Nadal decyduje polityka

Autor: Luiza Jakubiak • • 23 sierpnia 2010 10:39

Eksperci: za dużo wydajemy na leczenie szpitalne

Na leczenie szpitalne NFZ wydaje ok. 47% budżetu.

To bardzo dużo, jeśli porównamy te wydatki z innymi krajami europejskimi. Są oczywiście państwa, w których usługi szpitalne są szeroko dostępne, np. w Szwajcarii.

Jednak w większości państw, gdzie jest inny system organizowania tych świadczeń, wydatki na szpitalnictwo są znacznie niższe.

- Wyższe wydatki nie przekładają się na większą efektywność. Taka alokacja zasobów nie jest wynikiem racjonalnych decyzji, ale odbywa się pod presją samych szpitali - twierdzi Maciej Dworski, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Zawsze pod koniec roku sytuacja się powtarza.

Jego zdaniem, w czasie kontraktowania nie ma racjonalnej debaty na temat organizacji finansowania lecznictwa.

Jest za to lobbing szpitali, które wieszczą kryzys polskiego szpitalnictwa i katastrofę zdrowotną Polaków. Każdy stara się wyrwać dla siebie jak najwięcej pieniędzy.

Wadliwy podział środków

Eksperci zauważają, że nadal o alokacji zasobów decyduje polityka, co widać choćby w obecnej kampanii prezydenckiej.

- Do debat przedwyborczych celowo została wybrana ochrona zdrowia, bo nie ma większego braku wiedzy niż w tej dziedzinie - stwierdza prof. Jacek Ruszkowski z Akademii im. Leona Koźmińskiego.

Na brak politycznej odwagi wskazywał też prof. Witold Tłustochowicz, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, mówiąc o konieczności podjęcia decyzji o zamknięciu części oddziałów reumatologicznych, zmniejszeniu liczby łóżek na tych oddziałach czy ograniczeniu wydatków na "leczenie" sanatoryjne.

Złą organizację podziału środków pokazuje przykład leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Jak podał Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia i były dyrektor Instytutu Reumatologii w Warszawie, na leczenie szpitalne RZS wydajemy rocznie 195 mln zł, na programy zdrowotne, w których mieści się podawanie drogich terapii - 110 mln zł i zaledwie 78 mln zł na opiekę ambulatoryjną.

Niepokojąca tendencja

- Widać niepokojącą tendencję. O ile wydatki na lecznictwo szpitalne utrzymują się na tym samym poziomie, to nakłady na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną w ciągu ostatnich dwóch lat zmalały - zauważył Jerzy Gryglewicz.

Najmniejszy odsetek środków z puli płatnika na podstawową opiekę zdrowotną w RZS zastanawia również prof. Tłustochowicza: - Reumatologia jest klasyczną dziedziną ambulatoryjną. Chodzi o to, by pacjent mógł jak najszybciej rozpocząć leczenie.

Rozwiązanie problemu profesor widzi w ograniczeniu dostępu do szpitali i przesunięciu większych pieniędzy do AOS, gdyż - jego zdaniem - inwestycje na opiekę podstawową są za małe. Również sam system stawki kapitacyjnej się nie sprawdza.

Lekarz nie jest zmotywowany finansowo, by zlecić pacjentowi wykonanie badań. Najchętniej odsyła go do szpitala.

- Jeśli chodzi o reumatologię, mamy chyba najwięcej oddziałów na świecie - 87. Dla porównania, w Niemczech jest ich 17 - przy dwa razy większej populacji! W Polsce jest 2,5 tys. łóżek na oddziałach reumatologicznych, w Niemczech 600-700 - informuje prof. Tłustochowicz.

Oczekiwania były inne

Dlatego prof. Jacek Ruszkowski uważa, że rozwiązanie leży w redefinicji funkcji POZ w Polsce: - Wbrew nadziejom, POZ okazała się największym generatorem kosztów szpitalnych. Sposób finansowania POZ (system kapitacyjny) i postępowanie lekarzy z tego obszaru powoduje, że najbardziej opłaca się skierować pacjenta do szpitala albo ograniczyć mu dostęp do konsultacji i badań laboratoryjnych - zauważa prof. Ruszkowski.

Przypomina, że we wczesnych latach 90. - kiedy organizowany był system medycyny rodzinnej - lekarze byli szkoleni w Wielkiej Brytanii i Holandii, z nadzieją, że POZ przejmie bardzo drogie funkcje lecznicze, które niepotrzebnie realizowały szpitale. Tak się jednak nie stało.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum