Nastał czas przejęć

Autor: Daniel Kuropaś • • 27 lutego 2013 14:48

Transakcja wagi ciężkiej pod sam koniec ubiegłego roku - 400 mln euro za Grupę Lux Med - zdaniem menedżerów znacząco wpłynie na prywatny sektor medyczny w Polsce. Z drugiej strony wyhamowują inwestycje w nowe projekty, a inwestorzy nastawiają się - w niepewnej sytuacji ekonomicznej i legislacyjnej - właśnie na akwizycje.

Nastał czas przejęć

Proces sprzedaży Grupy Lux Med przez właściciela, fundusz private equity Mid Europa Partners, cieszył się dużym zainteresowaniem.

Na początku w rozmowach uczestniczyło nawet kilkanaście podmiotów krajowych i międzynarodowych, inwestorów finansowych i strategicznych.

Spektakularna transakcja

- Udało nam się przez pięć lat zbudować lidera na rynku i proces sprzedaży pokazał, że to zostało docenione przez rynek i inwestorów - mówi Paweł Padusiński, dyrektor w Mid Europa Partners.

Stąd duże zainteresowanie i dobra wycena spółki, która przyniosła sprzedającemu 2,5-krotny zwrot z inwestycji. To była największa transakcja wyjścia ze spółki portfelowej funduszu private equity w zeszłym roku w kraju. Pierwsza inwestycja Mid Europa Partners w sektor ochrony zdrowia w Polsce okazała się zatem udana. Przypomnijmy, że skonsolidowane przychody Grupy Lux Med w 2011 roku wyniosły 652 mln zł. - Można ją określić jako "buy and build", transakcję typu konsolidacyjnego.

Rynek był bardzo rozdrobniony, kupiliśmy kilku graczy. Udało nam się te kupione spółki skutecznie zintegrować w jeden organizm - opisuje Paweł Padusiński.

Rynek medyczny oraz kolejne inwestycje w Polsce i w regionie nadal są w kręgu zainteresowania funduszu Mid Europa. W kraju firma posiada ciągle Diagnostykę - sieć laboratoriów medycznych, podobną sieć w Czechach i na Słowacji oraz spółkę szpitalną w Turcji. - Diagnostykę będziemy dalej rozwijać: zarówno organicznie, jak i przez dalsze akwizycje innych podmiotów laboratoryjnych w Polsce i regionie - dodaje Paweł Padusiński.

Akwizycje i konsolidacja

Wyjście Mid Europa z Lux Medu oraz wejście międzynarodowej grupy Bupa do Polski zdaniem specjalistów określi rozwój rynku krajowego na najbliższe lata. - To gracz, który ma charakter globalny, jest profesjonalnym operatorem medycznym, a jednocześnie, co należy podkreślić, ubezpieczycielem branżowym. Z takim doświadczeniem wszedł do Polski i to będzie widoczne - podkreśla Roman Walasiński, prezes zarządu Swissmed Centrum Zdrowia SA.

Zaznacza, iż ten rynek już na pewno nie będzie wyglądał tak jak do tej pory: ta odmienność kapitału, który się pojawił w branży medycznej, na pewno zdefiniuje jego nowe standardy i lecznicze, i ubezpieczeniowe, jak również produktowe. - Prawdopodobnie dojdzie do przetasowań na rynku świadczeń ambulatoryjnych, z kolei w zakresie usług szpitalnych nastąpią zmiany i konsolidacje, które przygotują jednorodną infrastrukturę do świadczenia usług medycznych w możliwie szerokim zakresie i możliwie najlepszym standardzie - przewiduje Roman Walasiński.

- Chcielibyśmy jako Swissmed uczestniczyć w tego typu działaniach, natomiast trudno jeszcze przewidzieć, w jakim charakterze.

Ale mam poczucie, że możemy wziąć udział w tym procesie - dodaje.

Również zdaniem Pawła Kacprzyka, prezesa Medicover Sp. z o.o., rynek prywatnej opieki medycznej w Polsce będzie się w najbliższych latach intensywnie zmieniał, a kolejne pięć lat może przesądzić o jego kształcie.

W tym czasie możemy się również spodziewać dalszych ruchów i przetasowań inwestycyjnych.

- Tak jak dotychczas będziemy się rozwijać dwutorowo. Z jednej strony - organicznie. Z drugiej, nie wykluczamy dalszych inwestycji kapitałowych w inne podmioty już działające na rynku, których profil uzupełnia lub rozszerza podstawową działalność Grupy Medicover - mówi prezes Kacprzyk.

Jak podkreśla, Medicover będzie kontynuował rozwój w tych kierunkach, w których od lat jest silny. Dotyczy to usług wysokospecjalistycznych, ambulatoryjnych, a ostatnio w coraz większym stopniu również szpitalnictwa.

Pomogą promesy?

Z pewnością wejście inwestora strategicznego pozwoli Grupie Lux Med na jeszcze bardziej intensywny rozwój.

Mimo że firma już posiada największą w Polsce sieć placówek ambulatoryjnych, obecnie realizuje plan otwierania centrów medycznych w miastach średniej wielkości.

- Właśnie uruchomiliśmy placówkę w Gorzowie Wielkopolskim, a w najbliższej przyszłości zamierzamy otworzyć kolejne w Szczecinie, Białymstoku, Rzeszowie, Toruniu. Ponadto już wkrótce kolejne nowe przychodnie udostępnimy pacjentom we Wrocławiu i Krakowie - wylicza Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med.

Grupa chce także rozwijać się na rynku usług wysokospecjalistycznych, w tym szpitalnych. Spółka prowadzi już na warszawskim Ursynowie wielooddziałowy szpital, a w minionym roku przejęła Endoterapię (dwie specjalistyczne placówki szpitalne w Warszawie i Łodzi), ale na tym plany się nie kończą.

- Bardzo liczymy na zapowiadane przez rząd wprowadzenie promes na kontrakty szpitali z NFZ. Umożliwiłoby to długofalowe planowanie inwestycji na rynku usług szpitalnych zgodnie z potrzebami danego regionu i zachęciło inwestorów do większego zaangażowania w ten sektor - podkreśla Anna Rulkiewicz.

Czekając na ubezpieczenia

Jednak na razie Grupa wstrzymała decyzję o budowie kolejnego szpitala w Warszawie, bo widzi obecnie inne możliwości. - Bierzemy pod uwagę różne opcje, nie wykluczając przejęć placówek prywatnych czy udziału w procesie komercjalizacji. Z całą pewnością zamierzamy rozwijać się na rynku usług szpitalnych i możliwe, że w przyszłości wrócimy do pomysłu budowy szpitala. Inwestor branżowy umożliwi nam długoterminowe planowanie działań i kolejne inwestycje - podkreśla prezes Anna Rulkiewicz.

Potwierdza to Paweł Padusiński, przedstawiciel byłego właściciela Grupy Lux Med. - Nie mam wątpliwości, że jeśli Bupa wyłożyła 400 mln euro wchodząc do Polski, to na pewno będzie myślała o akwizycjach i rozwoju w innych segmentach rynku, pewnie też szpitalnym.

Ale, co oczywiste, koszt procedur szpitalnych jest zbyt wysoki dla indywidualnego klienta. - Dlatego bez rozwoju dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, udział sektora prywatnego w szpitalnictwie będzie nadal ograniczony - dodaje dyrektor w Mid Europa.

Ekspert ma nadzieję, że wreszcie ruszy rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i w końcu będzie można liczyć na dopływ dodatkowego pieniądza do rynku.

Inwestycje na hamulcu

Według Adam Rozwadowskiego, prezesa CM Enel-Med, obecnie głównym hamulcowym rozwoju prywatnego rynku szpitalnego i diagnostycznego jest NFZ, który wyraźnie deklarował, że pieniędzy w tym roku nie będzie więcej.

- Fundusz raczej nie będzie miał na razie skłonności do zawierania nowych kontraktów ani do dawania promes. W związku z tym inwestycji w nowe przedsięwzięcia typu greenfield raczej nie należy się spodziewać - podkreśla Adam Rozwadowski.

Natomiast aktywne na rynku będą fundusze inwestycyjne szukające innych możliwości - zakupów istniejących firm medycznych i obudowania ich kolejnymi akwizycjami, żeby stworzyć solidną bazę świadczeniodawców. Tak jak w przypadku budowy i sprzedaży Grupy Lux Med.

- Oczywiście wielu inwestorów ostrzy sobie zęby na szpitale publiczne, z których część będzie obligatoryjnie przekształcona w spółki, a samorządy z braku funduszy na działalność będą sprzedawać ich udziały.

Jest też trochę zapowiadanych inwestycji w ramach partnerstwa publiczno- prywatnego - dodaje Adam Rozwadowski.

Jaką więc drogę widzi w obecnej sytuacji rynkowej dla siebie Centrum Medyczne Enel Med? Obecnie raczej koncentruje się na wykorzystaniu istniejącej infrastruktury.

- To wynika z tego, że na przełomie lat 2011/2012 zrobiliśmy duży skok inwestycyjny, właśnie jeśli chodzi o infrastrukturę medyczną, ponieważ uruchomiliśmy i nowy szpital, i trzy centra diagnostyki obrazowej, przychodnię w Gdańsku, więc teraz nie przewidujemy raczej większych ruchów inwestycyjnych - wyjaśnia Adam Rozwadowski.

- Tak naprawdę zastanawiamy się teraz nad strategią rozwoju Enel-Medu - dodaje.

Szukając finansowania

Jego zdaniem, obecnie powinny być to raczej akwizycje, ale te wymagają funduszy, a w związku z tym firma być może będzie się starała się o pozyskanie kapitału zewnętrznego. - Musiałoby się to wiązać u nas z rozwodnieniem akcji, czy też ze skierowaniem nowej emisji np. do inwestora finansowego i realizowaniem wtedy wspólnie ekspansji na rynku medycznym - mówi prezes Rozwadowski.

Jedną ścieżką rozwoju dla Enel- -Medu byłoby więc wykorzystanie istniejącego potencjału, a drugą możliwością - droga akwizycji, z przejmowaniem nowych placówek razem z ich pacjentami.

Przed strategiczną decyzją dotyczącą dalszego rozwoju stoi też Grupa Nowy Szpital Sp. z o.o., skupiająca 12 szpitali o łącznej wartości budżetów w wysokości ponad 250 mln zł, z czego ponad 230 mln zł to bezpośrednie kontrakty z NFZ. Różni się ona znacznie od tradycyjnych prywatnych spółek medycznych.

- Nasz core business to jest de facto partnerstwo publiczno-prywatne, nie medycyna komercyjna, a sekret naszego sukcesu w biznesie to właśnie umiejętność realizacji zadań publicznych tylko przez prywatnego właściciela - podkreśla Adam Roślewski, przewodniczący rady nadzorczej Grupy Nowy Szpital.

Rozmowy w toku

Firma GNS rozwijająca się dotąd bez poważnego wsparcia zewnętrznego, prowadzi obecnie rozmowy z potencjalnymi partnerami finansowymi, którzy mogą objąć udział mniejszościowy.

- Toczą się rozmowy z firmami krajowymi i międzynarodowymi.

Mam wrażenie, że cieszymy się dużym powodzeniem. Ale nie mamy noża na gardle, chcemy to zrobić mądrze, roztropnie, być może w ciągu kilku miesięcy, ale może w ogóle - opisuje Adam Roślewski.

Chce rozwijać firmę, ale wskazuje na niepewne otoczenie legislacyjno- -rynkowe: - Nie wiem, w którą stronę idziemy. Pojawiają się sprzeczne sygnały, z jednej strony uchwala się ustawę o działalności leczniczej, w którą wmontowany jest mechanizm przyspieszający czy wymuszający przekształcenia w spółki, po to, żeby zwiększyć efektywność funkcjonowania systemu, a z drugiej strony mamy sygnały, że jednak należy wspierać publiczne placówki - stwierdza Adam Roślewski.

Jego zdaniem, polski rynek potrzebuje równego traktowania wszystkich podmiotów - ani fetyszyzowania prywatyzacji, ani publicznej własności i reguł funkcjonujących tylko w publicznym sektorze.

W przeciwnym razie skończy się to jak w przypadku instytutów, które bezpośrednio podlegają ministerstwu.

Z kilkunastu tylko jeden jest na plusie, a suma ich zadłużenia to 10% długów wszystkich szpitali w Polsce.

Jednak sieć Grupy Nowy Szpital się rozwija i prowadzi rozmowy akwizycyjne w wielu lokalizacjach.

- W bardzo różnej fazie - od wstępnych spotkań informacyjnych po finalizacje rozmów - zaznacza Adam Roślewski.

Warto, ale jeszcze poczekamy

Podsumowując, menedżerowie zgodnie wskazują na kwestie niewiadomej perspektywy i ostatecznego kształtu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych (niekończące się prace nad ustawą) oraz braku stabilności reguł gospodarowania. Największy płatnik szykuje zmiany, trudno powiedzieć dokładnie, jakiego rodzaju i w jakim kierunku one pójdą.

- Dlatego teraz nikt rozsądny nie będzie podejmował ruchów, które mogłyby być złymi decyzjami gospodarczymi - podkreśla Roman Walasiński. De facto prowadzi to więc do pewnego wyhamowania inwestycji i decyzji o ekspansji w niektórych segmentach.

Jednak atrakcyjność polskiego rynku medycznego rośnie, o czym świadczy wejście inwestycyjne Bupa.

Truizmem jest przypominanie, że cały polski sektor medyczny jest jeszcze w dość wczesnej fazie rozwoju w stosunku do rynków europejskich.

Nasze wydatki na ochronę zdrowia są wciąż bardzo małe w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, - Wydaje się, że coroczny wzrost tego rynku sięgać będzie około 10%.

Można też spodziewać się dalszego dopływu pieniądza do sektora medycznego.

Z pewnością coraz większa część rynku, także szpitalnego, znajdzie się rękach prywatnych - prognozuje Paweł Padusiński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum