakażeniom szpitalnym.

– Konieczne jest chociażby użycie odpowiednich materiałów. Zaostrzone wymagania na pewno mają wpływ na zwiększenie kosztów modernizacji – tłumaczy Bożena Łaz. Zwraca jednocześnie uwagę, że nowoczesna klimatyzacja bloku operacyjnego wpływa na późniejszy wzrost kosztów jego utrzymania. Dyrektor wskazuje, że pewnym ograniczeniem jest też fakt, iż inwestycje realizowane ze wsparciem środków unijnych nie mogą być później wykorzystane do świadczenia usług komercyjnych.

Czasem trzeba się zapożyczyć
Szczęścia do dotacji unijnej na modernizację bloku operacyjnego nie miało Opolskie Centrum Onkologii. Placówka zgłosiła projekt do Urzędu Marszałkowskiego, jednak nie został uwzględniony przy podziale środków. Na decyzję samorządu wpływ miał fakt, że Opolskie Centrum Onkologii już otrzymało dotację na budowę pawilonu poradni.

Dr Wojciech Redelbach, dyrektor Centrum, rozumie tę decyzję samorządu woj. opolskiego. Przyznaje, że budowa pawilonu to była krytyczna inwestycja, ponieważ potrzebne było zwiększenie o 100% powierzchni do przyjmowania pacjentów w trybie ambulatoryjnym. Warunki oczekiwania dla pacjentów były już bardzo złe. Konieczne stało się rozładowanie kolejek przed gabinetami.

Nie zmienia to jednak faktu, że w związku z decyzjami samorządowców inwestycja w blok operacyjny pozostała bez finansowania. Tymczasem zgodnie z posiadanym przez szpital kosztorysem modernizacja, a właściwie przebudowa bloku operacyjnego, opiewa na kwotę bliską 7 mln zł, które placówka musi znaleźć sama.

Jak mówi nam Wojciech Redelbach, część tej kwoty została wygospodarowana ze środków własnych, a część zostanie sfinansowana z kredytu. Przyznaje, że modernizacja bloku operacyjnego jest konieczna chociażby ze względu na obowiązek dostosowania się do wymogów Ministerstwa Zdrowia.

Z drugiej strony chirurgia jest wciąż podstawową metodą leczenia w onkologii, zwłaszcza w przypadku wcześnie wykrytych zmian. Jak tłumaczy dr Redelbach, lekarze obserwują obecnie pozytywny skutek funkcjonowania programów profilaktycznych w onkologii – jest coraz większa liczba pacjentów z wcześnie wykrytymi zmianami nowotworowymi, które leczy się przede wszystkim chirurgicznie.

– O ile kiedyś robiliśmy około 900 operacji rocznie, to od 1999 r. następuje drastyczny wzrost, w tej chwili jest to około 2,5 tys. operacji rocznie. Mamy „wąskie gardło” na obecnym bloku operacyjnym – tłumaczy dyrektor.

Inwestycję w blok operacyjny Opolskie Centrum Onkologii  planuje zrealizować w przyszłym roku. – Jesteśmy w trakcie rozmów na temat kredytu – mówi Wojciech Redelbach. Jak informuje, ogłoszenie przetargu jest planowane na przełom lat 2011 i 2012. Okres realizacji dyrektor przewiduje na kwiecień-wrzesień 2012 r.

Ze środków własnych
Na sfinansowanie rozbudowy budynku szpitala do potrzeb centralnej sterylizacji oraz bloku operacyjnego w całości ze środków własnych zdecydował się Specjalistyczny Szpital im. dr. Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu. Jak mówi nam Mariola Dudziak, dyrektor szpitala, modernizacja była już bezwzględnie konieczna. Koszt inwestycji sięgnął kwoty 7 mln zł.

Dyrektor Dudziak tłumaczy, iż ze względu na technologię budowy oraz wykończenia obiektu koszty inwestycyjne rozbudowy oraz modernizacji bloku operacyjnego nie odbiegały od kosztów związanych z budową czy rozbudową jakiegokolwiek innego budynku użyteczności publicznej. Na koszt końcowy ogromny wpływ miała jednak konieczność wyposażenia sal operacyjnych w specjalistyczne instalacje gazów medycznych, wentylacji mechanicznej, jak również klimatyzacji oraz sprzętu medycznego (kolumny medyczne czy lampy bezcieniowe itp.).

Według dyrektor wałbrzyskiej lecznicy, planując oraz projektując rozbudowę, zespół projektowy kierował się głównie koniecznością dostosowania użytkowanego bloku operacyjnego do obowiązujących przepisów i standardów. Umowę z wykonawcą podpisano 24 maja 2010 r., natomiast realizację robót zakończono 20 lipca 2011 roku.

Na łasce i niełasce samorządu
ZOZ w Oleśnie nie posiada takich rezerw jak wałbrzyski szpital, nie ma możliwości samodzielnego sfinansowania modernizacji, za to od kilku lat ma plany przebudowy bloku operacyjnego.

– Liczyliśmy na możliwość skorzystania ze środków unijnych, jednak zarząd województwa opolskiego podjął decyzję, że o dotację na modernizację budynków mogą się ubiegać szpitale wojewódzkie, natomiast powiatowe mogą wnioskować tylko o wyposażenie – mówi nam Andrzej Prochota, dyrektor ZOZ-u Olesno. Jak dodaje, inicjatywa leży teraz po stronie organu założycielskiego, czyli powiatu oleskiego.

– Wydaje mi się, że po ostatnich cięciach kosztorysu planowanej inwestycji, jest ona realna do przeprowadzenia. Chodzi o remont bloku operacyjnego wraz z intensywną terapią oraz centralną sterylizatornią. Cała inwestycja będzie kosztowała minimum 6 mln zł – wyjaśnia Andrzej Prochota. Zaznacza, że bez wsparcia samorządu szpital nie jest w stanie przeprowadzić tej modernizacji, mimo że może się pochwalić dobrą sytuacją finansową – od wielu lat notuje dodatni wynik.

Jak tłumaczy nam dyrektor, aby mógł podjąć decyzję o finansowaniu tak dużej inwestycji przez szpital, potrzebowałby długofalowej stabilizacji finansowej, jakiejś gwarancji finansowania ze strony NFZ. Tymczasem ma kontrakty podpisane najwyżej na rok i nie jest w stanie określić poziomu finansowania w 2012 r.: – Trudno w tej sytuacji robić perspektywiczne plany – stwierdza Prochota.

Zauważa, że przy ZOZ-ie w Oleśnie rozpoczyna się budowa lądowiska dla śmigłowców ratunkowych. Inwestycja ta ma kosztować 1,6 mln zł – 85% środków zostanie pokrytych w ramach dotacji unijnej.

– Wydaje mi się, że powinno się doprowadzić do tego, żeby SOR z zapleczem, nowy całodobowo funkcjonujący blok operacyjny i lądowisko tworzyły logiczną całość – argumentuje dyrektor.

Jednocześnie przypomina, że blok operacyjny ZOZ-u Olesno został wybudowany na początku lat 80. ubiegłego wieku. Wymaga dostosowania do wymogów ministerialnych. Jego zdaniem, w tym roku w powiecie musi zapaść decyzja o finansowaniu modernizacji bloku operacyjnego.

Gdy wygasa determinacja
– Wydawało się, że determinacja ze strony samorządowców była duża – mówi dyrektor Prochota. Obawia się jednak, że po tym, jak minister zdrowia zapowiedziała przedłużenie okresu dostosowawczego dla szpitali, ta determinacja osłabła. Jak tłumaczy, z jednej strony szpital może spokojnie poczekać z modernizacją, jednak z drugiej strony temat ten przestał być priorytetowy dla samorządu.

– Trzeba, niestety, brać pod uwagę fakt, że żyjemy w rzeczywistości wyborczej od kilku lat – stwierdza Andrzej Prochota. – Nie da się udawać, że polityka nie wpływa na decyzyjność samorządu – dodaje.

Jego zdaniem, nowa ustawa o działalności leczniczej, która zachęca samorządy do komercjalizowania szpitali lub  pozbywania się ich poprzez dzierżawienie prywatnym firmom, może mieć wpływ na koncepcje forsowane przez samorządowców: – Decyzja o modernizacji bloku operacyjnego musi w końcu zapaść. Jednak obawiam się, że w samorządzie mogą się pojawić głosy, żeby „problem pod tytułem szpital” rozwiązać w inny sposób...

Łatwiej zburzyć
Przebudowa bloku operacyjnego jest jedną z najkosztowniejszych części modernizacji, z drugiej strony dyrektorzy szpitali podkreślają, że drobne prace dostosowawcze, dzięki którym blok spełniałby wymogi ministerialne, mijają się z celem. Pewnych rozwiązań, które były wdrażane według standardów sprzed wielu lat, po prostu nie da się zaadaptować. De facto łatwiej jest zburzyć istniejące pomieszczenia i postawić blok od nowa. Jak podkreśla Andrzej Prochota, pewne minima, które są określone w warunkach sanitarno-technicznych, muszą być spełnione.

– To jest kwestia organizacji ruchu pacjenta, ruchu personelu oraz materiału czystego i skażonego, jakości materiałów podłogowych i ściennych oraz systemu klimatyzacji laminarnej. To są koszty, ale jednocześnie konieczne standardy pracy operatora – tłumaczy nasz rozmówca. Dodaje, że nowoczesny blok operacyjny musi być powiązany z centralną sterylizatornią, żeby zminimalizować ryzyko zakażeń szpitalnych. – Potrzebne są rozwiązania konstrukcyjne, które determinują konieczność przebudowy bloku.

Jak informuje Wojciech Redelbach, dyrektor Opolskiego Centrum Onkologi, same prace budowlane przy przebudowie bloku operacyjnego w jego lecznicy to koszt rzędu 4,5 mln zł. Jeżeli chodzi o wymagania sanitarne w zakresie klimatyzacji oraz wentylacji, to ich spełnienie i zamontowanie odpowiednich systemów generuje koszt ok. 1,7 mln zł. Wymiana instalacji gazów medycznych wymaga 400 tys. zł.
Instalacja wodno-kanalizacyjna to koszt do około 160 tys. zł.

Koszty składowe
Modernizacja w opolskiej lecznicy ma polegać między innymi na utworzeniu trzeciej sali operacyjnej oraz zwiększeniu tzw. odcinka opieki okołooperacyjnej z czterech do pięciu stanowisk. Poza tym modernizacja obejmie wymianę całego systemu klimatyzacji.

– Ta, która funkcjonuje obecnie, to system, który został zbudowany wraz z blokiem w 1984 r. Te rozwiązania już dawno temu zestarzały się technologicznie i nie spełniają żadnych wymogów – mówi nam Wojciech Redelbach.

Kolejny konieczny element modernizacji w OCO to wymiana instalacji gazów medycznych. Powód jest ten sam, co w przypadku klimatyzacji. Instalacja funkcjonuje od 1984 r.

– Co prawda w 2005 r. wymienialiśmy między innymi tablice zaworowe, ale jednak konieczna jest wymiana całości. Starej instalacji nie sposób dokładnie oczyścić ani precyzyjnie sprawdzić jej szczelności – wyjaśnia dyrektor Redelbach. Poza tym przy okazji tak gruntownego remontu konieczna okazuje się wymiana instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej.

Według dyrektora Centrum, najbardziej złożone w realizacji są wymagania ministerialne dotyczące rozgraniczenia dróg komunikacyjnych pacjentów, materiałów medycznych i personelu. Jest to jedna z głównych przyczyn determinujących przebudowę bloku operacyjnego. Istotne są także wymagania przeciwpożarowe dotyczące dróg ewakuacyjnych czy też wymagania Państwowej Inspekcji Pracy – tu w grę wchodzi specjalne ułożenie szatni dla personelu na terenie bloku operacyjnego. – To się wszystko składa na koszty inwestycji – stwierdza Wojciech Redelbach.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum