Najpierw trzeba wiedzieć

Autor: VNG • • 15 maja 2008 17:29

Wzrost zachorowalności na przewlekłą chorobę nerek ma ścisły związek m.in. z rozpowszechnieniem się cukrzycy i chorób układu krążenia

Około półtora miliona ludzi żyje tylko dzięki dializom, czekając na przeszczep nawet do siedmiu lat i to tylko wtedy, gdy taki przeszczep jest w ogóle możliwy. Ponieważ przewlekła choroba nerek (PChN) zwiększa ryzyko wystąpienia niewydolności nerek, chorób układu krążenia i udaru mózgu, do roku 2015 schorzenie to może przyczynić się w globalnej skali do przedwczesnej śmierci nawet 36 milionów ludzi.
- Lekarze, pacjenci, urzędnicy służby zdrowia i przedstawiciele firm farmaceutycznych muszą jednoczyć siły i nie ustawać w walce na rzecz wczesnego wykrywania i leczenia PChN, choroby powszechnej i groźnej, ale przecież uleczalnej - mówi profesor Bolesław Rutkowski z Katedry i Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Gdańsku, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii.

Skąd ta dyskrecja

Co znaczą nerki w naszym życiu? - Nerki prawie natychmiast reagują na każdą zmianę w ilości wody ogólnoustrojowej i zawartych w niej składników. To, co jest niepotrzebne lub w nadmiarze, usuwają, a to, co potrzebne lub w niedoborze - zatrzymują lub wchłaniają zwrotnie - tłumaczy dr Rafał Wnuk, specjalista nefrolog. - Dzięki temu przy prawidłowej czynności nerek wszystkie narządy i tkanki mogą pracować w stałych optymalnych warunkach, co jest niezbędne do ich prawidłowego działania.
Jak podkreśla profesor Bolesław Rutkowski, niemal wszystkie schorzenia, takie jak: toczeń trzewny, choroby reumatologiczne, choroby nowotworowe spoza układu moczowego, choroby serca i układu naczyniowego, mają wpływ na rozwój chorób nerek. - Chorobę serca, prawdziwą lub wymyśloną, czasem nawet wypada mieć... - "podpowiada" profesor Rutkowski. - Natomiast o kłopotach z nerkami i układem moczowym nie wypada wspominać w towarzystwie.
- Podobnie rzadko i w wąskim gronie omawia się te problemy w środowisku medycznym - zaznacza profesor. - Być może takie właśnie nastawienie wynika z faktu, że tak ważną z punktu fizjologicznego czynność, jaką jest oddawanie moczu, powszechnie uważa się za czynność wstydliwą, dlatego zapewne dyskrecja związana z tą czynnością przenosi się na schorzenia nerek.

Czym jest PChN

Jak informuje dr Wnuk, niezależnie od rodzaju choroby nerek, podstawowym wskaźnikiem czynności nerek jest ich wydolność. Pod tym pojęciem rozumiemy pełną zdolność nerek do spełniania wspomnianej fizjologicznej roli. Niestety, w niektórych chorobach część pacjentów, a w innych nawet wszyscy chorzy, przechodzi w stadium niewydolności nerek. Najczęściej określa się ją na podstawie poziomu kreatyniny w surowicy. W niewydolności dochodzi do niedostatecznego oczyszczania krwi i usuwania wody, co prowadzi do wzrostu stężenia niepotrzebnych (produkty przemiany materii) lub wręcz szkodliwych (toksyny) składników krwi i przewodnienia. Wypadają również wszystkie inne funkcje regulacyjne. Niewydolność nerek nie jest chorobą tylko nerek, ponieważ "zanieczyszczona" krew dociera do każdego narządu i tkanek, powodując zaburzenia ich funkcji.
Wyróżniamy dwa typy niewydolności nerek: ostrą i przewlekłą. Ostra ma zazwyczaj bardziej burzliwy przebieg, ale jest w swojej istocie odwracalna. Tzn. po zastosowaniu skutecznego leczenia nerki w pełni podejmują swoją funkcję. Przewlekła niewydolność jest procesem nieodwracalnym i postępującym, prowadzącym do nieuchronnej utraty wszystkich swoich funkcji. W okresie przed dostępnością leczenia nerkozastępczego prowadziła nieuchronnie do zgonu chorego.
- W przewlekłej niewydolności nerek, ze względu na zazwyczaj stopniowy postęp uszkodzenia nerek i uruchamianie przez organizm mechanizmów kompensacyjnych, przebieg choroby jest często bezobjawowy i chory zgłasza się do nefrologa już w bardzo zaawansowanym stadium - mówi dr Wnuk i dodaje: - Dlatego tak ważne jest profilaktyczne oznaczanie kreatyninemii. Jest to na szczęście badanie ogólnodostępne i tanie.

Epidemiologia

W ostatnim dziesięcioleciu przeprowadzono ok. 10 badań epidemiologicznych na pięciu kontynentach (Ameryka Północna, Ameryka Południowa, Australia, Azja, Europa). Brak wiarygodnych danych z Afryki, a wszelkie wyliczenia pochodzące z tego regionu oparte są na szacunkach. Jak zaznacza profesor Rutkowski, rozpiętość danych wskazujących na częstość występowania PChN w przeciętnej populacji oscyluje pomiędzy 6 a 20%. Oznacza to, zgodnie z szacunkowymi wyliczeniami, iż na całym świecie problem dotyczy około 600 mln osób, a odpowiednio w Polsce ponad 4 mln obywateli. Czynniki wpływające na taki stan rzeczy to: starzenie się społeczeństwa oraz współistniejący rozwój takich schorzeń, jak cukrzyca typu 2 i nadciśnienie tętnicze. Dotyczy to w głównej mierze mężczyzn, co potwierdza znaną tezę, że płeć męska należy do... czynników ryzyka rozwoju PChN. Podobnie wiadomo, że mężczyźni są objęci ryzykiem częstszego rozwoju zmian w układzie sercowo-naczyniowym.
- Wszystko to prowadzi do konieczności rozwijania leczenia nerkozastępczego, co wiąże się z coraz większymi wydatkami na ten cel z budżetu przeznaczonego na ochronę zdrowia - przypomina profesor Rutkowski.
W krajach z dobrze rozwiniętą gospodarką, jak Stany Zjednoczone czy Japonia, nefrolodzy zwracają uwagę osób i instytucji zajmujących się polityką zdrowotną na niebezpieczeństwa wynikające ze wzrostu kosztów leczenia PChN. W naszym kraju koszty związane z obejmowaniem coraz to nowych grup pacjentów leczeniem nerkozastępczym powodują konieczność nowych nakładów na ten cel. Oszacowano, że w roku 2010 fundusze niezbędne na pokrycie refundacji wydatków na dializoterapię i przeszczepiania nerek przekroczą 1,5 mld złotych.

Leczenie

Na świecie leczonych jest nerkozastępczo ponad 2 mln pacjentów. Z tej liczby 1/4 to osoby żyjące z przeszczepioną nerką, a pozostałe 3/4 (blisko 1,5 mln) to pacjenci leczeni za pomocą jednej z form dializoterapii. 89% jest leczona przy użyciu hemodializy, a 11% z użyciem dializy otrzewnowej. Nie wszystkie państwa zapewniają to ratujące życie leczenie. Najlepszą sytuację mają pacjenci w takich krajach, jak Japonia czy Stany Zjednoczone, a najgorzej w rozwijających się krajach Azji i Afryki. Wynika to przede wszystkim z zasobów finansowych danego kraju.
Ograniczenia w tym zakresie istniały także przez wiele lat w Polsce. Program poprawy i rozwoju dializoterapii w Polsce zapewnił stan, w którym leczenie nerkozastępcze może być zaoferowane każdemu potrzebującemu tej terapii pacjentowi. Obecnie w naszym kraju leczonych jest tym sposobem ponad 20 tys. pacjentów, z czego 1/3 z nich to osoby żyjące z funkcjonującą przeszczepioną nerką. W Polsce, podobnie jak na całym świecie, wciąż rośnie liczba osób, które należy leczyć metodami nerkozastępczymi.
Odbywa się to w tempie 6-8% rocznie. Dotyczy głównie osób w podeszłym wieku.
Wyliczono, że w USA w 2004 r. koszt leczenia nerkozastępczego wynosił ponad 32 mld dolarów. Dotyczył blisko 0,5 mln osób. Rosnące koszty tej terapii budzą niepokój na całym świecie. Nic zatem dziwnego, że działania mające na celu zahamowanie dopływu pacjentów do leczenia nerkozastępczego podejmowane są powszechnie.
- Nie chodzi tu oczywiście o wprowadzenie limitowania czy ograniczania kwalifikacji chorych, ponieważ byłoby to niezgodne z zasadami moralno-etycznymi oraz dobrze rozumianymi prawami pacjenta - tłumaczy profesor Rutkowski. - Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest zatem stworzenie systemu zapewniającego wczesne wykrywanie chorób nerek i układu moczowego. Umożliwiłoby wczesne podejmowanie niefarmakologicznej i farmakologicznej nefroprotekcji.
Zdaniem nefrologów, skutecznie prowadzone leczenie nefroprotekcyjne pozwala na oddalenie konieczności leczenia nerkozastępczego od kilku do kilkunastu lat. Koszty nefroprotekcji z uwzględnieniem nawet najdroższych elementów stanowią 1/3 wydatków związanych z leczeniem nerkozastępczym.

Program wczesnego wykrywania

- W tej sytuacji konieczne jest jak najszybsze podjęcie kroków zmierzających do powszechnego wprowadzenia w życie Programu Wczesnego Wykrywania Chorób Nerek - alarmuje profesor Bolesław Rutkowski. - Wczesna identyfikacja PChN umożliwia zastosowanie u pacjenta szerokiej gamy niefarmakologicznych i farmakologicznych metod nefroprotekcji.
Nic zatem dziwnego, że środowisko nefrologiczne na całym świecie, w tym także w Polsce, prowadzi szeroko zakrojony program edukacyjno-informacyjny. W ubiegłym roku był on skierowany głównie do szerokiego grona lekarzy ze szczególnym uwzględnieniem lekarzy rodzinnych. Zorganizowano 75 spotkań warsztatowych w różnych częściach kraju, a dodatkowo tematyka PChN była obecna na wszystkich zjazdach towarzystw naukowych.
- Obecnie, kontynuując edukację środowiska medycznego, wychodzimy z programem informacyjnym do społeczeństwa, starając się dotrzeć przede wszystkim do osób z grupy najbardziej zagrożonych rozwojem PChN. Należy bowiem pamiętać, że PChN występuje często i jest szkodliwa, ale poddaje się leczeniu - dodaje profesor.

Światowy Dzień Nerek

8 marca przypada Światowy Dzień Nerek (World Kidney Day). To właśnie publiczne szerzenie wiedzy jest pierwszym krokiem do ograniczenia lub nawet powstrzymania rozprzestrzeniania się przewlekłej choroby nerek.
Zorganizowanie Światowego Dnia Nerek 2008 stanie się możliwe dzięki organizacjom non-profit, takim jak Międzynarodowe Towarzystwo Nefrologiczne (ISN), Międzynarodowa Federacja Fundacji ds. Nerek (IFKF), Stowarzyszenie Nefrologia Polska, a także dzięki dotacjom partnerów, wśród których znalazły się na świecie takie korporacje, jak Genzyme, Amgen, Shire i Wyeth, a w Polsce Roche.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum