Najpierw porozumienie z załogą

Autor: Wojciech Kuta • • 29 maja 2015 12:35

Jednym z ważniejszych warunków udanej restrukturyzacji szpitala jest osiągnięcie porozumienia z pracownikami - zaznacza w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Robert Starzec, dyrektor SPZOZ MSW w Łodzi.

Najpierw porozumienie z załogą

Rynek Zdrowia: - W 2008 r. ówczesny szpital MSWiA w Łodzi miał 53 mln zł zadłużenia. Dużo. W jaki sposób jednostka z takimi zobowiązaniami wyszła na prostą?

Robert Starzec, dyrektor Szpitala MSW w Łodzi: - Sytuacja rzeczywiście była dramatyczna. Największy problem stanowiło prawie 29 mln zł zaległości wobec ZUS-u. Tę kwotę musieliśmy spłacić sami. Nasz organ założycielski, czyli MSW, z racji obowiązujących przepisów, nie może dać gwarancji finansowych czy też innego zabezpieczenia. Z tego również powodu możliwości budżetowego wspierania naszej jednostki są bardzo ograniczone (sięgają ok. 2 do 2,5 mln zł rocznie).

Ustabilizowaliśmy wyniki finansowe dzięki różnym działaniom restrukturyzacyjnym. Zawarliśmy m.in. kilkaset ugód z wierzycielami. Z każdym miesiącem rosła nasza wiarygodność, dostawcy widzieli bowiem, że robimy wszystko, aby regulować płatności. Mogę też powiedzieć, że sam znajdowałem czas dla każdego wierzyciela, gdyż przez siedem lat pracowałem jako dyrektor bez żadnych zastępców.

Ale musiałem też dojść do porozumienia z siedmioma związkami zawodowymi. Umówiliśmy się z załogą, że wspólnie będziemy ciężko pracować, aby szpital odzyskał równowagę finansową, ale także, by się rozwijał. Ustaliliśmy, że przez trzy lata nie będzie podwyżek płac. I tak się stało. Ale od kiedy stanęliśmy mocniej na nogach, czyli od ok. 3 lat, co roku wynagrodzenia są podnoszone, oczywiście w miarę naszych możliwości.

Krótko mówiąc, siedem bardzo trudnych lat skonsolidowało pracowników - zarówno lekarzy, pielęgniarki, jak i administrację. Ta ostatnia nie jest zresztą u nas rozbudowana - liczy ponad 20 osób.

- Wracając do finansów - w jaki sposób uporaliście się z tak poważnym zadłużeniem?

- Na zakończenie działań podjętych w ramach ustawy o restrukturyzacji SPZOZ-ów, ponad 9 mln zł zaległości w ZUS-ie zostało umorzone. Warunkiem tego umorzenia było jednak wpłacenie do ZUS-u ponad 18 mln zł. Kwotę tę pożyczył nam cztery lata temu bank. Kredyt rozłożony został na 60 miesięcy, a jego zabezpieczenie stanowił nasz 3-letni kontrakt z NFZ.

Dla banku staliśmy się wiarygodni m.in. dzięki regularnym przepływom finansowym oraz sukcesywnemu spłaceniu wszystkich wierzycieli. Nie mamy już żadnych zobowiązań wymagalnych. Zostały nam trzy niewielkie raty bankowe do spłacenia.

- Bez redukcji zatrudnienia chyba się nie obyło?

- Kiedy przychodziłem do tego szpitala w 2004 roku, było w nim zatrudnionych ok. 700 osób. Obecnie jest 400. Nie było jednak wielkiego sporu z załogą na tym tle, z wyjątkiem kilku spraw w sądzie pracy.

Zmniejszanie liczby zatrudnionych trwało kilka lat, głównie z przyczyn naturalnych. Uniknęliśmy zwolnień grupowych. Nie ukrywam też, że w okresie, kiedy zarabiało się u nas mało, część ludzi sama odeszła.

Liczba łóżek pozostała jednakna niemal tym samym poziomie - było ich 240, a dziś jest 218. Znacznie zwiększył się natomiast zakres świadczeń. W modernizację szpitala, w tym remonty i wyposażenie oddziałów, zainwestowaliśmy w ostatnich siedmiu latach 61 mln zł, z czego 34 mln zł szpital wygospodarował z własnych środków. Korzystaliśmy także z programów resortowych i unijnych.

Kiedyś notowaliśmy 5 tys. hospitalizacji rocznie, a dziś - 15 tys. Znacznie rozbudowaliśmy też podstawą opiekę zdrowotną. W naszym POZ mamy już ok. 11 tys. pacjentów.

Co do jakości usług - w grudniu ub. roku uzyskaliśmy certyfikat akredytacyjny Ministerstwa Zdrowia, przy 91-procentowym spełnieniu standardów. To jeden z najwyższych wyników w kraju. Certyfikat zdobyliśmy już w pierwszym podejściu, co w przypadku szpitala wielospecjalistycznego jest rzadkością. Ponadto uzyskaliśmy wszystkie dostępne w kraju certyfikaty ISO, które przyznały nam renomowane jednostki certyfikujące.

- Jakie - pana zdaniem - są główne warunki udanej restrukturyzacji zadłużonych szpitali?

- Uważam, że jednym z ważniejszych warunków udanej restrukturyzacji szpitala jest osiągnięcie porozumienia z załogą. Udało nam się znaleźć złoty środek pomiędzy wymaganiami organu założycielskiego a oczekiwaniami pracowników, którzy uznali, że szpital należy także do nich i warto powalczyć o jego przyszłość.

Ostry konflikt zarządzających z pracownikami może praktycznie storpedować realizację nawet najlepszego programu naprawczego.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum