Na wizytę przez przeglądarkę

Autor: Andrzej Bęben • • 11 października 2008 10:59

W Izraelu 80% pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej rejestruje się przez internet. Nie wiadomo, kiedy Polska osiągnie taki wskaźnik.

Pierwsze połączenie Polski z internetem nastąpiło 17 sierpnia 1991 roku. Dziś dostęp do światowej sieci ma u nas ok. 40% gospodarstw domowych. Oznacza to, że co najmniej tyle potencjalnych pacjentów może mieć dostęp do rejestracji, nie tylko w szpitalach, ale także w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej. Statystyka statystyką, teoria teorią, a rzeczywistość różni się od jednego i drugiego.
Wiedzą o tym doskonale Justyna Dziuma i Jerzy Woźniak z małej, gliwickiej firmy informatycznej 3W. Zasadniczo zajmuje się projektowaniem serwisów informacyjnych. W tym roku postanowiła sprawdzić się na rynku oprogramowania dedykowanego dla przychodni i prywatnych gabinetów lekarskich.
- Rynek HIS, czyli szpitalnych systemów informatycznych, jest de facto opanowany przez dużych graczy, takich jak choćby Kamsoft, UHC czy ABG. Rozumowaliśmy tak: skoro szpitale informatyzują ruch pacjentów, to również POZ-y i prywatne gabinety powinny być zainteresowane tego rodzaju oprogramowaniem. Postanowiliśmy postawić na wykorzystanie internetu - opowiada Justyna Dziuma. - Dostęp do niego jest względnie powszechny, więc nie ma przeszkód, by pacjenci zamiast wydzwaniać do rejestratorki czy też rejestrować się bezpośrednio mogli to wszystko załatwić via internet.

Jak to działa

Gliwicka firma opracowała więc program "Elektroniczna rejestracja pacjentów", a właściwie "internetową rejestrację pacjentów". W istocie jest to serwis wwwpozwalający pacjentom na rezerwację wizyty do wybranego lekarza, a rejestracji łatwo udostępniać terminy przyjęć. Całości dopełnia automatyczna komunikacja mailowa z pacjentem. Użytkownik otrzymuje subdomenę na serwerze. Hosting danych prowadzony jest na bezpiecznym serwerze (w końcu chodzi nie tylko o dane osobowe, ale - w pewnych przypadkach - również także o tzw. dane wrażliwe).
3W postanowiła maksymalnie uprościć obsługę systemu. Dlatego też zrezygnowano z tworzenia profili. By zostać użytkownikiem, dana przychodnia musi podać do 3W swoje dane teleadresowe i firmowe oraz przekazać bazę swoich pacjentów w popularnym formacie CSV, będącym plikiem eksportowym z arkusza kalkulacyjnego Excel.
- System obsługuje różne rodzaje poradni: pierwszego kontaktu, poradnie specjalistyczne, gabinety prywatne. Każdy lekarz ma w nim swój indywidualny grafik, na którym pacjent dokonuje rezerwacji w dogodnym dla siebie terminie. Do wprowadzania grafiku jest upoważniona osoba o odpowiednich uprawnieniach. Terminy przyjęć mogą być wprowadzane bez ograniczeń czasowych, tzn. o tyle tygodni do przodu, ile przychodnia lub gabinet chce udostępnić do rezerwacji dla swoich pacjentów - wyjaśnia Jerzy Woźniak.
Każdy pacjent, po wypełnieniu rejestracyjnego formularza, otrzymuje indywidualny login. Wchodząc w system, może zarejestrować się do dowolnego lekarza, zarówno w ramach przyjęć z NFZ, jak i prywatnie - o ile taką opcję aktywowano. Pacjent może też odwołać uprzednio zarezerwowany termin wizyty. Zwolniony termin może być wykorzystany przez innego pacjenta. Wszystkie dokonane operacje potwierdzane są e-mailem wysyłanym automatycznie na adres zamawiającego wizytę pacjenta.
"Dowcipnym" pacjentom rejestrującym się np. u wszystkich lekarzy administrator systemu może zablokować dostęp do rejestracji przez internet.

Konkurencja jest mocna

Katowicki NZOZ "Przychodnia na Witosa" postanowił wdrożyć w rozwiązanie proponowane przez 3W.
- Używamy systemu od czerwca tego roku. Wszyscy jego użytkownicy są zadowoleni. Mamy u siebie zadeklarowanych ok. 9 tys. pacjentów. Z rejestracji internetowej korzysta ok. 30% - informuje dr Izabela Ploch-Cieślik, prezes Przychodni. - Początkowo mieliśmy obawy, czy z systemu będą korzystali pacjenci w starszym wieku. Okazało się, że przez internet rejestrują się wszystkie grupy wiekowe. Dzięki systemowi obciążenie pracą rejestratorek zmalało o jakieś 15 do 20%.
Oczywiście aplikacja autorstwa 3W nie jest jedyną oferowaną przez niezależnych dostawców, chociaż nie jest ich wiele, bo konkurencja ze strony głównych aktorów infomedycznej sceny jest ogromna. Wymieńmy więc: iGabinet firmy CMG, eGabinet oferowany przez e-line Systemy Informatyczne, SIS GEM wykonany przez Grupę Inżynierii Oprogramowania...

Modułowy kombajn dla przychodni

Duży może więcej, a gigant tym bardziej. Najwięksi gracze na krajowym rynku oprogramowania medycznego w swojej ofercie mają, używając jednego słowa, wszystko. Od rozwiązań do obsługi gabinetu lekarza rodzinnego po systemy niezbędne współcześnie do funkcjonowania wielkomiejskich szpitali.
Katowicki Kamsoft od lat rywalizujący z warszawskim ABG proponuje POZ-om system KS-SOMED. Natomiast jego rywal w pakiecie ofert ma, dla tej grupy odbiorców, systemy: mMedica i Galenus.
System Kamsoftu łączy w sobie obsługę czynności administracyjnych (np. wydruk recept), obsługę działalności medycznej przychodni (rejestracja pacjentów, gabinety lekarskie) i administracyjnej (księgowość, kadry, płace, statystyka medyczna), dostęp do baz medycznych i wiele, wiele innych. Podobnie jak w aplikacjach niezależnych dostawców (czytaj: niszowych) i tu pacjent na podstawie indywidualnego klucza logowania oraz hasła ma dostęp do historii własnych wizyt, może rezerwować lub anulować wizyty u lekarza, a także sprawdzać grafik pracy personelu medycznego.
Galenus ABG ma również modułową budowę.
- Podstawowym elementem tej aplikacji jest moduł eRejestracji wykonany w technologii www. Za pośrednictwem stron wwwkażdy pacjent ma możliwość zarejestrowania się w systemie oraz uzyskania dostępu do udostępnianych przez system informacji. W ramach rejestracji internetowej system umożliwia m.in. dostęp z podziałem na grupy pacjentów, autentykację i autoryzację pacjenta, możliwość wprowadzenia ograniczeń w rejestracji np. tylko do wybranych specjalistów, automatyczną aktualizację grafików pracy personelu, przeglądanie wolnych terminów wizyt, zapytanie o dostępność lekarzy, rezygnację z wizyty, przypominanie o wizycie SMS-em oraz e-mailem - wylicza Dariusz Sobusik, dyrektor Centrum Rozwiązań dla Świadczeniodawców w Pionie Zdrowie ABG.
- W ramach informacji zbieranych i udostępnianych przez system pacjent ma dostęp m.in. do swojej historii wizyt, informacji o zakresie dostępnych usług czy o placówkach danego świadczeniodawcy.

Dwa światy

Jak mawiał pewien klasyk, rzeczywistość ma "plusy dodatnie, plusy ujemne"... O pozytywach płynących ze stosowania rejestracji online nie trzeba nikogo przekonywać. Jeśli jeszcze po drugiej stronie okienka proces jest również zinformatyzowany, to nic, tylko wdrażać.
Negatywy? Właściwie jeden: użytkownik musi wykazywać się elementarną wiedzą z zakresu obsługi komputera i podstawowego oprogramowania systemowego (przeglądarka www, klient pocztowy). Oczywiście, takiego "lamera", używając określenia internautów, może zastąpić wnuczek, syn czy chrześniak. W sumie jednak komfort korzystania zyskuje się wówczas, gdy jest się samodzielnym użytkownikiem.
Czy wiecie, że w izraelskiej podstawowej opiece zdrowotnej 80% pacjentów dokonuje rejestracji do swoich lekarzy poprzez internet? W Polsce sporo wody w Wiśle jeszcze upłynie, nim zbliżymy się do takich wskaźników. Chociaż... Gdyby ostatnie wybory parlamentarne wgrała Lewica i Demokraci, to możliwe, że przegonilibyśmy w rzeczonej materii Izrael.
Oto bowiem, w swoim programie wyborczym LiD miał taki punkt: "Skrócimy czas oczekiwania na wizyty u specjalistów poprzez (...) wprowadzenie standardów organizacji telefonicznej i internetowej rejestracji pacjentów" :-).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum