Należy zmienić model medycyny pracy

Autor: Daniel Kuropaś • • 10 maja 2016 10:58

Część rozwiązań dotyczących opieki medycznej nad pracownikami jest już anachroniczna. Trzeba dostosować ją do nowych wyzwań związanych m.in. ze starzejącym się społeczeństwem, wydłużeniem aktywności zawodowej i zwiększonymi oczekiwaniami pracodawców, którzy potrzebują zdrowego i wydajnego pracownika.

Dyskutowali o tym uczestnicy sesji "Pracodawcy w systemie ochrony zdrowia" zorganizowanej w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Heal th Chal lenges Congress, Katowice 18-20 lutego 2016 r.). Jak zaznaczał Tadeusz Donocik, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, bardzo dużo się zmieniło w Polsce od połowy lat 90., kiedy budowano podstawy medycyny pracy.

Zmiany w zakładach pracy

- Mamy teraz około 4 tys. dużych firm, które zdecydowanie dominowały przed 1989 rokiem. Funkcjonuje za to obecnie około 1,8 mln mikro, małych i średnich zakładów pracy - przytłaczającą większość (93%) stanowią mikrofirmy, zatrudniające średnio w Polsce około 4-5 pracowników, nieco mniej niż w Europie (około 6-7) - informował prezes Donocik.

Jaka jest sytuacja zdrowotna w tych firmach? Zgodnie z danymi ZUS za 2014 r. Polacy w sumie otrzymali prawie 17 mln zwolnień lekarskich i byli 212 mln dni na zwolnieniu lekarskim.

- W rezultacie koszty absencji chorobowych są ogromne. W 2014 r. wynosiły aż 13,5 mld zł, w tym 4,7 mld zł to wydatki, które ponieśli pracodawcy - informował Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, prezes zarządu Centrum Medycznego Mavit Sp. z o.o.

Jak przypominał, najpierw za 33 dni choroby pracownika do 50. roku życia płaci pracodawca, potem ZUS.

- Szacuje się, że jeśli do tego wszystkiego doliczymy niezdolności do pracy, roczne koszty, łącznie z rentami, mogą wynieść nawet do 50 mld zł - dodawał.

Przepisy i finansowanie

Czy zatem nasz system opieki zdrowotnej nad pracownikami jest dobrze skonstruowany? Czy odpowiada współczesnym potrzebom? Co trzeba zmienić i naprawić, aby ograniczyć te ogromne koszty ponoszone przez pracodawców i ZUS? - Musimy mieć świadomość, że o kształcie opieki profilaktycznej nad pracownikiem decydują dwa akty prawne o randze ustawy. Mamy ustawę o służbie medycyny pracy z 1997 r., która określa kształt systemu i zakres działań, które może podejmować medycyna pracy - wyjaśnia Paweł Wdówik, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny pracy.

- Z drugiej strony mamy ustawę Kodeks pracy, która sprowadza opiekę profilaktyczną nad pracownikiem tak naprawdę do badań okresowych, wstępnych, kontrolnych - dodaje.

- Natomiast sama ustawa daje możliwości zdecydowanie większego katalogu działań i do tego lekarze są przygotowani. Kształcimy lekarzy medycyny pracy w oparciu o modele zachodnioeuropejskie, czyli z dużymi kompetencjami dotyczącymi doradztwa i oceny ryzyka zawodowego oraz działań w obszarze promocji zdrowia - mówi konsultant krajowy, ale podkreśla, że jest problem z finansowaniem tych świadczeń.

Dlaczego? Bo kodeks pracy nakłada na pracodawcę obowiązek finansowania jedynie badań profilaktycznych (wstępnych, okresowych, kontrolnych) i ewentualnie wizytacji stanowisk pracy.

- W tej chwili model finansowania to na dobrą sprawę działania pracodawcy. Jeśli pracodawca ma pieniądze i zechce, to sf inansuje dodatkowe, ale nieobowiązkowe świadczenia - opisuje Ryszard Szozda, przewodniczący Oddziału Śląskiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy.

Przypomina, że ZUS lub KRUS praktycznie są zainteresowani orzeczeniami służby medycyny pracy, gdy dochodzi do orzekania o rentach z tytułu niezdolności do pracy. Wydaje się więc, że część kosztów pracodawców mogłaby być przerzucona na tych ubezpieczycieli. - W tej chwili jednak trudno wyobrazić sobie, żeby ZUS miał cokolwiek dołożyć do medycyny pracy, szczególnie że sam ma deficyt - konstatuje Szozda.

Kierunek zmian

- Tak naprawdę o zmianach w systemie dyskutujemy od 2004 r. Już wtedy, w związku z wejściem do UE, stwierdzono, że ten system wymaga korekt, tylko, niestety, nie zostały one wdrożone - ocenia Paweł Wdówik.

W jakim kierunku powinny pójść te korekty? Po pierwsze, powinny unowocześnić i dostosować naszą opiekę zdrowotną nad pracującymi, biorąc pod uwagę nowe zagrożenia zawodowe i nowe wyzwania. Chodzi m.in. o kwestie profilaktyki odpowiadającej na problemy demograficzne, związane ze starzejącym się społeczeństwem i co za tym idzie - wydłużaniem się aktywności zawodowej.

- Obecnie kładzie się nacisk na to, że tym podstawowym ogniwem medycyny pracy jest lekarz z uprawnieniami. Może on być zatrudniony bezpośrednio przez zakład pracy w formule kontraktu albo pracuje w publicznym czy niepublicznym ZOZ-ie, sprawującym profilaktyczną opiekę nad pracownikami - opisuje Ryszard Szozda.

Zastanawia się, czy ta opieka powinna być "puszczona na wolny rynek", gdzie pracodawcy zawierają umowy na wykonywanie tych badań z lekarzami z uprawnieniami, czy też może być bardziej zinstytucjonalizowana.

- Może powinny powstać jednostki, działające w formie publicznych i niepublicznych ZOZ-ów, k tóre w obrębie gminy, miasta, powiatu, sprawowałyby taką opiekę prof ilaktyczną. Mieliby tam swoje siedziby też inspektorzy bezpieczeństwa i higieny pracy, ponieważ te dwie rzeczy, praktycznie biorąc, są związane ze sobą - proponuje.

Zamiast orzeczeń, doradztwo

Ale korekty organizacyjne nie są najważniejsze. Pracodawcom chodzi głównie o poszerzenie zakresu opieki zdrowotnej nad pracownikiem. Wszystkim zależy przecież, aby pracownik był jak najbardziej wydajny i jak najmniej chorował.

- Postulaty pracodawców zmierzają w kierunku objęcia pracowników większym zakresem opieki. Na pewno nasze doświadczenia wskazują, że dobrze byłoby rozpocząć dyskusję o zmianie modelu medycyny pracy z orzeczniczej na doradczą - apeluje Anna Rulkiewicz, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej i prezes Grupy Lux Med.

Jej zdaniem w modelu doradczym zastanawiamy się nie tylko, czy dany pracownik jest zdolny do pracy, ale też co zrobić, aby go jak najdłużej utrzymać w zdrowiu. A to jest najbardziej cenne dla pracownika i dla pracodawcy. Chodzi więc o znacznie szerszą opiekę nad pracownikiem - nie tylko właściwą medycynę pracy, ale też medycynę naprawczą czy terapeutyczną związaną z wykonywaniem pracy.

- Ten model doradczy powinien być wstępem do szerszej dyskusji nad rolą pracodawcy w ochronie zdrowia. Na przykład zmian w kierunku ubezpieczeń czy jakiegoś produktu pracowniczego, w ramach którego dbalibyśmy o utrzymanie pracownika w zdrowiu - postuluje prezes Grupy Lux Med.

Jak zaznacza, niesie to ze sobą wiele konsekwencji, a jedną z nich jest koszt takiego rozszerzenia. Generalnie, zdaniem przedstawicielki sektora prywatnego, to między resortowy temat. Rozmowy powinny objąć resorty pracy, zdrowia, finansów i głównych interesariuszy, którymi są pracodawcy. Bo to oni mają odgrywać główną rolę w systemie opieki nad pracownikiem.

Prezes Rulkiewicz przypomina, że już teraz ci pracodawcy, którym zależy na utrzymaniu pracownika w zdrowiu, dokupują różne produkty z tym związane, dające szerszy dostęp do usług medycznych - czy to ubezpieczenie, czy abonament. - Ale to dodatkowa wola pracodawcy i benefit dla pracownika, a nie rozwiązanie systemowe - stwierdza.

Pełnomocnik od zdrowia

Zdaniem Andrzeja Mądrali w obecnej konfiguracji politycznej o sprawie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych możemy zapomnieć na długo. - Co nam pozostaje jako pracodawcom? Maksymalnie zadbać o swego pracownika - podkreśla.

Jego naczelnym postulatem jest sprawa właściwego umiejscowienia w zakładzie pracy osoby, która odpowiada za opiekę zdrowotną pracownika. - Uważam wręcz, że powinna być w składzie zarządu firmy i jej znaczenie naprawdę nie jest przeze mnie wyolbrzymione. Chodzi o to, żeby zdanie tego pracownika się liczyło i miał łatwy dostęp do szefa przedsiębiorstwa - mówi wiceprezydent Pracodawców RP.

Zadaniem takiego pełnomocnika ds. zdrowia pracowników powinno być po pierwsze zajmowanie się tymi niewielkimi pieniędzmi, które mamy na medycynę pracy. Po drugie, wspomaganie chorego pracownika, żeby nie musiał być bez przerwy na zwolnieniu lekarskim, aby dostać się do kolejnego specjalisty.

- Starajmy się, szczególnie w dużych zakładach pracy, aby rzeczywiście objąć właściwą opieką zdrowie pracownika - apeluje prezes Mądrala.

Benefit od firmy

Czy to jest możliwe? Przykład ArcelorMittal Poland, spółki należącej do największego koncernu stalowego na świecie, pokazuje, że chyba tak. Firma zatrudnia w kraju 11 tys. pracowników w 6 lokalizacjach (m.in. huty w Dąbrowie Górniczej, Krakowie, Sosnowcu, Chorzowie).

Jaka jest specyfika warunków pracy w przemyśle stalowym? To trudne warunki pracy, tzw. gorące. Huty w Dąbrowie Górniczej i Krakowie pracują w pełnym cyklu produkcyjnym, czyli posiadają zakłady wielkopiecowe i stalownie - tam warunki są najcięższe pod względem temperatury i środowiska pracy.

Między innymi dlatego firma tak mocno stawia na profilaktykę i wsparcie chorych pracowników. Z punktu widzenia pracodawcy najważniejszy jest zdrowy pracownik, w dobrej kondycji, bo dla firmy absencja to koszt.

- Organizujemy różnego rodzaju tygodnie zdrowia, tygodnie bezpieczeństwa, dni, podczas których proponujemy pracownikom akcje związane ze świadomością prozdrowotną - opisuje Anna Wyczesany, szef Biura Rozwoju Pracowników i Projektów HR, ArcelorMittal Poland. - We wszystkich lokalizacjach działają fundacje, które pomagają pracownikom właśnie w przypadku różnego rodzaju problemów zdrowotnych, bowiem nie wszyscy pracownicy są objęci dodatkową prywatną opieką medyczną.

- Fundacje przede wszystkim ułatwiają pracownikom i ich rodzinom dostęp do służby zdrowia, do różnych badań. W ramach fundacji co roku około 2 tys. pracowników korzysta też z dodatkowych pakietów badań profilaktycznych - dodaje Anna Wyczesany.

Spółka współdziała też z fundacją "Droga", pomagającą pracownikom z problemami uzależnień: alkoholem, narkotykami, hazardem.

Co obowiązkowe, co dowolne

Podsumowując dyskusję na temat potrzeby zmian w systemie opieki zdrowotnej nad pracownikami, Paweł Wdówik podkreślał, że konieczne jest zdefiniowanie tego, co powinno być elementem opieki profilaktycznej obligatoryjnym dla pracodawcy.

- Obecnie pracownikowi należą się trzy badania plus niekiedy wizytacje stanowiska pracy. Cał y szerszy panel, o którym mówimy, oczywiście jest w kompetencjach medycyny pracy, ale zależy od pracodawcy - mówi Paweł Wdówik.

Jeśli pracodawca chce wdrożyć szerszą opiekę profilaktyczną, systematyczne wizytowanie stanowisk pracy, doradztwo czy współudział w ocenie ryzyka zawodowego, to może znaleźć na rynku takie firmy czy lekarzy, którzy będą w stanie to zaoferować. Zdaniem konsultanta należy pomyśleć o stworzeniu zespołu - z przedstawicielami m.in. resortu zdrowia, pracy, pracodawców, pracowników, ekspertów - który zastanowi się nad stworzeniem takiego modelu i ustawowym poszerzeniem zakresu opieki medycznej nad pracownikiem.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum